nurni
16.02.06, 19:53
Tworzenie dyskusji zastepczych.
Starania o skłocenie i powiększenie roznicy zdan po eliminacje ludzi nie
ktorych nie mozna zagadac i nie mozna kontrolowac.
"Elitę Korpusu Kapusiów Polskich (KKP) nie stanowili pospolici donosiciele.
Byli nią agenci specjalnego znaczenia, nazwijmy ich w ślad za praktyką
sowiecką (czy słusznie?) agentami wpływu. Sprawdzeni, wiarygodni, dobrze
znani oficerom prowadzącym ze swoich mocnych stron i zdolności, ale również
ze swoich słabości i ograniczeń. Agenci wpływu tworzyli grupę stosunkowo
nieliczną, przeznaczoną do zadań dopasowanych do ich możliwości i ambicji,
próżności, ale także inteligencji i chęci zdobycia sławy. Bardzo często
bowiem najważniejszą formą zapłaty był poklask środowiska, pomoc w karierze i
zapewnienie rozgłosu, propozycja wypromowania zasłużonego agenta w jego
dziedzinie zawodowej, zwłaszcza na arenie międzynarodowej, skąd płynęły
rozmaite apanaże."
Calosc:
www.abcnet.com.pl/pl/artykul.php?art_id=2397&token=
Jeszcze jeden fragment:
"Naturalnie agenci byli poddani obserwacji i stałej weryfikacji, np. Maleszka
i Karkosza donosili na siebie nawzajem, przez co najmniej kilka lat, ale po
tym okresie „terminowania” stawali się – dzięki swoim zasługom, inteligencji
oraz przydatności – agentami wyższej grupy, agentami wpływu. Awansowali do
grupy, którą się wręcz opiekowano. Wtedy mogli realizować swoje ambicje
zawodowe i towarzyskie. Załatwiać porachunki osobiste. Otrzymywać wysoką
zapłatę, a wszystko za pracę związaną z ich życiem zawodowym, towarzyskim i
osobistym. Bezpieka natomiast uzyskiwała grupę agentów wypromowanych na
kluczowe stanowiska i uplasowanych wysoko w nieformalnej hierarchii prestiżu.
Ludzie uważani za autorytety zawodowe i społeczne, nierzadko traktowani
wyjątkowo z racji swojej odwagi i poglądów, byli funkcjonującymi agentami SB."
Artykul Darskiego odnosi sie wprost do jednego z zidentyfikowanych dzieki
Michalkiewiczowi agentow - to Jerzy Kłoczowski.