Dodaj do ulubionych

Moc traktatu

13.02.06, 21:59
Ciekawi mnie moc prawna tego w idiotycznych warunkach i niemalże pod kijem
zawartego paktu stabilizacyjnego. Czy naprawdę takim dokumentem można
skutecznie ubezwłasnowolnić partię polityczną? Czy też zrobić z papieru
użytek w toalecie?
Obserwuj wątek
    • przyladek.dobrej.nadziei Re: Moc traktatu 13.02.06, 22:07
      haen1950 napisał:

      > Ciekawi mnie moc prawna tego w idiotycznych warunkach i niemalże pod kijem
      > zawartego paktu stabilizacyjnego. Czy naprawdę takim dokumentem można
      > skutecznie ubezwłasnowolnić partię polityczną? Czy też zrobić z papieru
      > użytek w toalecie?

      To sie nazywa demokracja po polsku. Zamknac morde paktem destabilizacyjnym.
      Zobaczymy na jak dlugo.
      • haen1950 Re: Moc traktatu 13.02.06, 22:25
        przyladek.dobrej.nadziei napisał:

        > To sie nazywa demokracja po polsku. Zamknac morde paktem destabilizacyjnym.
        > Zobaczymy na jak dlugo.

        Ale przecież wypowiedzenie takiej umowy nie powoduje żadnych skutków prawnych.
        Przecież weksli in blanco nie podpisali, a może się mylę?
        • przyladek.dobrej.nadziei Re: Moc traktatu 13.02.06, 22:27
          haen1950 napisał:

          > przyladek.dobrej.nadziei napisał:
          >
          > > To sie nazywa demokracja po polsku. Zamknac morde paktem destabilizacyjny
          > m.
          > > Zobaczymy na jak dlugo.

          > Ale przecież wypowiedzenie takiej umowy nie powoduje żadnych skutków
          prawnych.
          > Przecież weksli in blanco nie podpisali, a może się mylę?

          Jeszcze Kaczory beda sobie pluly w kypry, ze Sejmu nie rozwiazaly.
        • miss.take Re: Moc traktatu 13.02.06, 22:28
          haen1950 napisał:

          > Ale przecież wypowiedzenie takiej umowy nie powoduje żadnych skutków
          > prawnych.

          Nie wypowiedzenie ale zawarcie.
          To sie zaczyna jakos tak:
          "Kto grozba bezprawna... zmusza inna osobe do zawarcia niekorzystnej umowy.."
          nie jestem prawnikiem, moze Ziobro pomoze?
          • haen1950 Re: Moc traktatu 13.02.06, 22:34
            miss.take napisał:

            > Nie wypowiedzenie ale zawarcie.
            > To sie zaczyna jakos tak:
            > "Kto grozba bezprawna... zmusza inna osobe do zawarcia niekorzystnej umowy.."
            > nie jestem prawnikiem, moze Ziobro pomoze?

            Ale po co był ten cyrk z Kaczyńskimi, Lepperem i Giertychem jak nie do
            przymuszenia do dodatkowego aneksu? Czy ten dokument ma wartość listu
            intencyjnego, czy jakąś inną skoro kaczorek przywiązuje do tego taką wagę?
    • trevik Re: Moc traktatu 13.02.06, 22:29
      Ten papier ma tylko moc "wyborcza" i zadnej innej. To, co tam zostalo zapisane
      jeszcze bedzie wiadomo, jak sie beda Lepper z Giertychem i Kaczynskim
      przekrzykiwali, czyja byla wina, ze ten uklad sie rozpadl,

      T.
      • haen1950 Re: Moc traktatu 13.02.06, 22:39
        trevik napisał:

        > Ten papier ma tylko moc "wyborcza" i zadnej innej. To, co tam zostalo zapisane
        > jeszcze bedzie wiadomo, jak sie beda Lepper z Giertychem i Kaczynskim
        > przekrzykiwali, czyja byla wina, ze ten uklad sie rozpadl,

        Wyborcza to gazeta. Lepper i Giertych traca na tym traktacie tą moc. Po co był
        Kaczorom ten show? Niesiołowski mówi, że Jaruś pluje im w twarz a oni się nawet
        nie mogą obetrzeć.
        • trevik Re: Moc traktatu 13.02.06, 22:56
          Wydaje mi sie, ze Kaczynscy strzelaja do dwoch kaczek za jednym strzalem (ze
          sobie pozwole na taka metafore).

          Pierwszym powodem oczywiscie jest upokorzenie Giertycha i Leppera i pokazanie,
          ze sa slabi - wybory przy tym Sejmie w zasadzie moga byc w kazdym momencie z
          wyprzedzeniem kilkumiesiecznym, jesli PiS bedzie chcial je urzadzic. Kazde
          dzialnie na szkode wizerunku konkurencji polepsza tylko sytuacje PiS.

          Drugim powodem jest zabezpieczenie sie przed tymi dwoma ugrupowaniami, kiedy
          rzuca sie do gardla: raz przez pokazanie elektoratowi zapisow umowy i
          wyjasnienie, kto je zlamal.
          To jest oczywiscie slabe, bo tylko jako-tako myslacy sie w tym zorientuja (o co
          trudno w kraju w ktorym 70% nie rozumie instrukcji do zelazka - wsrod elektoratu
          LPR i SO przypuszczam, ze nie jest lepiej niz srednia dla ogolu), dwa - co
          bardziej istotne- wplatanie ich w dzialania PiS, aby nie mogli sie zbyt latwo
          bronic. Ale to bylo ustalone wczesniej, wiec faktycznie upokarzanie samo w sobie
          moglo byc wylacznym powodem dzisiejszego cyrku.

          Gdy bedzie dogodny moment do ataku na PiS - notowania rzadu beda szly w dol -
          PiS bedzie mial cokolwiek do obrony: bedzie twierdzil ze LPR i SO to dobrowolnie
          firmowaly niejako wycinajac im wiarygodnosc i oryginalnosc a PiS bedzie zyskiwal
          jako najwieksze ugrupowanie na prawicy - nie bez winy, ale w koncu najwieksze i
          jednak prawicowe. Tyle, ze nie wiem, czy ta gra sie uda (i Kaczynscy jak sadze
          tej pewnosci tez nie maja).

          Ja nie wierze, ze dzisiejsze wybiegi Kaczynskich to byl blef,

          T.
          • jaerk Re: Moc traktatu 13.02.06, 23:55

            Tylko pytanie jak na to upokorzenie zareaguje Lepper. Myślę, że on wyborów się nie boi (a przynajmniej tak bardzo ja Roman G.). Mam wrażenie, że kolejnym razem to Lepcio upokorzy braci K. Tak jak to było przy głosowaniu na Borysiuka do KRRiT. To wg mnie wtedy został PIS upokorzony.
          • haen1950 Re: Moc traktatu 14.02.06, 00:25
            trevik napisał:
            Ja nie wierze, ze dzisiejsze wybiegi Kaczynskich to byl blef,

            Strzelanie z grubej berty do genitaliów komara? Ja w to nie wierzę. Jarek aż
            taki głupi nie jest.
            Mnie przychodzi coś innego do głowy. PiS mu się dzieli i zaczyna dyskutować
            o "genialnej" strategii przywódcy. Kaziu jest poniewierany /choćby te listy do
            spółek/ i też pewnie myśli o należnych premierowi kompetencjach i niezależności
            w decyzjach. W tym rządzie jest pięcioro niezależnych premierów łącznie z Zytą.
            Mogli zajęci robotą zacząć lekceważyć regularne wskazówki od dobrotliwego
            szefa. Słowem - utrata bieżącej kontroli przez Jarusia.
            I stąd chyba mocne wejście - pamiętać kto tu rządzi i kto ma prezydenta na
            własny użytek. Widziałem tych ludzi PiSu przestraszonych i zdezorientowanych
            autentycznie. Innego racjonalnego wytłumaczenia dla tej idiotycznej akcji nie
            znajduję. To rodzinna impreza z wzajemnym dowartościowaniem się.
            • trevik Re: Moc traktatu 14.02.06, 11:56
              Choc to moze sie wydawac uzywaniem armaty na muchy, to wiem, ze tylko dlatego,
              ze LPR jest w tym momencie slaby. Giertych i Kaczynski jednak bardzo dobrze
              wiedza, ze relacja miedzy nimi moze sie jeszcze odwrocic, tylko na to trzeba
              czasu, ktory Giertych musial sobie teraz zapewnic (na Rydzyka Giertych jeszcze
              bedzie mogl liczyc, bo ten ostatni nie dopusci, ze straci wplyw na polityke
              zostawiajac sobie tylko jedna partie prawicowa w Sejmie).

              Preferencje wyborcze na prawicy sa takie, ze elektorat jest bardzo staly w
              przekonaniach a LPR i PiS sa dosc podobnie postrzegane - Kaczor jest moze
              bardziej wyrazisty w kwestiach karno-esbeckich, ale pozostale sprawe to
              praktycznie to samo. PiS sie skompromituje, bo skompromitowac sie musi (nadziei
              nie zaspokoi, bo sie nie da, zwlaszcza po takich obietnicach) a wtedy LPR
              odzyska wigor.

              Takze LPR widze jako duze potencjalne zagrozenie dla PiS i to nie przypadek, ze
              Kaczynski robi wszystko, aby wlasnie te partie w pierwszym rzedzie wywalic -
              jesli mu sie uda, za pisem na prawo bedzie tylko sciana (i mniejszosc
              niemiecka), jesli nie, to za kilka lat LPR bedzie pierwsza partia na prawicy:
              juz byliby jedna z glownych sil w Sejmie, tylko Kaczynski im to ze swoim PiSem
              popsul.

              Co do Leppera to byl moze i teatrzyk pt. "kto czyim jest szefem", ale Lepperowi
              specjalnie to jak sadze na dluzsza mete wogole nie zaszkodzi a jesli nawet to
              glosy jak sadze przejda w duzej mierze na PSL - trudno mi oceniac, czy lepsze sa
              chamy, ktore nie przeklinaja od tych, ktorym sloma z butow wyraznie wychodzi,
              jesli mentalnosc jest w gruncie rzeczy ta sama: nie widze w tym zmiany jakosci,
              wiec nie ma sie co cieszyc,

              T.
              • jaerk Re: Moc traktatu 14.02.06, 21:18
                Nie wiem jak Jarosław chce utrzymać tak wysokie poparcie dla PIS na dłuższą metę - tak jak napisałeś z prawej będzie atakowany przez LPR (rózne inicjatywy a'la Becikowe). Lepper wyjedzie z populizmem za jakiś i postpezetperowski elektorat wróci do niego. Od strony PO będzie powracało pytanie dot. np. beezrobocia i niespełnionych postulatów PIS. A tu na dodatek zaraz skończy sie kasa, którą MArcinkiewicz wydaje prowadząc w dalxszym ciągu kamapanię (słynne już lepienie bałwanów). Pozostaje mu w odwodzie brat. Ale tak naprawdę co on może?? Teraz pytanie??? KIEDY BĘDĄ WYBORY??
                • haen1950 Czy takie coś jest możliwe 14.02.06, 21:37
                  uchachany napisał:

                  > Co do sankcji, to nie są one prawne, ale polityczne: mając praktycznie
                  > partyjnego prezydenta, PiS może w każdej chwili rozwiązać parlament
                  prowokując
                  > kryzys rządowy poprzez podanie rządu do dymisji. Wtedy, administrując do
                  czasu
                  > nowych wyborów (a trwać to będzie ok. 2 m-cy ze względu na konieczność
                  > przejścia wszystkich kroków przewidzianych konstytucją) będzie mógł swobodnie
                  > prowadzić kampanię wyborczą z pozycji ofiary zdrady dokonanej przez
                  > współpaktowiczów

                  Ja z racji słabego rozeznania w tych zawiłościach dalej nie rozumiem na czym
                  polega straszak wyborczy na Leppera. Jeżeli rząd Kazia poda się do dymisji to
                  Lepper może powiedzieć: panie Rokita, ma pan moje 50 kresek i formuj sobie pan
                  rząd z kim chcesz bez warunków wstępnych a tym chamom z PiSu na złość. I Rokita
                  z Kaziem robią rząd, przy okazji PiS się rozlatuje. SLD też jak Lepper,
                  bo my mamy misję dziejową do końca kadencji. Czy taki scenariusz jest zakazany
                  przez jakieś przepisy?
                • trevik Re: Moc traktatu 14.02.06, 21:51
                  Moim zdaniem ciagle najbardziej prawdopodobny termin to za rok na wiosne z
                  powodu buntu LPR i SO, ale nie jestem tego tak calkiem pewny, bo kampania caly
                  czas trwa (Kaczynski w "oredziu" skrytykowal dzialania PO a nie sadze, aby sobie
                  to w powietrze gadal) - przy tej skali rozdawnictwa i z tak sympatycznym
                  premierem finanse panstwa moga tego jeszcze przez rok nie wytrzymac a Zyta cos
                  mi sie widzi nie bedzie zamierzala zostawac nastepnym Baucem.

                  Takze choc spodziewam sie wyborow w 2007 na wiosne (z powodu nieuchwalenia
                  budzetu) to tak naprawde nie zdziwie sie, jak beda w kazdym mozliwym
                  konstytucyjnym terminie liczac od dzisiaj. I jeszcze jedno: nie wierze, ze PO
                  stworzylaby rzad w oparciu o poparcie LPR, SO i SLD, chocby nawet i te partie
                  tego chcialy: PO sie to najzwyczajniej w swiecie nie oplaca i spodziewam sie
                  raczej uchwaly o samorozwiazaniu parlamentu z inicjatywy PiS przeglosowanej
                  wspolnie przez PO: trzech krokow na moj nos juz nie bedzie.

                  Pytanie wiec po co zagrania z rozwiazywaniem parlamentu przez prezydenta? Bo PiS
                  kreuje sie na silnych a rezygnacja Marcinkiewicza bedzie odebrana przez duza
                  czesc elektoratu jako slabosc bez wzgledu na motywy za tym stojace i dobrze, aby
                  Sejm rozwiazal "bezpartyjny" prezydent.

                  PO jak sadze nie zaglosuje za rozwiazaniem Sejmu bez _wczesniejszego_ zlozenia
                  rezygnacji przez Marcinkiewicza - po co, jak mozna przywalic w PiS niejako
                  "przy okazji" tuz przed sama kampania?

                  T.
                  • haen1950 Re: Moc traktatu 14.02.06, 22:05
                    trevik napisał:
                    Takze choc spodziewam sie wyborow w 2007 na wiosne (z powodu nieuchwalenia
                    > budzetu) to tak naprawde nie zdziwie sie, jak beda w kazdym mozliwym
                    > konstytucyjnym terminie liczac od dzisiaj. I jeszcze jedno: nie wierze, ze PO
                    > stworzylaby rzad w oparciu o poparcie LPR, SO i SLD, chocby nawet i te partie
                    > tego chcialy: PO sie to najzwyczajniej w swiecie nie oplaca i spodziewam sie
                    > raczej uchwaly o samorozwiazaniu parlamentu z inicjatywy PiS przeglosowanej
                    > wspolnie przez PO: trzech krokow na moj nos juz nie bedzie.

                    Mnie chodzi o to, czy decyzja o wczesniejszych wyborach leży wyłącznie w gestii
                    PiSu i prezydenta co za jedno stoi. Ale platforma może się postawić, jezeli
                    warunki brzegowe bedą nieciekawe i przyjąć ofertę Leppera i Olejniczaka dla
                    rzadu autorskiego Rokity, przynajmniej tak to rozumiem. Giertycha nie cierpię
                    za ustawę warszawską, to skończona faszystowska świnia.
                    • trevik Re: Moc traktatu 14.02.06, 22:18
                      PO musialoby znalezc sie w sytuacji tragicznej, aby na to pojsc, inaczej byliby
                      kompletnymi bawolami, zeby organizowac wlasny rzad autorski bez poparcia PiSu w
                      tym ukladzie parlamentarnym - nastepne wybory przegrywaliby po prostu slicznie.

                      Zadna z tych dwoch partii (PiS i PO) nie ustapi drugiej pola, za to moga zrobic
                      cos, co bedzie lezalo w ich interesie i wzajemnie neutralne: czyli wspolnie
                      przeglosowac samorozwiazanie.

                      Wiec to widze tak, ze albo Sejm rozwiaze Kaczor (konstytucyjnie z powodu
                      nieuchwalenia budzetu i dla PiS bardzo atrakcyjne), albo (co malo prawdopodobne
                      moim zdaniem) po dymisji Marcinkiewicza przeglosuja PO i PiS samorozwiazanie.

                      Jesli Marcinkiewicz do dymisji sie nie poda, to PO bedzie twierdzilo, ze nie ma
                      potrzeby rozwiazywania parlamentu, bo PiS moze realizowac program wspolny z PO
                      (i bedzie to czytelne) a rzad administrowac, co dla PiS bedzie sytuacja bardzo
                      niewygodna (nie do przyjecia) a dla PO bardzo wygodna, bo ta bedzie pociskac
                      przez Sejm punkty programu PiS dot. np. obnizania podatkow domagajac sie ich
                      uchwalenia (i przy okazji ciec np. w gorniczych emeryturach) - dopiero
                      rezygnacja Marcinkiewicza spowoduje, ze PO bedzie moglo stwierdzic, ze potrzeba
                      samorozwiazania Sejmu - tego przynajmniej spodziewalbym sie, jesli wladze PO
                      maja olej w glowie - po czym przeglosuja samorozwiazanie.

                      Ale jak napisalem mysle, ze ten scenariusz jest malo prawdopodobny - Kaczynscy
                      bez wzgledu na straty dla Kraju przetrzymaja tak dlugo ten rzad robiac igrzyska,
                      az nie nadejdzie nastepny konstytucyjny termin w ktorym mozna rozwiazac Sejm
                      przez prezydenta, chocby ten kraj mieli po uszy zadluzyc,

                      T.
                      • jaerk Re: Moc traktatu 14.02.06, 22:30
                        ...Ale jak napisalem mysle, ze ten scenariusz jest malo prawdopodobny - Kaczynscy bez wzgledu na straty dla Kraju przetrzymaja tak dlugo ten rzad robiac igrzyska...
                        Ale jakie igrzyska? Co im może zapewnić wysokie poparcie potrzebne do wyborów. Powołanie kolejnych komisji śledczych??? Rozbijanie słynnego (na dodatek wyimaginowanego moim skromnym zdaniem) czworokąta??? Jakoś nie bardzo mi się to widzi aby w ten sposób można było ponownie wygrać wybory. Czyli wracamy do punktu wyjścia - koalicja z PO na warunkach PO. I sprawniejsze rządzenie krajem niż teraz. A potem tak rok przed wyborami nóż w plecy (PO).
                        • trevik Re: Moc traktatu 14.02.06, 22:49
                          > Ale jakie igrzyska? Co im może zapewnić wysokie poparcie potrzebne do wyborów.
                          > Powołanie kolejnych komisji śledczych??? Rozbijanie słynnego (na dodatek wyimag
                          > inowanego moim skromnym zdaniem) czworokąta??? Jakoś nie bardzo mi się to widzi
                          > aby w ten sposób można było ponownie wygrać wybory. Czyli wracamy do punktu wy
                          > jścia - koalicja z PO na warunkach PO. I sprawniejsze rządzenie krajem niż ter
                          > az. A potem tak rok przed wyborami nóż w plecy (PO).

                          Czy im to zapewni powodzenie to jeszcze nie wiadomo, ale oni w to pewnie wierza,
                          inaczej nie slyszelibysmy tej demagogii Ziobro i innych "uszonych" jak to lepiej
                          wiedza od wszystkich autorytetow naukowych, co jest wlasciwe. Czy sie uda?
                          Zalezy od ciemnoty ludzi i wiarygodnosci Kaczorow.

                          Ja w czworokat wierze, ale nie wierze w tak duza jego sile razenia i wzajemne
                          zaleznosci inne, niz szczera ekonomiczna wspolnota interesow - w to, co rysyja
                          Kaczynscy nie wierze, dlatego zdroworozsadkowo na tym sie musza przejechac, za
                          to nie wiadomo, czy przejada sie propagandowo.

                          Polske przytlacza korupcja, zlodziejstwo i lamanie prawa, ale znacznie bardziej
                          ta na nizszych szczeblach biznesowych/politycznych i samorzadowych w swojej
                          ogromnej powszechnosci, spolecznej akceptowalnosci i przez to horrendalnej masie
                          i niszczycielskiej sile niz pare spolek, ktore maja do kupy parenascie miliardow
                          PLN kapitalu i na boku chocby i te pareset milionow PLN, czy nawet pojedyncze
                          mld wszystkie razem przez polityczne uklady ukreca - oczywiscie nalezy to tez
                          ukrocac i z tym walczyc, ale ich zwalczenie nie przelozy sie ani na dobrobyt,
                          czy tez skok w rozwoju gospodarczym, co najwyzej zostanie pare PLN na jednego
                          Polaka mniej zdefraudowanych (gora paredziesiat PLN/leb rocznie) za to
                          przeznaczonych na swoje grupy interesow oraz obrazki do pokazania w telewizorze,
                          jak to paru zlodziei znalezli i to od tych obrazkow bedzie zalezalo wszystko:
                          liczby beda brzmialy niezorientowanym ostro w uszach, bo wszedzie beda padaly
                          miliony, ale po przeliczeniu w stosunku do rozmiarow budzetu i skali
                          marnotrastwa pieniedzy z niego pochodzacych beda to skromne sumy i az tak prosto
                          nie bedzie dalo sie tych wszystkich walow udowadniac: jesli byloby to proste, to
                          AWS uwalilaby lewice bedac przy wladzy a lewica prawice, bo z kazdej partii sa
                          czarne owce, jednak wychodzily tylko pojedyncze afery - zaangazowanie w
                          dzialania dorazne bedzie bardzo drogie z niewielkim przelozeniem sie na poprawe
                          sytuacji w Polsce, takze wazna jest tylko reklama i przekazy obrazowe: trudno
                          zgadnac, czy sie uda, bo tego to nikt nie wie i w duzej mierzy zalezy od
                          szczescia (czy Kaczory zlowia paru szubrawcow) jak i mozliwego pecha (gdyby
                          wylazlo, ze ktorys czlowiek od nich gdzies krecil lody a niejeden taki jest
                          mialoby to wydzwiek bardzo dramatyczny). Do tego sa jeszcze zdazenia losowe: w
                          tej chwili np. grozi Polsce poludniowej powodz a ta potrafi utopic niejeden rzad,

                          T.
                          • jaerk Re: Moc traktatu 14.02.06, 23:18
                            Ja w czworokat wierze, ale nie wierze w tak duza jego sile razenia i wzajemne
                            > zaleznosci inne, niz szczera ekonomiczna wspolnota interesow - w to, co rysyja
                            > Kaczynscy nie wierze, dlatego zdroworozsadkowo na tym sie musza przejechac, za
                            > to nie wiadomo, czy przejada sie propagandowo

                            Jeśli nie będzie poprawy w sprawie bezrobocia, zarobków ogólnie wzrostu dobrobytu, to czy Kaczyńscy się na tym przejadą propagandowo czy nie, to chyba nie ma wielkiego znaczenia. Ludzie zagłosują na tych, którzy obiecają poprawę od strony ekonomicznej a nie ścigaczy afer (prawdziwych i wyimaginowanych).
                            • haen1950 Re: Moc traktatu 14.02.06, 23:26
                              Dobrze mówisz. Jak rzady PiSu nie załatwią kury w garnku na niedzielę to
                              popłyną razem ze swoją lustracją, antykorupcją i sprawiedliwością jak Dunajec
                              na wiosnę.
                              Ludzie sami przypomną jak sobie nie żałowali apanaży i synekur dając w zamian
                              igrzyska.
                      • haen1950 Re: Moc traktatu 14.02.06, 22:57
                        trevik napisał:

                        > PO musialoby znalezc sie w sytuacji tragicznej, aby na to pojsc, inaczej
                        byliby
                        > kompletnymi bawolami, zeby organizowac wlasny rzad autorski bez poparcia PiSu
                        w
                        > tym ukladzie parlamentarnym - nastepne wybory przegrywaliby po prostu
                        slicznie.

                        Jeżeli sprawy zaczną iść tragicznie to wczesniej PiS się rozleci i platforma na
                        takie rozwiązanie autorskie z częścią PiSu może pójść. Pamiętam rządy Belki,
                        oni wszyscy jak ich 460 są bardzo przywiązani do swej misji dziejowej. Ale
                        teraz mamy koalicję i ciekawe jak długo się utrzyma. Romcio już się pisze na
                        całość bez warunków wstępnych. Tak naprawdę wszystko zależy od Jędrusia, ale
                        czasy nastały. Jaruś w najczarniejszych snach tego punktu strategii nie
                        uwzględnił.
                        • trevik Re: Moc traktatu 14.02.06, 23:03
                          Moim zdaniem nie ma na to szans - jesli sytuacja tak bardzo pogorszylaby sie to
                          PiS jesli nawet to rozlatywalby sie na dwa kierunki: PO i LPR. Wiekszosc
                          potrzebna PO do rzadzenia to 130 poslow: taka ilosc z klubu PiS ich nie poprze w
                          zyciu chocby bylo calkiem czarno a na innych nie maja co liczyc wcale, bo gdyby
                          LPR i SO moglyby liczyc na lepsza wyjsciowa pozycje, niz maja dzisiaj (co bardzo
                          prawdopodobne w przypadku porazki PiS) to nawet nie bakna o glosowaniu za wotum
                          zaufania dla takiego rzadu,

                          T.
                  • jaerk Re: Moc traktatu 14.02.06, 22:11
                    A ja się zastanawiam przy okazji tych dywagacji na ile mocna jest pozycja prezesa PIS-u we własnej partii. I czy jest on w stanie podzielić się władzą w PISie (pytanie retoryczne;-).Wydaje mi się, że może rosnąć nacisk szeregowych posłów na pójscie na ustępstwa wobec PO i utworzenie koalicji rządu większościowego.
                    • trevik Re: Moc traktatu 14.02.06, 22:20
                      PiS podobnie jak PO moga sie podzielic tylko w sytuacji mocnego tompniecia w
                      wynikach badan preferencji wyborczych Polakow. To jest na nich jedyny bat, ale
                      gdyby cos tutaj mialo sie zmieniac, to i liderzy tych partii zaczna spiewac
                      innym glosem, tak jak ostatnio zaspiewal Lepper i Giertych - kto zaczalby piskac
                      falsetem byloby zalezne wylacznie od tego, kto mialby mniejszy slupek a i
                      JKaczynski moglby wyjsc na czlowieka tak kompromisowego, ze jeszcze wszyscy
                      bylibysmy zaskoczeni,

                      T.
                    • haen1950 Re: Moc traktatu 14.02.06, 22:23
                      jaerk napisał:

                      > A ja się zastanawiam przy okazji tych dywagacji na ile mocna jest pozycja
                      preze
                      > sa PIS-u we własnej partii. I czy jest on w stanie podzielić się władzą w
                      PISie
                      > (pytanie retoryczne;-).Wydaje mi się, że może rosnąć nacisk szeregowych posłów
                      > na pójscie na ustępstwa wobec PO i utworzenie koalicji rządu większościowego.

                      Ja już pisałem, że ta strzelanina ze ślepaków to przykrywka dla wewnętrznych
                      kłopotów Jarusia z PiSem. To logiczne wytłumaczenie, jeżeli Kaziu i inni
                      zaczęli mu się stawiać. Niedawno na radzie politycznej tylko Jarka stanowisko
                      przeważyło za koalicją przeciw wyborom. Jarek może tracić kontrolę nad
                      sytuacją. Wiele spraw mu się rozłazi i pewnie ludzie też zaczęli ten cyrk
                      krytykować. W ten sposób mógł pokazać, kto tu ma prywatnego prezydenta i
                      zdyscyplinować towarzystwo. Ale możliwe, że klęska tej koalicji będzie też jego
                      przegraną.
                      • jaerk Re: Moc traktatu 14.02.06, 22:34
                        Czyżby wyparowała z PISU wiara w genialnego stratega???;-). A tak poważniej to wydaje się, że Marcinkiewicz urósł dość mocno w PISie. A jego nie bardzo jest się jak pozbyć. Oj ma kłopoty prezes. Jeszcze go odwołają.
    • rydzyk_fizyk Można go użyć w celach socjalnych 13.02.06, 22:42
      po północy rzecz jasna :)
    • kamilius10 Re: Moc traktatu 13.02.06, 23:01
      Żeby odpowiedzieć na pytanie jaką Moc ma traktat, można sobie zadać pytanie
      pomocnicze: Czy powierzyłbys swoje pieniądze Giertychowi albo Lepperowi ?
      ... Otóż to
      • haen1950 Re: Moc traktatu 13.02.06, 23:27
        kamilius10 napisał:

        > Żeby odpowiedzieć na pytanie jaką Moc ma traktat, można sobie zadać pytanie
        > pomocnicze: Czy powierzyłbys swoje pieniądze Giertychowi albo Lepperowi ?
        > ... Otóż to

        Nie o pieniądze tu chodzi. Nie moge zrozumieć absurdu dzisiejszej sytuacji.
        Może Jaruś Rydzyka dzisiaj ściągnął i kazał im na krzyż przysięgać pakt?
    • elfhelm Zdrada paktu = ekskomunika toruńska 13.02.06, 23:41
    • michal00 PAKT TRZECH ma potezna moc 13.02.06, 23:59
      Paralizuje wszystko w promieniu 500 km. Narowiste konie staja sie potulne jak
      baranki, a mulatom bieleje skora.
      • mariner4 Do czasu aż nie będą grozić wybory! 14.02.06, 12:32
        I znów kundle skoczą sobie do gardeł. Oczywiście Marcinkiewicz może podac sie do
        dymisji. Tylko pytanie. Jak to odbiorą wyborcy. Więc nie martw się. Igrzysk nie
        zabraknie.
        M.
        • haen1950 Re: Do czasu aż nie będą grozić wybory! 14.02.06, 13:07
          mariner4 napisał:

          > I znów kundle skoczą sobie do gardeł.

          Te wybory to była ostatnia szansa PiS na utrwalenie swojej władzy. Szykowali
          się do tych wyborów już od fiaska koalicji POPIS. Kaziu wydawał beztrosko
          osczędności Belki i robił za gwiazdę showbusinessu, z dobrym zresztą skutkiem.
          Pozostali ministrowie też nie odstawali od premiera. Rząd i kasa na wybory do
          dyspozycji, media częścowo spacyfikowane i wystraszone.
          Teraz nadejdą trudne dla PiSu chwile. Decyzje rządowe trudne, koalicjanci dyszą
          żądzą zemsty za doznane upokorzenia, rząd skłócony, premier bez wpływu na
          decyzje personalne, wicepremierzy niezależni i w konflikcie. Ministrowie nie
          mogą zaplanować sobie nawet miesiąca pracy.
          Klub parlamentarny zaczyna wątpić w skuteczność strategii wodza, fiasko
          koalicji umocni sceptyków. Samo głosowanie na radzie politycznej /wybory czy
          koalicja/ ujawniło podziały. Jeszcze raz wygrał Kaczyński, ale cieniutkie to
          było zwycięstwo.
          Sondaże dla PiSu będą nieuchronnie spadać. Za kilka tygodni Lepper musi
          rozpocząć walkę o odzyskanie swojego elektoratu kosztem PiSu. Nie będzie chciał
          żyrować za darmo trudnych decyzji rządowych. Plan Leppera jest prosty i
          oczywisty: albo rozwalę PiS albo PiS połknie Samoobronę. Innej alternatywy dla
          niego nie ma.
          PiS zmarnował tę okazję do uporządkowania sceny politycznej na długie lata.
          Drogo za to zapłaci, wybory na 90% jesienią. Jeżeli w ogóle PiS Kaczyńskiego w
          obecnej postaci do nich dotrwa. Prawdopodobieństwo rozpadu PiS jest bowiem
          duże, gołym okiem widać tam zasadniczy podział na zwolenników reform
          państwowych zgodnie z programem PO i teczkowo-lustracyjno-policyjną frakcję
          skupioną wokół Kaczyńskiego. Na te dwie rodziny nie ma miejsca pod jednym
          dachem.
          Zmarnowany dla Polski rok i tyle. Zawdzięczamy to ambicjom jednego małego
          człowieka, który na siłę chce nas uszczęśliwić miską zupy z łyżką na łancuchu.
          • mariner4 Re: Do czasu aż nie będą grozić wybory! 14.02.06, 14:20
            Tymbardziej, że dyscyplina w PiS jest pozorna. Tak samo to wyglądało w SLD. jak
            się zaczęło walić, to monolit okazał się nieprawdą. Jeszcze trochę to i PiS
            zacznie pękać. Tam w koncu nie ma samych idiotów. Mądrzy też są i wątpię, aby im
            się to wszystko bezwarunkowo podobało. Poseł Mężydło jest tego przykładem.
            Ludzi co mają wątpliwości, w PiS jest znacznie więcej. Pożyjemy, to zobaczymy.
            M.
          • a.adas Re: Do czasu aż nie będą grozić wybory! 14.02.06, 14:56
            Mocne tezy, jednak wyglądające - przynajmniej na razie - na chciejstwo.

            To co wydarzyło się wczoraj...
            - albo miał to dodatkowy pstryczek dany LPR i SO
            - albo Prezydent naprawdę chciał rozwiązać Sejm
            Bo inaczej to nie ma najmniejszego sensu...?

            w każdym razie kompletnie wymknęło się spod kontroli i tylko pogłębiło
            dotychczasowy chaos - czy przy istotnym udziale polityków PiS? Z tego co można
            wnosić, wczoraj sie rozdzwoniły dziennikarskie komórki - potwierdził to choćby
            Zaremba w TVN24. Przeciw czy za Kaczynskim.

            J. Kaczynski ma problem - bo jeśli nie ma wyborów, to musi "uwolnić"
            Marcinkiewicza. A ostatnio robił wszystko by go z jednej strony chronić od
            bieżących awantur (podtrzymujac medialny obraz "miłego" Premiera), a z drugiej
            nie dać mu szans na polityczny awans - Kaczyński obsesyjnie starał się nie
            dopuścić do wzrostu jego znaczenia tak w partii jak i na całej scenie politycznej.
    • basia.basia Re: Moc traktatu 14.02.06, 12:03
      haen1950 napisał:

      > Ciekawi mnie moc prawna tego w idiotycznych warunkach i niemalże pod kijem
      > zawartego paktu stabilizacyjnego. Czy naprawdę takim dokumentem można
      > skutecznie ubezwłasnowolnić partię polityczną? Czy też zrobić z papieru
      > użytek w toalecie?

      Od dziś można go użyć w takim celu:(

      Dobrze to wczoraj skwitował Rzepliński u Olejnik a powiedział, że pojawiła się
      pozakonstytucyjna instytucja czyli rada stabilizacyjna, która nie ma żdnego
      umocowania w prawie i jest antydemokratyczna.
      • ab_extra Re: Moc traktatu 14.02.06, 12:08
        Dlaczego koalicja parlamentarna jest niedemokratyczna i musi mieć umocowanie w
        konstytucji? Ten Rzepliński musi wiedzieć o Konstytucji coś, co nie jest w niej
        zapisane.
        • karlin Rzepliński to idiota 14.02.06, 22:39
          ab_extra napisał:

          > Dlaczego koalicja parlamentarna jest niedemokratyczna i musi mieć umocowanie
          w konstytucji? Ten Rzepliński musi wiedzieć o Konstytucji coś, co nie jest w
          niej zapisane.
          ----------------------------------------------------------

          I chwała Bogu, że nie został RPO.

          To by sobie niektórzy - chcący się w tej sprawie z "przyjaciółmi" z PO dogadać -
          pluli dzisiaj w brodę.
      • michal00 Re: Moc traktatu 14.02.06, 12:54
        Rzeplinski gada od rzeczy. W kazdej koalicji musza byc okreslone procedury
        sluzace rozstrzyganiu spornych kwestii. We wszystkich umowach koalicyjnych sa
        tego rodzaju zapisy. W praktyce na ogol o kluczowych sprawach decyduja
        konsultacje liderow partii koalicyjnych - mozna to nazwac "rada stabilizacyjna"
        czy jak to sie komu spodoba. Jest to kwestia absolutnie bez znaczenia dla
        porzadku konstytucyjnego.
    • bryt.bryt Re: Moc traktatu 14.02.06, 14:48
      haen1950 napisał:

      > Ciekawi mnie moc prawna tego w idiotycznych warunkach i niemalże pod kijem
      > zawartego paktu stabilizacyjnego. Czy naprawdę takim dokumentem można
      > skutecznie ubezwłasnowolnić partię polityczną? Czy też zrobić z papieru
      > użytek w toalecie?

      G... mozna. Polityka na poziomie blizniakow to zenada.
    • niezapowiedziany a dla kogo ten wywiad? dla Dziennika? 14.02.06, 22:30
      to bez kozery powiem pincset procent mocy!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka