karlin
12.02.06, 21:51
Może właśnie dopiero teraz się zaczyna.
Po 17 latach od poprzecinania wszystkich, jak się niektórym zdawało, wstęg
które mogłyby zaprowadzić do wyjaśnień.
Tresura w zapominaniu zawiodła.
Źródła nie wyschły, nie wszystkie udało się zasypać.
Coraz więcej jest zdziwionych, że przez kilkanaście lat nie powstały filmy,
nie napisano książek, nie stoczono historycznych, naukowych i politycznych
debat.
Na temat kilkudziesięciu lat poprzedzających 1989 r.
A zdziwienie to rozpuszczalnik najmocniejszy ze wszystkich.
Teraz będzie bolało.
Im ktoś wyżej się wdrapał, z tym większzym hukiem spadnie.
Nam pozostaje ostrożność w poruszaniu się w przestrzeni publicznej.
"Uwaga, spadające posągi!"