zhureck
12.02.06, 01:06
Sprawdziły się słowa profesora Miltona Friedmana, laureata Nagrody Nobla z
ekonomii, który podczas swojej wizyty w naszym kraju radził, aby Polska nie
wzorowała się na obecnej polityce państw najwyżej rozwiniętych, lecz raczej
na tej, jaką stosują państwa najszybciej się rozwijające. Tę politykę kraje
najlepiej rozwinięte stosowały wówczas, gdy znajdowały się na takim etapie
rozwoju jak teraz Polska. Jako kraj biedny nie byliśmy i nie jesteśmy obecnie
w stanie, podźwignąć obciążeń, wiążących się z poziomem świadczeń socjalnych,
obowiązujących w bogatych państwach. oni wypracowywali swoje bogactwo latami
i teraz z tego czerpią, choć jak pokazują np. ostatnie doświadczenia Niemiec,
nawet tak bogatego państwa nie stać na nadmiernie rozbudowaną sferę socjalną
i trzeba dokonywać cięć w budżecie. Po przystąpieniu do UE, Polska została
dodatkowo obciążona działaniami mającymi na celu osiągnięcie unijnego poziomu
rozwiązań socjalnych w tempie o wiele szybszym, niż dochodziły do tego stare
kraje członkowskie UE. Tego polska gospodarka nie będzie w stanie wytrzymać,
a szukanie tzw. trzeciej drogi jest mrzonką.
www.upr.org.pl/main/artykul.php?strid=127&katid=246&aid=2586