rekontra
27.01.06, 11:03
"Kolenda-Zalewska odkryła nawet, że rządy koalicyjne (ale tylko z PO, z LPR i
Samoobroną już nie) świadczą o demokracji, a władza jednej partii osiągnięta
w wyniku wygranych wyborów oznacza dyktaturę.
Wątpliwe by to wymyślił móżdżek Zaleskiej"
www.abcnet.com.pl/pl/artykul.php?art_id=2389&token=
Nominaci do wszelkich nagród, globów, stattuetek, piór i szczotek
- Durczok, Olejnik, Lis, Kolenda, Pochanke, Kowalska, Malinowska
też mają móżdżki. Móźdżki dziennikarskie.
P.S.
Można sprawować rządy nie posiadając władzy, czyli cieszyć się gabinetami,
sekretarkami i możliwością dojenia państwowej kasy, pozostawiając decydowanie
o kluczowych sprawach państwa innym. Tak było z AWS; rządził ale władzę
posadali komuniści i ochraniająca ich interesy Unia Wolności. Polityczny
establishment, którego interesy są śmiertelnie zagrożone przez PiS i jego
projekt naprawy państwa, chce powtórzenia tej sytuacji. PiS sprawowałby rządy
ale PO posiadałaby władzę, by nie rozwiązać WSI, nie zlikwidować mafii i nie
pociągnąć do odpowiedzialności całej kasty żerującej na majątku narodowym.