Dodaj do ulubionych

NA PROBOSTWIE W WYSZKOWIE

IP: *.nanarb01.mi.comcast.net 28.11.02, 19:47

NA PROBOSTWIE W WYSZKOWIE

monika.univ.gda.pl/~literat/zeromski/probost.htm

Któż to byli ci trzej goście, którzy w tych izbach mienili się rządem
polskim? Czy ich lud polski wybrał, czy ich ktokolwiek na tej ziemi mianował?
Lud polski, czy naród polski, tak rozumiany, jak to jest w ich zwyczaju, nie
naznaczał żadnego z nich na godność, którą sobie wybrali. Naznaczeni zostali
przez kogoś z wyższa, w obcym kraju, w swym zespole, w swej partii. Jako
takich można by ich nazwać tylko komisarzami w znaczeniu, jakiego ten wyraz
nabrał w opinii ludowej polskiej podczas długoletniej działalności
komisarzy "po krestjańskim diełam", za poprzedniej inwazji carów moskiewskich
na ziemię polską. I tamci stawali przecie w obronie ludu polskiego wobec
ucisku szlachty. Tamci także opierali pomoc swoją dla chłopów polskich na
nieprzeliczonej ilości bagnetów. Jedna tylko różnica: tamci komisarze nie
byli z naszego rodu. Krew polska nie płynęła w ich żyłach. Ci rodacy dla
poparcia swej władzy przyprowadzili na nasze pola, na nasze nędzne
miasteczka, na dwory i chałupy posiedzicieli, na miasta przywalone brudem i
zdruzgotane tyloletnią wojną - obcą armię, masę, złożoną z ludzi ciemnych,
zgłodniałych, żądnych obłowienia się i so1dackiej rozpusty. W pierwszym dniu
wolności, kiedyśmy po tak strasznie długiej niewoli ledwie głowy podnieśli,
całą Moskwę na nas zwalili. Na ich sumieniu leżą zgwałcenia przez dzicz
sołdacką naszych dziewcząt i kobiet. Na ich sumieniu leży zniweczenie nie
zasobów i skarbów materialnych, bo te mają wartość względną i mogą być
powetowane, lecz zniszczenie zabytków przeszłości, unikatów, pamiątek po
pradziadach, ojcach, dzieciach, potłuczenie kulami witraży i dzieł sztuki,
bezmiernym trudem artystów wykonanych w kamieniu, drzewie, metalu, malowideł
i tworów ludzkiego marzenia, utrwalonych w opornym materiale, które rzesza
ciemna z moskiewskich rozłogów tutaj przygnana zdruzgotała, rozkradła,
uszkodziła i uniosła, a które już nigdy ludzkich oczu cieszyć nie będą. Są
bowiem przedmioty nie zbytku, lecz czystego artyzmu, które maj ą wartość
wyższą, niż wszystko, które winny być niedotykalne, niedostępne, ponieważ
mówią do nas z wieczności o wieczności, zamkniętej w nas samych. Za
zniszczenie tych przedmiotów ci komisarze są odpowiedzialni. Oni to te
wszystkie pisma, druki, zabytki i rzeczy sztuki podali do rąk nic nie
wiedzącego motłochu.

Obserwuj wątek
    • Gość: ** Witam rydzykowa suke ! IP: *.ipt.aol.com 28.11.02, 19:49

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka