a.adas
24.03.06, 14:08
Wiceprezes LPR chce, by sprawę fałszywych alarmów bombowych w Warszawie z
jesieni zeszłego roku zbadała nowa sejmowa komisja śledcza. Według Wojciecha
Wierzejskiego, jest możliwe, że za rzekomymi zamachami stała partia jednego z
kandydatów na prezydenta.
W porannej wypowiedzi dla Sygnałów Dnia Wierzejski nie chciał wyrokować, czy
to raczej PiS, czy PO. "Ale wszystko wskazuje na ludzi związanych z PiS-em" -
dodał Wierzejski. Poseł LPR podkreślił, że gdyby okazało się, że za
podłożeniem atrap stali ludzie ze sztabu jednej z partii, to byłaby to - jak
to określił - niebywała zbrodnia polityczna.
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3233525.html
===
bez reakcji... głównych zainteresowanych