Dodaj do ulubionych

Kto rozumie Kaczyńskiego, niech wyjaśni:

11.03.06, 00:06
Po co Kaczyński, w momencie gdy osiągnął praktycznie pełnię władzy, podgrzewa
ciągle atmosferę?
Obserwuj wątek
    • kropek_oxford Zdziwisz sie, ale Lepper i Romek moga miec racje: 11.03.06, 00:07
      boi sie o swa pozycje partyjna i chce uwalic Kazia.
      • goniacy.pielegniarz Re: Zdziwisz sie, ale Lepper i Romek moga miec ra 11.03.06, 00:48
        To może być prawda w tym sensie, że Kaczor, nie pełniąc żadnej funkcji
        państwowej, nie ma w zasadzie ludziom nic do zaoferowania poza swoimi wypowiedziami.
    • bush_w_wodzie Re: Kto rozumie Kaczyńskiego, niech wyjaśni: 11.03.06, 00:07
      goniacy.pielegniarz napisał:

      > Po co Kaczyński, w momencie gdy osiągnął praktycznie pełnię władzy, podgrzewa
      > ciągle atmosferę?

      bo on to lubi. taki jest. resentyment agresja nieufnosc.

      moze to cos ci wyjasni:

      pl.wikipedia.org/wiki/Osobowo%C5%9B%C4%87_paranoiczna
      niestety :(
    • b.krakus Re: Kto rozumie Kaczyńskiego, niech wyjaśni: 11.03.06, 00:10
      chgw
    • elfhelm Przecież to proste 11.03.06, 00:14
      Kaczyński zdobył władzę, ale nie umie jej wykonywać. Poza tym sens jego bytności
      w polityce polega na szukaniu spisków, układów i wrogów wszędzie tam, gdzie nie
      ma pełnej kontroli (przedsiębiorcy, NGOsy, samorządy). No i oczywiście króliczka
      nie można złapać - lepiej po prostu straszyć (stąd niedopowiedzania i wyłącznie
      zapowiedz np. ujawnienia inwigilacji)
      • rydzyk_fizyk Re: Przecież to proste 11.03.06, 00:35
        Dlatego próbuje sposobów zastępczych sprawowania władzy - szukanie "wrogów ludu".

        Myślę że zapłaci za to jego brat - pierwszy prezydent RP, który trafi przed Trybunał Stanu. Jeśli nie za grzeszki prezydentury to za okres kiedy był ministrem (w tym sprawa inwigilacji).

        A jeśli będzie śpiewał i tańczył przed Komisją to będzie miał dobre towarzystwo: obecną szefową KRRiT (autorkę donosu, który zaczął całą sprawę - to chyba jej jedyne doświadczenie z mediami :>) i podobno jej źródło - posła Ołdakowskiego chyba nadal dyrektora Muzeum Powstania.
        • a.adas Re: Przecież to proste 11.03.06, 13:18
          Ołdakowski obecnie jest już p osłem;)

          pl.wikipedia.org/wiki/Jan_O%C5%82dakowski
          jak się kś rozpędzi to tańczyć będą jeszcze Ziobro, Wassermann i (to byłby
          prawdziwy hit)... Gosiewski
          • rydzyk_fizyk Re: Przecież to proste 11.03.06, 16:30
            a.adas napisał:

            > Ołdakowski obecnie jest już p osłem;)

            Wiem.
            Ale jego dyrektorowanie jest ciekawsze - jak zobaczysz sobie życiorysy PiSuarów - szczególnie tych z Kancelerii Prezia to większość z nich była w radzie Muzeum Powstania.

            Ot taka przybudówka sztabu wyborczego.
    • a.adas Albo będzie takjak JA chcę albo nie będzie w ogóle 11.03.06, 00:18
      To nie pierwszy taki numer Kaczyńskich, ale teraz mogą zepsuć najwięcej;(
    • camille_pissarro Re: Kto rozumie Kaczyńskiego, niech wyjaśni: 11.03.06, 00:22
      PiS wszak nie ma pełni władzy, stąd , Kaczyński realizuje wariant przepychania
      waznych ustaw poprzez wywoływanie sytuacji kryzysowych - vide ustalenie
      budżetu, wybór RPo etc.Tak niestety bedzie wyglądała sytuacja przez kazdym
      wazniejszym glosowaniem na Wiejskiej.Z punktu widzenia spoleczeństwa, a
      zwłaszcza tych , którzy interesuja sie sytuacja w kraju jest to zjawisko
      męczące i uciązliwe ale z punktu widzenia PiS wygrywaniu kolejnych spraw nader
      skuteczna ...
      • karlin Re: Kto rozumie Kaczyńskiego, niech wyjaśni: 11.03.06, 00:27
        Jakoś mało kto zauważa, że dzięki takiej polityce Kaczyński, choć ściąga na
        siebie gromy, realizuje swoje cele przy minimalizacji kosztów, polegających na
        dopuszczaniu do władzy LPR i Samoobrony. Pewnie ze względu na brata.

        W tym jest już z pewnością mistrzem świata.

        Nawiasem uważam, że już czas z tym skończyć.
        • bush_w_wodzie Re: Kto rozumie Kaczyńskiego, niech wyjaśni: 11.03.06, 00:33
          karlin napisał:

          > Jakoś mało kto zauważa, że dzięki takiej polityce Kaczyński, choć ściąga na
          > siebie gromy, realizuje swoje cele przy minimalizacji kosztów, polegających na
          > dopuszczaniu do władzy LPR i Samoobrony. Pewnie ze względu na brata.
          >
          > W tym jest już z pewnością mistrzem świata.


          tylko ze ta taktyka wlasnie sie dopala. wytrzsymala 4 miesiace. daje jej jeszcze
          gora dwa. a co potem? wybory? i ulubiona przez pis pozycja pokrzywdzonych przez
          wrogie sily?


          > Nawiasem uważam, że już czas z tym skończyć.


          e nie. niech sie jeszcze narod troche pomeczy. wybral sobie to niech ma.
          • basia.basia Re: Kto rozumie Kaczyńskiego, niech wyjaśni: 11.03.06, 00:59
            bush_w_wodzie napisał:


            > tylko ze ta taktyka wlasnie sie dopala. wytrzsymala 4 miesiace. daje jej jeszcz
            > e
            > gora dwa. a co potem? wybory? i ulubiona przez pis pozycja pokrzywdzonych przez
            > wrogie sily?
            >
            >
            > > Nawiasem uważam, że już czas z tym skończyć.
            >
            >
            > e nie. niech sie jeszcze narod troche pomeczy. wybral sobie to niech ma.
            >

            On już popada w śmieszność a dla polityka to zabójcze! Facet nie panuje nad
            sytuacją, on się moim zdaniem miota i robi głupoty. Najgorszą głupotą było
            nastawienie przeciwko sobie mediów.
            • bush_w_wodzie Re: Kto rozumie Kaczyńskiego, niech wyjaśni: 11.03.06, 01:05
              basia.basia napisała:
              >
              > On już popada w śmieszność a dla polityka to zabójcze! Facet nie panuje nad
              > sytuacją, on się moim zdaniem miota i robi głupoty. Najgorszą głupotą było
              > nastawienie przeciwko sobie mediów.

              moze to tak wygladalo ale mopje nawiazanie do aspektow osobowsciowych i
              charakterologicznych nie mialo na celu taniej zlosliwosci. rzadzenie panstwem to
              zajecie niezywkle obciazajace - szczegolnie przytakiej konstrukcji jak ja ma
              kaczynski. w takiej - trudnej i kryzysowej - sytuacji na plan pierwszy wychodza
              wlasnie emocje i zachowania instynktowne.


              zabawne sa te tezy o perfekcyjnej racjonalnej strategii kaczynskiego. wystarczy
              sobie wyobrazic siebie w roli polityka usilujacego realizowac utopijny program -
              w dodatku bez wystarczajacej sily politycznej elastycznosci i zdolnosci do
              kompromisu i przekonywania. przeciez w takiej sytuacji mozna sie tylko szarpac -
              i to wlasnie obserwujemy
            • 1normalnyczlowiek Najgorszą głupotą są takie stwierdzenia 11.03.06, 15:51
              basia.basia napisała:
              > Najgorszą głupotą było nastawienie przeciwko sobie mediów.

              ----> Prawie wszystkie media zwalczały, posługując się przeważnie konfabulacjami
              i chorymi wizjami, w bezwzględny sposób "kaczorów" i przed i po wyborach. Po
              wyborach ataki mediów przerodziły się w histerię.
              Więc co on mógł "nastawiać"?
      • a.adas Re: Kto rozumie Kaczyńskiego, niech wyjaśni: 11.03.06, 00:31
        ustaw ważnych dla państwa czy dla PiS?

        chyba nieprzypadkowo w osławionym pakcie stabilizacyjnym (tak naprawdę to nadal
        zbiór nagłówków) najbardziej konkretnie opisane są projekty ustaw wzmacniających
        instytucje kontrolne oraz zwiększajacych mozliwości Trojaczków Kaczyńskich -
        Dorna, Wassermanna i Ziobro.
        • camille_pissarro Re: Kto rozumie Kaczyńskiego, niech wyjaśni: 11.03.06, 00:34
          A jeśli przejdzie w ten sposób ustawa o rozwiazaniu WSI ?
          To będzie interes dla państwa czy PiS???
          A w jakiej trudnej sytuacji bedzie wówczas PO....
          • a.adas Re: Kto rozumie Kaczyńskiego, niech wyjaśni: 11.03.06, 00:39
            Akurat, to ze PO poprze wniosek o rozwiazanie WSI wiadomo od listopada, mniej
            wiecej od chwili w której premier stwierdził, że teraz (po objęciu władzy) widzi
            WSI trochę inaczej, i że trzeba to przemyśleć;)
          • dr.szfajcner Re: Kto rozumie Kaczyńskiego, niech wyjaśni: 11.03.06, 13:18
            camille_pissarro napisał:

            > A jeśli przejdzie w ten sposób ustawa o rozwiazaniu WSI ?
            > To będzie interes dla państwa czy PiS???
            > A w jakiej trudnej sytuacji bedzie wówczas PO....

            Sugerujesz ze PO bedzie w trudnej sytuacji jezeli to jest interes PiS,
            a nie Panstwa?
            Zgdzam sie, PO bedzie w trudnej sytuacji, ale nie tylko.
            Wsystkie inne partie tez, a nawet my - obywatele.
      • dr.szfajcner Re: Kto rozumie Kaczyńskiego, niech wyjaśni: 11.03.06, 13:13
        camille_pissarro napisał:

        > PiS wszak nie ma pełni władzy, stąd , Kaczyński realizuje wariant
        przepychania
        > waznych ustaw poprzez wywoływanie sytuacji kryzysowych - vide ustalenie
        > budżetu, wybór RPo etc.

        Tonie jest zadne usprawuedliwienie.

        Zadna partoa nie miala pelni wladzy po 1989 roku.
        Wszystkie rzady musialy przepychac wazne ustawy i jakos,
        nie bylo ciagle sytuacji kryzysowych.
        W Rzadzie Suchockiej mialo udzial 7 partii ,
        w tym zwiazek zawodowy, a byl jednym ze skuteczniejszych.
        Premier dogadywala sie z koalicjantami. Jako jedynej jak dodtad udalo
        sie zlamc strajk gornikow, ale ponosila tez koszty - konkordat.
        • 1normalnyczlowiek Re: Kto rozumie Kaczyńskiego, niech wyjaśni: 11.03.06, 16:00
          dr.szfajcner napisał:
          > Wszystkie rzady musialy przepychac wazne ustawy i jakos,

          ----> Te rządy, o których myślisz, "przepychały" m.in. ustawę lustracyjną i
          podobne ustawy we wzajemnym porozumieniu - zamieniali się tylko miejscami. Żaden
          poprzedni rząd, przede wszystkim eseldowcy, nie chciał nic zrobić w ważnych dla
          ludzi sprawach. Działali zgodnie tylko tam gdzie mogli dużo zarobić.
          Ten rząd jako pierwszy nie pozoruje ale chce ważne sprawy doprowadzić do końca.
          I stąd ten opór materii.
          • dr.szfajcner Re: Kto rozumie Kaczyńskiego, niech wyjaśni: 12.03.06, 02:56
            1normalnyczlowiek napisał:

            > Działali zgodnie tylko tam gdzie mogli dużo zarobić.

            Oczywiscie jak kazdy zwolennik PiSu nie potrafsisz
            przytoczyc chc jedego faktu, wskazujecego ze to nie
            jest pomowienie i oszczerstwo, normalnyklamczuchupisowski.
    • basia.basia Chce wyborów! 11.03.06, 00:23
      Myślę, że Lech mił skrócić kadencję ale coś(?) sprawiło, że został przekonany,
      by tę decyzję odwlec. Teraz żałują, że się wycofali. Potrzeba im jakiegoś
      pretekstu i stąd te ciągłe przepychanki i drażnienie się z niefortunnymi
      koalicjantami. Sądzę, że to doprowadzi do rozwalenia paktu stabilizacyjnego,
      który się okazał raczej destabilizującym. Stale straszą i upokarzają SO i LPR,
      co na dłuższą metę jest nie do zniesienia.

      Ciężar władzy okazał się za ciężki. To jest za trudne dla partii, która ma za
      słaby mandat. Już to wiedzą ale trzeba władzę oddać tak, żeby winę zwalić na
      przeciwników politycznych i klęskę przedstawiać jako wynik spisku ciemnych mocy,
      bo to może pomóc w wyborach.
      • kum.z.antalowki Re: Chce wyborów! To życzenie może mu się spełnić 11.03.06, 00:32
        W rzepowym "z ostatniej chwili" zapowiedź czegoś, co może ciut zmrozić
        stabilizatorów z SO:

        2006.03.10 23:29
        Jarosław Wałęsa pyta o powiązania Samoobrony ze służbamiJarosław Wałęsa (PO)
        przypomina zarzuty szefa PiS Jarosława Kaczyńskiego w sprawie powiązań
        Samoobrony z byłymi służbami bezpieczeństwa. W piątek wieczorem w Sejmie
        J.Wałęsa zwrócił się do przedstawicieli MSWiA z pytaniem, czy zarzuty te zostały
        sprawdzone i wyjaśnienie. Jarosław Wałęsa przypomniał słowa lidera PiS z czerwca
        2003 r. zamieszczone w dzienniku "Głos Wybrzeża". J.Kaczyński powiedział
        wówczas, że Samoobrona jest "tworem byłych oficerów służby bezpieczeństwa" i
        jest używana do osłony "tego nieporządku, który jest w kraju, i jednocześnie
        korzysta z tego nieporządku". Lider PiS oświadczył również, że jego brat Lech
        Kaczyński otrzymał raport, "z którego wynikało, że grupa byłych oficerów SB
        założyło związek zawodowy Samoobrona".
      • goniacy.pielegniarz Do Basi i C_P 11.03.06, 00:33
        Nie chodzi mi o to sztuczne wywoływanie kryzysów, które miały na celu
        okiełznanie czy wręcz poniżenie tak zwanych partnerów politycznych, bo to jest
        dla mnie oczywiste. To, czego nie rozumiem, to kolejne wywoływanie ostrych spięć
        przez Kaczyńskiego i to całkowicie świadomie - łże elity, media to układ, itp.
        Za Kaczyńskim jest pewnie sporo frustratów, którym wystarczy do pełni szczęścia
        dokopanie salonowi, a samo rządzenie w rozsądny sposób nie jest już tak istotne.
        Ale sam Kaczor to człowiek inteligentny i musi mieć jakiś cel, skoro świadomie
        wywołuje wojny ze wszystkimi dookoła.
        • camille_pissarro Re: Do Basi i C_P 11.03.06, 00:40
          PiS ma nieprzychylne wszelkie liberalne media, być moze sa tu pewne przygrywki
          do przejęcia kontroli nad niektórymi z nich - vide "Rzepa" , czy wzięcie
          pod "kuratelę: telewizji publicznej..
          Natomiast nie wiąże tego napięcia z przyspieszonymi wyborami, wyborów w tym
          roku nie bedzie, moze w następnym roku na wiosnę, nie bedzie jeszcze za poźno.
          • goniacy.pielegniarz Re: Do Basi i C_P 11.03.06, 00:45
            camille_pissarro napisał:

            > PiS ma nieprzychylne wszelkie liberalne media, być moze sa tu pewne przygrywki
            > do przejęcia kontroli nad niektórymi z nich - vide "Rzepa" , czy wzięcie
            > pod "kuratelę: telewizji publicznej..

            Ale tu przecież chodzi o coś znacznie szerszego niż same media. On atakuje
            wszystko dookoła i świadomie wywołuje wojny ze wszystkimi.

            > Natomiast nie wiąże tego napięcia z przyspieszonymi wyborami, wyborów w tym
            > roku nie bedzie, moze w następnym roku na wiosnę, nie bedzie jeszcze za poźno.

            Ja też tego nie wiążę z wyborami. Już raczej bardziej prawdopodobna wydaje mi
            się wersja, że Kaczor nie przewidział, jak trudne będzie rządzenie i że może ma
            świadomość, że może sobie nie poradzić, tak jakby chciał.
            • camille_pissarro Re: Do Basi i C_P 11.03.06, 00:54
              Jeśli wybory odbyłyby się dajmy na to za rok, to dla Kaczyńskiego bardzo dobra
              byłaby opozycja.Miałby do tego momentu sporo czasu aby stworzyc jednolitą
              partie narodowo-konserwatywną ( załózmy , ze bez zmiany nazwy ) a potem z
              bratem w roli prezydenta mógłby też realnie wpływać na poczynania rżądzących (
              dajmy na to liberałów z socjaldemokratami ) - quasi wariant Giertycha ( on
              obstawia , przejscie PiS'u do opozycji aby była pewna reelekcja Lecha)...
              • rydzyk_fizyk Re: Do Basi i C_P 11.03.06, 01:03
                Trzeba przyznać że Giertych trafił jeszcze przed wyborami z tym scenariuszem - no chyba że dopiero jego przedstawienie zainspirowało Bliźniaków.

                Wskazują na to też inne pomysły jak np. ustalenie długości kadencji KRRiT i mocnej pozycji Prezydenta w odniesieniu do niej.
        • basia.basia Re: Do Basi i C_P 11.03.06, 00:53
          goniacy.pielegniarz napisał:


          > Ale sam Kaczor to człowiek inteligentny i musi mieć jakiś cel, skoro świadomie
          > wywołuje wojny ze wszystkimi dookoła.

          Niestety ostatnio wątpię w tę inteligencję i talenty strategiczne. Od czasu
          wyborów udało mu się różne cele osiągnąć ale jakim kosztem? Skłócił wszystkich
          ze wszystkimi, postarał się o negatywny stosunek mediów, środowiska prawniczego
          itd. Dlatego uważam, że zawala sprawę. Nie te metody, nie ten czas.
          Po prostu "zgoda buduje, niezgoda rujnuje".

          • humbak Re: Do Basi i C_P 11.03.06, 01:48
            Eee... akurat media to po jego stronie i tak nie były. A prawnikom zdaje się naraził się próbą reformowania sądownictwa po swojemu, co trudno uznać za jakiś szczególny bląd. To debilnie brzmi. Ludzie sądom nie ufają a sędziowie zgrywają wielce szanownyhc i powszechnie poważanych.
        • bryt.bryt snic o czyms i miec cos 11.03.06, 16:20
          goniacy.pielegniarz napisał:

          (...)
          > Ale sam Kaczor to człowiek inteligentny i musi mieć jakiś cel, skoro świadomie
          > wywołuje wojny ze wszystkimi dookoła.

          Wyobraz sobie samego siebie w sytuacji, kiedy dostajesz to, o czym sniles przez
          cale zycie. Wcale nie ma pewnosci, ze jestes przygotowany, zeby zmierzyc sie z
          sytuacja, czy nie przerosnie kompetencji, cech osobowosciowych i tak dalej. Nam
          sie wydaje, ze polityk to cyborg, a JK w szczegolnosci. A moze wcale tak nie
          jest? Moze Jarek nie panuje juz nad scena?
      • cimoszenka Szanowna Basiu.basiu 11.03.06, 00:43
        Gdyby zamiast nazwy PiS wstawić do Twojego wywodu PZPR lub SLD to sens
        wypowiedzi byłby w całości zachowany.
        • basia.basia Re: Szanowna Basiu.basiu 11.03.06, 00:55
          cimoszenka napisał:

          > Gdyby zamiast nazwy PiS wstawić do Twojego wywodu PZPR lub SLD to sens
          > wypowiedzi byłby w całości zachowany.

          Masz rację. PZPR i partie satelickie. Długo trwało ale one też się zbuntowały i,
          o ironio!, to Jarosław Kaczyński skaptował ZSL i SD:) A przedwczoraj Lepper dał
          wyraźnie do zrozumienia, że nie tylko PiS może być rozgrywającym:)
    • frank_drebin Gwoli scislosci to pelni nie ma. Rzad jakby nie 11.03.06, 00:31
      patrzec mniejszosciowy. A ten pakt to o kant potluc. Jak bedzie im wygodne to i
      SO i LPR harcownikow wysla ...
      • goniacy.pielegniarz Re: Gwoli scislosci to pelni nie ma. Rzad jakby n 11.03.06, 00:35
        frank_drebin napisał:

        > patrzec mniejszosciowy. A ten pakt to o kant potluc. Jak bedzie im wygodne to i
        >
        > SO i LPR harcownikow wysla ...


        A jak sobie tłumaczysz zachowanie Kaczyńskiego, czyli świadome wywoływanie burz?
        • frank_drebin Re: Gwoli scislosci to pelni nie ma. Rzad jakby n 11.03.06, 14:09
          Wiarygodna moim zdaniem hipoteze postawil Piasecki z RMF. Twierdzi, ze Kaczory
          byc moze robia wieczna rewolucje, zeby pokazac ze nie sa z ukladu i nie dali
          sie "omotac" tzw. waaadzy. Cos moim zdaniem moze w tym byc.
          goniacy.pielegniarz napisał:

          > frank_drebin napisał:
          >
          > > patrzec mniejszosciowy. A ten pakt to o kant potluc. Jak bedzie im wygodn
          > e to i
          > >
          > > SO i LPR harcownikow wysla ...
          >
          >
          > A jak sobie tłumaczysz zachowanie Kaczyńskiego, czyli świadome wywoływanie
          burz
          > ?
          • rydzyk_fizyk Re: Gwoli scislosci to pelni nie ma. Rzad jakby n 11.03.06, 16:40
            Tzw. "wewnętrzna opozycja" ;))
    • piotr7777 Re: Kto rozumie Kaczyńskiego, niech wyjaśni: 11.03.06, 00:40
      goniacy.pielegniarz napisał:

      > Po co Kaczyński, w momencie gdy osiągnął praktycznie pełnię władzy, podgrzewa
      > ciągle atmosferę?
      Bo osiągnął PRAWIE pełnię władzy.
      A "prawie" robi różnicę.
      • hudefak Re: Kto rozumie Kaczyńskiego, niech wyjaśni: 11.03.06, 00:57
        piotr7777 napisał:

        > goniacy.pielegniarz napisał:
        >
        > > Po co Kaczyński, w momencie gdy osiągnął praktycznie pełnię władzy, podgr
        > zewa
        > > ciągle atmosferę?
        > Bo osiągnął PRAWIE pełnię władzy.
        > A "prawie" robi różnicę.


        I mamy przedsmak metod, którymi będzie chciał ją utrzymać.
      • kum.z.antalowki Etyka miesza sie z polityką, realia z mitem, czas 11.03.06, 03:54
        przeszły z teraźniejszym i przyszłym, niejasne idee z konkretnymi planami...
        Ostrość i sposób formułowania ocen wskazują na dominację u J.K. czegoś w rodzaju
        substruktury teoretycznej (zawierającej definicję stanu obecnego, wyobrażenia o
        wymarzonym systemie idealnej Polski, jakieś quasi-teorie o możliwych wariantach
        transformacji, o siłach napędowych, które trzeba uruchomić i o hamulcach, które
        trzeba unicestwić).
        Równocześnie ujawnia się głęboka, destrukcyjna sprzeczność między konserwatyzmem
        etycznym a dynamizmem politycznym. Narzuca ona, bowiem potrzebę dwoistego
        postrzegania przemian. Jako procesu dynamicznego i jako sekwencji stanów
        statycznych, podlegających ocenie moralnej.
        Od kilku miesięcy staram się gromadzić i uważnie czytać, porównując wypowiedzi z
        różnych okresów. Najpierw szukałem jakiejś idei przewodniej, porządkującej.
        Bezskutecznie. Potem próbowałem wnioskować o zmianach w postrzeganiu ludzi i
        świata na podstawie używanej metaforyki (zakładając, ze jest ona świadomie
        dobierana, a nie jest zbiorem środowiskowych mód językowych i natręctw). Wydaje
        mi się, że na tej podstawie można wnioskować na temat zmian wizji przeszłości,
        ale jest w tych wypowiedziach tyle sprzeczności i niekonsekwencji, że trzeba
        zachowywać wielką wstrzemięźliwość w formułowaniu wniosków.
        Jeszcze trudniej (choćby ze względu na zastanawiający brak publikacji
        autorskich) dokonać analizy w warstwie projektującej, ideologicznej.
        Pomieszanie tekstów agitacyjnych, których istotą jest plasowanie się w
        strukturach społeczeństwa i wywoływanie zwrotnej identyfikacji w grupach
        ludowo-chrześcijańskich o silnym przywiązaniu do tradycji narodowo-wyzwoleńczej,
        ksenofobicznym stosunku do obcych i potrzebie integracji na podstawie cech
        zewnętrznych i symboliki. To jest oczywiste i banalne. Logicznie powiązane z
        demonstrowanym eurosceptycyzmem i charakterystycznych dla Polski wschodniej i
        południowej emocjonalnych związkach z Ameryką.
        Kolejne wizyty zagraniczne Lecha przynoszą stopniowe "oswajanie" i łagodzenie
        ostrych kantów - w miarę, jak okazują się one obiektywnie niepotrzebne. Po
        przetrawieniu wniosków z tych wizyt - można się spodziewać stopniowych zmian w
        używanej metaforyce.
        Być może - (choć niekoniecznie) świadomość, iż jesteśmy obiektem stałego i
        szczegółowego, a przy tym życzliwego, zainteresowania sąsiadów obniży poziom
        stresów i kompleksów wywołujących tak silne odruchy obronne. Pod tym względem
        lepiej dla Polski by było, gdyby Jarosław nie odpuścił sobie premierostwa i miał
        tytuł i powody by osobiście wojażować po Europie i świecie.
        Druga warstwa - to osobiste przekonania J.K. jako jednostki mającej swój
        światopogląd, osobiste przekonania moralne (również dotyczące norm własnego
        postępowania), jednostki zamierzającej osiągnąć nie tylko zamierzone cele
        polityczne, ale też osobisty prestiż i szacunek. Mało o tym wiadomo. Stąd u
        wielu obserwatorów ciągłe zaskoczenia i wrażenie braku ciągłości. Można odnieść
        wrażenie ogromnego dystansu między wysoką samooceną ("samo dobro")a opiniami
        odzwierciedlanymi przez środki przekazu. Stąd poczucie krzywdy i niedocenieni.
        Wysoka (i podbijana przez lizusów) samoocena stanowi dodatkowa przeszkodę w
        szukaniu sposobów na przełamanie izolacji i rezerwy emocjonalnej. Łatwiej szukać
        winy w dziennikarzach. Motyw "nikt mnie nie rozumie" jest w stosunku do
        dziennikarzy (przeważnie ludzi młodych) zbyt ewidentnie infantylny i śmieszny -
        więc jest zastępowany motywem "to celowa wroga robota kierownictw redakcji,
        wydawców i właścicieli". Jeśli ten sposób myślenia sie ugruntuje - może
        przerodzić się w którąś z opisywanych w psychiatrii patologii.
        Trzecia - to postawa ideologiczno-polityczna J.K. jako polityka, należącego do
        tzw. "klasy politycznej" i posługującego się zestawem działań organizacyjnych,
        strategią, taktyką i socjotechniką dla osiągnięcia najwyższej i najsilniejszej
        pozycji - umożliwiającej realizację zamierzeń przy wsparciu ze strony partii
        oraz przy wykorzystaniu siły struktur państwowych.
        By nie mówić rzeczy tak oczywistych jak znany dysonans miedzy strukturami
        "państwa prawnego" służącego obywatelom a strukturami "państwa jako aparatu
        przemocy" służącego do narzucania obywatelom woli władzy, wspomnę tylko o dwóch
        ciekawych zjawiskach:
        1. PiS wygrał wybory przy ok 10,5% poparciu społecznym, w sytuacji, gdy
        struktury państwa kiepsko wywiazywały się ze swych zadań, wiele funkcji państwa
        zostało rzeczywiscie zawłaszczonych przez rózne struktury nieformalne, układy,
        układziki i "grupki trzymajace władzę". W dodatku - znaczną część jego
        elektoratu stanowią ludzie z małych miasteczek, w starszym wieku, gospodynie
        domowe, osoby o niskim wykształceniu, różni porządni ludzie pokrzywdzeni przez
        los. Słowem - środowiska, które nie są ani "kadrotwórcze", ani dość młode by być
        "rezerwą, w którą warto inwestować".
        To 10,5% to nie tylko problem "słabego mandatu", to rzeczywisty kłopot w
        organizowaniu struktur państwa i podejmowaniu prób sterowania gospodarką.
        Zwłaszcza prywatną. "Kadry rieszajut wsio". A PiSowi kadr brak. I prawdopodobnie
        się szybko z partii ideologicznej przekształci (jak SLD) w partię władzy. (Lub,
        wzorem SLD i AWS rozmieniać się na drobne, z musu wchodząc w "układy" z
        ugrupowaniami i osobami z pogardzanych opcji moralno-politycznych). Praktyka
        pokazuje, ze te destruktywne procesy juz sie zaczęły. Za nimi zazwyczaj idzie
        korupcja i inne patologie, których PiS chce się ustrzec - dla dobra własnego i
        ogólnego. Stąd tak silna presja na przyśpieszenie budowy potężnych struktur
        kontrolnych. Można watpić, czy okażą się tak skuteczne, jak sie to J.K. marzy i
        mieć wątpliwości, czy nie spróbują się emancypować. Stąd - potrzeba kontroli
        "wielopiętrowej" i "krzyżowej" wbudowanej w struktury państwa i wspartej
        kontrolą partyjną. A kontrola w powijakach i do tego - struktury partyjne
        słabiutkie. Być może stąd taka (wynikająca chyba z zawiści i podejrzliwości)
        wrogość do mediów, które mają już 17 letnie doświadczenie w kontrolowaniu
        różnych władz i często bywają sprawniejsze w wykrywaniu patologii, co
        wykorzystują w sposób (dla władzy) niesłychanie upierdliwy. Obawa, że "nim
        okrzepniemy" to nas zdyskredytują w opinii publicznej, a bez społecznego
        przyzwolenia i wsparcia nie zbudujemy IV RP. (To ten enigmatyczny mit Polski
        idealnej).
        2. W czasie kampanii PiS wpakował się w sytuację "poślizgu
        moralno-politycznego". To znaczy - zatracił na kilka tygodni zdolność
        odróżniania uczciwości od nieuczciwości, przebiegłości politycznej od podłości i
        prawdomówności od krętactwa. Myśl była taka: - jesteśmy lepsi, ale oni są na
        pozycji wygrywającej, bo ich wspiera siła patologicznego "układu". By osiągnąć
        władzę, która pozwoli nam pognębić imperium zła i uratować Polskę przed
        deprawacją - musimy wygrać. Nie będziemy, zatem zbyt wybrednie przebierać w
        środkach. W efekcie: naobiecywano nad stan, wprowadzono brudne metody walki,
        przyciągnięto politycznych chuliganów i skorzystano ze wsparcia niejednoznacznej
        części Kościoła. Miało to być na krótko. Ale zwycięstwo okazało się
        niedostateczne... I "poślizg" (np. współpracę z zawiązanym przez specsłuzby
        ugrupowaniem Leppera) trzeba kontynuować. Co kłóci się z głoszonymi wartościami
        uniwersalnymi (takimi jak sprawiedliwość, uczciwość, prawdomówność).
        W efekcie - trudno (konfrontując słowa i czyny) zrekonstruować, co było zamiarem
        rzeczywistym, a co niepowodzeniem wynikłym z przecenienia zdolności do
        skutecznego sterowania procesami społeczno-politycznymi.
        Zakładam, że J.K. jest uczciwym patriotą, osobą głęboko wierzącą w przychylność
        Opatrzności, w której deklarowany system wartości konserwatywnych ściera się z
        dynamizmem charakteru, niecierpliwością i rzeczywistym darem myślenia
        transgresyjnego (wychodzącego poza utarte schematy).
        Ale znalazł się w sytuacji podobnej, jak 2 tysiące lat temu rzymskie legiony w
        Lesie Teutoborskim, kiedy sie okazało, ze miejscowa ludność nie dojrzała jeszcze
        do dobr
        • kum.z.antalowki CD: Etyka miesza sie z polityką, realia z mitem, 11.03.06, 03:59
          Ale znalazł się w sytuacji podobnej, jak 2 tysiące lat temu rzymskie legiony w
          Lesie Teutoborskim, kiedy sie okazało, ze miejscowa ludność nie dojrzała jeszcze
          do dobrodziejstw najlepszego na świecie prawa i sprawiedliwości.
          To co sie dziwić, że sie szamoce i szuka sposobów, by zrealizować to, co
          zamierzył? Albo doszukiwać się patologii? (Choć przy takim stressie, w
          przyszłosci, wykluczyc jej nie sposób).
        • cyber.wernyhora Re: Etyka miesza sie z polityką, realia z mitem, 11.03.06, 06:42
          Kumie z Antalowki – dobry tekst! Mamy wiec ludzi, którzy troche znaja się na
          psychologii władzy. Szkoda, ze doradcy rzadowi ksztalca się tylko na czytaniu
          gazet.
          Ale do rzeczy, Kumie!

          Pisalem już o tym wiele razy, ale FK ma te specyfike, ze trzeba się powtarzac.
          Podstawowa, genialna zaleta demokracji jest to, ze posiada niejako wbudowane,
          przywracające rownowage mechanizmy samokontroli – check and balance i (w miare)
          wolna prasa. Można się zastanawiac nad charakterem tych mechanizmow, ale szkoda
          czasu i miejsca.

          Mechanizmy te sprawiaja, ze demokracja w większym stopniu stala się odporna na
          takie zaburzenia jak np. rzady dziedziczących trony
          psychopatow/tyranow/niedojdow, itp.

          W warunkach dojrzalej demokracji mechanizmy te sprawiaja, ze wielu kandydatow o
          potencjalnych cechach patologicznych jest eliminowanych. W krajach mlodej
          demokracji, po rewolucji, a takimi jestesmy, wystarczy w zasadzie istniec w
          mediach albo jako spadkobierca rewolucji, albo starej władzy, aby być
          potencjalnie wybieralnym.
          Mechanizmy samooczyszczenia w demokracji czasami zawodza, szczególnie w
          warunkach kryzysu spoleczenstwa, np. wybor Hitlera.
          W Polsce przechodzimy inny eksperyment. Na skutek wielu przyczyn, które trzeba
          by zbadac (alez to jest material na książkę z „teorii transformacji”), do
          władzy doszla grupa ludzi, w której ZBYT WIELU jest „potrzaskanych”
          życiowo „ludzi z pogranicza”. Dla mnie specyfika tego polega nie na tym, ze w
          innych krajach czegos takiego nie ma. Zawsze zdarzaja się przypadki, ze do
          władzy dochodza oszuści, albo „ludzie z pogranicza”. Nowością obecnie w Polsce
          jest to jest po prostu proporcja w „ludzi z pogranicza” w najwyzszych władzach.

          I tutaj Polska tworzy cos nowego W kraju młodej demokracji rzadza ekscentrycy,
          dziwacy, zaniedbani zewnętrznie i wewnętrznie, etc. Sposoby obrony po
          ewidentnych wpadkach – GW winna wyborowi Super Strażnika, czy podejrzliwość
          wobec mediow sa tego wrecz „podręcznikowym” dowodem. Szukanie „Układów” – przez
          zbyt wielu, jest tego kolejnym przykladem.

          Szykujcie się dziennikarze i politolodzy – chyba to jest nowość, która Polska
          wnosi do swiatowej teorii polityki. Piszac o tym post factum będziecie mieli
          szanse zaistniec w swiecie.

          Ciekawe jest to, ze nieraz te posuniecia oparte sa na prawdziwych przeslankach.
          Nie ulega wątpliwości, ze w Polsce w ostatnich latach nasilila się korupcja,
          ale nie az do tego stopnia, aby redukowac do tego jednego CALE zycie
          polityczne.

          Jak mój Mistrz Wernyhora powtarzam. To się skonczy kryzysem ekonomiczno-
          politycznym (w tej kolejności) - oby niezbyt dotkliwym! Myslalem, ze stanie się
          to pozniej, ale wyglada na to, ze już się zaczyna.

          I to by było na tyle w temacie geniuszy polskiej strategii politycznej.


          • homosovieticus Dobry, bo długi i niezrozumiały? 11.03.06, 12:41
            Mogłbys ,drogi cyberze, podać jakąś myśl z tekstu Kuma ,która uważasz za dobrą -
            czyli wartościową intelektualnie.
            A może okreslenie "dobry" używasz w innym znaceniu np. jest "dobry" bo podoba
            mi się i nie wnikasz dokładnie w treści zawarte w tym okresleniu?

            Zainteresowały mnie owe "mechanizmy samokontroli", które, Twoim
            zdaniem, "posiada niejako wbudowane" demokracja i dzięki którym
            nastepuje "samokontrola" i rownowaga zostaje przywrócona.
            Czy zechciałbys, w kilku zdaniach, opisać te mechanizmy bliżej i podac kto
            ten "program samokontroli" napisał i wbudował w owe tajemnicze i genialne
            mechanizmy.Byłbym wdziecznym.
            • cyber.wernyhora Re: Dobry, bo długi i niezrozumiały? 11.03.06, 14:59
              Odpowiem krotko.

              Jak sie nie znasz homosovieticusie na naukach spolecznych, to radze Ci troche
              lepiej zrozumiec USA, gdzi dziala check and balance. Gdzie trzy wladze z
              definicji maja sie wzajemnie pilnowac, a do tego jest jeszcze wolnosc
              wypowiedzi.
        • homosovieticus kuriozalny przerost formy nad treścią, miejscami 11.03.06, 12:08
          graniczacy z bełkotem przystrojonym w socjologiczną terminologię.
          ŻENADA.
          Jestem pełen podziwu. Nigdy nie przypuszczałem,że w jezyku polskim można użyc
          tylu zdań ,żeby wypowiedziec tak prostą myśl;
          "Nie rozumiem postepowania J.Kaczyńskiego a dodatkowo nie lubię Go ponieważ
          jest mi ideologicznie obcy."
          Jeszcze raz gratuluję.
          • my.uczennice.vii.liceum Ponury belkot kumie 11.03.06, 13:16
            Brzmi jakby POP wszystkich WUMLi w Obozie sie zebraly i napisaly.
            • joella.r Jak nie kumasz, uczennic, to od razu musi być 11.03.06, 14:08
              bełkot? Żeby chociaż radosny...



              • my.uczennice.vii.liceum gdzies zniknal joellar, chlopie, szlifowales 11.03.06, 14:45
                angielski?
                • joella.r A na cóż takiej ja skromnej kobiecinie angielski 11.03.06, 14:53
                  zwłaszcza szlifowany? Gdybyś spytał, czy szlifowałam bruki, to byłoby już o
                  czym zagawędzić ;)
                  • my.uczennice.vii.liceum Zmiennik pisze? 11.03.06, 15:45
                    Moze juz chlopie nie pamietasz swojej ignorancji w dyskusji jak Kwach
                    powinien zwracac sie do Busha?
                    Od tamtego czasu jestesmy przekonane, ze z toba chlopie absolutnie
                    nie ma o czym zagawedzic.
                    Sugerujemy ci: odpieprz sie od nas, my za toba chlopie nie lazimy.
                    No, chyba ze placa ci za wykonywanie instrukcji.
                    A moze krzywde jakas zrobilysmy twojej rodzinie?
                    Wyplacz sie wreszcie chlopie, byle szczerze.
                    • joella.r Nicienie ci dokuczają nabyte w Legii 11.03.06, 16:41
                      Cudzoziemskiej?
                      Po co mi w ogole odpowiadasz, przemądrzały rarogu? I projektujesz na mnie swoje
                      problemy?
                      EOT
                      • my.uczennice.vii.liceum EOT - trzymamy za slowo 11.03.06, 17:05
                        Miales wyplakac sie po co w ogole nas sie czepiasz,
                        przestan bredzic agresywny psychopato.
                        Jak przestaniesz sie nas czepiac to nie bedzieny odpowiadac, proste.
                        Mozesz, chlopie, wygasic nas sobie w "Moim forum"
          • kum.z.antalowki Aleś się wydarł. A przecież też nie rozumiesz J.K. 11.03.06, 17:15
            Panie homosovieticus.
            Co to jest „ideologia J. Kaczyńskiego”? Czy napisał jakąś książkę, w której
            wykłada swe poglądy? Albo chociaż - skarbczyk podręczny dla kandydatów do PiS,
            na przykład pod tytułem: „Klucz do IV Rzeczypospolitej”.
            Jak zwykle czepiasz sie pan personalnie dyskutanta, panie homosovieticus, a
            nie przedstawiasz własnej wiedzy i przemyśleń na dyskutowany temat. Coś z panem
            gorzej tym razem, panie homosovieticus - bo nawet nie wklejasz pan fragmentów
            tekstów swego nowego idola! Czyżbyś nie tylko nie znał jego poglądów, ale nawet
            nie wiedział, gdzie można je znaleźć?
            I na mnie się, ciemnoto, wyzłosliwiasz?
            Przypominam, że tematem tego wątku nie jestem ja, tylko niezrozumiałe
            postępowanie p. Jarosława Kaczyńskiego.
            A różnica jest istotna. Ja jestem zwykłym wyborcą, jednym z 30 milionów,
            jednostką o „głosie słabszym od pisku”. A Pan J.K. jest najbardziej wpływową
            osobą w państwie, szefem partii, która, gdy osiągnie pełne stany osobowe, będzie
            jak „ręka milionopalca w jedna miażdżącą pięść zaciśnięta”.
            A to nie byle co. To poczucie wyższości się udziela akolitom. Juz nawet pan,
            panie homosovieticus, (jako jeden z tych zaciśnietych paluszków partyjnej
            piąchy) piszesz, jakbyś był natchniony i upowazniony do łajania i pouczania.
            Dobra, połajałeś mnie. Zapiszą ci to jako zasługę.
            A teraz spełnij misję ewangelizacyjną i mnie poucz. Zachęć mnie do głosowania na
            PiS. Proszę. I nie od teraz.
            Od dłuższego czasu staram się zrozumieć o co panu J.K. chodzi. Przez dwa
            miesiące doczepiałem do swych postów sygnaturkę:
            • 1normalnyczlowiek Aleś się wydarł. A przecież też nie rozumiesz JK 11.03.06, 17:40
              kum.z.antalowki napisał:
              "Od dłuższego czasu staram się zrozumieć o co panu J.K. chodzi. Przez dwa
              miesiące doczepiałem do swych postów sygnaturkę:
              • kum.z.antalowki Czemu przyrównujesz J.K. do postkomunistów? 11.03.06, 18:20
                Czy oni mieli pomysł na IV Rzeczpospolitą?
                A J.K. ma? Jaki? Mnie to ciekawi. Ciebie nie?
                Czy, rzeczywiście - chcesz jak dziecko w szkole sie mieniać na linki do
                artykułów Millera? Po cholerę ci one? Chyba, że do smiechu? A sam se znaleźć
                nie potrafisz? Wyszukiwarka ci wysiadła?
                Problem z Kaczyńskim polega na tym, że facet zajmuje sie polityką od przeszło 25
                lat i normalna publika nie wie o co mu biega.
                • 1normalnyczlowiek Re: Czemu przyrównujesz J.K. do postkomunistów? 11.03.06, 19:08
                  Absolutnie nie przyrównuję. Osoby, których nazwiska wymieniłem, miały też swoją
                  wizję Polski. Tylko że gdyby te osoby zechciały te swoje wizje "przelać" na
                  papier to okazałoby się, że założenia mają (mają bo muszą) podobne do wizji JK.
                  Ale czarno na białym by wyszło jak teoria mija się, w ich wykonaniu, z praktyką.
                  Dlatego doczekamy się kiedyś tylko opracowań naukowych w wykonaniu autorytetów i
                  "autorytetów".
                  Tamte osoby miały pomysł na III RP ale nikt nie wymagał od nich naukowego
                  manifestu. Dlaczego nagle teraz wymaga się od tego, który ma wizję IV RP, żeby
                  pisał swój manifest?
                  Dla mnie wystarczy jak poznaję jego wizję IV RP z jego wypowiedzi.
                  A przyglądając się jego działaniom mogę na bieżąco oceniać, czy odbiegają od tej
                  wizji czy nie.
                  • kum.z.antalowki Autorytety,"autorytety", ale i ograniczona ufność 11.03.06, 22:27

                    Odpowiadasz na :

                    1normalnyczlowiek napisał:
                    > Absolutnie nie przyrównuję. Osoby, których nazwiska wymieniłem, miały też swoją
                    > wizję Polski. Tylko że gdyby te osoby zechciały te swoje wizje "przelać" na
                    > papier to okazałoby się, że założenia mają (mają bo muszą) podobne do wizji JK.

                    Toś mnie zaskoczył. Uważasz, że J. Kaczyński ma podobne założenia i wizje co
                    L. Miller? Z wrażenia mi fonia wysiadła i musiałem łyknąć herbatki z prundem.

                    > Ale czarno na białym by wyszło jak teoria mija się, w ich wykonaniu, z praktyką.

                    Fakt teoraia mija sie z praktyką. A wizja z realem nie stykuje.

                    > Tamte osoby miały pomysł na III RP ale nikt nie wymagał od nich naukowego
                    > manifestu. Dlaczego nagle teraz wymaga się od tego, który ma wizję IV RP,
                    > żeby pisał swój manifest?

                    To nie o manifest tylko chodzi. Manifesty, jak preambuły mają znaczenie głównie
                    symboliczne. Mnie bardziej chodzi o wyraźne napisanie trzech rzeczy:

                    1. Jak jest postrzegana rzeczywisość. Krajowa, europejska i swiatowa. Co jest w
                    niej dobre, warte kontynuacji. Co jest - ot, takie sobie - i wymaga poprawienia.
                    Ale da się zreformować. A co jest całkiem do kitu, trzeba rozpieprzyć i ew.
                    zastąpić czymś nowym.

                    2. Jak powinien wyglądać kraj i życie w nim - po wyburzeniach, przeróbkach i
                    reperacjach. Jakie powinny być stosunki miedzy ludźmi. Miedzy obywatelami i
                    władzą. Jakie powinny być struktury władzy - zeby państwo funkcjonowało sprawnie
                    i niezbyt drogo. Jak te władze powinny być wybierane i jaki powinien być udział
                    obywateli w finansowaniu państwa (system podatkowy) i władz państwych i
                    samorzadowych w ułatwianiu życia obywatelom. Jaka powinna być polityka
                    zagraniczna wobec państw i struktur miedzynarodowej współpracy, wzajemnej
                    obrony, rywalizacji i konkurencji biznesowej.

                    3. Konkretny plan. Szczegółowo rozpisany. Jawny, dostepny w internecie. Jak,
                    jakimi sposobami, przy uzyciu jakich środków, w jakim tempie - zamierzamy
                    dokonać transformacji ze stanu obecnego do postulowanego.

                    Wtedy mogę powiedzieć - zgadzam się z tym sposobem widzenia spraw, podoba mi się
                    idea IV RP, z całym zaangażowaniem wchodze w ten interes.
                    Albo - podoba mi się, ale w szczegółach mam zastrzeżenia - uaktywniam sie
                    politycznie, chcę uczestniczyć w doskonaleniu programu.
                    Albo - inaczej to wszystko widzę - bedę głosować na konkurencję, z która sie
                    bardziej identyfikuję.

                    Ale, rozumiesz - to wszystko powinno być jasno powiedziane. Wiara i tajemnica -
                    sa dobre w Kosciele. A nie w polityce, codziennym zyciu publicznym i w zasadach
                    obowiącujacych w pracy i w gospodarce.

                    Własnie dlatego, ze doswiadczenie pokazało, ze jak sie od władzy nie wymaga
                    pokazania kwitów - to predzej czy póżniej władza sie zaczyna kierować swoimi
                    interesami, a nie interesem Narodu i państwa. Żeby na początek była nie wiem jak
                    uczciwa - to niekontrolowana sie zdemoralizuje. Bo to sa tylko ludzie.

          • kum.z.antalowki To, homofanie J.K. odpowiedz na proste pytanie 11.03.06, 17:30

            Skoro się okazało, że praktyka polityczna PiS-u coraz bardziej odbiega od
            PiS-owskiego programu odnowy moralno-politycznej - jak postąpi Jarosław Kaczyński?

            1. Zmieni postępowanie swej partii?

            2. Zmieni program odnowy moralno-politycznej?

            3. Zmieni "że sie okazało", ogłosi kolejny "spisek układu" i nasili retorykę
            oraz pogrózki wobec "stabilizatorów", opozycji, dziennikarzy?
            • 1normalnyczlowiek To, homofanie J.K. odpowiedz na proste pytanie 11.03.06, 18:50
              kum.z.antalowki napisał:
              > Skoro się okazało, że praktyka polityczna PiS-u coraz bardziej odbiega od
              > PiS-owskiego programu odnowy moralno-politycznej - jak postąpi Jarosław
              > Kaczyński?
              > 1. Zmieni postępowanie swej partii?
              > 2. Zmieni program odnowy moralno-politycznej?
              > 3. Zmieni "że sie okazało", ogłosi kolejny "spisek układu" i nasili retorykę
              > oraz pogrózki wobec "stabilizatorów", opozycji, dziennikarzy?

              ----> Nie jestem jego "homofanem" - nawet nie chcę czytać ich programu. Jestem
              "obserwatorem" i oceniam na podstawie bieżących działań. Jako pierwszy proponuję
              np. by Gosiewski się wycofał i krytykuję aroganckie zachowania w stylu Dorna.
              Praktyka PiS-u na razie w ogóle nie odbiega od ich programu odnowy moralno -
              politycznej. Te dotychczasowe potknięcia i błędy nie przynoszą szkód, bo są
              szybko naprawiane. Nie odbieram im prawa do błędów ale i nie "daję" prawa do
              nieomylności. Wiele potknięć i zachowań jest wywołanych totalną nagonką mediów i
              reakcjami "oburzonych" perspektywą naruszenia status quo. Czekam na właściwe
              efekty.

              Zauważ kiedy zaczęła się "wojna" z "autorytetami". JK nie spowodował katastrofy
              po to by zaatakować sędziów. To ich reakcja na słuszną krytykę wyroku w "sprawie
              śniegu" spowodowała całą burzę. "134 nieomylnym" wydawało się, że jeśli stłumią
              w zarodku jakąkolwiek krytykę, to pozostaną nadal świętymi krowami. No i im się
              nie udało.
              A kiedy zaczęła się "wojna" z dziennikarzami? W momencie podpisywania paktu.
              Dziennikarze krzyczeli oburzeni, że ogranicza się im dostęp do informacji, że
              ich misją jest szybkie i wiarygodne informowanie społeczeństwa. Jak jest
              naprawdę wyszło bardzo szybko. Wyszło "zdalne sterowanie" niektórych mediów i
              niektórych dziennikarzy (m.in. TVN24 gdy jako jedyna transmitowała konferencję
              prasową Ziobry, przerwała ją w momencie gdy miały być wymieniane nazwiska
              skorumpowanych sędziów; wczoraj TOK FM przerwał transmisję końcowego
              przemówienia Gilowskiej, itd.)

              JK nie zmieni programu partii. Dostosuje niektóre działania w zależności od
              "oporu materii".Nie sądzę by zastosować chciał "każde" środki uświęcające "cel".
              Natomiast wszelkie konfabulacje zwolenników starych porządków będzie zawsze
              nazywał po imieniu. Nie on będzie wywoływał konflikty.
              • kum.z.antalowki Dzielisz scenę polit na 2: PiS i "stare porządki" 11.03.06, 23:04
                A w rzeczywistości ZAWSZE współwystepują co najmniej trzy formacje "czasowe":
                pozostałosci "ancien regime'u" , nurt dominujacy (ze swymi alter ego) i zalążki
                "cywilizacji przyszłosci". Czy PiS jest "ostatnim oddechem starych układów"
                wbijajacym gwóźdź do ich trumny?, czy nowoczesną współczesną formacją potrafiącą
                zorganizować Polskę w nowoczesny, XXI wieczny juz sposób? Mam wątpliwości.
                Zbyt wiele gadania o przeszłości. Stosunek do sasiadów i wewnetrzne podziały -
                tak jakbyśmy jeszcze żyli w okresie zimnej wojny. A z drugiej strony - zbyt
                wielka niechęć do nauki, do aktywnego kształtowania polityki europejskiej (a nie
                tylko żałosnego dziadowania), do rozwoju ekonomicznego realizowanego przez
                samodzielne podmioty gospodarcze. To jest jeszcze tkwienie w starym systemie,
                tyle, że jakby "na opak". Ta podejrzliwość wobec obywateli, ten brak jawnosci,
                skłonność do administracyjnego ograniczania wolnosci słowa.
                Dam ci przykład. Koleżanka wyszła za Kanadyjczyka. Oboje historycy sztuki,
                specjalizujacy sie w historii budownictwa wiejskiego. On się chciał osiedlić w
                Polsce i tu prowadzić badania finansowane przez jego uniwersytet z Kanady. Oni
                maja tam sporo zabytków architektonicznych wzniesionych przez imigrantów z
                Polski i Europy środkowej. Interesują ich własne korzenie kulturalne. Ciekawi
                ich - co w ich architekturze jest np. polskiego pochodzenia - a co juz jest
                własnym stylem, Kanadyjskim. Rok załatwiał sprawy. Jeździł do Krakowa i do
                Warszawy. Nasza biurokracja go załamała. Zdecydowali się wyjechać na stałe do
                Kanady. Ta moja koleżanka załatwiła sobie pracę na jego uniwersytecie i
                wszystkie formalnosci imigracyjne stąd. W dwa tygodnie. Przez internet.
                To mam na mysli mówiąc o "starym sposobie myslenia" i o współczesnym.
                A cywilizacja przyszłosci? Myślę, że jej zalążki powstają wśród ludzi młodych,
                którzy juz nie sa skażeni ani starym reżymem, ani walka z nim, ani wspólpracą z
                jakimis jego słuzbami, dla których jeżdżenie po Europie jest tak normalne, jak
                przejeżdżanie z województwa do województwa...
                Sto lat temu dla mieszkańca Zakopanego i Warszawa, i Gdańsk, i Poznań - to była
                "zagranica" - kto młody dzisiaj sie tym przejmuje? A w ostatnich wyborach, nie
                tylko dla emerytów, ale nawet dla ludzi sredniego pokolenia - to jeszcze był
                argument...
                • 1normalnyczlowiek Dzielisz scenę polit na 2: PiS i "stare porządki 12.03.06, 00:22
                  Jednym z powodów dzielenia na 2, jest postawa PO po przegranej na obu frontach.
                  Zaczęły się budzić wątpliwości, czy nie chcą tak jak poprzednia rządząca
                  formacja "zamiatać pod dywan" (nie spodobała mi się bardzo długa rozmowa
                  A.Kwaśniewskiego z D.Tuskiem w cztery oczy w pałacu tuż przed wyborami - po tej
                  rozmowie D.Tusk jakby złagodniał w porównaniu z wystąpieniem inaugurującym
                  kampanię). Próby zawłaszczenia przez SLD 21 Postulatów i osiągnięć demokracji
                  dla siebie oraz chwiejna postawa PO nasuwają wniosek, że "czasowe pozostałości"
                  próbują ubrać się w szaty "cywilizacji przyszłości", żeby w ten sposób obronić
                  swoją pozycję (zdobytą 16 letnim zawłaszczaniem państwa). Przecież SLD kreująca
                  się na nową, młodą i dynamiczną partię w daszym ciągu otacza się starymi
                  aparatczykami. Wysunięcie na pierwszy front Olejniczaka i Napieralskiego, to
                  tylko zabieg kosmetyczny.

                  > Zbyt wiele gadania o przeszłości.
                  ----> Właśnie nie - zbyt wiele tylko gadano. Wtedy, tak jak i teraz,
                  "przeciwnicy" lustracji, rozliczenia afer, chcą zagadać na śmierć. A tu trzeba
                  konkretów i wtedy to wszystko potrwa krótko.
                  Tak jak przegadana na wszystkie sposoby "nieuchronność kary" nie przeszkadza w
                  zaostrzeniu (lub łagodzeniu) kodeksu, tak "rozliczenia" nie przeszkadzają w
                  myśleniu o przyszłości i nowoczesności. W obu przypadkach "przeciwnicy" usiłują
                  wmówić, że: albo jedno albo drugie.
                  • parle.parle Każde pokolenie ma czas na sprzątanie po sobie 12.03.06, 01:50
                    Lustracja, to sprawa, która dotyczy głównie ludzi po 50-tce, emerytów.
                    Jak ich to rajcuje, niech się nawet zalustrują na smierć. Mi to wisi.
                    A pośmiertnie niech jedni drugich odkomuszą, drudzy jednych zdesolidarnościują,
                    a jeszcze innych - pośmiertnie awansują i odznaczą.
                    To są ulubione zabawy tamtego pokolenia, które najpierw budowało socjalizm,
                    potem go rozebrało, co się dało - to rozkradło i cały czas jedni drugich
                    obgadują, i podsrywają.
                    Takie pokolenie powojenne, niedorobione, niedopieszczone, stłamszone przez
                    Ruskich. Ani dzielne, ani mądre. Zawistne, podejrzliwe, łase na pochwały i
                    łapówki. Oduczone porządnej pracy na swoim. Nauczone kombinowania, kumoterstwa,
                    rodzinnych układzików.
                    Moim zdaniem - całe tamto pokolenie jest zainfekowane komuszą grypą.
                    I te pryki - raz głosują na komuchów, drugi raz na AWS, potem na
                    postkomunistyczny SLD, następnie wybierają miedzy postsolidarnościowym PiS a
                    również postsolidarnościową PO. Poza kombatantami komunistycznymi,
                    antykomunistycznymi i babciami w moherowych beretach nikt juz nawet nie chce
                    chodzić do wyborów, bo znowu bedzie mieć jakieś popłuczyny po konfliktach z
                    czasów, kiedy go jeszcze nie było na świecie, jakichś profesorków z PRL-owskimi
                    dyplomami - co w doktoratach wychwalali socjalistyczna praworządność, a terez są
                    pierwsi do opluwania kolegów. A niech ich nawet w tej ślinie utopią.
                    Geniusze zasmarkane. "Eurosceptycy" co nie znają żadnych jezyków i bez tłumacza
                    po prostu nie kumają o czym się w Europie rozmawią.
                    Trudno, trzeba przeczekać kilka lat, az te wypierdki pójdą na emeryturę. I cała
                    nadzieja, ze nie zdewastują kraju i nie porobia takich długów, ze je bedziemy
                    musieli po nich przez dwa lub trzy pokolenia spłacać.
        • 1normalnyczlowiek Zgadzam się. Rzeczywiście bełkot. 11.03.06, 17:25
          kum.z.antalowki napisał:
          > Najpierw szukałem jakiejś idei przewodniej, porządkującej. Bezskutecznie.
          > Jeszcze trudniej (choćby ze względu na zastanawiający brak publikacji
          > autorskich) dokonać analizy w warstwie projektującej, ideologicznej.
          ----> Na pewno posługując się postkomunistycznym sposobem myślenia nie znajdzisz
          ani myśli przewodniej ani porządkującej. Odwracanie i przekręcanie pojęć i słów
          oraz pustosłowie charakterystyczne dla dotychczasowych teoretyków i zwolenników
          ideologii liberalnych nie pozwala na ujęcie w jakieś ramy naukowe zwykłych pojęć
          jednoznacznie rozumianych przez normalnych ludzi. Tymi pojęciami są: uczciwość,
          prawda, tradycja, etyka, sprawiedliwość, odpowiedzialność. Te słowa dla
          ideologów liberalizmu nie są nawet słowami obcymi lub niezrozumiałymi. Dla nich
          te słowa po prostu nie istnieją. A jeśli nawet czasami ich użyją, to tylko po to
          by wypaczyć ich sens.
          "Brak publikacji autorskich". Skończyły się czasy, w których najpierw były
          wkładane do głowy czyjeś chore ideologie a potem podejmowano próby dostosowania
          życia do tych "ideologii". Teraz najpierw będą zmiany. Później mechanizmy tych
          zmian będą sobie mogli naukowcy "ubrać" w ramy jakiejś ideologii (do celów
          naukowych i poznawczych).

          > Druga warstwa - to osobiste przekonania J.K. jako jednostki mającej swój
          > światopogląd, osobiste przekonania moralne (również dotyczące norm własnego
          > postępowania), jednostki zamierzającej osiągnąć nie tylko zamierzone cele
          > polityczne, ale też osobisty prestiż i szacunek.
          > Można odnieść wrażenie ogromnego dystansu między wysoką samooceną("samodobro")
          > a opiniami odzwierciedlanymi przez środki przekazu. Stąd poczucie krzywdy i
          > niedocenienia.
          ----> Wmawianie "poczucia krzywdy" i "niedocenienia" jako źródeł takiego czy
          innego postępowania, to zabieg socjotechniczny często stosowany przez ludzi nie
          mających innych bardziej racjonalnych argumentów na wyrażenie własnej
          opozycyjności wobec obiektywnie słusznych przemian. Podobny "zabieg" stosują
          mówiąc o "chęci zemsty" o "odwecie", gdy jedynym racjonalnym rozwiązaniem jest
          dokonanie lustracji, rozliczenie afer, oczyszczenie wymiaru sprawiedliwości z
          ludzi skompromitowanych korupcją i współpracą z przestępcami.
          • kum.z.antalowki Czy przed przebudową nie powinno byś projektu? 11.03.06, 18:03
            I to nawet w kilku wariantach?

            Z uzasadnieniem - co jest teraz w Polsce wadliwe, jak sobie wyobrazamy stan
            optymalny, jakie przedsięwzięcia modernizacyjne chcemy podjąć, kiedy, jakimi
            środkami.

            I to nie ogólnie, że "ma być lepiej" i potem spis haseł - uczciwość,
            prawda, tradycja, etyka, sprawiedliwość, odpowiedzialność. Tylko konkretnie - w
            jaki sposób to osiągnąć. Co kto ma robić, gdzie, kiedy.
            Bez uzgodnionego projektu i bez zapoznania wykonawców z tym projektem - domu nie
            wybudujesz, a co dopiero IV Rzeczypospolitej.

            Jeśli te pomysły sa takie korzystne dla Polski i Polaków - co by szkodziło podac
            je do publicznej wiadomości, przekonać do nich i pozyskacludzi z różnych
            środowisk do współpracy?

            I chyba o tym tu dyskutujemy. Wiekszość dyskutantów na tym forum to wieloletni
            krytycy komunizmu i postkomunizmu, korupcji, przekretów itp. Więc nie wyjeżdżaj
            z durnowatym pohukiwaniem, że kto nie adoruje PiSu w ciemno - to komuch,
            złodziej i w ogóle szuja.

            Kaczyński podejrzewa wszystkich o spisek. Ludzie doświadczeni podejrzewają
            polityków o chęć zagarnięcia władzy w swoim (to znaczy polityków) interesie.
            Kaczyńscy to tez politycy. Chce Jarosław Kaczyński pozyskać zaufanie - niech
            wykłada kawę na ławę. A nie - to będzie mieć pod górkę. Ci mówię.


            • 1normalnyczlowiek Re: Czy przed przebudową nie powinno byś projektu 11.03.06, 20:15
              kum.z.antalowki napisał:
              > I to nawet w kilku wariantach?

              ----> Przed wyborami podział ról był jasny: PiS naprawia państwo a PO kieruje
              gospodarką. Czyli już wtedy był znany zarówno model polityczny państwa jak i
              model gospodarki, za którym opowiadają się obie partie. A więc było jasne, że
              PiS jest za budową demokratycznego państwa prawa i za budowaniem gospodarki
              wolnorynkowej. Nic mi nie wiadomo aby po tym jak definitywnie upadła koalicja
              POPiS, ktoś z PiS-u odwoływał poprzednie poglądy na temat państwa lub
              gospodarki.Natomiast pokrzykiwania o "peerelu" i o "ręcznym sterowaniu" należy
              włożyć między bajki - służą jako narzędzie do dezawuowania poczynań JK. Nikt nie
              jest w stanie zaprzeczyć mojemu poglądowi, że dotąd nie było w Polsce prawdziwej
              demokracji, prawdziwego wolnego rynku i prawdziwej wolnej konkurencji. Dlatego
              najważniejsze jest przywrócenie prawdziwego znaczenia takim słowom jak:
              uczciwość, prawda, tradycja, etyka, sprawiedliwość, odpowiedzialność. JK właśnie
              o to walczy a przeciwnicy TO zwalczają.

              > I chyba o tym tu dyskutujemy. Wiekszość dyskutantów na tym forum to wieloletni
              > krytycy komunizmu i postkomunizmu, korupcji, przekretów itp.Więc nie wyjeżdżaj
              > z durnowatym pohukiwaniem, że kto nie adoruje PiSu w ciemno - to komuch,
              > złodziej i w ogóle szuja.
              ----> Nigdy nie uogólniam (zacznę liczyć ile razy to piszę).
              Zarzuciłem Tobie, że POSŁUŻYŁEŚ się retoryką postkomunistyczną (komunistyczną) a
              nie, że JESTEŚ postkomunistą (nie należy wkładać komuś tez, których nie głosił).
              Niestety ci "krytycy komunizmu..." w obronie swojej opcji politycznej zbyt
              często stosują socjotechniczne chwyty i nowomowę.
              • kum.z.antalowki Kto by zgadł, że IV RP to gł. zabieg semantyczny 11.03.06, 21:29

                1normalnyczlowiek napisał:

                > Dlatego
                > najważniejsze jest przywrócenie prawdziwego znaczenia takim słowom jak:
                > uczciwość, prawda, tradycja, etyka, sprawiedliwość, odpowiedzialność.
                > JK właśnie
                > o to walczy a przeciwnicy TO zwalczają.

                Ciekawa, polityczno-lingwkorpusu słuzby cywilnejistyczna interpretacja.
                To znaczy, ze polityk nie musi być np. uczciwy (w tradycyjnym rozumieniu tego
                słowa), tylko, że tak należy zreinterpretować pojecie uczciwosci, żeby wsród
                jego desygnatów mógł zmieścić sie również przydatny nam (z jakiegoś praktycznego
                powodu) polityk. W ten sposób A. Lepper z postkomunisty (b. czł. PZPR) i
                przestępcy (wyroki sądowe) oraz domniemanej marionetki wiadomych służb (cytowany
                wyżej L.K.) - mógł zostać przemianowany na jeden z filarów "stabilizacji i
                uczciwości w polityce".
                I odwrotnie - mianowany, nienaganny urzędnik państwowy - może być wraz z całym
                Korpusem Służby Cywilnej przemianowany na "pijaka i zomowca".
                Dzięki manipulacjom ze znaczeniem słów mozna dokonać wirtualnej rewolucji
                moralnej, politycznej, kulturalnej - bez zaprzątania sobie głowy kierunkiem
                rzeczywistych zmian w "realu".
                Trudniej tego dokonać w technice, gospodarce, sporcie - gdzie, jak dotąd,
                warstwa symboliczna i chciejstwo polityków nie sa w stanie zdominować wyników
                konfrontacji materialnej...
                OK, 1normalnyczlowiek'u. Przyjmijmy, że twoja błyskotliwa i "bezdyskusyjnie
                słuszna" argumentacja , oraz epitety p. homosovieticusa i P.T.
                uczennic.vii.liceum dokładnie odzwierciedlają treść i poziom myśli p. Jarosława
                Kaczyńskiego. I nie dziwcie się - mili państwo - że takie wsiowe kmioty jak ja -
                nadal jej nie rozumieją.
                Tosmy pogadali. I telo!
                • kum.z.antalowki Ciekawa, polityczno-lingwistyczna interpretacja. 11.03.06, 21:42
                  Ciekawa, polityczno-lingwistyczna interpretacja.

                  Tak powinien brzmieć pierwszy wiersz mojej odpowiedzi państwu:
                  homosovieticusowi, uczennicom i 1normalnyczłowiek'owi.
                  I powinien byc ostatni w rozmowie z tak wybitnymi umysłowościami
                  reprezentujacymi bezdyskusyjnie słuszną moralno-polityczną.

                  Bywajcie zdrowi.

                • 1normalnyczlowiek To nie zabieg, ani wybieg,semantyczny. 11.03.06, 23:09
                  prawdziwy = tradycyjny = zwykły = normalny = ...
                  uczciwość, prawda, tradycja, etyka, sprawiedliwość, odpowiedzialność
                  To są tylko hasła. Trzeba je wypełnić treścią. W zależności od punktu widzenia,
                  od poglądów politycznych, ta treść będzie mniej lub więcej się różniła. Sposób
                  rozumienia każdego z tych słów przekłada się na wszelkie zapisy prawa i
                  rozwiązania gospodarcze, polityczne i społeczne. Jeśli o nich zapomnimy to wpływ
                  tego też będzie widoczny.
                  Pisałem już na te tematy ale podam jeden przykład.
                  Odpowiedzialność - słowo często używane (może za często i bez pokrycia).
                  Jeśli mam za coś odpowiadać, to ta odpowiedzialność nie może być pustym słowem.
                  Musi być sprecyzowane za co i jak. Jeśli podejmuję decyzję to odpowiadam
                  stanowiskiem, finansowo, karnie. Nie może być tak, że odpowiedzialność się
                  rozmywa przy każdym popełnionym błędzie. Jeśli poręczyłęm za kogoś przyjmowanego
                  do pracy, to odpowiadam (stanowiskiem, finansowo, karnie). Jeśli podpisałem
                  umowę jako menager, który wyprowadzi firmę z kłopotów i dostaję za to
                  odpowiednie wynagrodzenie, to odpowiadam stanowiskiem, finansowo i karnie. Za
                  niedotrzymanie umowy (doprowadziłem firmę do bankructwa, ponoszę konsekwencje
                  finansowe łącznie ze zwrotem zarobionych pieniędzy). Jeśli złożyłem przysięgę
                  lub przyrzeczenie (urzędniczą, poselską), to z każdego słowa przysięgi mam być
                  rozliczony. Jeśli nie dotrzymałem danego słowa (np. dbałem o swój a nie ogólny
                  interes), to wylatuję i płacę. Itp., itd.
                  Tak to wygląda w wielkim uproszczeniu.
    • joella.r Tu działają siły natury 11.03.06, 00:58
      myślę, że to może mieć coś wspólnego z drugą zasadą termodynamiki
    • przyladek.dobrej.nadziei Re: Kto rozumie Kaczyńskiego, niech wyjaśni: 11.03.06, 01:05
      goniacy.pielegniarz napisał:

      > Po co Kaczyński, w momencie gdy osiągnął praktycznie pełnię władzy, podgrzewa
      > ciągle atmosferę?

      On nie ma wladzy. Rzadzi uklad, wrog czai sie wszedzie. Musi zachowac czujnosc.
    • ayran Re: Kto rozumie Kaczyńskiego, niech wyjaśni: 11.03.06, 12:17
      Bo uważa, że w miarę postępu rewolucji narasta walka klasowa.
    • stefek.burczymucha Re: Kto rozumie Kaczyńskiego, niech wyjaśni: 11.03.06, 12:45
      pomaga bratu i PiS,trzeba atuszować nicnierobienie rewolucyjną czujnością
    • goniacy.pielegniarz Liczę na jakieś odpowiedzi ze strony zwolenników 11.03.06, 12:46
      Liczę na jakieś odpowiedzi ze strony zwolenników powyborczej polityki Kaczyńskiego.
    • leszek.sopot Zła teza 11.03.06, 12:47
      Właśnie dla tego, że pełni władzy nie zdobył wyczynia różne wygibasy by tę
      władzę mieć. Jego wygibasy przyczyniają się do ciągłych awantur. Gdy naprawdę
      będzie miał pełnię władzy, to nie wsmak mu będą konflikty i kłótnie.
      • maaac kiedy ją będzie miał? 11.03.06, 14:12
        Jak myślisz co jeszcze muszą Kaczyńscy zdobyć by mieć pełną władzę?
        Czego im jeszcze brak?
        • leszek.sopot Re: kiedy ją będzie miał? 11.03.06, 14:14
          maaac napisał:

          > Jak myślisz co jeszcze muszą Kaczyńscy zdobyć by mieć pełną władzę?
          > Czego im jeszcze brak?

          Większości w Sejmie.
          • maaac Re: kiedy ją będzie miał? 11.03.06, 14:21
            Tylko? A media? A kontrola NBP? Przejęcie wszystkich etatów w dyplomacji?
            Obsadzenie całej administtracji lokalnej? Struktury samorządowe?

            Myślisz że większość w Sejmie (i Senacie) wystarczy?
            • leszek.sopot Re: kiedy ją będzie miał? 11.03.06, 14:33
              maaac napisał:

              > Tylko? A media? A kontrola NBP? Przejęcie wszystkich etatów w dyplomacji?
              > Obsadzenie całej administtracji lokalnej? Struktury samorządowe?
              >
              > Myślisz że większość w Sejmie (i Senacie) wystarczy?

              Wystarczy do tego, żeby się obyło bez gorszących awantur, a awantury muszą być
              bo satelici będą podskakiwać.
              • maaac Re: kiedy ją będzie miał? 11.03.06, 14:37
                To po to atakuje wszystko na około? Po to powoli próbuje przejmować wszystkie
                organa państwa?
                Masz taką nadzieję czy w to wierzysz?
                Poz za tym jaka większość w Sejmie - czy tylko zwykła czy taka by mógł zmieniać
                konstytucję?
                • leszek.sopot Re: kiedy ją będzie miał? 11.03.06, 15:13
                  maaac napisał:

                  > To po to atakuje wszystko na około? Po to powoli próbuje przejmować
                  wszystkie organa państwa?


                  Moim zdaniem atakuje po to, aby zmobilizować satelitów i w ten sposób mieć
                  większość.

                  > Masz taką nadzieję czy w to wierzysz?


                  Zgaduję.


                  > Poz za tym jaka większość w Sejmie - czy tylko zwykła czy taka by mógł
                  zmieniać konstytucję?

                  Pewnie marzą o większości bezwględnej, tak samo jak i inne partie, ale są
                  realistami i dlatego próbują realizować politykę małych kroków, a zpowodu braku
                  większości w Sejmie, jest to zarazem polityka wielu zgrzytów.
                  • maaac Re: kiedy ją będzie miał? 11.03.06, 16:22

                    :) Dzięki za odpowiedź. Najwyraźniej różnimy się w ocenie zamierzeń bb.
                    Kaczyńskich. Ja uważam, że ataki na media i instytucje niezależne od rządu to
                    nie zasłona dymna i odwrócenie uwagi.
    • luvski Re: Kto rozumie Kaczyńskiego, niech wyjaśni: 11.03.06, 12:59
      Moze odpowiedz jest duzo prostsza niz nam sie wydaje. Moze chodzi o grzech
      pierowrodny III RP i fatalną ustawę o partiach politycznych, która uchwalono w
      91 roku. W gruncie rzeczy ustawa ta zablokowała instytucjonalny rozwój partii o
      rodowodzie solidarnościowym, które bez kapitału, były skazane na nierówna
      rywalizację z postkomunistami. kaczyński przypłacił to długimi latami
      nieobecności na salonach władzy.
      Teraz wyciągnał z tego pragmatycze wnioski i własnie obserwujemy spoznione,
      pozbawione skrupułów instytucjonalizowanie sie PiSu. Wtedy całe potepowanie
      Jarka wydaje sie racjonalne. Zdobyć jak najwiecej wpływów w panstwie, aby
      zapewnic sobie w polityce znaczace miejsce na długie lata. Z tego podu cała ta
      hałasliwa any-elitarna, ludowo-spiskowa reklama, podlana narodowymm
      testosteronem, ktora wydaje sie niektórym irracjonalną wojną prowadzoną ze
      wszystkimi, jest wyłacznie typową promocja sprzedaży odwołującą sie przede
      wszystkim do emocji takich ludzi jak homosovieticus, by nieustannie podsycac
      popyt na partyjne wyroby.
      • dr.szfajcner Re: Kto rozumie Kaczyńskiego, niech wyjaśni: 11.03.06, 13:05
        luvski napisała:

        > Moze chodzi o grzech
        > pierowrodny III RP i fatalną ustawę o partiach politycznych, która uchwalono
        w
        > 91 roku. W gruncie rzeczy ustawa ta zablokowała instytucjonalny rozwój partii
        o rodowodzie solidarnościowym, które bez kapitału, były skazane na nierówna
        > rywalizację z postkomunistami.

        W jaki sposob zablokowala?
        Przeciez portii postsolidarnosciowych powstalo multum.
        Sam Macierewicz zalozych chyba z 10, nie mowiac o Olszewskim.
        A istniejace mialy sie zupelnie dobrzee,nawt rzadzily az do katastrofy
        post AWS-wskiej, na wlasne zyczenie zreszta.
        • luvski Re: Kto rozumie Kaczyńskiego, niech wyjaśni: 11.03.06, 13:26
          dr.szfajcner napisał:

          > luvski napisała:
          >
          > > Moze chodzi o grzech
          > > pierowrodny III RP i fatalną ustawę o partiach politycznych, która uchwal
          > ono
          > w
          > > 91 roku. W gruncie rzeczy ustawa ta zablokowała instytucjonalny rozwój pa
          > rtii
          > o rodowodzie solidarnościowym, które bez kapitału, były skazane na nierówna
          > > rywalizację z postkomunistami.
          >
          > W jaki sposob zablokowala?
          > Przeciez portii postsolidarnosciowych powstalo multum.
          > Sam Macierewicz zalozych chyba z 10, nie mowiac o Olszewskim.
          > A istniejace mialy sie zupelnie dobrzee,nawt rzadzily az do katastrofy
          > post AWS-wskiej, na wlasne zyczenie zreszta.

          Nie chodzi o samą mozliwość powstawania partii, ale o pieniądze, za które
          partie budujesz. Co z tego ze było mase partii, jak wszystkie były bardzo słabe
          i nie wynikało to wcale, jak sugerujesz, wyłacznie z cech charakterologicznych
          prawicowych liderów i ich chorobliwej sklonnosci do klonowania, lecz również z
          nierównych warunków startu, które miala prawica i obóz poskomunistów, do czego
          ta ustawa się przyczynila, nie uwzgledniajac faktu, ze partie nie rodza sie z
          materialnej prózni. Dlatego nie dziwie sie ze Kaczynski chce naprawic ten bład.
          Czyms innym jest oczywiscie ocena tej polityki.


    • homosovieticus Myśle,że nie jest tak jak sugerujesz, drogi GP, 11.03.06, 13:13
      w pytaniu.
      Moim zdaniem, PiS nie osiągnął,własnie praktycznie, pełni władzy.Osiagnął
      zaledwie częśc władzy formalnej (prezydentura i rząd mniejszosciowy).W
      parlamencie nie może uzyskać większości NIEZBĘDNEJ do zmiany ustawy
      zasadniczej. Bez tej zmiany, NIEMOZLIWA jest realizacja celu jaki sobie
      postawiła "partia Kaczyńskiego".To chyba dla Ciebie zrozumiałe.Tyle tytułem
      wyjasnienia.
      Pytasz dlaczego "ciągle podgrzewa atmosferę". Odpowiedź wydaje się banalnie
      prostą. Podgrzewa, bo taki "podgrzany" stan pozwoli, zdaniem Kaczyńskiego,
      (zakładam, że podgrzewanie jest w pełni świadome bo doswiadczony to polityk i
      znający polskie społeczeństwo i jego "łze-elity") doprowadzić, po wenym czasie,
      do zamierzonej i koniecznej - z Jego punktu widzenia - zmiany konstytucji.
      Można to zrobić w bardzo wymyślny sposób uwzględniając kilka możliwych do
      realizacji scenariuszy, w których, przyśpieszone wybory nie wyróżniaja się
      największa skutecznościa i zostaną użyte jako ostatni ze sposobów.Myśle jednak
      a własciwie jestem pewien- jesli dobrze rozumiem taktykę J.Kaczyńskiego,że nie
      wczesniej ani nie razem z wyborami samorzadowymi.
      Zapewniam Cię,że "podgrzewanie" jest polityczna koniecznością i wynika
      WYŁĄCZNIE z przesłanek racjonalnych.
      • goniacy.pielegniarz Dziękuję za wyjaśnienie 11.03.06, 13:50
        Gwoli ścisłości dodam, że pod pojęciem praktycznej pełni władzy rozumiem urząd
        prezydenta, rząd, największą reprezentację parlamentarną(choć nie
        większościową), koalicjantów zdolnych do poparcia najbardziej kontrowersyjnych
        ustaw oraz możliwość obsadzania najważniejszych i strategicznych funkcji w
        państwie.
        Byłbym gotów przyjąć Twoje wytłumaczenie zachowania Kaczora jako środka do celu
        w postaci większości konstytucyjnej, ale niestety nie wiem, w jaki sposób taka
        strategia miałaby pomóc w zdobyciu tej większości. Samo osłabienie partnerów
        koalicyjnych to za mało, żeby taką większość zdobyć. No i na koniec jeszcze -
        czy taką taktyką Kaczyński pozostawia sobie furtkę, w przypadku gdyby sytuacja
        zmusiła go do przyznania lub uświadomienia sobie, że jest pewna granica
        poparcia, której może nie przeskoczyć.
        • homosovieticus Nie wyjasniłem ,tylko podprowadziłem odrobinkę. 11.03.06, 14:10
          Zadam Ci pomocnicze pytanie?
          Jak myslisz, ilu posłów np. z PO, po rezygnacji Tuska mogłoby powiekszyć
          koalicje parlamentarną?
          PS
          I jeszcze jedno naprowadzajace pytanie, jak myslisz, w tym procencie
          Polaków ,którzy nie poszli do wyborów przeważają "młodzi i wykształceni
          mieszkańcy dużych miast" fani Szczuki i Wojewódzkiego?
      • a.adas Re: Myśle,że nie jest tak jak sugerujesz, drogi G 11.03.06, 14:02
        > z Jego punktu widzenia

        No właśnie to zawsze jest JEGO punkt widzenia, i ma się ustawowo stać punktem
        widzenia Państwa, Narodu, Partii (lepiej Jednej albo Wszystkich?). Tyle, że nasz
        genialny wizjoner już nie śni swgo snu w mieszkaniu na Żoliborzu czy Mokotowie,
        a w określonych realiach politycznych. Sejm tym się różni od snu, że
        partnerzy/przeciwnicy nie zawsze robią co ON chce. I nie ma w tym żadnego
        spisku, nawet dwie najbardziej podobne do siebie partie muszą się różnić,
        inaczej (przynajmniej) jedna z nich straciłaby rację bytu.

        Kaczyńscy są niezdolni do traktowania innych jak równych sobie - albo ich sobie
        podporządkowują albo uciekają na "wewnętrzną emigrację". Żadnych kompromisów.
        Nie wiem czy to wrodzona cecha charakteru czy wyuczony odruch, ale po - tak
        długo oczekiwanym - "zwycięstwie" wychodzi z obydwu braci syndrom "oblężonej
        twierdzy". Z Jarosława w Polsce, z Lecha zagranicą. Na razie jest to irytujące,
        czasem śmieszne, ale niegroźne. Jednak jeśli choć część zamierzeń braci wejdzie
        w zycie, to już na stałe zostanie w polskiej demokracji. Bo niestety zadna
        władza z dobrej woli nie ograniczy swej... władzy.

        I ja się tego boję, boję się wizji państwa kontrolującego jak najwięcej
        przejawów aktywności społecznej, państwa (partii?), które "zawsze ma rację", a
        nawet - jeśli Kaczynskim się uda dłużej porządzić - powolnego krachu stworzonego
        przez nich systemu. Rządy silnych jednostek mają swe cienie nawet w najbardziej
        stabilnych demokracjach, a długoletnie - przynoszą głównie stagnację,
        nieformalne układy władzy i przekonanie o nieomylności rządzących (w ich
        własnych oczach).

        To ostatnie juz niestety mamy. A każdy człowiek, który chce by państwo działało
        dokładnie tak jak sobie zakłada, nie słucha innych, staje się albo tyranem albo
        karykaturą.

        O Konstytucji - co bedzie jeśli nie uda się jej zmienić po myśli Kaczyńskich?
        Powrót na Żoliborz?
        • homosovieticus Re: Myśle,że nie jest tak jak sugerujesz, drogi G 11.03.06, 14:46
          Zbyt łatwo, takie odnosze wrazenie, ulegasz POLITYCZNEMU i w założeniu
          NEGATYWNEMU, portretowi Kaczyńskich i PiS-u,jaki media usiłuja "wtłoczycć"
          potencjalnym przyszłym wyborcom.
          Na przestrzeni ostatnich 16- stu lat nigdy polski polityk nie był poddany
          takiej wszechstronnej krytyce przez zjednoczone siły "polskiej
          postkomunistycznej inteligencji", która, niejako z założenia,szczególnie jej
          część o poglądach skrajnie liberalnych, pozbawiona jest tradycji a wiec
          rozumienia ważności pierwiasta narodowego, który to pierwiastek Kaczyński
          uczynił w swej politycznej frazeologii ważnym .
          Własnie ten fakt przyniósł, moim zdaniem zwyciestwo PiS-owi. Wywołuje to
          wsciekłość ze strony łze -elit bo grozi WYELEMINOWANIEM ( przyjdą masowo młodzi
          z poza "układu")lub zmusza do KONKUROWANIA zarówno w sferze politycznej, jak i
          kulturalnej oraz biznesowej.
          Jesli Kaczyńskim nie uda się zamiar, to Oni wrócą na Żolibórz a my, bez
          zasadniczej zmiany polityki wewnetrznej i zagranicznej, mam na myśli
          zdecydowana wiekszość Polaków, rozproszymy się po Świecie w poszukiwaniu pracy
          i będziemy pomału wymierali kulturowo i politycznie jako Naród.
          Myśle jednak,że w Europie zwycięża koncepcja de Gaulla i Kaczyńskim i Nam, UDA
          się.
          • a.adas Re: Myśle,że nie jest tak jak sugerujesz, drogi G 11.03.06, 14:54
            Zbyt łatwo, takie odnosze wrazenie, ulegasz POLITYCZNEMU i w założeniu
            NEGATYWNEMU, portretowi "łżelit" i "polskiej pokomunistycznej inteligencji",
            jaki PiS usiłuje "wtłoczycć" potencjalnym przyszłym wyborcom.

            Koncepcja de Gaulla do dziś ogdrywa znaczącą rolę we francuskiej polityce. Jak
            Chirac (czerpiąc wprost z tej koncepcji) krzyczał o "ośle trojańskim" to też Ci
            się ta koncepcja podobała?

            A czemu już teraz nie widać tych młodych spoza układu?
            • homosovieticus Re: Myśle,że nie jest tak jak sugerujesz, drogi G 11.03.06, 15:46
              Znam wypowiedzi wielu przedstawicieli "łze -elit" i na codzień żyje w
              otoczeniu "polskiej inteligencji postkomunistycznej". PiS nie musi więc niczego
              mi wtłaczac do głowy jako przyszłemu wyborcy,. Sympatyzuje z tą partią,
              ponieważ uważam,że np. nie należy wyrzekać się tradycji narodowej( z całym
              dobrym i złym bagazem), należy bardzo krytycznie adoptowac kulturowe zachowania
              ludzi Zachodu( utrzymanie fundamentalnej roli Rodziny z konsekwencjami
              moralnymi), nalezy chronić Kosciół Katolicki w Polsce, nie należy czynić ż
              życia bezustannej gonitwy za gadżetami, należy walczyć z PRZEDMIOTOWYM
              traktowaniem człowieka.Należy roztropnie ale z uporem wcielać zasadę "Być przed
              mieć" ponieważ najpierw był człowiek a potem dopiero dzieła rąk jego.

              Pytasz dlaczego juz teraz nie widac młodych spoza układu?
              Bo to szczelnie zbudowany "układ" obejmujacy własciwie wszystkie dziedziny
              życia.Budowano go przeciez przez 26-lat. "Układ" pełni rolę podobną do tej,
              jaką pełniła francuska burżuazja przed Napoleonem.
              • a.adas Re: Myśle,że nie jest tak jak sugerujesz, drogi G 11.03.06, 16:28
                Mylisz się. Układ budowano 66, co jest pewnie liczbą nieprzypadkową.
                A Wódz o rodzinie wie wszystko... co jest ważne.
                • a.adas Re: Myśle,że nie jest tak jak sugerujesz, drogi G 11.03.06, 16:41
                  A tak w ogóle się pogubiłem... bo czy chodzi o ludzi ("komuszki i michniki się
                  nie podobają") czy o promowane przez nich koncepcje? Chodzi o wypaczona polską
                  wersję "liberalizmu" czy czegoś w tym stylu, czy o ogólny kierunek rozwoju
                  Europy? (schizofreniczny i w znacznej mierzy oparty na strachu oraz fałszywej
                  tolerancji, tu zgoda. Ale zamykanie się przed nią (przed dobrym i złym) nie może
                  byc odpowiedzią, szczególnie gdy często się jest tej Europy klientem)

                  Na przykład obecne "wartosci kulturowe Zachodu" tez mają swe źródło w
                  chrześcijaństwie, częściowo są wynikiem wieloletnich sporów wewnątrz Koscioła.
                  Świat nie jest czarnobiały i nic nie dzieje się w próżni. I nie stoi w miejscu.
                  • homosovieticus Re: Myśle,że nie jest tak jak sugerujesz, drogi G 11.03.06, 17:22
                    Nie mam nic przeciw Adamowi Michnikowi jako eseiscie ale jestem zdecydowanie
                    przeciwnym Jego koncepcjom w dziedzinie polityki kulturowej.Komuszki to w
                    wiekszosci zwykli karierowicze bez żadnego wartosciowego społecznie i kulturowo
                    swiatopogladu.
                    Kuby Wojewódzkie i Szczuki nie powinni byc uwazani za wzory zachowań.I znowu
                    nie mam nic przeciwko Szczuce i Kubie ale ich "widzenie świata i ludzkiego
                    życia" uważam za NIEGODNE propagowania.
                    Nie jestem za zamukaniem się. Napisałem żeby rostropnie adoptowac "zachowania
                    ludzi Zachodu" i nie uspokaja mnie fakt,ze , jak piszesz "wyrosły" one z
                    chrzescijaństwa.Jesli znasz takie powiedzenie ,że Stany Zjednoczone Ameryki
                    Północnej powstały na "fasoli, rewolwerze i Bibli" to widac wyrażnie ,że nie
                    chrzescijaństwo było ich zaczynem ale żądza złota a rewolwer i Biblia spełniały
                    rolę niezrozumiałych narzędzi.
                    Nie opowiadaj,że świat ludzki nie jest czarno - biały.Moralnie jest takim.
                    Wymaga to głębszej refleksji a na to potrzeba czasu, a czas ,który mamy na
                    refleksje, to pieniadze ,których nie mamy na gadżety produkowane przez
                    gospodarkę.Reklamy i ogłupiajace LIBERALNE poglady sa jak bicz zmuszajacy
                    wszystkicj do stadnego biegu w ...rzepasc kulturowa a moze i gatunkową( vivat
                    pedały i lesbijki)
                    • a.adas Re: Myśle,że nie jest tak jak sugerujesz, drogi G 11.03.06, 18:13
                      Wiesz dopóki swiat jest czarno-biały, moralnie? Dopóki coś czarnego nie dotknie
                      ciebie osobiście... wtedy bardzo szybko wszystko staje się szare, a z czasem
                      czerń się wybiela. No chyba, ze wystarczy uzyskać rozgrzeszenie za czerń i już
                      byc białym, ale to chyba nie o to chodzi... Trzeba mieć odwagę przyznać, ze coś
                      jest szare i nie onzacza to, ze jest gorsze.

                      Czas jest zależny od (braku) pieniędzy. I tutaj, o paradoksie, zblizamy się do
                      socjalistycznej wizji rzeczywistości, do postulatów XIX wiecznych socjalistów.
                      Ale moze to już tak swiat stanął na głowie, że socjaldemokraci są za
                      kapitalizmem i wolnością osobistą, chrześcijańscy demokraci zaś za solidaryzmem
                      społecznym (choć to nie nowość) i socjalistycznymi rozwiązaniami w sferze
                      gospodarki, ale nie tylko.
                      • homosovieticus Re: Myśle,że nie jest tak jak sugerujesz, drogi G 11.03.06, 18:31
                        Nie mam pietnastu lat.Przezyłem sporo. Nie jest prawdą,że trzeba odwagi zeby
                        przyznac ,ze coś jest SZARE. Jest odwrotnie,tchórzliwi ludzie dostrzegaja
                        szarosc bo daje ona złudzenie ,ze popełnili "mniejsze zło" a więc, "nie są do
                        konca źli". Wiem to po sobie.Zastanów sie głebiej to przyznasz mi rację.
                        Szarość lepiej "sprzedaje" sięhandlarzom moralnością niż "czern i biel", bo
                        wymaga mniejszego wysiłku przy kupnie i jeszcze mniejszego wysiłku przy
                        codziennej życiowej krzataninie.
                        Zdania mądrych ludzi na temat koncepsji społecznych nie uległy od tysiacleci
                        zmianie. Coraz głośniej tylko podnoszą głos ludzie bez wiedzy i życiowego
                        doświadczenia.Oni sa powodem zamieszania i stawania Świata na głowie.
                        Wiecej "madrosci" nie zdołam już z siebie dzisiaj wykrzesać. Spadam wiec i
                        do ..kontaktu w innym wątku.Sorry
          • 1normalnyczlowiek Musi się udać. 11.03.06, 20:28
            homosovieticus napisał:
            "Jesli Kaczyńskim nie uda się zamiar, to Oni wrócą na Żolibórz a my, bez
            zasadniczej zmiany polityki wewnetrznej i zagranicznej, mam na myśli
            zdecydowana wiekszość Polaków, rozproszymy się po Świecie w poszukiwaniu pracy
            i będziemy pomału wymierali kulturowo i politycznie jako Naród.
            Myśle jednak,że w Europie zwycięża koncepcja de Gaulla i Kaczyńskim i Nam, UDA
            się."
        • 1normalnyczlowiek Re: Myśle,że nie jest tak jak sugerujesz, drogi 11.03.06, 18:04
          a.adas napisał:
          > No właśnie to zawsze jest JEGO punkt widzenia, i ma się ustawowo stać punktem
          > widzenia Państwa, Narodu, Partii (lepiej Jednej albo Wszystkich?).
          ----> Są pewne zasady i prawa, które są ponadczasowe i ponadnarodowe (pomijam
          kanibali).
          Obojętne kto te zasady będzie głosił i chciał wprowadzać w życie (tam gdzie o
          nich zapomniano), to ma pełne prawo do wyrażania woli Państwa i Narodu. Traci to
          prawo jeśli sam się sprzeniewierzy tym prawom i zasadom.
          Jak na razie tak się nie stało, mimo wielu potknięć.
          Konfabulacje jego przeciwników nie są w stanie udowodnić, że jest inaczej.

          > Kaczyńscy są niezdolni do traktowania innych jak równych sobie - albo ich
          > sobie podporządkowują albo uciekają na "wewnętrzną emigrację".
          > Żadnych kompromisów.
          ----> Tak. Żadnych kompromisów.
          16 letnie kompromisy skończyły się rozkradzeniem majątku narodowego i
          degeneracją tzw. elit.
          • 1normalnyczlowiek Re: Myśle,że nie jest tak jak sugerujesz, drogi 11.03.06, 18:13
            "Wewnętrzna emigracja" to kolejna konfabulacja.
            Oni nie "uciekają". Wprost przeciwnie. Nie dają się zakrzyczeć przestraszonym
            wizją uczciwego państwa przeciwnikom.
            • palnick Re: Myśle,że nie jest tak jak sugerujesz, drogi 13.05.06, 12:53
              1normalnyczlowiek napisał:

              > "Wewnętrzna emigracja" to kolejna konfabulacja.
              > Oni nie "uciekają". Wprost przeciwnie. Nie dają się zakrzyczeć przestraszonym
              > wizją uczciwego państwa przeciwnikom.
              ---------
              W tym jest sęk :-)
    • wartburg4 czlowiek z podziemia 11.03.06, 13:20
      W przytoczonej przez Busha charakterystyce osobowości paranoidalnej zabrakło mi
      jednej cechy, która może być kluczowa. Tchórzostwa. Nie znam bliżej biografii
      Kaczyńskiego, ale na podstawie niektórych jego wystąpień i zachowań skłonny
      byłbym wyciągnąć wniosek, że jest tchórzem. Człowiekiem, ktory zakopuje się
      wewnątrz i nie probuje wyjść na zewnątrz, który nigdy nie pokonał instynktu
      samozachowawczego i nie przekroczył bariery lęku o samego siebie. Taki ktoś
      zawsze pławi się w podejrzeniach i nieufności, dlatego że sam jest wobec siebie
      nieuczciwy. Jego opozycyjność przed 1989 należala do tych nie rzucających się
      w oczy. Chyba nie jest przypadkiem, że w stanie wojennym nawet nie był
      internowany. SB zapomniała o nim! Tym bardziej czuje się powołany do tego, żeby
      odegrać się za swoje wstydliwe krzywdy odludka. Teraz właśnie to czyni.

      Przypomina człowieka z podziemia Dostojewskiego - jedno z lepszych studiów
      zakompleksionej osobowości.
      • 1normalnyczlowiek od stasi dostałeś wartburga a teraz się szmacisz 11.03.06, 16:43
        wartburg4 napisał:
        > Kaczyńskiego, ale na podstawie niektórych jego wystąpień i zachowań skłonny
        > byłbym wyciągnąć wniosek, że jest tchórzem.

        ----> Stosując tak idiotyczne rozumowanie można tchórzami nazwać 95% Polaków.
        Takie konfabulacje snuć mogą tylko tchórzliwi frustraci, którym pali się grunt
        pod nogami.
        Jak będziesz wyjeżdżał tym wartburgiem, to zabierz też ze sobą pozostałych
        podobnie "myślących".
    • premier_pacynka Bo Kaczynscy zyja z awanturnictwa, pieniactwa 11.03.06, 13:26
      oskarzen! Inaczej o czym maja mowic? Przeciez te osoby tylko potrafia wyzywac,
      sklocac i walczyc z wrogiem!
    • pink.freud Re: Kto rozumie Kaczyńskiego, niech wyjaśni: 11.03.06, 13:53
      Z wrodzonej złośliwości, po przejęciu mediów a w szczególności GW i TVN rozpętał bezprzykładną kampanię destabilizacji i autodestrukcji pragnąc za wszelką cenę obalić rządy PiSu. Szczególnie celował w atakach na pakt stabilizacyjny wciskając kit wszystkim frajerom, którzy chcieli słuchać o jego rychłym końcu.
      Jeśli tak dalej będzie podgrzewał atmosferę może się to skończyć ciężkim atakiem depresji u czytelników GW. Do tego jeszcze w swej podłości podsuwa dezinformujące materiały o rurach Wassermana czy ciemnym ludzie Lisa, chcąc zamaskować okrutną prawdę.. żyjemy wszyscy w faszystowskim katolandzie, gdzie 100% mediów kontrolowane jest przez podłych Kaczorów a drugie 100% przez o.Rydzyka. Stąd ta podgrzana atmosfera:)))))))))))))
    • mariner4 Kaziowi sie to nalezy jak psu zupa. 11.03.06, 14:18
      M.
    • basia.basia Przyczynek do próby zrozumienia Jarosława i PiS 11.03.06, 15:04
      www.dziennik.krakow.pl/public/?Kraj/45/45.html
      cytat:

      - Naprawdę w PiS krytyka jest zakazana?

      - Posłowie mają prawo przepytywać ministrów. To jest specjalny punkt posiedzenia
      Sejmu. W klubie parlamentarnym jednak sprawdzano nam m.in., jakie pytania chcemy
      zadać rządowi. Bywało, że z kilkunastu propozycji dopuszczane były tylko trzy.
      Oczywiście te pytania były wygodne dla rządu. Dla mnie takie działania to
      zamykanie ust posłom. A ja nie jestem Jurandem ze Spychowa. Mam niepokorną
      naturę, jako góralka zawsze ceniłam sobie możliwość uczciwej dyskusji.

      - Informacje o odejściu z PiS utrzymywała Pani w tajemnicy do ostatniej chwili.
      Obawiała się Pani czegoś?

      - Tak i nadal się obawiam.

      - Podobno dziś Pani grożono?

      - Tuż przed ogłoszeniem mojej decyzji miałam pewną bardzo stresująca rozmowę.

      - Kto z Panią rozmawiał?

      - Szef klubu parlamentarnego PiS Przemysław Gosiewski. Zapowiedział mi, że jeśli
      odejdę z PiS, mogę spodziewać się nagonki prasowej i że spotkają mnie inne
      przykre rzeczy, ale ja nie mam się czego bać.
    • bryt.bryt sejm jest kluczem 11.03.06, 16:13
      goniacy.pielegniarz napisał:

      > Po co Kaczyński, w momencie gdy osiągnął praktycznie pełnię władzy, podgrzewa
      > ciągle atmosferę?

      Nie osiagnal kontroli nad ta najwazniejsza z wladz - ustawodawcza.
      • antoni.goczal Tylko Edgar rozumie Jarosława ... Iwaszkiewicza. 11.03.06, 16:14
        Zakochany inaczej.
    • gapulek Ten typ tak ma. 11.03.06, 17:20
      Rodzina K. nalezy do ludzi podejrzliwych,nieufnych , intrygantow. Walcza ze
      wszystkimi,a gdy juz kogos zabraknie wymyslaja sobie jakiegos wroga.Kiedys byo
      to PRL , potem SLD , a teraz jes to PO,lekarze, sedziowie ,
      adwokaci,profesorowie,dziennikarze , media i w koncu Balcerowicz.Jesli
      jestescie zdania ,ze miesci sie to w kategorii normalnosci , to niestety
      roznimy sie w ocenie sytuacji.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka