bryt.bryt
03.02.06, 01:27
Dzisiejsze wydarzenia to kolejny dowod na to, ze Polska trafila w rece ludzi
malych moralnie i ograniczonych w mysleniu do spiskowej wizji dziejow. Boje
sie takich ludzi, choc sam nie mam nic na sumieniu, nie mam sie czego obawiac
ze strony nowych urzedow strzegacych prawa i moralnosci. Niestsey zbiera mi
sie na wymioty, kiedy widze Kaczynskiego oglaszajacego wielka naprawe panstwa
w otoczeniu takich a nie innych ludzi. A jak sie czuja dzisiaj wyborcy PiS,
ci ktorych nie trzeba bylo kaptowac przy pomocy Rydzyka? Takich chyba byla
wiekszosc? Czy mniejsze zlo, sordki uswiecjajace cel, nie zaczyna(ja) byc
trudne do zniesienia?
Dzisiaj opadla ostatnia zaslona, Kaczynski byl szczesliwy, ze ma szanse
zaorac III RP, z "przyjaciolmi z PO" na czele. Jesli pomysl Tuska o
obywatelskim nieposluszenstwie wroci w bardziej konkretnej formie, bede w tym
uczestniczyl. Nigdy dotad po roku 1989 nie mialem tak silnego poczucia, ze w
Polsce zle sie dzieje.