joladam3
15.02.06, 23:13
Zupełnie przez przypadek wpadł mi w ręce tomik wierszy Adama
Zagajewskiego"Płótno" wydany - sic! - w 1990 roku.
Uwagę moją zwrócił wiersz "Małpy" :
Pewnego dnia po władzę sięgnęły małpy.
Nasunęły złote sygnety na palce,
nałożyły białe, nakrochmalone koszule,
zaciągnęły się wonnymi hawańskimi cygarami,
stopy zaś uwięziły w czarnych lakierkach.
Nie zauważyliśmy tego, gdyż pochłaniały nas
inne zajęcia: ktoś czytał Arystotelesa,
ktoś inny przeżywał właśnie wilką miłość.
Przemówienia władców stały się nieco chaotyczne
a nawet bełkotliwe, ale przecież nigdy nie
słuchaliśmy ich uważnie, woleliśmy muzykę.
Wojny stały się jeszcze dziksze, więzienia
cuchnęły bardziej niż dawniej.
Wydaje się, że po władzę sięgnęły małpy.
Oglądając telewizję, słuchając radia, szczególnie w tych ostatnich dniach,
mam wrażenie jakbym ciągle czytał ten wiersz Zagajewskiego. A może to tylko
złudzenie...