tad9
12.01.06, 20:20
Pierwszemu Moraliście Rzeczypospolitej
Kto to jeszce pamięta?
"Nowojorski "Nowy Dziennik" 17 listopada 1989 podał informację, o wizycie L.
Wałęsy w USA. Na pierwszej stronie jest między innymi fakt, że p. Wałęsa
wziął udział w uroczystości przyznania chińskiemu astrofizykowi tegorocznej
nagrody pokojowej imienia Roberta F. Kennedyego. Przy tej okazji stwierdza
się, że pierwszą nagrodę im. Kennedyego przyznano w 1988 roku A. Michnikowi i
Z. Bujakowi, oraz że nagrody te przywiózł do Polski senator Edward Kennedy.
Stwierdzam kategorycznie, że powyższa informacja jest po części prawdziwa. W
latach 1986 i 87 byłem jeszcze w kraju, byłem działaczem opozycji i znam
sprawę bardzo dobrze. Otóż faktem jest, że rodzina Kennedych ustanowiła
nagrodę pokojową i po raz pierwszy przyznała ją w roku 1986, ALE NIE TYLKO
p.p A.Michnikowi i Z.Bujakowi, lecz jak głosił oficjalny komunikat, TAKŻE
POŚMIERTNIE KSIĘDZU JERZEMU POPIEŁUSZCE! Następnie, rzeczywiście, było
wiadomo, że nagrody przywiózł do Polski senator Kennedy w roku 1987. W
ambasadzie USA w Waeszawie odbyło się z tej okazji przyjęcie z udziałem
pewnej grupy lewicowej wspólnoty opozycyjnej. Nie wiem, czy brał w tym udział
ktoś z rodziny śp. Ks. J. Popiełuszki. Potem sprawą dalej już się nie
interesowałem, poza rozważaniami w gronie kolegów, jak to środowiska lewicy
potrafią sobie radzić, jak międzynarodowa lewica wzajemnie się wspiera, a my
mamy ogromne problemy. Nie pasowało nam jedno - dołączenie nazwiska Ks.
Jerzego. W ubiegłym roku, będąc już na emigracji, dowiedziałem się o skandalu
jaki towarzyszy nagrodzie pokojowej imienia Kennedyego. Okazuje się, że
nagroda przyznana śp.Ks, J. Popiełuszce NIE ZOSTAŁA WRĘCZONA NIKOMU Z JEGO
BLISKICH, ANI NIKOMU INNEMU! Sprawa długo nie mogła ujrzeć światła dziennego,
bowiem nie pozwalała na to skromność i zażenowanie rodziny Ks. Popiełuszki
oraz grona przyjaciół i działaczy opozycyjnych, a także - trudności z
przebiciem się informacji. W roku 1989, na publicznym spotkaniu w Warszawie,
Z. Bujak zmuszony by wyjaśnić sprawę. Stwierdził on wówczas, że rzeczywiście
nagroda przyznana pośmiertnie Ks. Popiełuszce z WOLI SENATORA KENNEDYEGO NIE
ZOSTAŁA OFIAROWANA SPADKOBIERCOM KSIĘDZA, ALE ZOSTAŁA ROZDZIELONA POMIĘDZY
DWÓCH JUŻ NAGRODZONYCH - A.Michnika i Z. Bujaka! Po co więc nazwisko
Ks.Popiełuszki umieszczono wśród nagrodzonych? Sprawa ta w patriotycznych
kręgach opinii polskiej gorycz i niesmak. Panuje wzburzenie przeciwko
wyzyskiwaniu męczeństwa księdza Jerzego dla innych celów politycznych wkraju
i poza jego granicami. Oficjalne ogłoszenie na arenie międzynarodowej o
przyznaniu nagrody Ks.Popiełuszce, a następnie skryte nieprzekazanie jej
bliskim, rozdzielenie między dwoje nagrodzonych - nota bene - niewierzących -
w oczach opinii publicznej stawia ich w sytuacji moralnie i politycznie
dwuznacznej! W takiej samej stawia takze fundatorów nagrody" (Andrzej
Rozpłochowski, Skandal, za: Brulion nr. 16. Opatrzone dopiskiem: tekst został
odrzucony przez redakcję Gwiazdy Polarnej i Nowego Dziennika)