julllia
31.12.05, 22:39
Tak mi przyszlo dzisiaj do glowy. Jak gornicy wyszli na ulice, zeby sie
"domagac" swoich praw, to jakos nikt nie mowil o etyce pracy gornika, niewiele
slyszalo sie glosow mowiacych, ze to kompletnie niecywilizowane postepowanie.
A wrecz przeciwnie, wielu mowilo, ze to jedyny sposob. No a teraz lekarze chca
rozmawiac, nie wychodza z kilofami na ulice Warszawy a narod sie oburza, ze
lekarz ma obowiazek. Moze mi to ktos wyjasni. Tylko nie mowcie mi porsze, ze
lekarz, to ktos zupelnie inny niz gornik i ze wymaga sie od niego innego
zachowania i ocenia sie w inny sposob jego walke o godne warunki pracy.