wartburg4
08.02.06, 11:58
rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_060208/publicystyka/publicystyka_a_4.html
Za Rybińskim z Rzepy:
"Arabista Janusz Danecki uznał to za bluźnierstwo i rasistowski wybryk, a
przewodnicząca Rady Etyki Mediów Magdalena Bajer, na razie bez czadoru, za
niesłuszne i groźne ze względu na wrażliwość wyznawców islamu."
Ten Danecki już od dawna mnie intryguje. Z okazji każdej afery na Bliskim
Wschodzie ekspert ów udziela wywiadów i bierze udział w dyskusjach
telewizyjnych, w których zapewnia, że czarne to białe, a zielone niebieskie i
przeczy temu, co każdy widzi gołym okiem. Islam jest religią miłości i
pokoju, która nie ma sobie równych, a dżihad, niebiańskie nagrody i rajskie
dziewice dla wyznawców Mahometa, którym uda się zgładzić jakiegoś innowiercę,
to tylko marginesy i obrzeża, o których nie warto wspominać. Religia, która
głosi otwartą nienawiść do innych wyznań, przedstawiana jest jako ruch
dobrodusznych pacyfistów.
Nie wiem, kto zacz ten Danecki. Ale domyślam się, że jako arabista dostaje
sowite stypendia z Iranu albo Arabii Saudyjskiej, dzięki ktorym może tam
jeździć i "rozwijać się" naukowo.
No cóż. Zależy mu na tych stypendiach. Mowi to, co na jego miejscu mówiłby
każdy oportunista, tylko dlaczego pozwala się, żeby mącił w głowach
niezorientowanej opinii publicznej?