palnick
18.03.06, 22:18
Uważam, że Jarosław ma rację dążąc do samorozwiązania Sejmu i szybkich
wyborów. Szkoda, że prezydent nie rozwiązał parlamentu wcześniej korzystając
z przepisów konstytucji o niedostarczeniu budżetu bo poszlibyśmy do urn 9
kwietnia. Z drugiej strony PO zdjęło maskę propaństwowców zatroskanych o
państwo i obywateli. Poszli na noże, spalili mosty :) Nie pozwolili rządowi
nawet na kilka miesięcy spokojnej pracy. Jeżeli teraz nie poprą wniosku o
samorozwiązanie stracą twarz do końca. Jakkolwiek mętnie staraliby się to
uzasadniać. Byłoby dziwne, że nie chcą spróbować przejąc władzy po nowym
demokratycznym werdykcie społeczeństwa :)
SLD wniosek poprze, nie mając nic do stracenia licząc jednocześnie na poprawę
wyniku wyborczego.
W nowym rozdaniu Jarosław ma prawo liczyć na bezwzględną większość. W sejmie
będzie oprócz PiSu słaba liczebnie i mentalnie PO (kolejna porażka w krótkim
czasie może być zabójcza) Samoobrona i Lewica.
PO straci wyborców napędzonych poprzednio przez Kwaśniewskiego, bo ci wrócą
do SLD (lewicowej koalicji SLD,SDPL, PD i Zielonych).
Wielkim plusem tego scenariusza jest odesłanie w niebyt Giertychowych Ludzi
Pozbawionych Rozumu i wszetecznego, zramolałego PSL. PSL przeżywa zresztą
teraz okres secesji Podkańskiego.
Ruch Jarosława zamyka gęby tym, którzy twierdzili, że PiS chce tylko władzy i
stanowisk oraz sugerującym, że dąży do obalenia demokracji. Nowe wybory będą
w istocie plebiscytem, w którym obywatele będą opowiadali się za konserwacją
dotychczasowej chorej Polski (PO i SLD) lub zmianami przedstawionymi i
zapoczątkowanymi przez PiS. Duże znaczenie mają bardzo dobre notowania rządu
i Marcinkiewicza osobiście. Jest to ruch potwierdzający, że PiS naprawdę chce
zmienić Polskę i jest gotów zaryzykować gorszy wynik niż teraz. To męskie
postawienie sprawy.
Reasumując przedterminowe wybory będą czynnikiem porządkującym sejm i
umożliwiającym PiS-owi realizację zamierzeń. A co z tego wyniknie....?