mariner4
29.03.06, 09:48
jak go trafnie w "Szkle Kontaktowym" nazwała pewna Góralka dał plamę. Jak
zwykle. Gdyby podpisywał kartki papieru, to mogło by się zdarzyć, że podpisał
nie czytając jakiś dokument. W tym przypadku LK podpisał legitymację ze
zdjęciem swojego wroga, który pewnie śni mu się po nocach! Teraz prezydencki
urzędnik kłamie jak najęty. To tłumaczenie stawia LK w bardziej niekorzystnym
świetle niż sam fakt przyznania odznaczenia.
A.Kwaśniewski nadał profesurę S. Niesiołowskiemu, który kiedyś nazwał
prezydenta "pornogrubasem" i jeszcze jakoś. I nie było przy tym kretyńskich
komentarzy jak teraz. Nie lubie byłego prezydenta, ale LK nie dorównuje mu
obyciem i kulturą. To żałosny mały, mściwy człowieczek.
Ja się panem Kaczyńskim po prostu brzydzę.
M.