Dodaj do ulubionych

Nowa ordynacja, nowe wybory, koniec SLD!!!

13.01.06, 15:25
Nie wiem czy jest to możliwe do przeprowadzenia, ale Jarosław Kaczyński
powinien dalej flirtować z Lepperem, Pawlakiem czy Giertychem, a w ostatniej
chwili zawołać Tuska, Rokitę i zaproponować jednak wcześniejsze wybory przy
nowej ordynacji- takiej jaka jest do senatu na przykład: połowa dla PiSu,
jedna trzecia dla PO. SLD niet! To oznaczałoby samodzielne rządy PiS
w następnym sejmie i jedyną alterenatywę dla PiS- Platformę.
System dwupartyjny, dokończenie rewolucji. To byłoby coś!
Obserwuj wątek
    • ukos Kaczory się nigdy nie zgodzą 13.01.06, 15:38
      Ordynacja większościowa, zwłaszcza jednomandatowa, odbiera im władzę absolutną
      nad PiS. Taka ordynacja wyklucza wystawianie popychadeł Kaczorów, bo każdy
      kandydat musi potrafić samodzielnie wygrać swoją kampanię - nie może się już
      chować za plecami lidera listy. Dla Kaczorów sytuacja, w której coś
      zawdzięczliby prowincjonalnemu posłowi, jest zupełnie nie do przyjęcia - on się
      powinien przed nimi czołgać.
      • strajker Re: Kaczory się nigdy nie zgodzą 13.01.06, 15:40
        ukos napisał:

        > Ordynacja większościowa, zwłaszcza jednomandatowa, odbiera im władzę
        absolutną
        > nad PiS.

        Czy w senacie Kaczory nie mają władzy absolutnej nad PiS?
        • ukos Jednak to Kaczory się nie zgadzają 13.01.06, 17:34
          Jeśli potrafisz ich przekonać, to masz u mnie niespłacalny dług wdzięczności.
    • freemason Zgadzam się z Tobą w 100% 13.01.06, 15:38
      strajker napisał:

      > Nie wiem czy jest to możliwe do przeprowadzenia,

      ... jest możliwe, byleby to nie była ordynacja większościowa (bo na to trzeba
      zmienić konstytucję). Już dawno proponowałem na tym Forum, by wprowadzić okręgi
      od 1 do 4 mandatów (sprzyjające dużym ugrupowaniom) przy formalnym zachowaniu
      zasady proporcjonalności plus metoda d'Hondta - w praktyce doprowadziłoby to do
      wyklarowania się dwupartyjnego sejmu. Wszyscy by na tym skorzystali: ludzie (bo
      mieliby jasność kto rządzi, kto jest w opozycji), PiS (miałby wreszcie
      większość) i PO (byłaby jedyną alternatywą dla Kaczyńskich).

      Pzdr.
      • elfhelm Re: Zgadzam się z Tobą w 100% 13.01.06, 16:02
        TK by nie puścił okręgów 1 mandatowych, 2-4 pewnie też nie.
        • freemason Re: Zgadzam się z Tobą w 100% 13.01.06, 22:01
          elfhelm napisał:

          > TK by nie puścił okręgów 1 mandatowych, 2-4 pewnie też nie.

          Na jakiej podstawie tak twierdzisz? W wyborach do parlamentu europejskiego
          istniały okręgi jednomandatowe (przestudiuj sobie przypadek woj. kujawsko-
          pomorskiego) i wybierano w nich proporcjonalnie (Sobecka mimo zebrania
          największej liczby głosów nie została wybrana, a do PE wszedł Zwiefka - lider
          zwycięskiej PO).

          Co do okręgów 2-4 mandatowych nie wiem dlaczego Trybunał miałby ich nie puścić
          (skoro już zaakceptował jednomandatowe w przypadku PE), w latach 1993-2001
          wybierano np. 3 posłów w Białej Podlaskiej albo w Zamościu i nikomu to nie
          przeszkadzało. Okręgów 4 mandatowych było więcej.

          Oczywiście, by osiągnąć polaryzację sejmu nie trzeba aż takich radykalnych
          kroków - wystarczą np. okręgi 4-8 mandatowe.

          Pzdr
      • pandada Re: Zgadzam się z Tobą w 100% 13.01.06, 16:04
        Prościej byłoby zdelegalizować wszystkie partie poza PO i PiS, ale wtedy ktoś by się mógł czepiać.
        • maaac Re: Zgadzam się z Tobą w 100% 13.01.06, 16:41
          Zgadzam się w zupełności. Ci dla których wysiłek umysłowy sprawia trudność
          mieli by wtedy pełną przejżystość sytuacji.
          A tak tyle literek do zapamiętania: PiS, PO, SO, PSL, SLD, LPR, PD, UP. A
          zrozumieć jeszcze że prawica jest w rzeczywistości lewicą, a lewicy bliżej do
          liberałów, a liberałom do prawicy. Że ci którzy nazywają wszystkich naokoło
          lewicą są zwykle najbardziej na lewo z poglądami... Brrr zgroza.
          A tak 2 partie i wszystko jasne - tu nasi, a tam wrogowie... Z resztą na
          kartach do głosowania najlepiej narysować tylko kółko i krzyżyk, żeby uprościć
          decyzję... Ta mnogość partii, a wnich tyle nazwisk, a ty możesz wybrać tylko
          jednego... nieee to zbyt złożone...

          Pozdrówienia dla tych co jeszcze umieją i lubią, czytać i myśleć :))))).
          • freemason Do Maaca i Pandada 13.01.06, 22:17
            maaac napisał:

            > Zgadzam się w zupełności. Ci dla których wysiłek umysłowy sprawia trudność
            > mieli by wtedy pełną przejżystość sytuacji.

            Niektórym widocznie sprawia, skoro przejrzystość piszą przez "ż".

            Ale do rzeczy:

            Nie ma żadnego związku między ilością partii w sejmie a poziomem demokracji.
            Nikt rozumny nie powie, że PRL był demokracją (a mieliśmy tam oprócz PZPR
            jeszcze ZSL, SD, PAX, ChSS, PZKS i całą masę "bezpartyjnych" - podobnie było w
            Czechosłowacji), a Wielka Brytania, USA, Australia i Hiszpania nie są, bo tam
            mamy do czynienia z systemami klasycznie dwupartyjnymi (w WB są jeszcze
            liberałowie - ale to i tak niczego nie zmienia).

            Gdyby na placu boju pozostały dwie partie siłą rzeczy musiałyby toczyć bój o
            pozostawiony elektorat - PO skłonić się np. ku antyklerykałom albo środowiskom
            feministycznym (co mi osobiście mało się uśmiecha, ale...), PiS ku środowiskom
            skupionych wokół o. Rydzyka, narodowcom i radykalnie nastawionym chłopom.

            Spójrzcie sobie jaki rozstrzał poglądów jest w amerykańskiej Partii
            Republikańskiej (od Szwarzeneggera czy Cheneya po fundamentalistów
            chrześcijańskich) czy w hiszpańskiej Partii Ludowej (od obrońców praw gejów po
            członków Opus Dei) - w ten sposób członkowie różnych elektoratów moga coś dla
            siebie znaleźć.

            I jeszcze jedno - wprowadzenie ordynacji 2-4 mandatowej nie oznacza wyłącznej
            reprezentacji w sejmie dla PO i PiS, tylko ich dominację (pozostałe ugrupowania
            też byłyby reprezentowane, ale w mniejszym zakresie - zresztą za 4 lata SLD z
            Samoobroną i tak się odkują). Nie wydaje mi się istotne z punktu widzenia
            lewicy czy będzie dysponować 10 czy 60 mandatami, skoro i tak jest w opozycji,
            a dzięki temu rząd PiS mógłby sprawniej działać i brać odpowiedzialność SAM za
            podejmowane decyzje.

            Do Pandada:
            Złośliwości odnośnie likwidacji przybytku jakim jest SLD albo Samoobrona nie
            rozumiem - jaki to ma związek z ordynacją wyborczą? Zresztą to SLD i jej
            zwolennicy mają większe doświadczenie w likwidowaniu (takim czy innym)
            politycznych oponentów, więc może zamilczę... może Ty jesteś bardziej
            kompetentny...
            • maaac Re: Do Maaca i Pandada 13.01.06, 22:52
              > Niektórym widocznie sprawia, skoro przejrzystość piszą przez "ż".
              Dysgrafia, znasz to? Fakt - próbuję z nią walczyć, ale czasem to ona wygrywa.
              Ataki 'ad personam' świadczą zaś bardzo wysoko o.... :P

              ale do rzeczy

              Ano właśnie nie ma żadnego związku pomiędzy ilością partii w Sejmie (nazwa
              własna hehe, przyganiał kocioł... :P) to po co forsowanie na siłę systemu
              dwupartyjnego, który nie odzwierciedla złożoności poglądów w polskim
              społeczeństwie? Po co to wszystko? Przeszkadza Ci tyle partii ile jest?

              Pytanie tylko czy nie było by warto umocnić większościowej strony ordynacji
              kosztem jej proporcjonalności, żeby zmusić zwyciezców do ponoszenia
              odpowiedzialności za bzdury które wygadywali w czasie kampanii wyborczej i do
              ponoszenia pełnej odpowiedzialności za podejmowane przez rząd danej partii
              decyzje.

              Chyba o to Ci chodzi tak?

              Patrząc jak kolejne partie zachowują się tak jakby nie ponosiły
              odpowiedzialności za swe czyny to też wydaje mi się atrakcyjne.

              Tylko czy na pewno by było warto? Czy nie był by to ruch na zasadzie "a no
              złość rodzicom odmrożę sobie uszy"? Czy jednak silna opozycja i konieczność
              szukania kompromisu i koalicjantów nie hamuje zbyt radykalnych, a zarazem
              nieprzemyślanych działań? Co raz szybko się zepsuje czasem trzeba latami
              naprawiać.

              No i podstawowa prawda o czym wszyscy zapominają. - "Prawo pisze się dla
              opozycji" - Co oznacza że zamiast wymarzonej dwuwładzy PiS-PO możemy otrzymać
              dwuwładzę SLD-LPR, czy PSL-SO. Niemożliwe? SLD nie znosząc zbyt wysokich
              uprawnień dla Marszałka Sejmu też nie myślała, że pojawi się ktoś taki jak
              Marek Jurek.

              Jednym słowem zamiast "manipulacji przy ordynacji" proponuję mozolne wbijanie
              w łby obywateli że "nie można wziąść czegoś z niczego" i że w wyborach nie
              głosuje się na złość komuś, tylko by wybrać ludzi, którzy będą decydować o
              naszych wspólnych losach.

              No i mój nick to maaac - 3*a w środku :)))))))
              • freemason Re: Do Maaca i Pandada 13.01.06, 23:17
                maaac napisał:

                > > Niektórym widocznie sprawia, skoro przejrzystość piszą przez "ż".
                > Dysgrafia, znasz to? Fakt - próbuję z nią walczyć, ale czasem to ona wygrywa.
                > Ataki 'ad personam' świadczą zaś bardzo wysoko o.... :P

                Sorry - myślałem, że ten przytyczek o wysiłku umysłowym był do mnie:)))

                > Ano właśnie nie ma żadnego związku pomiędzy ilością partii w Sejmie (nazwa
                > własna hehe, przyganiał kocioł... :P) to po co forsowanie na siłę systemu
                > dwupartyjnego,

                ... bo wygodniej jest wtedy utworzyć koalicję albo w ogóle jej nie tworzyć -
                rządzi jedna partia. Jak wiesz ja nie przepadam za bardzo za PiS, ale życzyłbym
                żeby mieli większość - bo te targii z Lepperem i PSL są po prostu żałosne i
                zwyczajnie szkodliwe dla Polski.

                który nie odzwierciedla złożoności poglądów w polskim
                > społeczeństwie?

                Konia z rzędem temu kto udowodni, że system 5-7 partyjny uwzględnia taką
                złożoność (musiałoby chyba istnieć ze 100 partii by zaspokoić wymagania
                wszystkich). Ja na przykład w pełni nie identyfikuję się z żadnym z obecnych
                klubów sejmowych (choć najbliżej mi do Platformy i to na nią głosowałem) - a w
                Hiszpanii nie miałbym problemu z wyborem (Partia Ludowa, w Katalonii pewnie
                CiU). Właśnie w dystemie DWUPARTYJNYM łatwiej jest identyfikować się z jakimś
                ugrupowaniem niż gdy tych partii jest 5 albo 8 (a dwupartyjność nie oznacza
                przecież zawężenia puli poglądów - wręcz przeciwnie, zbiera się jak największą
                mase ludzi z najprzeróżniejszych środowisk, by przyciągnąć elektorat).

                >Po co to wszystko? Przeszkadza Ci tyle partii ile jest?

                Nie - przeszkadza mi rozgardiasz w obecnym sejmie. Jest to już drugi sejm z
                rzędu w którym nie może dojść do powołania większościowego rządu i wszystkie
                ustawy trzeba przepychać w wyniku jakichś prymitywnych targów. Nie podoba mi
                się to zwyczajnie...

                I jedna uwaga - tak naprawdę rzecz nie w ilości partii (z chęcia widziałbym w
                tym sejmie jeszcze PD i UPR), tylko rozdziale mandatów. A ten jest nadal zbyt
                proporcjonalny - nawet mimo d'Hondta.

                > Pytanie tylko czy nie było by warto umocnić większościowej strony ordynacji
                > kosztem jej proporcjonalności, żeby zmusić zwyciezców do ponoszenia
                > odpowiedzialności za bzdury które wygadywali w czasie kampanii wyborczej i do
                > ponoszenia pełnej odpowiedzialności za podejmowane przez rząd danej partii
                > decyzje.
                >
                > Chyba o to Ci chodzi tak?

                O tym właśnie pisałem:)
                >
                > Patrząc jak kolejne partie zachowują się tak jakby nie ponosiły
                > odpowiedzialności za swe czyny to też wydaje mi się atrakcyjne.

                No widzisz - a poza tym system prporcjonalny z progiem skuteczniej eliminuje z
                sejmu inne poglądy niż "większościówka" (gdybysmy mieli JOW to PD i SdPl
                znalazłyby się pewnie w sejmie - z pięcioma czy sześcioma mandatami, przy np.
                210 dla PiS).

                > Tylko czy na pewno by było warto? Czy nie był by to ruch na zasadzie "a no
                > złość rodzicom odmrożę sobie uszy"? Czy jednak silna opozycja i konieczność
                > szukania kompromisu i koalicjantów nie hamuje zbyt radykalnych, a zarazem
                > nieprzemyślanych działań? Co raz szybko się zepsuje czasem trzeba latami
                > naprawiać.

                Ale o jaki radykalizm Ci chodzi? Konstytucji PiS i tak nie może zmienić (BTW -
                jestem za wprowadzeniem skandynawskiego sposobu zmiany ustawy zasadniczej) a z
                Samoobroną i LPR to przyjdą mu do głowy jeszcze gorsze pomysły. Poza tym jest
                przecież Trybunał Konstytucyjny - na szczęście jego orzeczenia są już
                ostateczne.

                > No i podstawowa prawda o czym wszyscy zapominają. - "Prawo pisze się dla
                > opozycji" - Co oznacza że zamiast wymarzonej dwuwładzy PiS-PO możemy otrzymać
                > dwuwładzę SLD-LPR, czy PSL-SO.

                ... gdyby wybory nastąpiły na wiosnę to pewnie nie. Ale generalnie masz rację -
                choć i tak mi to nie przeszkadza. Gdyby SLD-UP miało w sejmie IV kadencji
                większość to byłoby lepiej - nie musieliby przekupywać PSL, Samoobrony i Szamba
                Jagiellińskiego (był taki klub:).

                > No i mój nick to maaac - 3*a w środku :)))))))

                OK - będę pamiętaćP:)))
                • maaac Re: Do Maaca i Pandada 14.01.06, 00:02
                  >
                  > Sorry - myślałem, że ten przytyczek o wysiłku umysłowym był do mnie:)))
                  >

                  Nieeeee sorrryyy to taka ogólna uwaga na temat zwolenników jedynie
                  dwupartyjnego systemu bez innych parii wogóle. Nie raz na FK spotkałem się ze
                  zwolnnikami takiej wizji. Bo to niby ma wprowadzić jakiś porządek. Dla mnie to
                  jest taki porządek dla ociężałych umysłowo. Wybór jest wtedy banalnie prosty
                  bez wysiłku - albo za albo przeciw. Co innego wiekszościowe wybory i wiele
                  partii działających na scenie politycznej - tyle ze często poza parlamentem.

                  > ... bo wygodniej jest wtedy utworzyć koalicję albo w ogóle jej nie tworzyć -
                  > rządzi jedna partia. Jak wiesz ja nie przepadam za bardzo za PiS, ale
                  życzyłbym
                  >
                  > żeby mieli większość - bo te targii z Lepperem i PSL są po prostu żałosne i
                  > zwyczajnie szkodliwe dla Polski.

                  Wpełni rozumiem ideę i nawet mi się podoba... ale boję się, że przeważały by
                  jej złe skutki.

                  >
                  > Konia z rzędem temu kto udowodni, że system 5-7 partyjny uwzględnia taką
                  > złożoność (musiałoby chyba istnieć ze 100 partii by zaspokoić wymagania
                  > wszystkich).

                  :) fajnie - jednak 5-7 to jednak lepiej niż tylko 2 nawet jeżeli by 100 było
                  ideałem. Chyba wolisz 5-7 gatunów piwa do wyboru zamiast tylko 2 chociaż
                  dopiero przy 100 miałbyś szansę natrafić na wpełni Cię satysfakcjonujące. :)

                  Działam i chcę działać politycznie ale ani PO ani PiS w najmniejszym stopniu
                  nie odzwierciedla moich poglądów (no może bliżej mi do PO lecz niestety
                  poznałem z bliska niektórych jego działaczy i ... nigdy więcej 'biznesów' z
                  tymi panami).


                  >
                  > Nie - przeszkadza mi rozgardiasz w obecnym sejmie. Jest to już drugi sejm z
                  > rzędu w którym nie może dojść do powołania większościowego rządu i wszystkie
                  > ustawy trzeba przepychać w wyniku jakichś prymitywnych targów. Nie podoba mi
                  > się to zwyczajnie...
                  >

                  Czy problem jednak nie leży nie po stronie ordynacji, a po stronie ludzi? Jakoś
                  tak wygląda, że oni nie chcą się dogadać. Poprostu nie chcą mimo, że dawno by
                  mogli... W dzisiejszym Sejmie mamy samych cwaniaków, dla których dobro kraju
                  jest mało istotne, ważne jest za to kto kogo ogra. Obawiam się że nawet
                  jakbyśmy dostali parlament z większością jednej partii to by rozpoczęły się w
                  jej łonie wlaki a'la frakcje w AWS. Ale kto wie...

                  > I jedna uwaga - tak naprawdę rzecz nie w ilości partii (z chęcia widziałbym w
                  > tym sejmie jeszcze PD i UPR), tylko rozdziale mandatów. A ten jest nadal zbyt
                  > proporcjonalny - nawet mimo d'Hondta.

                  A przydałby się, przydały. Obie choć na różne sposoby potrafiły przypominać co
                  jest tak naprawde ważne w róznych sprawach. :)

                  > O tym właśnie pisałem:)
                  :)))))))))))))))))))))


                  > No widzisz - a poza tym system prporcjonalny z progiem skuteczniej eliminuje
                  z
                  > sejmu inne poglądy niż "większościówka" (gdybysmy mieli JOW to PD i SdPl
                  > znalazłyby się pewnie w sejmie - z pięcioma czy sześcioma mandatami, przy np.
                  > 210 dla PiS).

                  No nie wiem - osobiście JOW odbieram jako działanie magiczne. Wiele osób
                  uskarża się na to że posłowie mają ich w d***. JOWy miały by to zmienić. No
                  fajnie - ale widziałem jak to wyglada od drugiej strony - na zebrania
                  przedwyborcze, gdzie mozna spotkać się z kandydatem przychodzili zwolennicy,
                  parę oszołomów (rozumiem skąd się wziął okrzyk bojowy Kaczyńskiego) i więcej
                  nikt. Dosłownie NIKT. Na spotkanie z posłem czy dyżury poselskie tak samo. :(
                  Czyli wiekszość narzeka na brak kontaktu z posłami i.... jak mogą wcale się z
                  nimi nie kontaktują. JOWy więc niczego nie zmienią :(.
                  > Ale o jaki radykalizm Ci chodzi? Konstytucji PiS i tak nie może zmienić (BTW -
                  > jestem za wprowadzeniem skandynawskiego sposobu zmiany ustawy zasadniczej) a
                  z
                  > Samoobroną i LPR to przyjdą mu do głowy jeszcze gorsze pomysły. Poza tym jest
                  > przecież Trybunał Konstytucyjny - na szczęście jego orzeczenia są już
                  > ostateczne.

                  Teraz nie zmienią ale przy odpowiednio większościowym systemie może partia z
                  ogólnokrajowym poparciem na poziomie 20% (hmmmm nie sprawdzałem ale dlaczego by
                  nie...) uzyskać większość zdolną do zmiany konstytucji. I teraz wyobraź sobie
                  że tą partią jest .... (tu wstaw swój największy koszmar). Jak Ci się to widzi?
                  Ja już wolę proporcjonalność (ale bez przesady) jest jednak 'bezpieczniejsza'.

                  >
                  > ... gdyby wybory nastąpiły na wiosnę to pewnie nie. Ale generalnie masz
                  rację -
                  >
                  > choć i tak mi to nie przeszkadza. Gdyby SLD-UP miało w sejmie IV kadencji
                  > większość to byłoby lepiej - nie musieliby przekupywać PSL, Samoobrony i
                  Szamba
                  >
                  > Jagiellińskiego (był taki klub:).

                  No koalicja SLD-UP by mi też nie przeszkadzała, ale władza w rękach LPR-SO dla
                  mnie jawi się jako koszmar.

                  >
                  > > No i mój nick to maaac - 3*a w środku :)))))))
                  >
                  > OK - będę pamiętaćP:)))

                  Dzięki :)))))) mała sprawa, a ciut irytuje.
    • gorby Dosc bandyckich kombinacji partyjnych -TYLKO JOWy 13.01.06, 15:50
      • aron2004 Re: Dosc bandyckich kombinacji partyjnych -TYLKO 13.01.06, 15:51
        no i nie mówiłem że gorby to Rydzkowiec?

        w obecnej sytuacji JOWy spowodowałyby że większość w Sejmie zdobyłby PiS,a
        jedyną liczącą się oppozycją byłaby klerykalnołagiewnicka PO. Postępowe i
        europejskie SLD miałoby w Sejmie może ze 2 posłów - z Sosnowca.
        • xwarut ZLP = 100 mandatow 13.01.06, 16:02
          Zjednoczona Lewica Polska = 100 posłow w Sejmie. Minimum. Niech jeszcze trochę
          Kaczory porządzą!
    • goniacy.pielegniarz Dawno to było, Strajker, gdy się zgadzaliśmy 13.01.06, 15:59
      ze sobą co do oceny aktualnych wydarzeń, ale tutaj mógłbym się podpisać pod
      Twoim postem. Nie wiem jednak, czy udałoby się przeprowadzić taki plan i czy
      obie partie rzeczywiście tego chcą.
      • xwarut Nigdy! 13.01.06, 16:03
        Nigdy białej Bolszewii!
    • indris Nowa ordynacja czyli chciejstwo 13.01.06, 16:45
      Ordynacja większościowa wymagałaby zmiany Konstytucji. A to wymaga 2/3
      większości w Zgromadzeniu Narodowym i ewentualnie wygranego referendum.
      • tony.soprano3 No to byście się gnojki zdziwili ! 13.01.06, 16:51
        ChWWD !
      • ukos To nie żadne chciejstwo chciejstwo 13.01.06, 17:42
        Wystarczy, żeby PiS i PO wzięły na pokład paru rozbitków spośród tych, którzy
        mają zatonąć, i już jest większość konstytucyjna. A jak się nie znajdzie, to
        wystarczy zagrozić, że okręgi wyborcze będą miały 3-5 miejsc mandatowych i taka
        większość się prawdopodobnie znajdzie. A jak się nie znajdzie mimo to, to
        wystarczy, że prezydent rozpisze wybory z taką ordynacją zanim się zdąży zebrać
        Trybunał Konstytucyjny, żeby to Trybunał przyklepał. Nie takie rzeczy
        przyklepywał. Tutaj przecież nie ma żadnej oczywistej sprzeczności z
        konstytucją. W żadnym polskim akcie prawnym nie ma definicji
        pojęcia "proporcjonalność" - można utrzymywać, że chodzi tylko o równą siłę
        głosu.
        • freemason Re: To nie żadne chciejstwo chciejstwo 13.01.06, 22:59
          ukos napisał:

          > Wystarczy, żeby PiS i PO wzięły na pokład paru rozbitków spośród tych, którzy
          > mają zatonąć, i już jest większość konstytucyjna. A jak się nie znajdzie, to
          > wystarczy zagrozić, że okręgi wyborcze będą miały 3-5 miejsc mandatowych i
          taka
          >
          > większość się prawdopodobnie znajdzie. A jak się nie znajdzie mimo to, to
          > wystarczy, że prezydent rozpisze wybory z taką ordynacją zanim się zdąży
          zebrać
          >
          > Trybunał Konstytucyjny, żeby to Trybunał przyklepał. Nie takie rzeczy
          > przyklepywał. Tutaj przecież nie ma żadnej oczywistej sprzeczności z
          > konstytucją. W żadnym polskim akcie prawnym nie ma definicji
          > pojęcia "proporcjonalność" - można utrzymywać, że chodzi tylko o równą siłę
          > głosu.

          Można wprowadzić ordynację proporcjonalną przy okręgach jednomandatowych i tyle
          (vide ostatnie wybory do parlamentu europejskiego).
          • pandada Re: To nie żadne chciejstwo chciejstwo 14.01.06, 03:41
            A co za różnica jaka ordynacja, skoro lud ćwoków wybiera?
            JOWy nic by nie dały poza zafałszowaniem politycznych preferencji Polaków i jeszcze większym wpływem partii na obsadę Sejmu. Do tego wynik wyborczy jeszcze bardziej uzależniony byłby od posiadanej kasy.

            Ordynacja jest dobra, ale wyborcy za mało się angażują i głosują na byle kogo.
        • basia.basia Re: To nie żadne chciejstwo chciejstwo 13.01.06, 23:48
          ukos napisał:

          Tutaj przecież nie ma żadnej oczywistej sprzeczności z
          > konstytucją. W żadnym polskim akcie prawnym nie ma definicji
          > pojęcia "proporcjonalność" - można utrzymywać, że chodzi tylko o równą siłę
          > głosu.

          Uczeni dowodzą, że to co politycy wyprawiali z ordynacją parlamentarną
          doprowadziło do tego, że to nie jest żadna proporcjonalna reprezentacja!
          Podobno łatwo tego dowieść.
    • michal00 Ty naprawde w to wierzysz? 13.01.06, 17:00
      Gdyby PO nie bala sie wyborow, to nie weszlaby do "koalicji strachu" podczas
      kryzysu budzetowego.
      • rzewuski1 czasami mam wrazenie ze kaczory i po są 13.01.06, 17:29
        w zmowie
        chca podzielic polska scenę polityczna na dwie partie (po i pis)
        a wyeliminowac sld ,bo w opozycji do rządów po- pis byłobo sld a tak w opozycji
        jest po a sld
    • p.smerf Re: Nowa ordynacja, nowe wybory, koniec SLD!!! 13.01.06, 17:31
      Eh tam! Jak dotychczas najtrwalszym układem była konstytucyjnie zadekretowana
      rola partii rządzącej i (limitowane w liczebności) stronnictwa sojusznicze.
      Żadnych targów, żadnych przepychanek, gorszących scen. Tylko zbiorowa praca dla
      dobra ojczyzny.
    • piotr7777 Re: Nowa ordynacja, nowe wybory, koniec SLD!!! 13.01.06, 17:36
      To byłoby niemożliwe z prostego powodu - wybory do Sejmu MUSZĄ być
      proporcjonalne a do Senatu są większosciowe.
    • risza Bez lewej nogi, łatwo się można wypieprzyć:))) 13.01.06, 17:44
      • janbezziemi Re: Bez lewej nogi, łatwo się można wypieprzyć:)) 13.01.06, 22:42
        Bez SLD albo szerzej - bez lewicy trudno mowic o dobrej pracy parlamentu, a za
        SLD jeszcze zatęsknicie, bo to nie były tylko afery rozdmuchiwane przez prawice.
        • freemason Re: Bez lewej nogi, łatwo się można wypieprzyć:)) 13.01.06, 22:50
          janbezziemi napisał:

          >jeszcze zatęsknicie, bo to nie były tylko afery rozdmuchiwane przez prawice

          Masz rację - te afery istniały naprawdę.
          • pandada Re: Bez lewej nogi, łatwo się można wypieprzyć:)) 14.01.06, 02:58
            Afery, afery - jak czytelnicy babskich pisemek. Aferą jest to co dziennikarze za taką uznają. Za rządów AWS afer nie było mniej - widziałem zestawienie we Wprost chyba. Czym się zatem różni SLD od prawicy (dziś PO i PiS, wcześniej AWS)? Wynikami gospodarczymi i mniejszą bezczelnością.
    • kropek_oxford A po kiego wam dwie partie chadeckie, w tym jedna 13.01.06, 22:20
      w opozycji? Taka bzdure tylko Polak moze wymyslic :)))))))))
      • freemason Re: A po kiego wam dwie partie chadeckie, w tym j 13.01.06, 22:22
        kropek_oxford napisał:

        > w opozycji? Taka bzdure tylko Polak moze wymyslic :)))))))))

        PiS nie jest partią chadecką, PO nie jest partią chadecką, to gdzie Ty Kropek
        widzisz tę chadecję?

        PS. Ostatni raz była widziana w sejmie I kadencji pod nazwą PChD - odtąd
        wszelki słuch po niej zaginął...
        • kropek_oxford To JAKIMI sa, skoro jak kot z pecherzem obie z 14.01.06, 03:00
          kropidlami lataja?
        • pandada Re: A po kiego wam dwie partie chadeckie, w tym j 14.01.06, 03:00
          Może te partie są ch..., ale czy d...?
    • przyladek.dobrej.nadziei Re: Nowa ordynacja, nowe wybory, koniec SLD!!! 14.01.06, 03:42
      strajker napisał:

      > Nie wiem czy jest to możliwe do przeprowadzenia, ale Jarosław Kaczyński
      > powinien dalej flirtować z Lepperem, Pawlakiem czy Giertychem, a w ostatniej
      > chwili zawołać Tuska, Rokitę i zaproponować jednak wcześniejsze wybory przy
      > nowej ordynacji- takiej jaka jest do senatu na przykład: połowa dla PiSu,
      > jedna trzecia dla PO. SLD niet! To oznaczałoby samodzielne rządy PiS
      > w następnym sejmie i jedyną alterenatywę dla PiS- Platformę.
      > System dwupartyjny, dokończenie rewolucji. To byłoby coś!

      Co za debilny pomysl. Dlaczego niby polowa dla PiSu? Jak na razie o skladzie
      Senatu w Polsce decyduja wyborcy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka