Dodaj do ulubionych

W tym czasie żyło Tysiące ludzi o imieniu Jezus !

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.02, 13:07
Archeologiczne odkrycie nie jest żadnym dowodem na istnienie biblijnego
Jezusa, tak i całun, który został stworzony w okresie masowej produkcji
różnych rzekomych relikwi, czyli w średniowieczu.
Obserwuj wątek
    • Gość: czyzunia Re: W tym czasie żyło Tysiące ludzi o imieniu Jez IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 24.10.02, 13:43
      malo tego. ameryka lacinska i dzis niemowleta dostają na cghrzcie imie jezus.
      zreszta cz fakt ze zyl dowodzi jego boskosci.pa
      • Gość: Prezes Re: W tym czasie żyło Tysiące ludzi o imieniu Jez IP: *.ces.clemson.edu 24.10.02, 17:48
        Gość portalu: czyzunia napisał(a):

        > malo tego. ameryka lacinska i dzis niemowleta dostają
        na cghrzcie imie jezus.
        > zreszta cz fakt ze zyl dowodzi jego boskosci.pa

        Tego chyba nikt nie chce dowodzić.
        Co ma współczesna Ameryka Łacińska do Palestyny
        na początku pierwszego tysiąclecia ne, nie bardzo rozumiem
        twój argument.

        To że imiona zapisane na tym ossarium były wówczas
        popularne nikt nie ma wątpliwości.

        Dziwne, czy niecodzienne jest natomiast umieszczenie
        imienia brata.
        Z tego powodu naukowcy przypuszczają, że ta osoba
        musiałabyć kimś szeroko znanym.

    • Gość: Kagan Re: W tym czasie żyło Tysiące ludzi o imieniu Jez IP: *.vic.bigpond.net.au 24.10.02, 14:20
      Gość portalu: Jaker napisał(a):
      Archeologiczne odkrycie nie jest żadnym dowodem na istnienie biblijnego
      Jezusa, tak i całun, który został stworzony w okresie masowej produkcji
      różnych rzekomych relikwi, czyli w średniowieczu.
      K: Calun przedstawia Wielkiego Mistrza Templariuszy zamordowanego przez
      Sw. Inkwizycje. A w czasach opisanych w NT imiona Jeszu (Jezus), Jakub
      czy Jozef nalezaly do najpopularniejszych w Palestynie!
    • Gość: Kagan Pantera - tatusiek Jezusa: DO JERZYKA! IP: *.vic.bigpond.net.au 24.10.02, 14:25
      Pantera - tatusiek Jezusa: DO JERZYKA!
      Kraken: Nie chce mi sie wierzyc Kaganie, ze nie znasz PRAWDZIWEGO ojca
      niejakiego Jeszu-byl nim rzymski legionista Tyberiusz Juliusz Abdes Panther-
      pisze juz o tym Orygenes w swym dziele "Contra Celsum"-cyt: "Maria zostala
      odrzucona przez jej meza,z zawodu ciesle,po tym jak zostala skazana(uznana
      winna) za niewiernosc.Wyrzucona przez meza,i tulajaca sie na pustkowiu w
      nieslawie,wtedy w opuszczeniu urodzila Jezusa z pewnego zolnierza
      Panthery"-dla tego tez wsrod wspolczesnych sobie Zydow Jeszu nazywany byl
      czesto "ben Miriam"(syn Marii),choc mial prawo do uzywania imienia swego ojczyma
      (Jozefa),gdyz ten go w koncu uznal(porzadny musial byc chlop z tego Jozka),lecz
      Zydzi wytykali mu nie tyle "bekarctwo",co nie zgadzali sie w ten sposob na
      wywodzenie swego pochodzenia od rodu krola Dawida,a byl to jak wiemy warunek
      do tytulu Mesjasza.Informacje te moznaby traktowac jako plotke zawistnych
      wspolmieszkancow,gdyby nie FAKT,ze odkryto w Nadrenii w Bigensbruck kolo
      Bingen (w dawnym rzymskim forcie Bingium) GROB rzymskiego legionisty Tyberiusza
      Juliusza Abdes-Panthery,pochodzacego z Sydonu w poludniowym Libanie,ktory
      to zacny wojak zostal przeniesiony wraz ze swa 1-sza kohorta lucznikow w tamten
      rejon gdzies okolo 9 r.n.e.,zapewne w celu wzmocnienia rzymskich garnizonow
      po klesce Warrusa w Teutoburskim Lesie,gdzie Germanie wycieli niemal w pien 3
      rzymskie legiony-17,18,19,zdobywajac godla tych legionow,co bylo jednym z
      owych slynnych "utrapien" Oktawiana Augusta(pulki o tej numeracji NIGDY juz nie
      zostaly sformowane,choc Rzymianie odzyskali swe legionowe orly)W tejze
      Nadrenii poczciwy ten zolnierz zmarl w wieku lat 62 po 40 latach sluzby w
      legionach Imperium. Na uwage zasluguje tu fakt posluzenia sie przydomkiem
      Panther,ktory w tamtych czasach byl niezmiernie rzadki.
      Kagan: Pisalem (po prof. J. Kellerze), ze ojciec Jeszu zwal sie Pantera badz
      Pantara! Ale faktycznie zapomnialem o tym jego grobie! Teraz mi sie wszystko
      dzieki tobie przypomialo! Dzieki! Ciekawe, co powie nam NA TO Jerzyk? Tym razem
      odrzuci archeologie, bo mu niewygodna?
      Kraken: Reasumujac-ISTNIEJACE zrodla wyraznie przemawiaja za tym,ze Maria
      zareczona z Jozefem(zapewne juz od niemowlectawa,bo takie wowczas panowaly
      obyczaje wsrod Izraelitow),puscila sie z rzymskim legionista z Sydonu Abdes-
      Pntherem,za co grozilo jej wedle obyczajow Zydowskich ukamienowanie(sprawcy
      tego "owoca" NIC nie mogly Zydki zrobic,gdyz jako zolnierz i obywatel rzymski
      znajdowal sie poza ich jurysdykcja)-w tej sytuacji "do akcji" wkroczyl
      Jozek,ktory pomimo hanby ozenil sie z Miriam i usynowil tego "owoca"-ukrecilo
      to "leb" calej sprawie, ale nie zamknelo pyskow ludziom,ktorzy nazywajac jeszu-
      ben Miriam,wytykali mu w ten sposob NIEPRAWE pochodzenie......To byloby na tyle
      o "tatku" Jeszu-co do owego "nowego dowoda" w postaci urny Jakuba,figlarni
      dziennikarze "zapomnieli dopisac,szczegol,ktory podajeLemair,mianowicie,ze nie
      moze to byc ZADNYM NIEZBITYM dowodem,jako ze w owym czasie w tamtym rejonie
      zylo CO NAJMNIEJ 20 Jakubow (Yakov) ,ktorzy mieli ojca Jozefa (Yosif)oraz brata
      Jezusa (Yeschu) ,ktore to imie jak widac bylo dosc popularne w tamtych czasach
      (a wsrod Portorykow jest popularne do dzis).
      PULS: Jak najbardziej sie zgadzam z Krakenem.Trzeba jeszcze pamietac ze w
      czasach okupacji przez Cesarstwo Rzymske Judei i Samarii takich Jeszu-
      rewolucjonistow sialo sie jak grzybkow po deszczu ktorzy co rusz to
      pretendowali do tronu mesjanistycznego,aby pozniej zawisnac na krzyzu.
      Sanhedryn zas tych rewolusjonistow niszczyl bedac w pozycji wladcy udzielnego
      (rzadu marionetkowego)Cesarstwa i na rozkaz Cesarza wszystkie bunty
      antyokupacyjne zwalczal dajac cynk Cesarzowi ktory wysylal polki i tlumil te
      rozroby mesjanistyczno-wyzwolencze.
      K: Wspolpracowali jak Judenrat z Gestapo!
      Przeslijcie informacje o Panterze i jego grobie do Jerzyka!
      Pozdr. dla Krakena i PULSA!
      D: Pomijając nędzę propagandysyczną twojego wywodu , są w nim bardzo
      istotne wątki zwiększające prawdopodobieństwo historyczności postaci Jezusa.
      Nawet uczeni muzułmańscy w swoich przypisach do Koranu wspominają
      o działalności Jezusa po zmartwychwstaniu w Kaszmirze i jego grobie gzieś tam
      ( oczywiście zmartwychwstanie tłumaczą inaczej ) .
      K: Jeszu ben Miriam to podrzedny prorok Muzulmanow, ale do Mohameta
      nawet sie nie daje porownac. Na 100% NIE jest on Bogiem, bo tylko
      Allach jest Bogiem Islamistow!
      D: Czy znasz więcej tekstów , np. z Talmudu , apokryfów czy innych starych
      relacji dotyczących faktów z życia Pana Jezusa ? Czy znasz również jakieś opisy
      celowego zacierania takich tekstów?
      K: A to czemu? Odroznij Jeszu-podrzednego proroka i jednego z licznych
      wowczas "mesjaszy" od Jezusa-Boga! Pierwszy moze i istnial, drugi to
      100% fikcja i bluznierstwo. Wyjscia 20:3 Nie będziesz miał cudzych bogów obok
      Mnie! (Jehowa do Mojzesza).
      D: Czy Żydzi również zdają sobie sprawę z podobnych pytań dotyczących
      postaci Mojżesza , a nawet z zagadkowości liczby mnogiej słowa elohim?
      K: Proste: Jehowa byl jednym z licznych wowczas Bogow, bo byly to
      czasy politeizmu. Zauwaz, ze Bog chrzescijan jest "w trojcy jedyny",
      stad nie ma do niego zastosowania wyraz elohim (Bog ALBO Bogowie)...
      D: Czy możliwe jest złagodzenie "tonu" twoich wypowiedzi w celu ograniczenia
      ewentualnego zgorszenia ? Zakładam , że powodem twojej działalności jest jakaś
      chęć niszczenia czyichś przekonań i nie obchodzi mnie po co to robisz i za
      czyje pieniądze, jednak myślę , że nawet od nieprzyjaciela można się czegoś
      nauczyć.
      K: Zapytaj sie lepiej o zrodla finasow Jerzyka. On np. jezdzi nawracac
      cyganow na Ukraine!


      • Gość: UP! :) Re: Pantera - tatusiek Jezusa: DO JERZYKA! IP: *.its.monash.edu.au / *.arts.monash.edu.au 25.10.02, 07:39
      • Gość: Delta Od Pantery do Światków Jehowy IP: *.kapsch.com.pl 25.10.02, 10:02
        Pantera - tatusiek Jezusa: DO JERZYKA!
        Kraken: Nie chce mi sie wierzyc Kaganie, ze nie znasz PRAWDZIWEGO ojca
        niejakiego Jeszu-byl nim rzymski legionista Tyberiusz Juliusz Abdes Panther-
        pisze juz o tym Orygenes w swym dziele "Contra Celsum"-cyt: "Maria zostala
        odrzucona przez jej meza,z zawodu ciesle,po tym jak zostala skazana(uznana
        winna) za niewiernosc.Wyrzucona przez meza,i tulajaca sie na pustkowiu w
        nieslawie,wtedy w opuszczeniu urodzila Jezusa z pewnego zolnierza
        Panthery"-dla tego tez wsrod wspolczesnych sobie Zydow Jeszu nazywany byl
        czesto "ben Miriam"(syn Marii),choc mial prawo do uzywania imienia swego ojczyma
        (Jozefa),gdyz ten go w koncu uznal(porzadny musial byc chlop z tego Jozka),lecz
        Zydzi wytykali mu nie tyle "bekarctwo",co nie zgadzali sie w ten sposob na
        wywodzenie swego pochodzenia od rodu krola Dawida,a byl to jak wiemy warunek
        do tytulu Mesjasza.Informacje te moznaby traktowac jako plotke zawistnych
        wspolmieszkancow,gdyby nie FAKT,ze odkryto w Nadrenii w Bigensbruck kolo
        Bingen (w dawnym rzymskim forcie Bingium) GROB rzymskiego legionisty Tyberiusza
        Juliusza Abdes-Panthery,pochodzacego z Sydonu w poludniowym Libanie,ktory
        to zacny wojak zostal przeniesiony wraz ze swa 1-sza kohorta lucznikow w tamten
        rejon gdzies okolo 9 r.n.e.,zapewne w celu wzmocnienia rzymskich garnizonow
        po klesce Warrusa w Teutoburskim Lesie,gdzie Germanie wycieli niemal w pien 3
        rzymskie legiony-17,18,19,zdobywajac godla tych legionow,co bylo jednym z
        owych slynnych "utrapien" Oktawiana Augusta(pulki o tej numeracji NIGDY juz nie
        zostaly sformowane,choc Rzymianie odzyskali swe legionowe orly)W tejze
        Nadrenii poczciwy ten zolnierz zmarl w wieku lat 62 po 40 latach sluzby w
        legionach Imperium. Na uwage zasluguje tu fakt posluzenia sie przydomkiem
        Panther,ktory w tamtych czasach byl niezmiernie rzadki.
        Kagan: Pisalem (po prof. J. Kellerze), ze ojciec Jeszu zwal sie Pantera badz
        Pantara! Ale faktycznie zapomnialem o tym jego grobie! Teraz mi sie wszystko
        dzieki tobie przypomialo! Dzieki! Ciekawe, co powie nam NA TO Jerzyk? Tym razem
        odrzuci archeologie, bo mu niewygodna?
        Kraken: Reasumujac-ISTNIEJACE zrodla wyraznie przemawiaja za tym,ze Maria
        zareczona z Jozefem(zapewne juz od niemowlectawa,bo takie wowczas panowaly
        obyczaje wsrod Izraelitow),puscila sie z rzymskim legionista z Sydonu Abdes-
        Pntherem,za co grozilo jej wedle obyczajow Zydowskich ukamienowanie(sprawcy
        tego "owoca" NIC nie mogly Zydki zrobic,gdyz jako zolnierz i obywatel rzymski
        znajdowal sie poza ich jurysdykcja)-w tej sytuacji "do akcji" wkroczyl
        Jozek,ktory pomimo hanby ozenil sie z Miriam i usynowil tego "owoca"-ukrecilo
        to "leb" calej sprawie, ale nie zamknelo pyskow ludziom,ktorzy nazywajac jeszu-
        ben Miriam,wytykali mu w ten sposob NIEPRAWE pochodzenie......To byloby na tyle
        o "tatku" Jeszu-co do owego "nowego dowoda" w postaci urny Jakuba,figlarni
        dziennikarze "zapomnieli dopisac,szczegol,ktory podajeLemair,mianowicie,ze nie
        moze to byc ZADNYM NIEZBITYM dowodem,jako ze w owym czasie w tamtym rejonie
        zylo CO NAJMNIEJ 20 Jakubow (Yakov) ,ktorzy mieli ojca Jozefa (Yosif)oraz brata
        Jezusa (Yeschu) ,ktore to imie jak widac bylo dosc popularne w tamtych czasach
        (a wsrod Portorykow jest popularne do dzis).
        PULS: Jak najbardziej sie zgadzam z Krakenem.Trzeba jeszcze pamietac ze w
        czasach okupacji przez Cesarstwo Rzymske Judei i Samarii takich Jeszu-
        rewolucjonistow sialo sie jak grzybkow po deszczu ktorzy co rusz to
        pretendowali do tronu mesjanistycznego,aby pozniej zawisnac na krzyzu.
        Sanhedryn zas tych rewolusjonistow niszczyl bedac w pozycji wladcy udzielnego
        (rzadu marionetkowego)Cesarstwa i na rozkaz Cesarza wszystkie bunty
        antyokupacyjne zwalczal dajac cynk Cesarzowi ktory wysylal polki i tlumil te
        rozroby mesjanistyczno-wyzwolencze.
        K: Wspolpracowali jak Judenrat z Gestapo!
        Przeslijcie informacje o Panterze i jego grobie do Jerzyka!
        Pozdr. dla Krakena i PULSA!
        D: Pomijając nędzę propagandysyczną twojego wywodu , są w nim bardzo
        istotne wątki zwiększające prawdopodobieństwo historyczności postaci Jezusa.
        Nawet uczeni muzułmańscy w swoich przypisach do Koranu wspominają
        o działalności Jezusa po zmartwychwstaniu w Kaszmirze i jego grobie gzieś tam
        ( oczywiście zmartwychwstanie tłumaczą inaczej ) .
        K: Jeszu ben Miriam to podrzedny prorok Muzulmanow, ale do Mohameta
        nawet sie nie daje porownac. Na 100% NIE jest on Bogiem, bo tylko
        Allach jest Bogiem Islamistow!
        D: Czy znasz więcej tekstów , np. z Talmudu , apokryfów czy innych starych
        relacji dotyczących faktów z życia Pana Jezusa ? Czy znasz również jakieś opisy
        celowego zacierania takich tekstów?
        K: A to czemu? Odroznij Jeszu-podrzednego proroka i jednego z licznych
        wowczas "mesjaszy" od Jezusa-Boga! Pierwszy moze i istnial, drugi to
        100% fikcja i bluznierstwo. Wyjscia 20:3 Nie będziesz miał cudzych bogów obok
        Mnie! (Jehowa do Mojzesza).
        D: Czy Żydzi również zdają sobie sprawę z podobnych pytań dotyczących
        postaci Mojżesza , a nawet z zagadkowości liczby mnogiej słowa elohim?
        K: Proste: Jehowa byl jednym z licznych wowczas Bogow, bo byly to
        czasy politeizmu. Zauwaz, ze Bog chrzescijan jest "w trojcy jedyny",
        stad nie ma do niego zastosowania wyraz elohim (Bog ALBO Bogowie)...
        D: Czy możliwe jest złagodzenie "tonu" twoich wypowiedzi w celu ograniczenia
        ewentualnego zgorszenia ? Zakładam , że powodem twojej działalności jest jakaś
        chęć niszczenia czyichś przekonań i nie obchodzi mnie po co to robisz i za
        czyje pieniądze, jednak myślę , że nawet od nieprzyjaciela można się czegoś
        nauczyć.
        K: Zapytaj sie lepiej o zrodla finasow Jerzyka. On np. jezdzi nawracac
        cyganow na Ukraine!

        Delta : niestety , nie mam wyrobionego zdania odnośnie Świadkow Jehowy ,
        /chociaż z daleka widać o co im chodzi i jakimi metodami się posługują /
        jednak zdaję sobie sprawę z " zagrożeń sekciarskich " i dlatego przypadkowo
        stajesz się obrońcą Katolicyzmu , którego po prostu nie czujesz
        (bo wydaje Ci się , że można go zrozumieć) . Chociaż , może się mylę ,
        przecież tak mało wiem ...


        • Gość: Kagan Re: Od Pantery do Światków Jehowy IP: *.vic.bigpond.net.au 25.10.02, 14:28
          Wedlug zydowskiej tradycji prawdziwe nazwisko Jezusa zwanego
          przez chrzescijan Chrystusem (Mesjaszem) jest Jeszua Ha-Nocri
          (Jeszu z Nazaretu). Traktat Sanhedrin 67a wyraznie
          wspomina, ze syn Miriam byl synem Pandiry (ben Pandira).
          Jeszu zwany jest tez w Talmudzie "ben Stada" (synem Stady,
          czyli nierzadnicy) bowiem Miriam przezwana zostala przez
          zydow Stada, t.j. nierzadnica, gdyz oddalila sie od swego meza
          do cudzolostwa. Te stwierdzenia zawiera tez Talmud Jerozolimski
          i traktat Majmonidesa (rozprawa Hilchot Akum, rodz. V paragrafy
          3, 4 i 5).
          Tak wiec Jeszu ben Miriam to inaczej syn Stady (nierzadnicy) i
          rzymskiego zolnierza Pandiry (Sanhedrin 67a) czyli tez ben Pandira
          (syn Pandiry).
          Sw. Jan Damascenski (ksiega 4) w genealogii Jeszu wspomina Panthere
          (Pantere) i samego Jeszu jako syna owego Panthery. Pisze on iz owa Stada
          (nierzadnica) byla Miriam (Maria), a ta Miriam matka "Peloni" czyli NN
          (Jezusa Nazarenskiego, jako iz zydzi czesto pomijaja jego imie).
          Wedlug Toledot Jeszu Pantera (Panthera, Pandira, Pantara)
          mial tez na imie Jozef. Jest on znany wsrod zydow jako
          "Jossef Pondry" i jest synonimem bezboznego, wyuzdanego
          rozpustnika...
          W "Toledot Jeszu" syn Miriam i Pantary wystepuje tez jako
          kuglarz i czarnoksieznik, ktory z Judaszem pokazywali
          gawiedzi rozne sztuczki (np. unoszenie sie w powietrzu).
          Ksiega "Zohar" czesc III 282a uczy, ze Jeszu ben Miriam
          zdechl jak zwierze (mial, jak kazdy z nas 98% genow
          szympansa) i zostal pogrzebany w kupie nieczystosci,
          wsrod zdechlych psow i oslow. Tyle zydzi o swym rodaku...
          Kagan
          • Gość: Jan Źródła / Mickiewicz IP: *.hispeed.ch 25.10.02, 20:59
            Dlaczego cytujesz wszystkie pogłoski, jako prawdziwe źródła, a Nowy Testament
            odrzucasz w całości?

            A Mickiewicz istniał? Dla Polaków był Mickiewicz i w tle jakiś Nowosilcow. W
            dokumentach z epoki raczej było odwrotnie, tyle że znaczenie Mickiewicza w
            międzyczasie wzrosło. Oczywiście trzeba by było odrzucić wszystkie świadectwa
            znajomych Mickiewicza, jako że byli nim (na ogół) zafascynowani.
            Oczywiście są też formalne dokumenty (metryka, itp.), ale to tylko 200 lat
            temu, więc statystycznie jest więcej.

            Ten problem jest faktycznie z Jezusem - ci, co go poznali, padli z wrażenia,
            więc (dla ciebie) przestali być świadkami.
            Poza tym domagałeś się jakiejś skorupy i los skorupę zesłał, więc piszesz, że
            to tylko skorupa.
            Na marginesie - wszystkie 3 imione były popularne, ale zestaw (szacuje się)
            mógł wystąpić ok. 20 razy - tylko? aż? Wymienienie imienia brata jest
            nietypowe. Oczywiście to nie ostateczny dowód, ale taka jest archeologia.
            Również dotyczy to tylko historyczności Jezusa, a nie jego boskości.

            Oops! Piszesz, że Jezusa nie było, ale ojcem jego był Pantera ;-)
            Jak pisują inni: Boga nie ma i jest winny całego zła...

            A uznajesz Swetoniusza? Tacyta? Też mieli swoje sympatie/antypatie z
            cesarstwem, więc na pewno nie są 100% obiektywne, ale przecież nie do
            wyrzucenia en bloc.

            Za 1000 lat twój następca uzna pewnie twoje posty jako wiarygodne źródło - jak
            mu to będzie pasować do obrazu.
            • Gość: Kagan Re: Źródła / Mickiewicz IP: *.vic.bigpond.net.au 26.10.02, 02:36
              Gość portalu: Jan napisał(a):
              Dlaczego cytujesz wszystkie pogłoski, jako prawdziwe źródła, a Nowy Testament
              odrzucasz w całości?
              K: NIE! Traktuje go podobnie jak Talmud czy Zohar albo Toledot Jeszu!

              J: A Mickiewicz istniał? Dla Polaków był Mickiewicz i w tle jakiś Nowosilcow. W
              dokumentach z epoki raczej było odwrotnie, tyle że znaczenie Mickiewicza w
              międzyczasie wzrosło. Oczywiście trzeba by było odrzucić wszystkie świadectwa
              znajomych Mickiewicza, jako że byli nim (na ogół) zafascynowani.
              K: BZDURA! Mickiewicz byl tez np. profesorem w Paryzu, bylo wiec
              o nim sporo w dokumentach. Juz za zycia Miciewicz byl przez
              wszystkich Polakow (poza skrajnymi analfabetami po wsiach zabitych
              deskami) unany z WIESZCZA, a Jeszu tylko przez garstke odszczepiencow...

              J: Oczywiście są też formalne dokumenty (metryka, itp.), ale to tylko 200 lat
              temu, więc statystycznie jest więcej.
              K: Po Jeszu NIC nie zostalo poza watpliwej wartosci Ewangeliami i tym
              podobnym zrodlom.

              J: Ten problem jest faktycznie z Jezusem - ci, co go poznali, padli z wrażenia,
              więc (dla ciebie) przestali być świadkami.
              K: ??? Oni go sobie WYMYSLILI! Zreszta reklamowa literatura danej sekty
              NIE moze uchodzic za dowod historyczny!

              J: Poza tym domagałeś się jakiejś skorupy i los skorupę zesłał, więc piszesz,
              że to tylko skorupa.
              K: Ta skorupa to zaden dowod, bo nie zawiera ani DNA, ani jakis rozpoznawalnych
              szczatkow, jak np. po diznozaurach. A pisali ci juz, ze owe imiona byly
              wowczas b. popularne. Wiec to ZADEN dowod!
              J: Na marginesie - wszystkie 3 imione były popularne, ale zestaw (szacuje się)
              mógł wystąpić ok. 20 razy - tylko? aż? Wymienienie imienia brata jest
              nietypowe. Oczywiście to nie ostateczny dowód, ale taka jest archeologia.
              Również dotyczy to tylko historyczności Jezusa, a nie jego boskości.
              K: Wiec o co ten caly halas?
              J: Oops! Piszesz, że Jezusa nie było, ale ojcem jego był Pantera ;-)
              Jak pisują inni: Boga nie ma i jest winny całego zła...
              K: Nie bylo Jezusa-Boga. Byl Jezus syn Pantery i nierzadnicy... :(
              Dokladniej: bylo wielu takich Jezusow, tyle ze nie kazdy mial czelnosc nazwac
              sie Bogiem!
              J: A uznajesz Swetoniusza? Tacyta? Też mieli swoje sympatie/antypatie z
              cesarstwem, więc na pewno nie są 100% obiektywne, ale przecież nie do
              wyrzucenia en bloc. Za 1000 lat twój następca uzna pewnie twoje posty jako
              wiarygodne źródło - jak mu to będzie pasować do obrazu.
              K: P. C.D.
              • Gość: Kagan Re: Źródła / Mickiewicz (II) IP: *.vic.bigpond.net.au 26.10.02, 02:37
                Co naprawdę wiemy o Jezusie?

                Józef Keller w “Od Mojżesza do Mahometa” (Warszawa:Iskry, 1970) pisze wyraźnie,
                że (str. 160):
                “Wprawdzie sposób pisania historii w starożytności nie był podobny do
                współczesnego, gdyż nie zwracano wówczas tak wielkiej uwagi na gromadzenie
                ścisłych danych i ustalanie faktów, ale nawet w tym świetle dokumenty
                prezentujące życie Jezusa są jednymi z najbardziej spornych pod względem swej
                wartości historycznej”. I tak (str. 160-165):

                1. JÓZEF FLAWIUSZ

                Najobszerniejsza relacja o Jezusie znajduje się w dziele “Starożytności"
                (Antiquitates) historyka żydowskiego Józefa Flawiusza (ur. 37 r. n.e.), który
                pochodził z rodu kapłańskiego, był zaufanym Sanhedrynu i jednym z przywódców
                powstania przeciwko Rzymiianom, w 66 roku. Uwolniony przez Wespazjana, w 69
                roku, zmienił swoją postawę wobec Rzymii i z rewolucionisty stal się wiernym
                poddanym, przybrał przydomek Flawiusza i zajął się pisaniem historii swego
                narodu. Jego najważniejsze pisrna to “Starożytności" (Antiąuitates Judaicae)
                zakończone około 94 roku i “0 wojnie żydowskiej" (De bello Judaico) napisane
                przed 79 rokiem. Pisma te są najpoważniejszym źródłem wiadomości o historll
                narodu żydowskiego z okresu powstawania chrześcijaństwa, dlatego wypowiedzi
                Józefa o Jezusie i chrześcijanach posiadają dla nas pierwszorzędne znaczenie.

                Interesują nas trzy fragmenty z jego pisma ,,Starotytności" (w innych jego
                pismach nic nie ma na ten temat). W księdze XVIII, 3,3 znajduje się wzmianka o
                Jezusie znana pod nazwą ”testimonium Flavianum". W tej samej księdze XVIII, 5,2
                jest mowa o Janie Chrzcicielu, a w księdze XX, 9,1 o śmierci brata Jezusa,
                Jakuba. Dwie ostatnie wzmianki, to jest o Janie Chrzcicielu i Jakubienie budzą
                szczegóInej wątpliwości, natomlast fragment dotyczący Jezusa jest od dawna
                kwestionowany. W jaki bowiem sposób prawowierny żyd, jakim był Józef, móglby
                napisać o Jezusie:
                “W owym czasie pojawił się Jezus, człowiek wielkiej mądrości, jeśli go w ogóle
                można nazywać człowiekiem. Czynił cuda i nauczał ludzI, którzy chętnie
                przyjmowali prawdę. Ten pozyskał dla sieble wielu żydów i Greków. Byl on
                Chrystusem. Gdy najprzedniejsi w państwie wydali Jezusa, a Piłat ukrzyżował,
                ci, którzy go pierwsi umiłowali, nie wyrzekli się go. Na trzeci dzień ukazał im
                się znowu żywy, o czym podobnie jak i o tysiącu innych cudów, świadczą jego
                wyznawcy-chrześcijanie, od niego wywodzący swą nazwę'”.

                Treść tego fragmentu wskazuje, że nie mógl on wyjść spod pióra Józeta
                Flawiusza. Za takim wnioskiem przemawia szereg bardzo poważnych argumentów:
                a) Józef nie mógł mówić o Jezusie jako Mesjaszu (czyli Chrystusie – LK) “jeśli
                go w ogóle można nazywać człowiekiem”;
                b) Fragment ten przerywa wątek opowiadania i rozrywa jedność jego kompozycji;
                c) Stanowi wtręt bardzo niezręczny, dokonany w nieodpowiednim miejscu, gdyż
                wiersze poprzedzające dotyczą opisu zamieszek i nie wiążą się z Jezusem, a
                wiersze następne opisują nadużycia kapłanów bogini Izydy w stosunku do
                rzymianki Pauliny;
                d) Druga część omawianego fragmentu jest wzięta dosłownie z chrześcijańskiego
                wyznania wlary, a więc jest całkiem obca przekonaniom Józefa (“na trzeci dzień
                ukazał im się znowu żywy..");
                e) Fragment ten nie był znany starszym pisarzom kościelnym: Teofilowl
                Antiocheńskiemu (zm. około 180 roku), Justynowl (zm. około 165 roku),
                Mincjuszowl Feliksowi (zm. około 200 roku), Klemensowl Aleksandryjskiemu (zm. w
                215 roku), Tertulianowi (zm. w 220 roku), którzy posługują się omawianym
                dziełem Józefa i z pewnością odwolaliby się do jego świadectwa o Jezusie, gdyby
                takie w nim istniało.

                Najważniejsze zaś jest to, ie tego fragmentu nie zna również Orygenes (zm. w
                254 roku), który odwołuje się do wzmianki Józefa o Janie Chrzcicielu i Jakubie
                oraz czyni wyrzut Józefowl, że nie uznaje mesjańskiego charakteru Jezusa.
                Najstarszym pisarzem kościelnym, który cytuje ów fragment o Jezusie, jest
                historyk Euzebiusz (zm. w 339 roku). Nie ulega przeto wątpliwości, co przyznają
                nawet badacze katoliccy, że “testimonium Flavianum" zostało dodane do tekstu
                Józefa Flawiusza pod koniec III wieku.

                Charakterystyczną jest rzeczą, że nie znajdujemy wzmianki o Jezusie u innych
                pisarzy żydowskich tego okresu, zwłaszcza u Filona z Aleksandrii (zm. w 50 roku
                n.e.) i Justusa z Tyberiady (zm. w 101 roku n.e.), autora “Historii wojny
                żydowskiej" oraz “Kroniki królów żydowskich".
                2. TACYT

                Jeden z najglośniejszych historyków rzymskich w początkach II wieku n.e.,
                Tacyt, jest autorem ważnego źródla wiadomości o Jezusie. W swych “Rocznikach"
                (Annales) napisanych okolo 116 roku (księga XV, rozdz. 44) podał nastąpującą
                relację przy okazji opisu pożaru Rzymu za Nerona w 64 roku:
                ,,Neron podstawił winowajców i dotknąI najbardziej wyszukanymi każniami tych,
                których znienawidzono dla ich sromot, a których gmin chrześcijanami nazywal.
                Poczatek tej nazwie dał Chrystus, który za panowania Tyberiusza skazany był na
                śmierć przez prokuratora Poncjusza Piłata, a przytłumiony na razie zgubny
                zabobon znowu wbuchnął, nie tylko w Judei, gdzie się to zło wylęgło, lecz także
                w stolicy, dokąd wszystko co potworne albo sromotne zewsząd napływa i licznych
                znajduje zwolenników. Schwytano więc naprzód tych, którzy tę wiarę publicznie
                wyznawali, potem na podstawie ich zeznań ogromne mnóstwo innych i udowodniono
                im nie tyle zbrodnię podpalenia, lle nienawiść ku rodzajowi ludzkiemu".

                Fragment ten jedni odrzucają w całości jako późniejszą wstawkę, inni uznają
                częściową interpolację, a jeszcze inni widzą w nim tekst calkowicie
                autentyczny. Podstawowym zarzutem kierowanym przeciwko autentyczności jest
                fakt, że Tacyt piszący za czasów Trajana nie wspomina o chrześcijanach z tego
                okresu, mimo że te czasy reIacjonuje bardzo szczegółowo, a podaje wiadomości
                sprzed 50 lat. Wiadomo zaś, że za czasów Nerona nie mogło jeszcze być w Rzymie
                tak wielkiej ilości chrześcijan, jak to wynika z tego fragmentu, tym bardziej
                że sama nazwa “chrześcijanie" w owym czasie jeszcze nie istniała (Dz. Ap.
                11,22). Fragment Tacyta jednak ma inną wartość dla historyka niż fragment
                Józefa Flawlusza. U Tacyta nie ma takich sprzeczności jak u Józefa. Tacyt mówi
                bowiem o chrześcijanach z pogardą, uważa ich za wrogów państwa, za grupę
                zabobonną i szkodliwą. Takiej oceny nie mógi dodać do tekstu żaden
                chrześcijańlski kopista. Negatywny, wrogi i pogardliwy stosunek Tacyta do
                chrześcijaństwa przemawia za autentycznością tego fragmentu, co jednak nie
                wyklucza uzupełnienia go wzmianką o wielkiej ilości chrześcijan w Rzymie za
                panowania Nerona. Jeśli się przyjmie, że fragment Tacyta jest autentyczny, to
                świadectwo to trzeba uznać za poważny argument na rzecz tezy o historycznym
                istnieniu Jezusa.

                Komentarz: Prof. Jozef Keller wyraźnie zaznacza, że fragment Tacyta może być
                autentyczny, ale nie musi.
                Zastanawiać też musi fakt, że o tak ważnym ruchu i tak ważnej osobie, Tacyt
                napisał tak niewiele…

                3. PLINIUSZ MŁODSZY

                Obok Tacyta zwykło się wymieniać świadectwo Pliniusza Młodszego (żyl w latach
                62-114 n.e), który pełnił obowiązki pretora Bitynii za Trajana.w latach 111-
                113. W jego liście do cesarza (prawdopodobnie z 112 roku) nie ma jednak mowy o
                Jezusie, lecz o chrześcijanach. W obszernych relacjach Pliniusz donosi
                cesarzowi o swych wątpliwościach, jak postępować z chrześcijanami:
                “Dla mnie było zupełnie jasne - pisał – że do czegokolwiek by się przyznali,
                karać ich należalo za upór i zaciętość. Pewnych spośród tych, którzy ulegli
                temu szaleństwu, jako obywateli rzymskich, wysłałem do stolicy. Wkrótce, w toku
                samej rozprawy, jak to zwykle bywa, lista przestępców zaczęla się, coraz
                bardziej powiększać. ( ... ) Twierdzili, że ich wina,lub blędy polegają tylko
                na tym, że w ustalone dni zbierali się razem
                • Gość: Kagan Re: Źródła / Mickiewicz (III) IP: *.vic.bigpond.net.au 26.10.02, 02:38
                  3. PLINIUSZ MŁODSZY

                  Obok Tacyta zwykło się wymieniać świadectwo Pliniusza Młodszego (żyl w latach
                  62-114 n.e), który pełnił obowiązki pretora Bitynii za Trajana.w latach 111-
                  113. W jego liście do cesarza (prawdopodobnie z 112 roku) nie ma jednak mowy o
                  Jezusie, lecz o chrześcijanach. W obszernych relacjach Pliniusz donosi
                  cesarzowi o swych wątpliwościach, jak postępować z chrześcijanami:
                  “Dla mnie było zupełnie jasne - pisał – że do czegokolwiek by się przyznali,
                  karać ich należalo za upór i zaciętość. Pewnych spośród tych, którzy ulegli
                  temu szaleństwu, jako obywateli rzymskich, wysłałem do stolicy. Wkrótce, w toku
                  samej rozprawy, jak to zwykle bywa, lista przestępców zaczęla się, coraz
                  bardziej powiększać. ( ... ) Twierdzili, że ich wina,lub blędy polegają tylko
                  na tym, że w ustalone dni zbierali się razem przed wschodem slońica, śpiewall
                  kolejno hymny pochwalne na cześć Chrystusa. ( ... ) W związku z tym wszystkim
                  uznałem za jeszcze bardziej konieczne przesluchać z zastosowanlem tortur tych,
                  którzy byli ich kapłanami. Nie dowiedziałem się jednak niczego nowego prócz
                  tego, że jest to jakiś dziwny i doprowadzony do krańcowości zabobon..."

                  Fragment ten, jeśli nawet uznać, że jest autentyczny, nie jest świadectwem o
                  Jezusie,Iecz o chrześcijanach, stąd dla naszego tematu posiada wartość uboczną
                  i drugorzędną.

                  4. SWETONIUSZ

                  Podobne znaczenie posiada świadectwo historyka rzymskiego Swetoniusza (Vita
                  Claudii 25, Vita Neronis 16, pisane około 120 roku n.e.). W pierwszym z
                  wymienionych dzieł podaje, że za panowania Klaudiusza zostali wypędzeni z Rzymu
                  żydzi, “którzy podburzani przez Chrystusa powodowali częste zamieszki”, a w
                  drugim umieszcza zaczerpniętą dosłownie od Tacyta wiadomość, że “za Nerona
                  zostali poddani torturom chrześcijanie, ludzie wyznający nową i zbrodniczą
                  wiare,". Swetoniusz nie wspomina o Jezusie ani o chrześcijanach, lecz o żydach,
                  zakładając, że ów Chrystus mieszkał w Rzymie i osobiście podburzał do buntu.
                  Nie wiadomo przeto, o jakim Chrystusie on mówi. Jest nieprawdopodobne, by mówil
                  o Jezusie, który przecież nie mógł być w Rzymie i podburzać do zamieszek.
                  Wątpliwe też jest, czy w tym tekście chodzi o chrześcijan.

                  Pisarze rzymscy nie używają słowa Jezus, lecz wylącznie Chrystus (Chrestos).
                  Fakt ten osłabia znaczenie ich relacji z tego względu, że w tym czasie
                  pojawiali się wśród żydów liczni prorocy i chrystusi (mesjasze – LK)
                  występujący w roli przywódców ludowych i politycznych.

                  5. LUKIAN I CELSUS

                  W pismach autorów rzymskich późniejszego okresu spotykamy obszerniejsze relacje
                  o Jezusie i chrześcijanach. Na uwagę zasluguje pod tym względem dzlełko Lukiana
                  “O śmierci Peregrynusa” (napisane około 170 roku) i dzieło CeIsusa ,,Slowo
                  prawdziwe". Pisma te jednak, jako pochodzące z drugiej połowy II wieku, są
                  bardzo odległe od opisywanych faktów i znać na nich wpływ literatury
                  chrześcijańskiej.

                  Dzieło CeIsusa zaginęło, ale jest nam znane dzięki obszernym cytatom w piśmie
                  Orygenesa “Przeciwko CeIsusowi”. CeIsus okolo 178 roku, za panowania Marka
                  Aureliusza, stwierdza, że “pojawił się nowy typ ludzi jednoczących się
                  przeciwko wszystkim obowiązującym przepisom religijnym i obywatelskim. ( ... )
                  Ostatnio chrześcijanie znaleźli sobie wśród żydów nowego Mojżesza, który ich
                  skusił i powiódł jeszcze dalej. Nazywają go synem bożym, on jest twórcą ich
                  nauki". Celsus nle ma wątpliwości co do istnienia Jezusa. Całą “zbrodniczą
                  ohydę” widzl w tym, że wokół tej postaci stworzono doktrynę skonstruowaną na
                  podstawie zapożyczeń z mitów innych religii. “Ohyda" chrześcijaństwa nie polega
                  tylko na stworzeniu mitu, bo takie zjawisko występuje w każdej religii, ale na
                  tym przede wszystkim, że źródłem tego mitu uczyniono postać Jezusa, która
                  wydała mu się niegodna i występna.

                  Pzytoczone fragmenty zachowanego tekstu CeIsusa są wyrazem poglądów na Jezusa
                  wśród wykształconych sfer rzymskich II wieku. Poglądy te zostały ukształtowane
                  na podstawie rozmaitych źródeł: hellenistycznych, rzymskich, chrześcijańskich i
                  żydowskich.

                  6. TALMUD I TOLEDOTH JESZUAH (TOLEDOT JESZU)

                  Wśród źródeł żydowskich, poza omówionym już tekstem Józefa Flawiusza, o Jezusie
                  wspominają pisma talmudyczne. Wprawdzie spisanie tradycji ustnej, która stanowi
                  treść Talmudu, nastąpilo dopiero w V i VI wieku n.e., ale niektóre fragmenty
                  talmudyczne pochodzą już z I wieku n.e. W zrekonstruowanym przez J. Klausnera
                  fragmencle zwanym “Tanaim Jeszuah” Jezus występuje jako człowlek niepoważny,
                  uprawiający magięi oszukujący lud, za co slusznie został stracony jako odstępca
                  religijny i uwodziciel ludu. Inny fragment pod tytulem “Baraita" babilońskiej
                  wersji Talmudu podaje szczegółowy opis śmierci Jezusa. Najglośniejszy zaś
                  fragment traktatu “Aboda Zara” jest źródlem wersji, że Jezus był nieślubnym
                  dzieckiem Marii (Miriam) i żołnierza rzymskiego Pandara lub Pantery. Wymienione
                  fragmenty poslużyły jako źródło do opracowania dziełka pod tytułem “Życiorys
                  Jezusa” (Toledoth Jeszuah), które powstało między VII i IX wiekiem i było
                  rozpowszechnione w środowiskach żydowskich w średniowieczu. Urnieszczono w nim
                  wiele legend zlośliwych o Jezusie i jego uczniach.

                  Fragmenty talmudyczne rzucają światło nie na życie i działalność samego,
                  Jezusa, lecz odzwierciedlają poglądy dominujące wśród żydów. Byla to swolsta
                  odpowiedź na działalność chrześciijan propagujących postać Jezusa jako
                  Mesjasza, dlatego trudno je uznać za źródło historyczne o Jezusle. Posiadają
                  pewne znaczenie dlatego, że pochodzą ze środowiska wrogiego wobec
                  chrześcijańistwa, są apologią judaizmu i starają się uchronić żydów przed
                  uznaniem Jezusa za Mesjasza.

                  Krótkie podsumowanie: Ze wszystkich pozachrześcijańskich źródeł jedynie bardzo
                  lakoniczna wzamianka Tacyta może być uważana za źródło historyczne. Testimonium
                  Flavianum jest oczywitym apokryfem, dopisanym wyraźnie przez chrześcijanina.
                  Pliniusz Młodszy pisze nie o Jezusie, a o jego wyznawacach, podobnie jak
                  Swetoniusz. Pisma Lukiana i Celsusa były zaś napisane w czasach bardzo
                  odległych od okresu, w którym Jezus miał żyć. Jeśli chodzi o Talmud, to
                  wszelakie odnośniki do Jezusa zostały tam unieszczone w celach wyraźnie
                  propagandowych, stąd ich wartość historyczna jest praktycznie zerowa. Tak więc
                  jedynym dowodem historycznym na istnienie Jezusa pozostaje mocno dyskusyjny,
                  niewielki fragment kroniki Tacyta. Jest to zdecydowanie zbyt mało, aby przyjąć
                  za pewnik, ze człowiek imieniem Jezus (Jeszu, syn Miriam) rzeczywiście
                  kiedykolwiek chodził po ziemii (oczywiście, mówimy tu o Jezusie biblijnym,
                  legendarnym założycielu chrześcijaństwa).
                  LK
            • Gość: Kagan Re: Źródła / Mickiewicz IP: *.vic.bigpond.net.au 26.10.02, 03:07
              Gość portalu: Jan napisał(a):
              Oops! Piszesz, że Jezusa nie było, ale ojcem jego był Pantera ;-)
              Jak pisują inni: Boga nie ma i jest winny całego zła...
              K: Pisze, ze wedlug "Toledot Jeszu" i.t.p. zrodel zyl sobie kiedys
              Jeszu, syn swawolnicy Miriam i rozpustnika Pantery.
              A to jest zupelnie cos innego niz legenda o Jezusiku,
              synu Maryi, Zawsze Dziewicy i Ducha Sw.!
              Nie widzisz tej subtelnej roznicy?
              • Gość: Kagan Re: Źródła / Mickiewicz - summary IP: *.vic.bigpond.net.au 26.10.02, 03:08
                Krótkie podsumowanie: Ze wszystkich pozachrześcijańskich źródeł jedynie bardzo
                lakoniczna wzamianka Tacyta może być uważana za źródło historyczne. Testimonium
                Flavianum jest oczywitym apokryfem, dopisanym wyraźnie przez chrześcijanina.
                Pliniusz Młodszy pisze nie o Jezusie, a o jego wyznawacach, podobnie jak
                Swetoniusz. Pisma Lukiana i Celsusa były zaś napisane w czasach bardzo
                odległych od okresu, w którym Jezus miał żyć. Jeśli chodzi o Talmud, to
                wszelakie odnośniki do Jezusa zostały tam unieszczone w celach wyraźnie
                propagandowych, stąd ich wartość historyczna jest praktycznie zerowa. Tak więc
                jedynym dowodem historycznym na istnienie Jezusa pozostaje mocno dyskusyjny,
                niewielki fragment kroniki Tacyta. Jest to zdecydowanie zbyt mało, aby przyjąć
                za pewnik, ze człowiek imieniem Jezus (Jeszu, syn Miriam) rzeczywiście
                kiedykolwiek chodził po ziemii (oczywiście, mówimy tu o Jezusie biblijnym,
                legendarnym założycielu chrześcijaństwa).
                • Gość: Kagan Re: Źródła / Mickiewicz - summary IP: *.vic.bigpond.net.au 27.10.02, 11:31
                  A ja sie pytam Jerzyka, czemu np. nie ma racji prorok Zaratustra
                  (ten opisany przez Nietzchego i Richarda Straussa w dzielach p.t.
                  "Tako rzecze Zaratustra")? Przypominam: Zaratustra to prorok Boga
                  Achury Mazdy, ktory w tytanicznych bojach walczy z Bogiem Ciemnosci,
                  Achrymanem... A co powiesz Jerzyku o proroku Mahomecie i o jego Bogu
                  imieniem Allach? Czy setki milionow Muzulmanow moga sie mylic, ginac z
                  (przynajmniej w marzeniach) z imieniem Allacha na ustach?
                  • Gość: Delta Re: Źródła / Mickiewicz - summary IP: *.kapsch.com.pl 28.10.02, 10:34
                    Bardzo dziękuje , za podanie żródeł historycznych lub pseudohistorycznych
                    dotyczących osoby ludzkiej Pana Jezusa .
                    Czy mógłbyś podać również takie źródła odnośnie tego , co uczył ?
                    np. Jaki jest stan badań nad rękopisami z Qmran . Na ile to , czego
                    uczył jest zgodne z tradycją żydowską ( chodzi o źródła ) , na ile
                    z innymi tradycjami lub bieżącymi prądami umysłowymi tamtych epok .
                    ( również chodzi o źródła ) .
                    Na razie , nie widzę , żebyś zaserwował coś więcej niż znaleźć można
                    w bibliotece starego proboszcza - poprostu to samo jest dla ciebie
                    nie tym samym . Postaraj się unikać posługiwaniem kłamstwem -
                    kiedyś napisałeś , że twój dziadek siedział w carskim więzieniu
                    - musiałbyś być bardzo stary .
                    • Gość: Kagan Re: Źródła / Mickiewicz - summary (1) IP: *.vic.bigpond.net.au 29.10.02, 08:12
                      Gość portalu: Jerzy napisał(a):
                      Kaganie,
                      Jeśli ktoś przeczytał to, co ty napisałeś, co napisał Kraken i Znawca, to
                      chyba już nie ma wątpliwości o istnieniu świata demonicznego.
                      K: Ostatecznie Szatan jest Bogiem tego Swiata! ;)
                      2 Koryntianie:4,4 "Bóg tego świata" = szatan (por. Łk 4,6; J 12,31; J 14,30; J
                      16,11; Ef 2,2); "obrazem Boga" - por. J 12,41.45; J 14,9; Kol 1,15; Hbr 1,3.

                      J: Takiego ładunku nienawiści, chamstwa i podłości nie znajdziesz nigdzie, jak
                      tylko w tekstach jawnych przeciwników Jezusa.
                      K: To tylko twoj osad, Jerzyku! Dla zydow i islamistow idea "Jezusa" jako
                      boga w ludzkim ciele jest straszliwa herezja. Dla zydow Jeszu to
                      heretyk, dla muzulmanow podrzedny prorok, o wiele nizszy od Mahometa czy Alego!

                      J: Zresztą sam otwarcie wyznajesz, że jesteś ‘dumny’, że szatan może
                      się tobą posługiwać. Tego jednego stwierdzenia w twoim pisaniu nie poddaję w
                      jakąkolwiek wątpliwość.
                      K: Nie znasz sie bowiem na zartach... :( Zreszta czemu nie mial bym byc dumny
                      z bycia sluga "Boga tego świata"? Czybys w tym przypadku podwazal slowa Biblii?
                      2 Koryntianie 4,4 "Bóg tego świata" = szatan (por. Łk 4,6; J 12,31; J 14,30; J
                      16,11; Ef 2,2); "obrazem Boga" - por. J 12,41.45; J 14,9; Kol 1,15; Hbr 1,3.

                      J: Ujawnia ono dwie rzeczy:
                      1. Twoją wiarę w świat duchowy, choć w innych miejscach temu zaprzeczasz;
                      K: Jako agnostyk NICZEGO nie odrzucam a priori, ale jako ateista w NIC
                      nie wierze! Moge przypuszczac istnienie swiata "pozamaterialnego" ("META-
                      fizycznego"), ale na 100% NIE wierze w jego istnienie! Ja bowiem w NIC
                      nie wierze, a tylko przyjmuje pewne fakty i teorie (po ich uprzedniej
                      weryfikacji, np. metoda Poppera).

                      J: 2. twoją osobowość: odrzuciłeś ewangelię i znalazłeś upodobanie w
                      nieprawości.
                      K: Znow atakuuesz mnie ad personam? Nieladnie!
                      I "Ewangelia" piszemy z DUZEJ litery! A na koniec: czemu sluzenie
                      "Bogu tego swiata" ma byc oznaka nieprawosci?

                      J: Tak plugawego języka nie ma na tym forum nikt, oprócz Krakena i czasem
                      Znawcy. Jak się to ma do twojej zasady etycznej, aby nie czynić drugiemu, co
                      tobie nie miłe. Chyba że lubujesz się w plugastwach i nie cierpisz słów
                      wyrażających szacunek wobec ludzi i ich poglądów. Wtedy twoje postępowanie
                      jest rzeczywiście zgodne z twoja etyką.
                      K: Mylisz walenie prawdy "prosto z mostu" z plugawym jezykiem!
                      Gdzie ja uzywam (poza zartami i cytatmi z atakow na mnie) wyrazow na "K"
                      (Qurva), "H" (Huy) itp.?
                      Czy ja cie obrzucam blotem? Badz wiec nieco bardziej uczciwy, Jerzyku!
                      Postepuj zgodnie z Dekalogiem "Nie będziesz mówił przeciw bliźniemu twemu
                      kłamstwa jako świadek." (Wyjscia 20:16).

                    • Gość: Kagan Re: Źródła / Mickiewicz - summary IP: *.vic.bigpond.net.au 29.10.02, 08:15
                      Gość portalu: Delta napisał(a):
                      Bardzo dziękuje , za podanie żródeł historycznych lub pseudohistorycznych
                      dotyczących osoby ludzkiej Pana Jezusa. Czy mógłbyś podać również takie źródła
                      odnośnie tego , co uczył ? np. Jaki jest stan badań nad rękopisami z Qmran . Na
                      ile to , czego uczył jest zgodne z tradycją żydowską ( chodzi o źródła ) , na
                      ile z innymi tradycjami lub bieżącymi prądami umysłowymi tamtych epok .
                      ( również chodzi o źródła ) .
                      K: NA TO nie mam juz czasu. Polecam biblioteki i Internet!

                      D: Na razie , nie widzę , żebyś zaserwował coś więcej niż znaleźć można
                      w bibliotece starego proboszcza - poprostu to samo jest dla ciebie
                      nie tym samym . Postaraj się unikać posługiwaniem kłamstwem -
                      kiedyś napisałeś , że twój dziadek siedział w carskim więzieniu
                      - musiałbyś być bardzo stary .
                      K: Mam ok. 50 lat, moj dziadek umarl majac prawie 90 lat.
                      Siedzial w wiezieniu w r. 1905 i pozniej (przed r. 1913),
                      moja mama urodzila sie ok. r. 1920...
                      Gdzie tu klamstwa?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka