Gość: Andrzej
IP: *.sympatico.ca
10.12.02, 00:54
TEN DZIEN
Oto Partia - ludzkosci wzrok.
Oto Partia - sila ludow i sumienie.
Nic nie pojdzie z jego zycia w zapomnienie.
Jego partia rozgarnia mrok.
WSTEPUJACEMU DO PARTII
Partia. Nalezec do niej,
z nia dzialac, z nia marzyc,
z nia w planach nieuleklych,
z nia w trosce bezsennej -
Wierz mi to najpiekniejsze,
co sie moze zdarzyc
w czasie naszej mlodosci
- gwiazdy dwuramiennej.
("Pytania zadawane sobie")
Wislawa Szymborska
STANISLAW KRAJSKI O SZYMBORSKIEJ
Szymborska, Stalin i Giordano Bruno
Niedawno minela w miare okragla, bo piecioletnia rocznica przyznania nagrody
Nobla Wislawie Szymborskiej. Od tego czasu tak negatywne jak i pozytywne
emocje w znacznej mierze juz minely, a bylo ich w 1996 roku wiele. I znowu
tak jak przed tym rokiem o Szymborskiej praktycznie sie nie mowi. Nie wiadomo
tez dokladnie, co robi. O swoim istnieniu i aktywnosci, glownie politycznej,
dala znak latem tego roku wspierajac czynnie "swoim autorytetem" w wyborach
parlamentarnych Unie Wolnosci poprzez wejscie do jednego z zalozonych dla jej
ratowania komitetow.
Gdy niespelna miesiac po ogloszeniu przez Szwedzka Akademie jej werdyktu
wyszla ksiazka, ktora napisalem wraz z zona Ewa (z wyksztalcenia polonistka i
etykiem) pt. "Dwie twarze Wislawy Szymborskiej" spotkalo mnie wiele atakow ze
strony tych, ktorzy widzieli w Noblistce bohatera narodowego, swietosc,
ktorej nie wolno kalac. Ataki te mialy rozny charakter. Byly to ataki prasowe
odsadzajace mnie od czci i wiary lub starajace sie mnie osmieszyc (oczywiscie
krolowala tu "Gazeta Wyborcza). Byly to listy od oburzonych czytelnikow
(zdarzalo sie, ze przesylali mi, w dowod protestu, nasza ksiazke poczta
piszac, ze "tego swinstwa" nigdy by nie kupili gdyby wiedzieli, ze "takie
rzeczy" tam sa powypisywane). Atakowano mnie na spotkaniach autorskich.
Najczesciej robili to nauczyciele jezyka polskiego, ktorych autorytet
bezwiednie i nieswiadomie podrywalem. Gdy dowiadywali sie bowiem, ze w ich
miescie jest spotkanie z autorem ksiazki o Szymborskiej przygotowywali na nie
mlodziez mowiac o Noblistce w samych superlatywach, a nastepnie
przyprowadzali mlodziez na spotkanie, na ktorym ja mowilem o niej z reguly
zle. Tego typu starcia konczyly sie jednak najczesciej dobrze gdy
proponowalem sprawe przemyslec wspolnie ponownie w ramach tematu
pt. "Literatura a moralnosc". Niekiedy nawet nauczyciele zobowiazywali sie
publicznie, ze taki temat bedzie tematem najblizszego wypracowania w ich
klasach.
Moja argumentacja byla tu prosta. Jeden z najwiekszych filozofow XX w. Martin
Heidegger byl przez wiele lat czlonkiem NSDAP. Po wojnie, pomimo jego
wielkosci i slawy, objela go lustracja antyhitlerowska. Przeniesiono go na
wczesniejsza emeryture i otrzymal zakaz wykladania na wyzszych uczelniach, co
przestrzegano, o ile wiem, do konca jego dni (a wiec do polowy lat
szescdziesiatych). Problem Heideggera polegal tez i na tym, ze nigdy sie nie
pokajal i nie odcial wyraznie od hitleryzmu. Jeden z jego uczniow napisal
nawet ksiazke o jego zwiazkach z hitleryzmem, ktorej zreszta nie mogl przez
dlugie lata wydac bo tak wiele srodowisk chcialo za wszelka cene chronic
filozofa (udalo mu sie to wreszcie w USA). Powodem napisania tej ksiazki byl
fakt, ze naciskany przez wiele lat przez tego ucznia Heidegger nie chcial
wyraznie potepic nawet hitlerowskich obozow koncentracyjnych.
Po zreferowaniu tej historii przypominalem o scislych zwiazkach Noblistki ze
stalinizmem, o jej sluzbie tak jako poetki jak i czlowieka dla tego
zbrodniczego ustroju, o tym, ze nigdy w sposob wyrazny wbrew zreszta temu, co
napisano w uzasadnieniu werdyktu nagrody (napisano tam: "Dawno temu, w latach
piecdziesiatych, Wislawa Szymborska ulegla socrealistycznemu zniewoleniu
umyslow. Poetka odciela sie od dwoch pierwszych wydanych w 1952 i 1954
tomikow.") nie potepila stalinizmu i nie wyrazila skruchy z powodu swojego
dla niego poparcia, jak rowniez nigdy tak przed otrzymaniem nagrody jak i
potem, nie probowala zadoscuczynic negatywnym owocom swojej "politycznej"
dzialalnosci.
Nastepnie zadawalem pytania: jaka jest roznica pomiedzy hitleryzmem a
stalinizmem?; czy Heidegger, nie opuszczajac, w zasadzie, przez caly okres
trwania hitleryzmu, murow uniwersyteckich robil cos gorszego niz Szymborska?;
czy poetka nie powinna odciac sie, przeprosic, zadoscuczynic tym bardziej
teraz kiedy pieniedzy jej nie brakuje czy nie powinna chocby sfinansowac
Herbertowi przesladowanemu tak bolesnie przez ten ustroj, ktory ona umacniala
tak mu potrzebnej operacji na Zachodzie?
Nastepnie stwierdzalem: "Nie powiedzialbym zlego slowa Szymborskiej gdyby
zrobila to wszystko. A co ona zrobila? Raczej ukrywala sie w prywatnosci.
Wiadomo tylko, ze swoim autorytetem wsparla Michnika gdy ten atakowal
lustracje przeprowadzana za rzadu Olszewskiego pomagajac w obaleniu rzadu i
powstrzymaniu lustracji. Michnik po obrzuceniu obrazliwymi epitetami
zwolennikow lustracji napisal wtedy: "Ale czasem jezyk polityki okazuje sie
nazbyt suchy i plaski. Wtedy przemawia literatura. Wislawa Szymborska Wielka
Dama Polskiej Literatury przeslala nam swoj nowy wiersz. Niechaj jego
przeslanie bedzie i naszym glosem w sporze z nikczemnoscia i nienawiscia"
Obok, na pierwszej stronie "Wyborczej" wydrukowany zostal wiersz
Szymborskiej "Nienawisc": "Spojrzcie, jak wciaz sprawna,/jak dobrze
sie trzyma/ w naszym stuleciu nienawisc/ Jak lekko bierze wysokie przeszkody/
jakie to latwe dla niej - skoczyc, dopasc/ Religia nie religia/ byle
przykleknac na stracie/ Ojczyzna nie ojczyzna - byle sie zerwac do biegu."
Wiadomo, ze nie pomogla Herbertowi ale jakas sume pieniedzy dala na fundacje
Kuronia.
Problem Szymborskiej to jednak nie tylko problem oddania sie artysty w sluzbe
zbrodniczemu totalitaryzmowi, w sluzbe w ramach ktorej musiala tez dzialac
przeciwko innym, mniej pokornym lub niepokornym artystom. To rowniez problem
jej nadzwyczajnej gorliwosci w tej sluzbie. Znakiem tej gorliwosci jest
chocby jej wiersz napisany po smierci Stalina, w którym nie tylko wyraza swa
rozpacz ale rowniez wzywa do poglebienia stalinizmu: "Pod sztandarem
rewolucji wzmocnic warty / wzmocnic warty u wszystkich bram". W tym samym
wierszu pisze tez: "Oto Partia ludzkosci wzrok/ oto Partia sila ludow i
sumienie? Nic nie pojdzie z jego zycia w zapomnienie."
A przeciez mozna bylo inaczej. Dala temu wyraz chociazby moja Matka (slowo
matka my Polacy zawsze powinnismy pisac z duzej litery), ktora jako mloda
dziewczyna nagabywana w pracy, by napisala do zakladowej gazetki sciennej, co
czuje po smierci Stalina napisala: "Czuje to, co caly narod polski".
Komunisci byli zadowoleni. Koledzy sie smieli i gratulowali Mamie odwagi.
Nota bene nie jest to jedyny wiersz poetki, w ktorym wielbi PZPR, jak zreszta
na wieloletniego czlonka tej partii przystalo. Szymborska napisala tez utwor
zachecajacy mlodych, by wstapili do tej organizacji, ktora, jak
napisala, "rozgarnia mrok":. Mowi tam o wstepnej rozmowie z
kandydatem: "Pytania brzmia ostro/ ale tak wlasnie trzeba/ bo wybrales zycie
komunisty/ i przyszlosc czeka / twoich zwyciestw." Noblistka zapewnia tez,
ze: "Partia. Nalezec do niej./ Z nia dzialac/ Z nia marzyc,? Z nia w planach
nieuleklych./ Z nia w trosce bezsennej/ wierz mi to najpiekniejsze/ co sie
moze zdarzyc."
Znakiem tej gorliwosci byly wiersze poetki, w ktorych wielbila rewolucje,
rewolucje, w ramach ktorej wymordowano setki tysiecy niewinnych ludzi,
rewolucji, ktorej bezposrednim owocem byla smierc dziesiatek milionow
niewinnych ludzi rozstrzelanych strzalem w tyl glowy, utopionych,
zaglodzonych, zmarlych z wycienczenia w obozach koncentracyjnych (gulagach).
Tak jeden z nich opowiada o wydarzeniach w Palacu Zimowym: "Gdy sie wdarli na
te schody marmurowe/ kolowaly swiatla zlocen jak w lichtarzach/ dygotaly
sciany plow