gorby
19.01.06, 18:39
Pod warszawską siedzibą spółki Frito Lay wybuchały wczoraj petardy - tak
działacze Solidarności bronili zwolnionego z pracy związkowca oszusta.
Zapowiadają bojkot wyrobów koncernu PepsiCo.W Warszawie rozgorzała wojna na
pikiety - wczoraj z całej Polski zjechali się związkowcy z Solidarności, aby
pikietować pod siedzibą Frito Lay. We wtorek pracownicy Frito Lay
zorganizowali kontrpikietę i mimo mrozu stali przed siedzibą Zarządu Regionu
Mazowsze. - "Solidarność! Solidarność! Nieuczciwość, niemoralność. Ich
działacze to krętacze!" - skandowali. Był to chyba pierwszy w polskiej
historii bunt robotników przeciw Solidarności. "Kasę biorą, nie pracują, a
wybory swe fałszują" - krzyczeli manifestanci do związkowców. Ci jednak nie
ustępują. Bronią Sławomira Zagrajka, związkowca oszusta zwolnionego z pracy
po artykule "Super Expressu". Zagrajek stworzył we Frito Lay "papierowy"
związek zawodowy - brał 3700 zł pensji brutto i jako związkowiec nie
przychodził do pracy. W sierpniu 2005 r. zażądał podwyżki do ponad 6 tys. zł
brutto! Nie dostał. Lewy związkowiec jest znienawidzony przez pracowników
Frito Lay, ale wciąż ma poparcie Solidarności.
- Będziemy bojkotować wyroby PepsiCo. Nie może być tak, że władze tego
przedsiębiorstwa robią z pracownikami co chcą - krzyczał Kazimierz Grajcarek,
szef górniczej Solidarności. Władze mazowieckiej Solidarności pobiły rekord
śmieszności - wczoraj działacze oświadczyli, że o sprawie Zagrajka
zawiadomili już ONZ. Pozostał im już chyba tylko Watykan.
www.se.com.pl/se/index.jsp?place=mainLead&news_cat_id=40&news_id=88964&scroll_article_id=88964&layout=1&p
age=text&list_position=1
Cekawe czy podobny burdel jak w RP panuje w innych postkomuszych krajach..