rekontra
12.01.06, 09:58
Poseł Gosiewski przed chwilą w ciągu kilku minut zwrócił się do pani redaktor
wielokrotnie "Proszę Panią" pomimo tego, że o nic nie prosił :)
Nie prosił o pomoc, o radę a nawet nie prosił o jeden uśmiech.
Czasownik "prosić" łączy się z biernikiem - w przypadkach jak powyżej
(proszę panią o jeden uśmiech).
Gdy zwracamy się do rozmówczyni, by rozpocząć rozmowę, dla podtrzymania uwagi
powinniśmy używać formuły "proszę pani" - z dopełniaczem, a nie biernikiem.
Jest to archaizm tak jak "proszę mamy", "proszę taty", ale jest to jedynie
poprawna forma.
Z proszeniem "pana" o cokolwiek jest znacznie łatwiej. I słusznie.
Niestety zdarza się "proszę panią" również prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu,
a także Jarosławowi. Prawdę pisząc, dość często, by nie rzec nagminnie.
Równie denerwujące było i jest "wartałoby" Wasermana.
Jako ich sympatyk cierpię podwójnie :)
ps.
Proszę panią Giwi i pozostałych cenzorów forumowych niech stępią swoją mysią
czujność i niech nie przenoszą tego wątku jak najbardziej krajowego,
aktualnego i politycznego gdziekolwiek indziej.
Ostatnio moją "młodą parę", Eltona i Johna z gazelem, pragnąłem by adoptowali
go "zakochani" podczas swej "podróży poślubnej" na safari w czasie "miesiąca
miodowego", przeniesiono mi na forum świat.
Wszystkie zwroty w cudzysłowie pochodzą z notki portalowej.
Tylko gazel był mój.