rekontra
19.12.05, 22:05
"Lech Wałęsa, oceniając w Gdańsku prezydenturę Aleksandra Kwaśniewskiego,
powiedział, że Polska straciła 10 lat. Jego zdaniem, Kwaśniewski - po
zakończeniu kadencji - powinien zaszyć się tak, żeby go nikt nie widział.
Mimo, że i nawet kielicha wypiliśmy, że się nawet pogodziliśmy to jednak nie
zmieniam zdania: 10 lat Polska straciła; zabrał Polsce pięć minut -
powiedział dziennikarzom Wałęsa.
................................................................
Wałęsa nie tak dawno zaprosił Kwaśniewskiego do swojego domu, gościł go,
wymieniali się panowie prezydenci prezentami, usmiechami, uściskami dłoni
i komplementowali się nawzajem. Panowie wystąpili z małżonkami w swych rolach.
Teraz Wałęsa, lezącego Kwaśniewskiego kopie.
WSTYD i ŻENADA.
"Jak ja bym był, takich warunków nigdy by mi nikt nie postawił jak wejście do
Unii, czy nawet do NATO. Musieliby zapłacić mi za krzywdy jakie Polska
doznała dzięki zdradzie, w jaką nas wmanewrowano. On tego nie miał, bo był
komunistą, więc był wygodny. Dawano tylko to, co ze stołu spadało -
argumentował."
Pan Wałęsas wraz z Wachowskim już mieli okazję postawić swoje warunki.
Postawili swoje warunki, NATO bis, spółki rosyjskie na terytorium Polski,
wspólny telefon do Moskwy w dniach puczu.
Dziękujemy za spostrzeżenia prezydenckie.
"No przecież wiemy jaka jest sytuacja. Boimy się na ulice wyjść. Ta policja
się naraża, chciała jednak złapać paru przestępców, którzy grabią kraj i
teraz wiceminister "wypuszcza" policję, żeby gangsterzy wiedzieli, żeby mogli
nawet postrzelać. To jest taki skandal, to jest niewybaczalny błąd."
Pan Wałęsa nikgo w skarpetkach nie puścił. W swoim otoczeniu tolerował nie
tylko Wachowskiego.
"Zdaniem b. prezydenta, Kwaśniewski po zakończeniu kadencji "powinien zaszyć
się tak, żeby go nikt nie widział". Będą na niego leciały gromy przez wiele
lat. Tak mi się wydaje - ocenił.'
Projekcja?
Co było sukcesem prezydentury Wałsy - z punktu widzenia opozycji? NIC
"Lech Wałęsa ocenił, że prezydentura Lecha Kaczyńskiego ma duże szanse na
sukces. Podkreślił, że cała władza jest teraz podzielona pomiedzy dwóch braci
i tylko od nich zależy, jak tą władzą pokierują. Wałęsa dodał, ze jeżeli
rządy braci Kaczyńskich okażą się udane, mogą oni liczyć na jego poparcie.
W odwrotnym przypadku odwróci się od nich."
Te słowa, wyzbyte godności, można porównać do słów Michnika, który kilka dni
temu zwrócił się do Kaczyńskiego, by skończył smutny spektakl procesów
odwetowych, by tenże wystąpił z aktem abolicyjnym.
W tymże samym wezwaniu Michnik śmiał wspominac Polskę jako państwo bez
stosów. (SIC)
Michnik powinien sobie zdawać sprawę, że może apelować do Cimoszewicza,
może apelować do Tuska, ale nie wypada mu apelować do Kaczyńskiego.
Niech się nie troszczy o znak rozpoznawczy prezydentury Lecha Kaczyńskiego.
Swoje rady, pan Michnik niech sobie ... utopi przy najbliższej okazji w
kieliszku wychylonym do spółki z Urbanem, gebelsem stanu wojennego.
państwa bez stosów.
Wałęsa i Michnik - majwięksi przegrani roku 2005.
"Tutaj jeden biały emigrant strzelił sobie w łeb. Dziwne, że robią to tylko
biali, a nigdy czerwoni" (Herbert)