rekontra
30.01.06, 09:56
W jakiej gazecie można przeczytać: "Może wypowiemy prezydentowi obywatelskie
posłuszeństwo".
w jakiej innej gazecie przeczytamy wypowiedź wiodącego na rynku polityka,
że gdyby miało dojść do demokratycznych wyborów, "to taka decyzja oznacza
kryzys polityczny, jakiego ostatnie 15-lecie nie znało."
Jakiej innej gazety, redaktorem naczelnym jest Adam Michnik?
w jakiej gazecie można przeczytać: "Zlikwidujmy IPN"
"Lustracja jest niepotrzebna i niepotrzebny jest Instytut Pamięci Narodowej."
W jakiej innej gazecie przeprowadzono tak brutalną nagonkę na Kurtykę?
Na "szczęście" w Polsce można wyrzucić Wildsteina, ale nie można z
Rzeczpospolitej zrobić Wyborczej-bis.
Kolejny czarny kamyczek do mozaiki III RP. setny? tysięczny?
Otwieram Rzeczpospolitą i czytam: Prawda o "Ketmanie" i "Monice"
Maleszka przez 13, a Karkosza przez 10 lat byli gorliwymi tajnymi
współpracownikami SB. Nie tylko donosili na najbliższych kolegów, ale i
podpowiadali bezpiece, gdzie uderzyć, uczestniczyli w grach operacyjnych
przeciwko opozycji, a nawet je inicjowali i współreżyserowali."
Jaką rolę spełniał TW "Monika"? Gorliwie uczestniczył (...) wyeliminowanie
konkurencji (...) skłócenie Studenckiego Komitetu Solidarności, dezintegrację
w (...) niedopuszczenie do powołania (...)
TW "Monika" zaproponował np., że będzie pełnić dyżur przy telefonie, by dać
znać, kiedy będą oni przewozić sprzęt drukarski i wydrukowane
egzemplarze "bibuły", aby SB mogła przyłapać ich - pod pozorem kontroli
drogowej - na gorącym uczynku."
a Ketman Maleszka?
Był rzadkim przykładem agenta, który wykazywał więcej inicjatywy niż
prowadzący go oficerowie SB.
" nie postać złamanego, szantażowanego i godnego litości kapusia (...) ale
wprost przeciwnie, obraz trzeźwego, w pełni świadomego tego, w czym
uczestniczy, konfidenta, który nie tylko rejestrował i przekazywał zasłyszane
informacje, lecz sam aktywnie współtworzył i często inicjował działania SB".
W swej "spowiedzi" Maleszka przyznał się tylko do tego, co już zostało
ujawnione. Zataił znacznie więcej, raczej zaciemniając, niż odsłaniając,
prawdę."
rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_060130/publicystyka/publicystyka_a_1.html
Czytamy:
"Gazet Wyborcza", która jest politycznym, moralnym, ekonomicznym sukcesem i
wpisuje Polskę dzień po dniu do Europy.
Adam Michnik wpisuje dzień po dniu Polskę do Europy.
www.agora.pl/agora_pl/1,66386,604939.html
Adam Michnik twórca "moralnego sukcesu wyborczej" bardzo się "zaangażował"
w przemiany w Polsce po 1989 roku. Starał się trzymać rękę na pulsie.
Gasił pożary, zabiegał i się troszczył, krzątał się koło spuścizny,
własną piersią ochraniał, obdarzał honorem.
Czy Adam Michnik, pisząc kolokwialnie, nie przegiął z tym "trzymaniem ręki na
pulsie". Czy nie zaangażował się zbytnio? Czy słusznie rzucił na szalę
dorobek całego życia, niekwestionowany przeze mnie dorobek?
Tak bardzo się "zaangażował", tak bardzo niańczył różne gnidy wierzbickiego,
że prawda o Wolskim, prawda o Maleszce, prawda o Karkoszy, prawda o
stalinizmie, prawda o komunizmie, prawda o agentach, prawda o przeszłości
uderza rykoszetem w niego. On ręczył.
Czy autor "Z dziejów honoru w Polsce" wie czym jest ręczenie za kogoś?
Niezależnie w jakie się ubierze to słowa? Czas użytecznych idiotów minął.
A może Michnik wybrał najgorsze z możliwych wyjść.
A może Michnik w dalszym ciągu walczy? o wszystko.