Dodaj do ulubionych

ciekawe pytanie

14.11.02, 16:25
Ból w nodze nabrzmiewał, łyda mi w nogawce spuchła. I wszystko przez tego
sfrustrowanego draba... Kamieniem we mnie! Bądź co bądź - czołowego
reportera "Gazety". Laureata konkursów, zdobywcę nagród, autora trzech
książek!
Cenionego komentatora. NIe mógł nie widzieć mnie jako częstego gościa
w "widomościach", "Kropce nad i", "Rozmowach dnia". Widział i - rzucił? ....
Ten gruby wrchoł, rzucając kamieniem we mnie - rzucił przecież w autorów
przebudowy: w Mazowieckiego, Kuronia, Balcerowicza... I nasze zaangażowane
dziennikarskie środowisko. Tak! Ten kamień uderzył nie tylko w moją goleń!
Uderzył w pierś Witolda Gadomskiego! W wąs Jacka Żakowskiego! Trzasnął między
brwi Moniki Olejnik! W skroń redaktora Wołka! W krawat Jerzego Baczyńskiego!
W
tułów Adama Michnika! W zęby Marka Króla! Rzucił w nas wszystkich, którzyśmy
postawili na transformację, gospodarkę rynkową, kapitalizm z ludzką twarzą,
Unię Europejską, NATO i walkę z terroryzmem. I świadom tego czy nie
zadeklarował się tym kamieniem jako sojusznik Urbana, Gadzinowskiego,
Toeplitza, Stommy, Małachowskiego, Lipińskiej, Rolickiego, Kałużyńskiego i im
podobnych sierot po socjalizmie!...............
Za oknem migały witryny, reklamy, plakaty - na miarę tego prowincjonalnego
miasta - oraz rozwaliska, śmietniki i upstrzone przez grafficiarzy
pustostany,
płoty, mury... Za nami i przed nami, i z naprzeciwka sunęły auta, przeważnie
dobrych zachodnich marek, i olbrzymie tiry... a jednak dominowało - jak jakaś
duszaca mgła - przygnebienie. "Putin ratuj!" , "Komuno
wróć!", "Mafiokracja"...-
z czego to? Skąd ten pesymizm, malkontenctwo, niewiara? No do pewnego stopnia
zrozumiałe tutaj - gdzie mają 40 procent bezrobocia. Ale dlaczego także w
innych rejonach, gdzie tylko 15 procent? Dlaczego i w Warszawie - gdzie tylko
10 procent? Może jakieś czynniki zewnętrzne? Wybuchy na słońcu? Pogorszenie
klimatu? Starzenie się społeczeństw - nadprocentaż emerytów i przewlekle
umierajacych? Przemysłowe zatrucie środowiska - niedotlenienie - nadmiar
substancji toksycznych w żywności? Przegięcia w mediach - pogoń za sensacją -
przewaga informacji katastroficznych - epatowanie zbrodnią, zboczeniami,
aferami - jak wiadomo żerującymi na wrodzonym lęku jednostki, ale ten lęk
potęgującymi - co tworzy samonapedzający się obieg? Kryzys sztuki? Poeci,
dramatopisarze, filmowcy - pokonani przez estradę, seriale, reality show -
utraciwszy prestiż i zarobki na rzecz radosnej popkultury - wypęłniaja swoją
frusracją swoich bohaterów....
Stanisław L - wybitny pisarz, entuzjasta nauki i odkryć kosmicznych -
rozkwękał
się katastroficznie w felietonach. Czołowy reżyser Andrzej W - szuka
pocieszenia w sarmatyzmie. Wulkan optymizmu, współtwórca najradośniejszej
rewolucji świata - polskiej reowlucji 1989 roku - Jacek K. po siedmiu latach
pisze posepną książkę "Kto ukradł Polskę", a cherubin rewolucji, Zbyszek
B. "przeprasza za Solidarność". A co w tej Ameryce? Czołowi intelektualiści
piszą dekadneckie proroctwa o zderzeniu cywilizacji, macdonaldyzacji kultury,
warholizacji sztuki. NIe do wiary: pesymizm w Supermocarstwie! Po takim
epokowym triumfie. Dlaczego? Czego nie dostaje Amerykanom? Czego brakuje
ustrojowi, który my budujemy? Czego brakuje szkolnictwu? Mediom? Rozrywce?
Sportom? CZemu wszędzie w oczach - młodych i starych - lek i gniewne błyski?
Skąd u kazdego ta smuga niespełnienia? Dlaczego sfrustrowany grubas podnosi
kamień i ciska nim w goleń życzliwego, optymistycznego reportera?"

Cytat pochodzi z Tansformejszym E. Redlińskiego

Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka