Dodaj do ulubionych

Senator PO o łże-elicie...

26.04.06, 20:04
Chyba - mimo woli - zgadza się z tym terminem.
Więcej - tutaj:
Obserwuj wątek
    • nurni łże-elity i idiot-elity 26.04.06, 22:41
      Ma Gowin pretensje do Jarosława Kaczyńskiego o termin „łże-elita” oraz o „atak”
      na Balcerowicza i Zolla, ale – zastanówmy się jak to wszystko wygląda na
      gruncie tego, co sam Gowin napisał. Bo przecież, JEŚLI "w Polsce nie ma
      zagrożenia dyktaturą i faszyzmem, cenzurą czy religijnym fanatyzmem", a MIMO TO
      spora część "elit opiniotwórzych" STADNIE usiłuje nas przekonać, że - owszem -
      jest takie zagrożenie, to - jedno z dwóch - albo owi przedstawiciele elit
      popełniają błąd poznawczy, albo celowo kreują atmosferę zagrożenia. W przypadku
      pierwszym mamy do czynienia z idiot-elitą, w przypadku drugim z łże-elitą.
      Wybór pozostawiam panu Gowinowi. Co do mnie - uważam, że mamy do czynienia
      zarówno z idiotami jaki i z łgarzami, przy czym ci drudzy są groźniejsi, a ci
      pierwsi, chyba nieuleczalni....

      Pozostańmy przy elitach. "Diagnoza schorzeń III RP, sformułowana przez braci
      Kaczyńskich już na początku lat 90-tych dowodziła ich przenikliwości i w moim
      przekonaniu zachowuje pod wieloma względami trafność" - pisze Gowin, Więc znów -
      jeśli Kaczyńscy w latach 90-tych mówili "jest źle", a "elity opiniotwórcze"
      odpowiadały na to "jest dobrze", to mamy do czynienia - do wyboru - z idiot-
      elitą, lub z łże-elitą. Z miejsca pojawia się też inne pytanie - jeśli diagnoza
      Kaczyńskich była "przenikliwa", to - być może - jest tak, że postacie takie jak
      Zoll i, zwłaszcza, Balcerowicz nie w pełni zasadnie robią w oczach "większości
      polskiej inteligencji" za "uosobienie kompetencji i postawy służby publicznej"
      (Gowin). Ostatecznie byli to gracze pierwszoplanowi, mający spory wpływ na
      kształt III RP....

      Tak to właśnie „łże-elita” wyłazi nawet z tekstu kogoś, kto odżegnuje się od
      tego terminu ....

      ---------

      Gratulacje Tad!

      • abe.abe Re: łże-elity i idiot-elity 26.04.06, 23:05
        jeśli przeczyta się DOKŁADNIE ten fragment tekstu, to oczywistość
        Twojego toku wnioskowania wydaje się być nie taka znów oczywista :)

        Nieufności i niechęci do intelektualistów, jaka cechuje polityków PiS,
        najradykalniej dał wyraz Jarosław Kaczyński, nazywając ich łże-elitą.
        /.../
        ŁŻE-ELITY I STADNOŚĆ MYŚLENIA
        Innego typu zarzuty stawia Ryszard Legutko. Wytyka on polskim
        intelektualistom nie tylko antypisowską histerię, ale także STADNOŚĆ MYŚLENIA
        (podkr.moje) i utratę kontaktu z rzeczywistością. Jeszcze dalej idzie w
        antyintelektualnych filipikach Michał Szułdrzyński ("Co się stało z rewolucją
        moralną?", "Rzeczpospolita" 30 III 2006). Pisząc o fiasku nadziei na moralną
        odnowę Polski, jednoznacznie wskazuje odpowiedzialnych: "Największą winę za
        klęskę marzeń rozbudzonych w roku śmierci Jana Pawła II ponoszą... POLSKIE
        ELITY INTELEKTUALNE (podkr. moje), większe i mniejsze autorytety".
        Ekscentryczność tej tezy pogłębia fakt, że młody filozof kieruje ostrze swojego
        oskarżenia nie przeciwko zdeklarowanym przeciwnikom idei IV RP (a tacy
        zdecydowanie dominowali i dominują w środowiskach opiniotwórczych), lecz
        przeciwko tym, którzy tę ideę wspierali, a po jesiennych wyborach - nie
        wiedzieć czemu - zamilkli.
        Ze wszystkich tych zarzutów trafny wydaje mi się tylko jeden. Istotnie, CZĘSĆ
        (podkr. moje) zarzutów kierowanych przeciwko rządowi i kierownictwu PiS
        utrzymana jest w tonie zatrącającym o histerię.


        Jest taka reklama "PRAWIE to wielka róznica" (albo jakoś podobnie
        - w każdym razie to ten sens).
        Otóż Gowin protestuje przeciwko wielkim kwantyfikatorom.

        • nurni Re: łże-elity i idiot-elity 26.04.06, 23:12
          abe.abe napisała:

          > jeśli przeczyta się DOKŁADNIE ten fragment tekstu,

          Tekstu Legutki czy tego jak Gowin Legutke zrozumial?


          www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_060425/publicystyka/publicystyka_a_1.html


          >to oczywistość
          > Twojego toku wnioskowania

          Nie mojego. Zacytowalem slowa Tada:


          perlyprzedwieprze.blox.pl/html
          • abe.abe Re: łże-elity i idiot-elity 26.04.06, 23:18
            nurni napisał:

            > abe.abe napisała:
            >
            > > jeśli przeczyta się DOKŁADNIE ten fragment tekstu,
            >
            > Tekstu Legutki czy tego jak Gowin Legutke zrozumial?


            Mówimy o tekście Gowina, prawda?
            Co więcej, nie jest on wyłącznie analizą tekstu Legutki, prawda?



            > www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_060425/publicystyka/publicystyka_a_1.html
            >
            >
            > >to oczywistość
            > > Twojego toku wnioskowania
            >
            > Nie mojego. Zacytowalem slowa Tada:
            >
            >
            > perlyprzedwieprze.blox.pl/html


            Nie wiedziałam. W takim razie moja uwaga odnosiła się do Was obu,
            ale już za to wiem, że Wy czytacie inaczej niż ja.
            Nie szkodzi :)
            • basia.basia Re: łże-elity i idiot-elity 26.04.06, 23:24
              abe.abe napisała:

              >
              > Nie wiedziałam. W takim razie moja uwaga odnosiła się do Was obu,
              > ale już za to wiem, że Wy czytacie inaczej niż ja.
              > Nie szkodzi :)

              Odświeżyłam sobie dzięki Waszej potyczce artykuł Legutki i tym razem uderzył
              mnie taki fragment (poprzednio uderzyło mnie to, że to nie histeria ale wprost
              furia, krucjata itp. tych różnych łże-elit):

              "Nie będzie specjalnie ekscentryczne stwierdzenie, że Krystian Lupa czy Manuela
              Gretkowska wiedzą o funkcjonowaniu systemu politycznego w ogóle, a w Polsce w
              szczególności, mniej więcej tyle, ile o mechanice kwantowej i mniej więcej w
              takim stopniu są tą problematyką zainteresowani. Fakt, że poczuli w sobie
              nieodpartą potrzebę wykrzyczenia swojego gniewu na PiS oraz Kaczyńskiego,
              dowodzi istnienia niekontrolowanych emocji politycznych. Nawet wypowiedzi
              niosące pewien ładunek merytoryczności wypowiadane są też w duchu krucjaty."

              No cóż, pan profesor uważa, polityka to zajęcie za trudne dla Gretkowskiej
              i Lupy oraz paru innych osób i niech lepiej siedz cicho:(

              Co się z tym facetem stało?!
              • nurni Re: łże-elity i idiot-elity 26.04.06, 23:35
                basia.basia napisała:

                > No cóż, pan profesor uważa, polityka to zajęcie za trudne dla Gretkowskiej
                > i Lupy oraz paru innych osób i niech lepiej siedz cicho:(

                Ba...dodac by tu trzeba Kutza Olbrychskiego Szczypiorskiego Wajdy oraz
                dziesiatki innych figur od aktorek po dyrektorow cyrku, nadmuchanych
                terminem "autorytety moralne".

                Z tych pozycji - przyznanych samym sobie - autorytety dowodzily wszystkiego.

                Od zapewnien ze pluralizm polityczny to zly pomysl (kto pamieta nagonke po
                utworzeniu Porozumienia centrum) przez nawolywania do amnezji (odrzucenie
                lustracji i elementrnego rozliczenia komunizmu) po dzisiatki innych durnot
                wypowiadanych zamaszyscie przy aplauzie cwiercinteligentow.

                Ogrom bredni jaki przetoczyl sie na poczatku lat 90-tych (przypomina to
                Legutko) zasluguje na oddzielny opis. Idiot elity dowodzily ze cztery nogi sa
                dobre a dwie jeszcze lepsze. Mozna by ksiege stworzyc.
                • abe.abe Re: łże-elity i idiot-elity 26.04.06, 23:38
                  nurni napisał:

                  > basia.basia napisała:
                  >
                  > > No cóż, pan profesor uważa, polityka to zajęcie za trudne dla Gretkowskie
                  > j
                  > > i Lupy oraz paru innych osób i niech lepiej siedz cicho:(
                  >
                  > Ba...dodac by tu trzeba Kutza Olbrychskiego Szczypiorskiego Wajdy oraz
                  > dziesiatki innych figur od aktorek po dyrektorow cyrku, nadmuchanych
                  > terminem "autorytety moralne".


                  Są też inni, Nurni.
                  Inni o odmiennych poglądach.
                  Dlatego mowienie o stadzie jest nieporozumieniem.


                  >
                  > Z tych pozycji - przyznanych samym sobie - autorytety dowodzily wszystkiego.
                  >
                  > Od zapewnien ze pluralizm polityczny to zly pomysl (kto pamieta nagonke po
                  > utworzeniu Porozumienia centrum) przez nawolywania do amnezji (odrzucenie
                  > lustracji i elementrnego rozliczenia komunizmu) po dzisiatki innych durnot
                  > wypowiadanych zamaszyscie przy aplauzie cwiercinteligentow.
                  >
                  > Ogrom bredni jaki przetoczyl sie na poczatku lat 90-tych (przypomina to
                  > Legutko) zasluguje na oddzielny opis. Idiot elity dowodzily ze cztery nogi sa
                  > dobre a dwie jeszcze lepsze. Mozna by ksiege stworzyc.


                  Mozna. Ale trzeba też unikać krzywdzących generalizacji.
                  • nurni Re: łże-elity i idiot-elity 26.04.06, 23:53
                    abe.abe napisała:

                    > nurni napisał:
                    >
                    > > basia.basia napisała:
                    > >
                    > > > No cóż, pan profesor uważa, polityka to zajęcie za trudne dla Gretk
                    > owskie
                    > > j
                    > > > i Lupy oraz paru innych osób i niech lepiej siedz cicho:(
                    > >
                    > > Ba...dodac by tu trzeba Kutza Olbrychskiego Szczypiorskiego Wajdy oraz
                    > > dziesiatki innych figur od aktorek po dyrektorow cyrku, nadmuchanych
                    > > terminem "autorytety moralne".
                    >
                    >
                    > Są też inni, Nurni.
                    > Inni o odmiennych poglądach.
                    > Dlatego mowienie o stadzie jest nieporozumieniem.

                    Nic mnie nie obchodza inni.
                    Tak sie przedziwnie sklada ze to sa te same zbiory. Zbior z poczatku 90-tych i
                    zbior dzisiejszy. Co wiec moga obchodzic mnie inni...

                    > > Z tych pozycji - przyznanych samym sobie - autorytety dowodzily wszystkie
                    > go.
                    > >
                    > > Od zapewnien ze pluralizm polityczny to zly pomysl (kto pamieta nagonke p
                    > o
                    > > utworzeniu Porozumienia centrum) przez nawolywania do amnezji (odrzucenie
                    >
                    > > lustracji i elementrnego rozliczenia komunizmu) po dzisiatki innych durno
                    > t
                    > > wypowiadanych zamaszyscie przy aplauzie cwiercinteligentow.
                    > >
                    > > Ogrom bredni jaki przetoczyl sie na poczatku lat 90-tych (przypomina to
                    > > Legutko) zasluguje na oddzielny opis. Idiot elity dowodzily ze cztery nog
                    > i sa
                    > > dobre a dwie jeszcze lepsze. Mozna by ksiege stworzyc.
                    >
                    >
                    > Mozna. Ale trzeba też unikać krzywdzących generalizacji.

                    Nie spodziewam sie by tzw elity zechcialy przyjac na siebie choc symboliczna
                    odpowiedzialnosc za wszystkie zaniechania ostatnich lat. A sluzyly temu pelna
                    geba - pelna oczywiscie frazesow o wolnosci demokracji prawie itd...

                    Adres jest jednoznaczny. Zasluzeni w dowodzeniu ze lustracja jest zlem, ze
                    sprawiedliwosc jest niepotrzebna, ze demokracji najbardziej
                    szkodzi...demokracja i tak dlugo dalej - z taka sama dezynwoltura i w niemal
                    nie zmienionym skladzie (no TW "Literat" juz opuscil ten swiat) dowodza ze dzis
                    doczekalismy strasznych czasow.

                    Oczywiscie to ja generalizuje i krzywdze.
                    • abe.abe Re: łże-elity i idiot-elity 27.04.06, 00:03
                      nurni napisał:


                      > Nic mnie nie obchodza inni.
                      > Tak sie przedziwnie sklada ze to sa te same zbiory. Zbior z poczatku 90-tych
                      i
                      > zbior dzisiejszy. Co wiec moga obchodzic mnie inni...

                      Ej, nie żołądkuj się.
                      To nie jest dokładnie ten sam zbiór.
                      Opierasz się na kilkunastu nazwiskach.
                      Co z z początkiem lat 90-tych ma na przykład wspolnego Gretkowska?



                      > Nie spodziewam sie by tzw elity zechcialy przyjac na siebie choc symboliczna
                      > odpowiedzialnosc za wszystkie zaniechania ostatnich lat. A sluzyly temu pelna
                      > geba - pelna oczywiscie frazesow o wolnosci demokracji prawie itd...


                      Elita intelektualna, to dziś także profesor Legutko.
                      Naprawdę nie rozumiesz, co staram się powiedzieć?



                      > Adres jest jednoznaczny. Zasluzeni w dowodzeniu ze lustracja jest zlem, ze
                      > sprawiedliwosc jest niepotrzebna, ze demokracji najbardziej
                      > szkodzi...demokracja i tak dlugo dalej - z taka sama dezynwoltura i w niemal
                      > nie zmienionym skladzie (no TW "Literat" juz opuscil ten swiat) dowodza ze
                      dzis
                      >
                      > doczekalismy strasznych czasow.
                      >
                      > Oczywiscie to ja generalizuje i krzywdze.

                      Nie. Teraz nie generalizujesz. I masz teraz rację. Teraz bowiem, nawet jeśli
                      nie wymieniasz ich personalnie, to enumeratywnie wymieniasz cechy, które łączą
                      ich w pewien określony zbiór, ale nie mozna tego zbioru nazwać "elitami".
                      Powiedziałabym, że to część polskiej elity intelektualnej i artystycznej.

                      Mozna się upierać, że to niuans niewart uwagi, ja jednak sądzę, że tak jest
                      po prostu uczciwie.


                • abe.abe Re: Swoją drogą ciekawe... 26.04.06, 23:45
                  co jest wyznacznikiem "niezaleznosci umysłu" dla profesora Legutki?
                  Skandowanie równym chorem pochwał wspieranej przez niego samego partii?
                  Demokracja to taki fajny ustrój, w którym każdy ma prawo glosić swoje
                  przekonania bez narazania się na obraźliwe epitety ze strony tych, ktorym
                  to się nie podoba.
                  Tak mi się wydawało :)

                  Moze zatem nie tylko "ałtorytety" nie dorosły do demokracji,
                  ale i ci, którzy z lubością międlą w kółko obraźliwe określenia?
                  Najstarszy w swiecie problem źdźbła i belki :)
                  • nurni Re: Swoją drogą ciekawe... 27.04.06, 00:02
                    abe.abe napisała:

                    > co jest wyznacznikiem "niezaleznosci umysłu" dla profesora Legutki?

                    Autorytetow nie szuka sie w stadzie. Z samej definicji - tam ich nie ma.

                    > Skandowanie równym chorem pochwał wspieranej przez niego samego partii?

                    ???
                    W ktorym numerze Gazety Wyborczej mozna przeczytac o zgodnym chorze pochwal pod
                    adresem PIS?

                    > Demokracja to taki fajny ustrój, w którym każdy ma prawo glosić swoje
                    > przekonania bez narazania się na obraźliwe epitety ze strony tych, ktorym
                    > to się nie podoba.
                    > Tak mi się wydawało :)

                    O tym ze tak nie jest niektorzy wiedza doskonale od co najmniej 17 lat.

                    Wtedy to zostali poinstruowani ze powinni odpie..c sie od generala.
                    Ustroj faktycznie mogl Ci sie kiedys podbac bardziej a dzis jakby mniej :)

                    > Moze zatem nie tylko "ałtorytety" nie dorosły do demokracji,
                    > ale i ci, którzy z lubością międlą w kółko obraźliwe określenia?
                    > Najstarszy w swiecie problem źdźbła i belki :)

                    Ano wlasnie.
                    • abe.abe Re: Swoją drogą ciekawe... 27.04.06, 00:07
                      nurni napisał:

                      > abe.abe napisała:
                      >
                      > > co jest wyznacznikiem "niezaleznosci umysłu" dla profesora Legutki?
                      >
                      > Autorytetow nie szuka sie w stadzie. Z samej definicji - tam ich nie ma.

                      A dlaczego uważasz, że podobieństwo poglądów przesądza o fakcie
                      szukania autorytetów w stadzie? Dlaczego ma w ogóle przesądzać
                      o fakcie szukania jakichkolwiek autorytetów?

                      >
                      > > Skandowanie równym chorem pochwał wspieranej przez niego samego partii?
                      >
                      > ???
                      > W ktorym numerze Gazety Wyborczej mozna przeczytac o zgodnym chorze pochwal
                      pod
                      >
                      > adresem PIS?

                      ??????????
                      A co ma do tego, co napisałam, GW?


                      > > Demokracja to taki fajny ustrój, w którym każdy ma prawo glosić swoje
                      > > przekonania bez narazania się na obraźliwe epitety ze strony tych, ktorym
                      >
                      > > to się nie podoba.
                      > > Tak mi się wydawało :)
                      >
                      > O tym ze tak nie jest niektorzy wiedza doskonale od co najmniej 17 lat.


                      No nie jest. Właśnie nie jest.


                      > Wtedy to zostali poinstruowani ze powinni odpie..c sie od generala.
                      > Ustroj faktycznie mogl Ci sie kiedys podbac bardziej a dzis jakby mniej :)

                      Skąd ten wniosek? Uważasz, że ta instrukcja wzbudziła mój aplauz?


                      > > Moze zatem nie tylko "ałtorytety" nie dorosły do demokracji,
                      > > ale i ci, którzy z lubością międlą w kółko obraźliwe określenia?
                      > > Najstarszy w swiecie problem źdźbła i belki :)
                      >
                      > Ano wlasnie.


                      Ano właśnie.
                      • abe.abe Re: Malutka uwaga, Nurni 27.04.06, 00:16
                        taka czysto filozoficzna :)

                        > nurni napisał:

                        > > Autorytetow nie szuka sie w stadzie. Z samej definicji - tam ich nie ma.

                        Z definicji, to autorytet tworzy sie dzieki temu, że jakaś grupa
                        go uznaje. "Stado" jest więc tutaj conditio sine qua non powstania
                        jakiegokolwiek autorytetu. Inaczej mozna być autorytetem jedynie dla
                        siebie samewgo, co też niewąpliwie może niektórym sprawiać przyjemność :)


                        Dobranoc :)
                        • nurni Re: Malutka uwaga, Nurni 27.04.06, 00:39
                          abe.abe napisała:

                          > taka czysto filozoficzna :)
                          >
                          > > nurni napisał:
                          >
                          > > > Autorytetow nie szuka sie w stadzie. Z samej definicji - tam ich ni
                          > e ma.
                          >
                          > Z definicji, to autorytet tworzy sie dzieki temu, że jakaś grupa
                          > go uznaje. "Stado" jest więc tutaj conditio sine qua non powstania
                          > jakiegokolwiek autorytetu. Inaczej mozna być autorytetem jedynie dla
                          > siebie samewgo, co też niewąpliwie może niektórym sprawiać przyjemność :)

                          Tym sposobem Andrew Lepper jest piecdziesiat czy sto razy (na oko) wiekszym
                          autorytetem niz Tadzio Mazowiecki.

                          Pisalem wyraznie o lze autorytetach. Nadmuchanych zaswiadczeniami o swojej
                          genialnosci. Zaswiadczenia wydawano oczywiscie sobie nawzajem. A "ludzie
                          rozumni" (termin ukuty przez guru nr2 - Geremka) doznali zapasci intelektualnej
                          i roznili sie od dzisiejszych wyborcow Leppera jedynie przystojniejszym
                          zachowaniem przy stole. Ta sama gangrena umyslowa.

                          Legutko opisuje to oczywiscie duzo sprawniej:

                          Już od dawna zastanawiano się, dlaczego "niezależne umysły" tak chętnie
                          gromadzą się w stada, tracąc kontakt z rzeczywistością. Powiem tylko, że jedną
                          z cech towarzyszących takiej skłonności jest amnezja własnych głupstw połączona
                          w sposób oczywisty z niechęcią do przyznania się do błędów. O ile wiem, nikt ze
                          znanych polskich intelektualistów nie odwołał żadnego z nonsensów wypowiadanych
                          na początku lat dziewięćdziesiątych. A gdy opadnie kurz po dzisiejszych
                          awanturach, to - jak mniemam - również nie znajdzie się nikt, kto będzie czuł
                          wstyd za udział w obecnym widowisku.
                          ---------

                          Legutko pyta co bedzie jakby nie wiedzial. Nic nie bedzie.
                          Elyty nie sa zdolne do jakiegokolwiek rachunku.
                          Zreszta jutro bedzie nowy lejtmotiw w gazecie - bedzie co podnosic, bedzie
                          czemu sie oburzac. Z cala detrminacja i bez najmniejszego wstydu: "Patrzcie
                          patrzcie, czytaliscie o tym zdzblu w ich oczach????"

                          • abe.abe Re: Malutka uwaga, Nurni 27.04.06, 00:41
                            nurni napisał:

                            > Tym sposobem Andrew Lepper jest piecdziesiat czy sto razy (na oko) wiekszym
                            > autorytetem niz Tadzio Mazowiecki.


                            W swoim srodowisku jest.



                            > Pisalem wyraznie o lze autorytetach. Nadmuchanych zaswiadczeniami o swojej
                            > genialnosci. Zaswiadczenia wydawano oczywiscie sobie nawzajem. A "ludzie
                            > rozumni" (termin ukuty przez guru nr2 - Geremka) doznali zapasci
                            intelektualnej
                            >
                            > i roznili sie od dzisiejszych wyborcow Leppera jedynie przystojniejszym
                            > zachowaniem przy stole. Ta sama gangrena umyslowa.
                            >
                            > Legutko opisuje to oczywiscie duzo sprawniej:
                            >
                            > Już od dawna zastanawiano się, dlaczego "niezależne umysły" tak chętnie
                            > gromadzą się w stada, tracąc kontakt z rzeczywistością. Powiem tylko, że
                            jedną
                            > z cech towarzyszących takiej skłonności jest amnezja własnych głupstw
                            połączona
                            >
                            > w sposób oczywisty z niechęcią do przyznania się do błędów. O ile wiem, nikt
                            ze
                            >
                            > znanych polskich intelektualistów nie odwołał żadnego z nonsensów
                            wypowiadanych
                            >
                            > na początku lat dziewięćdziesiątych. A gdy opadnie kurz po dzisiejszych
                            > awanturach, to - jak mniemam - również nie znajdzie się nikt, kto będzie czuł
                            > wstyd za udział w obecnym widowisku.
                            > ---------
                            >
                            > Legutko pyta co bedzie jakby nie wiedzial. Nic nie bedzie.
                            > Elyty nie sa zdolne do jakiegokolwiek rachunku.
                            > Zreszta jutro bedzie nowy lejtmotiw w gazecie - bedzie co podnosic, bedzie
                            > czemu sie oburzac. Z cala detrminacja i bez najmniejszego wstydu: "Patrzcie
                            > patrzcie, czytaliscie o tym zdzblu w ich oczach????"



                            Dobranoc
                      • nurni Re: Swoją drogą ciekawe... 27.04.06, 00:26
                        abe.abe napisała:

                        > nurni napisał:
                        >
                        > > abe.abe napisała:
                        > >
                        > > > co jest wyznacznikiem "niezaleznosci umysłu" dla profesora Legutki?
                        > >
                        > > Autorytetow nie szuka sie w stadzie. Z samej definicji - tam ich nie ma.
                        >
                        > A dlaczego uważasz, że podobieństwo poglądów przesądza o fakcie
                        > szukania autorytetów w stadzie? Dlaczego ma w ogóle przesądzać
                        > o fakcie szukania jakichkolwiek autorytetów?

                        Stado jest u centrum rozwazan Legutki.
                        Nie slyszalem by poszczegolnym czlonkom stada zdarzalo sie dystansowac od
                        opinni pozostalych. Przestali by byc stadem - oczekuje wiec niemozliwego.

                        Dziwnym trafem najaktywniejsi stadowicze to ulubieni klienci Sluzby
                        Bezpieczenstwa - srodowiska akademickie, aktorzy, dziennikarze.
                        Mam wierzyc nie tylko w autorytet lze-elit ale do tego jeszcze w przypadki.

                        > > > Skandowanie równym chorem pochwał wspieranej przez niego samego par
                        > tii?
                        > >
                        > > ???
                        > > W ktorym numerze Gazety Wyborczej mozna przeczytac o zgodnym chorze pochw
                        > al
                        > pod
                        > >
                        > > adresem PIS?
                        >
                        > ??????????
                        > A co ma do tego, co napisałam, GW?

                        Zaposiadlas wiedze o "rownym chorze pochwal" pod adresem wspieranej przez L
                        partii. Probuje umiejscowic zrodlo Twojej wiedzy o "chorze". Z kim Legutko
                        jodluje?
                        Musi byc bylo cos o tym chorze (do tego zgodnym) w gazecie Maleszki.


                        > > Wtedy to zostali poinstruowani ze powinni odpie..c sie od generala.
                        > > Ustroj faktycznie mogl Ci sie kiedys podbac bardziej a dzis jakby mniej :
                        > )
                        >
                        > Skąd ten wniosek? Uważasz, że ta instrukcja wzbudziła mój aplauz?

                        Instrukcje oglosil guru cwiercinteligentow.
                        W tamtych czasach protestowal jedynie Wende i bodaj Lipski. Reszta idiot-
                        milosnikow guru protestowala bezglosnie. Zreszta juz pisalem o "innych" i swoim
                        ambiwalentym do owych stosunku.
                        • abe.abe Re: Swoją drogą ciekawe... 27.04.06, 00:29
                          nurni napisał:

                          > Zaposiadlas wiedze o "rownym chorze pochwal" pod adresem wspieranej przez L
                          > partii. Probuje umiejscowic zrodlo Twojej wiedzy o "chorze". Z kim Legutko
                          > jodluje?
                          > Musi byc bylo cos o tym chorze (do tego zgodnym) w gazecie Maleszki.


                          Ach tak...


                          > > Skąd ten wniosek? Uważasz, że ta instrukcja wzbudziła mój aplauz?
                          >
                          > Instrukcje oglosil guru cwiercinteligentow.



                          Rozumiem.
                        • basia.basia Re: Swoją drogą ciekawe... 27.04.06, 00:33
                          nurni napisał:

                          > > Skąd ten wniosek? Uważasz, że ta instrukcja wzbudziła mój aplauz?
                          >
                          > Instrukcje oglosil guru cwiercinteligentow.
                          > W tamtych czasach protestowal jedynie Wende i bodaj Lipski. Reszta idiot-
                          > milosnikow guru protestowala bezglosnie. Zreszta juz pisalem o "innych" i swoim
                          >
                          > ambiwalentym do owych stosunku.

                          Zadziwiasz mnie! Herbert, Burek, Wildstein, Życiński, Herling-Grudziński i wielu
                          innych, wcześniej czy później.

                          • nurni Re: Swoją drogą ciekawe... 27.04.06, 00:52
                            basia.basia napisała:

                            > nurni napisał:
                            >
                            > > > Skąd ten wniosek? Uważasz, że ta instrukcja wzbudziła mój aplauz?
                            > >
                            > > Instrukcje oglosil guru cwiercinteligentow.
                            > > W tamtych czasach protestowal jedynie Wende i bodaj Lipski. Reszta idiot-
                            > > milosnikow guru protestowala bezglosnie. Zreszta juz pisalem o "innych" i
                            > swoim
                            > >
                            > > ambiwalentym do owych stosunku.
                            >
                            > Zadziwiasz mnie! Herbert, Burek, Wildstein, Życiński, Herling-Grudziński i
                            wiel
                            > u
                            > innych, wcześniej czy później.

                            Wymienilem jedynie tych ktorzy krecili sie w obrebie stadka i spijali wszystko
                            jak leci z ust milosnika kuchni Jerzego Urbana.
                            Zachowanie Wende budzilo nieraz moje uznanie. Lipski mowil z gorycza o jakiejs
                            aureoli ktorej Michnik pragnie bardziej niz sprawiedliwosci.
                        • abe.abe Re: Swoją drogą ciekawe... 27.04.06, 00:36
                          Napisałam WYRAŹNIE:

                          co jest wyznacznikiem "niezaleznosci umysłu" dla profesora Legutki?
                          Skandowanie równym chorem pochwał wspieranej przez niego samego partii?


                          Gdzie tu jakakolwiek wiedza, której źródła tak dociekliwie szukasz?
                          Jeśli spytam: co byloby oznaką dobrego gustu w zakresie lodziarstwa dla X?
                          Lubowanie się w lodach owocowych?

                          To co ma do tego GW i jaka wiedza z tego wynika?

                          Czytasz nie to, co napisane, ale to, co chcesz przeczytać.
                          Szkoda. Ale przezyję.

                          • nurni Re: Swoją drogą ciekawe... 27.04.06, 00:59
                            abe.abe napisała:

                            > Napisałam WYRAŹNIE:
                            >
                            > co jest wyznacznikiem "niezaleznosci umysłu" dla profesora Legutki?
                            > Skandowanie równym chorem pochwał wspieranej przez niego samego partii?
                            >
                            >
                            > Gdzie tu jakakolwiek wiedza, której źródła tak dociekliwie szukasz?

                            Poniewaz nie spotkalem sie nigdy ze "skandowaniem rownym chorem pochwal"
                            pytalem o Twoja wiedze w tym zakresie. Nie pytalem o doswiadczenia. Ani przez
                            chwile nie podejrzewalem Cie bys mogla kiedykolwiek uczestniczyc w skandowaniu
                            rownym chorem pochwal pod adresem partii Legutki.
                            Ej, nie żołądkuj się.


                            • abe.abe Re: Swoją drogą ciekawe... 27.04.06, 01:08
                              nurni napisał:

                              > abe.abe napisała:
                              >
                              > > Napisałam WYRAŹNIE:
                              > >
                              > > co jest wyznacznikiem "niezaleznosci umysłu" dla profesora Legutki?
                              > > Skandowanie równym chorem pochwał wspieranej przez niego samego partii?
                              > >
                              > >
                              > > Gdzie tu jakakolwiek wiedza, której źródła tak dociekliwie szukasz?
                              >
                              > Poniewaz nie spotkalem sie nigdy ze "skandowaniem rownym chorem pochwal"
                              > pytalem o Twoja wiedze w tym zakresie.


                              Nadal kompletnie nic nie rozumiesz.
                              To jedynie przykład.
                              Pytam CO jest dla Legutki wyznacznikiem niezalezności.
                              I czy dla gromady skandującej pochwały właściwej partii
                              lub dla CZEGOKOLWIEK INNEGO, co pan profesor ceni osobiście,
                              byloby dlań również objawem myslenia stadnego.
                              Dlaczego partii? Bo tekst jest związany z polityką, a nie z lodami.
                              Widać za trudno piszę, albo mało precyzyjnie.



                              >Nie pytalem o doswiadczenia. Ani przez
                              > chwile nie podejrzewalem Cie bys mogla kiedykolwiek uczestniczyc w
                              skandowaniu
                              > rownym chorem pochwal pod adresem partii Legutki.


                              Przytyk - jak zazwyczaj - bez sensu.
                              Oczywiście, że to całkiem niemożliwe - jak zresztą w stosunku do
                              jakiejkolwiek partii.

                              > Ej, nie żołądkuj się.

                              Nazwałabym to inaczej. Ale jak chcesz.


                              Sorry... naczynia w kuchni czekają jeszcze na zmycie.
                              To dla mnie nie mniej ważne niż Legutko.
                • basia.basia Re: łże-elity i idiot-elity 27.04.06, 00:16
                  nurni napisał:

                  > basia.basia napisała:
                  >
                  > > No cóż, pan profesor uważa, polityka to zajęcie za trudne dla Gretkowskie
                  > j
                  > > i Lupy oraz paru innych osób i niech lepiej siedz cicho:(
                  >
                  > Ba...dodac by tu trzeba Kutza Olbrychskiego Szczypiorskiego Wajdy oraz
                  > dziesiatki innych figur od aktorek po dyrektorow cyrku, nadmuchanych
                  > terminem "autorytety moralne".

                  Och Nurni! Chodzi o to, że on jakby mówił: nie znacie się na polityce to
                  siedźcie cicho. Ale kimkolwiek są mają prawo robić co im się podoba, również
                  krytykować PiS, do cholery! Cenzor się znalazł!
                  • abe.abe Re: łże-elity i idiot-elity 27.04.06, 00:19
                    basia.basia napisała:

                    >Ale kimkolwiek są mają prawo robić co im się podoba, również
                    > krytykować PiS, do cholery! Cenzor się znalazł!


                    Dokładnie o to chodzi.
                    Ale demokracja jest widać czasami traktowana zbyt doslownie,
                    jako powinnosc zgadzania sie bez reszty z tymi, których "demos" wybrał :)


                    Dobranoc Basiu :)

                    • basia.basia Re: łże-elity i idiot-elity 27.04.06, 00:34
                      abe.abe napisała:

                      > basia.basia napisała:
                      >
                      > >Ale kimkolwiek są mają prawo robić co im się podoba, również
                      > > krytykować PiS, do cholery! Cenzor się znalazł!
                      >
                      >
                      > Dokładnie o to chodzi.
                      > Ale demokracja jest widać czasami traktowana zbyt doslownie,
                      > jako powinnosc zgadzania sie bez reszty z tymi, których "demos" wybrał :)
                      >
                      >
                      > Dobranoc Basiu :)
                      >

                      Dobranoc:)
                  • nurni brawo Basiu masz racje!!!! 27.04.06, 00:48
                    basia.basia napisała:

                    > nurni napisał:
                    >
                    > > basia.basia napisała:
                    > >
                    > > > No cóż, pan profesor uważa, polityka to zajęcie za trudne dla Gretk
                    > owskie
                    > > j
                    > > > i Lupy oraz paru innych osób i niech lepiej siedz cicho:(
                    > >
                    > > Ba...dodac by tu trzeba Kutza Olbrychskiego Szczypiorskiego Wajdy oraz
                    > > dziesiatki innych figur od aktorek po dyrektorow cyrku, nadmuchanych
                    > > terminem "autorytety moralne".
                    >
                    > Och Nurni! Chodzi o to, że on jakby mówił: nie znacie się na polityce to
                    > siedźcie cicho. Ale kimkolwiek są mają prawo robić co im się podoba, również
                    > krytykować PiS, do cholery! Cenzor się znalazł!

                    Znakomicie rozprawilas sie Basiu z tym twierdzeniem. Malo tego zgadzamy sie w
                    stu procentach! Jak malo kiedy.

                    Tyle ze...
                    Rozprawilas sie ze swoja teza "Legutko powiada nie znasz sie na polityce to
                    siedz cicho" a nie teza samego Legutki. Zauwazylas ten drobiazg? :)

                    Mozesz jeszcze zadac Legutce smiertelny cios i udowodnic ze np. opinia jakiejs
                    seksualnej rekordzistki czy faceta ktory potrafi zjesc 100 paczkow naraz,
                    poszerza nasza wiedze o funkcjonowaniu demokracji.
                    Bo dyskutowac o tym czy L zakazuje komus wyglaszania opinni nie bedziemy z
                    powodu braku dowodu na powyzsze w tekscie samego L. Legutko wartosciuje a nie
                    zakazuje.
                    • basia.basia Moje ostatnie słowo tej sprawie! 27.04.06, 01:25
                      nurni napisał:


                      > Bo dyskutowac o tym czy L zakazuje komus wyglaszania opinni nie bedziemy z
                      > powodu braku dowodu na powyzsze w tekscie samego L. Legutko wartosciuje a nie
                      > zakazuje.

                      Cały interesujący nas akapit:

                      "Klasycy uważali, że w wyniku publicznej debaty obywatele uzyskują większą
                      wiedzę o funkcjonowaniu systemu, w którym żyją. W wyniku tego, co obecnie mamy w
                      Polsce, żaden obywatel nie uzyskuje większej wiedzy o czymkolwiek, natomiast
                      zostaje naładowany ideologicznym dynamitem. Nie uzyskują również większej wiedzy
                      sami uczestnicy awantur. Nie będzie specjalnie ekscentryczne stwierdzenie, że
                      Krystian Lupa czy Manuela Gretkowska wiedzą o funkcjonowaniu systemu
                      politycznego w ogóle, a w Polsce w szczególności, mniej więcej tyle, ile o
                      mechanice kwantowej i mniej więcej w takim stopniu są tą problematyką
                      zainteresowani. Fakt, że poczuli w sobie nieodpartą potrzebę wykrzyczenia
                      swojego gniewu na PiS oraz Kaczyńskiego, dowodzi istnienia niekontrolowanych
                      emocji politycznych. Nawet wypowiedzi niosące pewien ładunek merytoryczności
                      wypowiadane są też w duchu krucjaty."

                      jest nieuczciwy, zawiera kłamstwa i insynuacje. Podobnie nieprawdą oraz
                      insynuacją jest poniższy akapit:


                      "Druga zapaść nastąpiła niedawno w efekcie zwycięstwa wyborczego PiS. Znowu
                      rozlegają się krzyki o zagrożeniu dyktaturą i faszyzmem, o załamaniu demokracji,
                      cenzurze, upadku rządów prawa, obskurantyzmie. Cały arsenał będący na
                      wyposażeniu współczesnej armii ideologicznej został już użyty, a teraz pozostaje
                      tylko go doskonalić. Jeszcze nie minęło pół roku od wyborów, a już przynajmniej
                      od kilku miesięcy mamy ogłoszoną katastrofę narodową i cywilizacyjną."

                      Wnioski nasuwają się same a ja nie czytam między wierszami:)
                      • nurni Re: Moje ostatnie słowo tej sprawie! 27.04.06, 01:32
                        basia.basia napisała:

                        > nurni napisał:
                        >
                        >
                        > > Bo dyskutowac o tym czy L zakazuje komus wyglaszania opinni nie bedziemy
                        > z
                        > > powodu braku dowodu na powyzsze w tekscie samego L. Legutko wartosciuje a
                        > nie
                        > > zakazuje.
                        >
                        > Cały interesujący nas akapit:


                        > jest nieuczciwy, zawiera kłamstwa i insynuacje. Podobnie nieprawdą oraz
                        > insynuacją jest poniższy akapit:


                        > Wnioski nasuwają się same a ja nie czytam między wierszami:)


                        No dobra :))))
                        Skoro wnioski nasuwaja sie same to ja poczekam az mi sie nasuna.
                        Na oczy :)))


              • abe.abe Re: łże-elity i idiot-elity 26.04.06, 23:36
                Jest jeszcze coś, Basiu.

                OD NIEZALEŻNOŚCI DO PARTYJNIACTWA
                /.../
                Kto więc deklaruje się jako demokrata z krwi i kości, ten winien odrzucić od
                siebie pokusy monarszego bałwochwalstwa. Polskie "umysły niezależne" -
                chciałoby się powiedzieć, parafrazując sławne zdanie jednego z przedstawicieli
                środowiska - nie dorosły do demokracji.
                Złych konsekwencji stadności jest dużo więcej. "Niezależne umysły" ośmieszają
                się, a przez to tracą wiarygodność, wraz z nią zaś wpływ na polityków.
                /.../ Ponadto, gromadząc się w zwartą grupę przeciw jednej partii, "niezależne
                umysły" stają się - niezależnie od swoich intencji - zwolennikami partii
                przeciwnej, a więc w powszechnym odczuciu uprawiają najpospolitsze
                partyjniactwo. Przede wszystkim jednak wyrzekają się swojej politycznej roli,
                która - wbrew utrwalonym obyczajom - nie polega na periodycznych wybuchach
                furii, nieustannym rozsyłaniu pełnych uniesień listów otwartych, lecz na
                utrzymaniu umiaru, zimnej krwi, dystansu i trafnego rozeznania rzeczywistości.
                Nie znam przypadku, by w stadzie komukolwiek udało się te cechy zachować.

                To klasyczny przypadek prawdy i nieprawdy zarazem :)
                Ma pełną rację Legutko w tych dwóch ostatnich zdaniach.
                Tyle tylko, że nietrafnie dopasowuje do nich rzeczywistość,
                mocno generalizujac i upraszczając swoje spostrzezenia.

                Otóz stwierdzenie, że wystepując przeciwko jakiejś partii "niezalezne umysły"
                "stają się - niezależnie od swoich intencji - zwolennikami partii przeciwnej"
                jest naduzyciem wynikającym z przekonania, że jeśli nie jest się z kimś, to
                jest się sojusznikiem jego wroga, a to po prostu bzdura, bo taka prawidłowość
                nie jest ogólnie obowiazującą. Można być przeciwko jakiejś partii, a wcale
                nie być zwolennikiem partii przeciwnej. Tym bardziej, że wiadomo, iż Legutko ma
                na mysli dwie konkretne partie, a PO nie jest prostym PRZECIWIEŃSTWEM PiS.
                Jest jedynie partią POZOSTAJĄCĄ wobec niej w opozycji z politycznego wyboru.
                Podobnie ZGODNOŚĆ pogladów nie musi być wyrazem STADNOŚĆI i braku niezalezności.
                Zdarza się, że wiele osób widzi pewne zjawiska tak samo zupełnie niezależnie od
                siebie.
                Kto jak kto, ale filozof powinien widzieć te niuanse, chyba ze pisze
                dostosowujac poziom do możliwości czytelnika, który w swojej masie
                uwielbia uproszczenia myslowe.
                Tylko za jaką to robi cenę? I po co? Dla popularnosci?
                • basia.basia Re: łże-elity i idiot-elity 27.04.06, 00:27
                  > Kto jak kto, ale filozof powinien widzieć te niuanse, chyba ze pisze
                  > dostosowujac poziom do możliwości czytelnika, który w swojej masie
                  > uwielbia uproszczenia myslowe.
                  > Tylko za jaką to robi cenę? I po co? Dla popularnosci?

                  Wiem, że w jego środowisku i otoczeniu konsternacja i dezorientacja.
                  Zwolennik PO i zdeklarowany konserwatysta pod wpływem namów Jarosława
                  Kaczyńskiego (podobno) wystartował w wyborach i wygrał. Nie zapisał się do PiS,
                  bo chce być niezależny (w PO też nie jest) ale stracił ...nieależność sądów.
                  Tłumaczy się ze swojej wolty wielce pokrętnie. Nie rozumiem faceta i już.
                  Być może jest z tych, co nie umieją się przyznać do błędu... chyba o to właśnie
                  chodzi.
              • ab554 Re: łże-elity i idiot-elity 26.04.06, 23:41
                Alez oczywiscie , pani Gretkowsa moze pisac na FK nawe pod nickiem Gretkowska ,
                ale wadaje mi sie , ze publicznie wypowiadac sie o polityce nie powinna, bo
                chyba nie tego jej czytelnicy od niej oczekuja.Nasze elity zachlysnely sie
                nienawiscia do Kaczynskich jak kiedys miloscia do Walesy , przypominam , ze
                A.Wajda marzyl , zeby zostac jego kierowca.To akurat nie sa lze elity , ale
                idiot elity, emocjonalni ludzie latwo poddajacy sie zbiorowej histerii.Dziwne
                cos ucichlo o Le Madam , ciekawe , czy ten nieszczesny Malkowitsch , z
                przekonan konserwatysta i do dzisiaj trzymajacy strone Buscha wiedzial ze po
                prostu nie placili czynszu.
                • abe.abe Re: łże-elity i idiot-elity 26.04.06, 23:47
                  ab554 napisała:

                  > Alez oczywiscie , pani Gretkowsa moze pisac na FK nawe pod nickiem
                  Gretkowska ,
                  >
                  > ale wadaje mi sie , ze publicznie wypowiadac sie o polityce nie powinna, bo
                  > chyba nie tego jej czytelnicy od niej oczekuja.


                  O tym zadecyduje rynek, a nie nasze własne opinie :)

                  >Nasze elity zachlysnely sie
                  > nienawiscia do Kaczynskich jak kiedys miloscia do Walesy , przypominam , ze
                  > A.Wajda marzyl , zeby zostac jego kierowca.To akurat nie sa lze elity , ale
                  > idiot elity, emocjonalni ludzie latwo poddajacy sie zbiorowej histerii.

                  To akurat prawda. Gra emocji godna naprawdę lepszej sprawy.

                  >Dziwne
                  > cos ucichlo o Le Madam , ciekawe , czy ten nieszczesny Malkowitsch , z
                  > przekonan konserwatysta i do dzisiaj trzymajacy strone Buscha wiedzial ze po
                  > prostu nie placili czynszu.
                  • ab554 Re: łże-elity i idiot-elity 27.04.06, 00:02
                    Pisarz piszac bez dystansu o sprawach biezacychodkrywa swoje karty i tak
                    naprawde polemizuje z czytelnikiem , czyli staje sie jemu rowny pozbawia sie
                    tej czastki autorytetu pewnej ponadczasowosci . Czytalam Gretkowska , jak mi
                    wpadla w rece. Wierzcie mi lub nie , kiedys byla fascynujaca , potem juz nie ,
                    a teraz wcale - odkryla wszystkie karty . I to jest moj rynek.
                    • abe.abe Re: łże-elity i idiot-elity 27.04.06, 00:10
                      ab554 napisała:

                      > Pisarz piszac bez dystansu o sprawach biezacychodkrywa swoje karty i tak
                      > naprawde polemizuje z czytelnikiem , czyli staje sie jemu rowny pozbawia sie
                      > tej czastki autorytetu pewnej ponadczasowosci . Czytalam Gretkowska , jak mi
                      > wpadla w rece. Wierzcie mi lub nie , kiedys byla fascynujaca , potem juz
                      nie ,
                      > a teraz wcale - odkryla wszystkie karty . I to jest moj rynek.


                      Nie kupuj jej. Nie czytaj. Ja tego nie robilam nigdy,
                      bo nigdy nie potrafiła mnie niczym zafascynować.
                      Natomiast moze pisać co chce. To jej wybór.
                      Nie rozumiem dlaczego tak dbasz o jej pisarski image.
                      • ab554 Re: łże-elity i idiot-elity 27.04.06, 00:17
                        No dobra , ja chcialam to tylko troche uogolnic, ze oni sie niepotrzebnie
                        kompromituja . Taka mloda dziewuszka Maslowska , Wyborcza sprowokowala ja do
                        podobnych bzdur , ale mam nadzieje , ze dziewcze sie rozwinie i bedzie
                        ostrozniejsza .Pisarze na ogol nienawidza matematyki i fizyki , a mi wydaje
                        sze , ze polityka jest dla scislowcow , albo zlodziei , jak kto woli.
                        • abe.abe Re: łże-elity i idiot-elity 27.04.06, 00:21
                          ab554 napisała:

                          > No dobra , ja chcialam to tylko troche uogolnic, ze oni sie niepotrzebnie
                          > kompromituja . Taka mloda dziewuszka Maslowska , Wyborcza sprowokowala ja do
                          > podobnych bzdur , ale mam nadzieje , ze dziewcze sie rozwinie i bedzie
                          > ostrozniejsza .Pisarze na ogol nienawidza matematyki i fizyki , a mi wydaje
                          > sze , ze polityka jest dla scislowcow , albo zlodziei , jak kto woli.

                          W gruncie rzeczy masz rację.
                          Tyle, że robią to na wlasny rachunek.
                          My mozemy jedynie nie akceptować ich wyborów przez... nie czytanie,
                          nie kupowanie... i to wszystko :)

                          Dobranoc :)
                          • ab554 Re: łże-elity i idiot-elity 27.04.06, 00:25
                            Spij dobrze.
                      • echo_o Re: łże-elity i idiot-elity 27.04.06, 00:34
                        Niestety Gretkowska (pomimo wrodzonej inteligencji i wewnętrznego rozedrgania
                        przynależnego 'rasowemu' twórcy) spaprała swój potencjał. Stała się
                        pieszczoszkiem, wmawianej jej przez elitarne (tylko z nazwy) kręgi krytyków
                        literackich, swojego własnego ego. Poszła w skandalizowanie i epatowanie
                        udziwnieniem graniczącym z obscenicznością. Ani to smaczne ani uzasadnione.
                        Gretkowska stała się dobrze sprzedającą się całkiem egalitarną, płytką
                        sensatką. Owszszem, w sztukę wpisana jest prowokacja. W sztukę pod każdą jej
                        odsłoną. Tylko musi w tym tkwić jakieś głębsze zamyślenie. I na szczęście są
                        jeszcze takowi. Tylko całkiem niekomercyjni i niemerkantylni, choć przebijają
                        się. Ot taki Krzysztof Majchrzak. Zło i dobro. Siła i słabość. Na pewno piękno
                        i na pewno nadzwyczajna wrażliwość. Mało kto, jak on właśnie potrafi swoją grą,
                        ale i słowem codziennym, vide wywiady, recencje, felietony - mówić o sztuce,
                        prawdzie, życiu, Bogu nawet - tak, jak on to robi. W elitarność wpisany jest
                        znak zapytania a nie gotowe recepty. Takich wątpiących i pytających jest coraz
                        mniej. A przy tym grzesznik z niego całkiem pospolity :)
                        Tak ja rozumiem elitarność. Jako wolność i niezależność. Od niczego i od
                        nikogo. Wobec wszystkiego i wszystkich. Nie szablony i nie kalki - narzucane
                        środowiskowo i układowo-towarzysko. Nie jako odgórnie obwieszczane autorytety.
                        Podobnie jest z poliką.

                        ps. wiem, że nie n/t napisałam, ale może choć troszkę się otarłam...
                        • abe.abe Re: łże-elity i idiot-elity 27.04.06, 00:40
                          echo_o napisała:


                          > W elitarność wpisany jest
                          > znak zapytania a nie gotowe recepty. Takich wątpiących i pytających jest
                          coraz mniej. (!!!!!!!!!!!!!!)
                          > Tak ja rozumiem elitarność. Jako wolność i niezależność. Od niczego i od
                          > nikogo. Wobec wszystkiego i wszystkich. Nie szablony i nie kalki - narzucane
                          > środowiskowo i układowo-towarzysko. Nie jako odgórnie obwieszczane
                          autorytety.


                          Hmm.. to dziwne jak bardzo sie tu zgadzamy :)
                          • echo_o Re: łże-elity i idiot-elity 27.04.06, 00:42
                            abe.abe napisała:

                            > Hmm.. to dziwne jak bardzo sie tu zgadzamy :)

                            ```````````````````````````````````````````

                            Nie wiedząc czemu 'to dziwne' - miło mi, że się zgadzamy :)
                            D o b r a n o c ...
                            • abe.abe Re: łże-elity i idiot-elity 27.04.06, 00:43
                              echo_o napisała:


                              > Nie wiedząc czemu 'to dziwne' - miło mi, że się zgadzamy :)


                              Bo poza tym, bardzo się różnimy :)


                              > D o b r a n o c ...


                              Dobranoc Echo :)
                        • nurni Majchrzak 27.04.06, 01:18
                          Przedziwna postac - niewatpliwie autorytet. Wszystko osiagnal sam czesto na
                          przekor swemu srodowisku. Prozno szukac go w elycie, prozno tez doklejac do
                          jakiegos choru popierajacego partie Legutki. PISu zdaje sie nienawidzi :)

                          Z wywiadu ktory sobie przypomnialem:

                          Nie interesuje Pana polityka?

                          Interesuje mnie jako świadomego uczestnika życia, ale pieprzę politykę w kinie,
                          w muzyce, w sztuce.


                          .......

                          Rzeczywiscie - od uczonego wypowiadania sie o polityce mamy Gretkowska :)
                          • ab554 Re: Majchrzak 27.04.06, 01:38
                            Polityka przemija , sztuka powinna przetrwac troche dluzej niz jedna
                            kadencja.Czy dyskusje na FK w gruncie rzeczy nas nie zubazaja ?Ja zachowuje sie
                            jak neofitka - od 10 lat nie mialam swojego prezydenta , od 8 lat swojego
                            rzadu , wtedy bylo chyba lepiej , krytyka mediow mnie wspierala w moim
                            wyborze , teraz wyje - dlaczego nie dadza im szansy , dlaczego ta ciagla
                            nagonka , media sie coraz bardziej kompromituja , nie chodzi mi terz o
                            polityke . Ja juz nie wierze w zadna recenzje filmowa , szczepionki na grype
                            byly przez pare lat na topie , ja ufam teraz tylko FK i sobie .My mimo
                            wszystko ciagle , nieustajaco szukamy swojego zdania , nam Lis i Olejnik nie
                            wystarczaja,fajnie sie tutaj spotykac, fajnie zmieniac poglady lub ich bronic .
                            To terz to mialo byc teraz.Dobranoc.
                            • nurni Niech zyje opozycja! 27.04.06, 01:55
                              ab554 napisała:

                              > krytyka mediow mnie wspierala w moim
                              > wyborze ,

                              Kilka dni po wyborach Waldemar Lysiak napisal ze wreszcie po tej kampanii
                              bedzie mogl wrocic do opozycji:)
                              Popieranie establismentu jest bowiem zajeciem dla karlow.

                              Krytyka maleszkowych gazet to barometr, to bardzo czytelna ilustracja miejsca w
                              ktorym sie znalezlismy. Prawdziwym zmartwieniem bylby dzien kiedy w gazecie
                              tajnych wspolpracownikow SB znalazlbym pochwaly dla tego w co wierze. Brrrr :)

                              Legutko przypomina jednak cos co skazuje mnie na bycie w wiecznej opozycji :)
                              Wg sondazy przeprowadzonych kilka lat temu 95 procent tamtejszych dziennikarzy
                              przyznawalo sie do sympatii lewicowych (tam :liberalnych). Przypomina z jaka
                              histeria wiaza sie rzady Busha, przypomina jakie poklady bredni generowaly
                              tamtejsze przekoaziory o Reganie.

                              Przeto wycie lze elit i poklask idiot-elit to melodia z jaka powoli sie juz
                              oswajam:)
                              Tak bedzie zawsze - no chyba ze wczesniej doszlusuje do choru ktory dominuje a
                              ktorym gardze.

                              Glowa do gory! :)
                              Wszystkie znaki na niebie wskazuja ze bedzie dobrze:)


                              • abe.abe Re: Niech zyje opozycja! 27.04.06, 02:06
                                nurni napisał:

                                > ab554 napisała:
                                >
                                > > krytyka mediow mnie wspierala w moim
                                > > wyborze ,
                                >
                                > Kilka dni po wyborach Waldemar Lysiak napisal ze wreszcie po tej kampanii
                                > bedzie mogl wrocic do opozycji:)
                                > Popieranie establismentu jest bowiem zajeciem dla karlow.



                                Więc co jest dziś establishmentem dla Łysiaka? :)


                                >
                                > Krytyka maleszkowych gazet to barometr, to bardzo czytelna ilustracja miejsca
                                w ktorym sie znalezlismy. Prawdziwym zmartwieniem bylby dzien kiedy w gazecie
                                > tajnych wspolpracownikow SB znalazlbym pochwaly dla tego w co wierze. Brrrr :)
                                >
                                > Legutko przypomina jednak cos co skazuje mnie na bycie w wiecznej opozycji :)


                                Opozycji do czego?

                                Establishment to ci, ktorzy mają władzę, wpływy w kulturze,
                                w społeczenstwie...
                                To dosyć szerokie pojęcie i - jak widać - sprzyjające
                                nieporozumieniom.
                                Czyżby GW była przeciwko establishmentowi?
                                A Ty? Jesteś w opozycji do obecnej wladzy?


                                Jak myślisz, dlaczego tak często się nie rozumiemy?
                                Bo ja juz chyba wiem.
                                Kuchnia to jednak doskonałe miejsce na przemyślenia :)


                                Nie masz czasem jakichś naczyń do pozmywania? :))
                                • nurni Re: Niech zyje opozycja! 27.04.06, 02:23
                                  abe.abe napisała:

                                  > Więc co jest dziś establishmentem dla Łysiaka? :)

                                  To samo co bylo wczesniej. Pisalem zdaje sie (na prozno) o tym samym zbiorze.


                                  • abe.abe Re: Niech zyje opozycja! 27.04.06, 02:28
                                    nurni napisał:

                                    > abe.abe napisała:
                                    >
                                    > > Więc co jest dziś establishmentem dla Łysiaka? :)
                                    >
                                    > To samo co bylo wczesniej. Pisalem zdaje sie (na prozno) o tym samym zbiorze.
                                    >
                                    >

                                    To pojęcie ściśle określone. Jeśli Ty czy Łysiak uzywacie go
                                    w pewnej przenosni, lepiej byloby użyć cudzysłowu lub
                                    dookreślić na przykład przymiotnikowo, o ile nie dotyczy całego
                                    establishmentu.
                                    Inaczej jest normalne, że rozmowca potraktuje je tak, jak
                                    ono znaczy słownikowo.
                                    • nurni wyjmij zdzblo z mego oka 27.04.06, 02:49
                                      abe.abe napisała:

                                      > Jeśli Ty czy Łysiak uzywacie go
                                      > w pewnej przenosni, lepiej byloby użyć cudzysłowu lub
                                      > dookreślić na przykład przymiotnikowo, o ile nie dotyczy całego
                                      > establishmentu.

                                      Tak to sie robi?

                                      Hmm...

                                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=40898532&a=40914314


                                      Dokładnie o to chodzi

                                      czy:

                                      "Dokładnie o to chodzi."

                                      Pisalas serio o Legutce ktory chce zamknac czyjes usta badz cenzurowac czy
                                      pisalas w przenosni.

                                      I tak w kolo Macieju. Logika zdekonstruowana.
                                      • abe.abe Re: jeno wyjmij mi z tych oczu... :) 27.04.06, 03:51
                                        Dokładnie o to chodzi - bez cudzyslowu.
                                        Nurni, ja mam naprawdę to samo wrażenie co Basia: "Chodzi o to, że on jakby
                                        mówił: nie znacie się na polityce to siedźcie cicho."

                                        Zwracam uwagę na słowo "jakby".

                                        Źdźbła wyjmowac nie zamierzam, jeśli Ci nie przeszkadza :)
                                        Nie czekam też na przytakiwanie mojemu widzeniu tego tekstu.
                                        Może przyjmijmy, że każde slowo pisane podlega interpretacji czytelnika?
                                        Jest filtrowane przez zasób jego wiedzy, jego poglądy, doswiadczenie
                                        i stopień umiejętności abstarahowania od własnych przekonań dla potrzeb
                                        zrozumienia intencji autora.
                                        Tego się nie da zmienić kilkoma postami. Możemy jedynie - jak to napisała Ab z
                                        numerkiem -(przepraszam, nie pamiętam go) asymilować (albo negować) z pozytkiem
                                        dla siebie spojrzenie cudzych oczu na ten sam problem. A na pewno skonstatować,
                                        ze istnieją inne punkty wiedzenia :)
                                        Ideał precyzji osiąga jedynie język nauk ścisłych.
                                        dajmy sobi więc prawo do pozostania przy własnych interpretacjach i własnych
                                        wrażeniach. Mnie to nie sprawia jakiegoś wiekszego dyskomfortu :)
                                        Twoje uwagi zawsze były dla mnie cenne i wiem, że nie muszę tu tłumaczyć
                                        dlaczego tak jest. Ale często pozostaję przy własnych.

                                        Dobranoc? A może już dzień dobry? :)
                                        • ab554 Re: jeno wyjmij mi z tych oczu... :) 27.04.06, 08:01
                                          Jezu , ile ty mialas tych garow?
                                          • abe.abe Re: jeno wyjmij mi z tych oczu... :) 27.04.06, 10:53
                                            ab554 napisała:

                                            > Jezu , ile ty mialas tych garow?


                                            Długo się do tego zabieralam.
                                            Nie lubię :)
                          • echo_o Re: Majchrzak 27.04.06, 12:14
                            Tak. Przedziwna postać...
                            Ale tylko takie osobowości mogą, w mojej ocenie, uchodzić za elitarne.
                            W elitarność wpisana jest kontrowersja, a Majchrzak jest kontrowersyjny jak
                            jasna cholera :)
                            Co do poglądów politycznych, to myślę że jest od nich (szczęśliwie dla niego)
                            wolny :) Mózg mu wibruje w innych rejestrach, kiedyś jednak powiedział:

                            (na pytanie) "Nie interesuje Pana polityka?"

                            "Interesuje mnie jako świadomego uczestnika życia, ale pieprzę politykę w
                            kinie, w muzyce, w sztuce. Nie mam przyspawanej do głowy rogatywki ani szaty
                            księdza Skargi. Nie chcę być zobowiązany do ustawicznego przylepiania sobie
                            kudłów Rejtana do klaty. Jakkolwiek determinacja człowieka wyrażającego w ten
                            sposób swoją wolę mnie wzrusza.

                            Ale dla mnie ważniejsza jest opowieść o dziewczynce, której wpadł w błoto
                            upragniony lizak. Chcę w sztuce dać swój skromny głos w sprawie losu
                            człowieczego. A to nie jest już polskie czy srolskie, tylko - jak powiedziałem -
                            człowiecze."

                            Mocne. Ot cały Majchrzak...
                            Nie uzurpuje sobie prawa do komentowania czegoś, o czym bladego pojęcia nie ma.
                            Bo jeśli nawet ma sympatie czy antypatie (podejrzewam, że jednostki się dla
                            niego liczą, nie partie jako zbiorowości i ich sztandary) to nie eksponuje tego
                            w felietonach, jak nieszczęsna Gretkowska i jej podobne,
                            groteskowe 'osobowości' świata kultury i (najważniejszy zarzut! wobec
                            gryzipiórków, amatorszczyków w komentowaniu polityki) nie bierze za to kasy.
                            To jest wolność, bez której nie mam mowy o elitarności. Podczas, gdy w Polsce
                            elitarność i elity sprowadzają się do klanów wzajemnej adoracji tudzież gry
                            wspólnych interesów.

                            W wolnej chwili (długa majówka) przeczytaj sobie wywiady z Majchrzakiem:

                            film.onet.pl/O,36743,1092018,1,596,artykul.html
                            www.teatry.art.pl/!Rozmowy/niepolskie.htm
                            Nawet jeśli nie ze wszystkim się z nim zgadzam, budzi mój szczery szacunek i
                            wieeeeeelką sympatię :)





    • echo_o Re: Senator PO o łże-elicie... 26.04.06, 22:55
      Kwity PO_szły (Pawcio z lewej wewnętrznej kieszonki zaczerpnął) w ruch :)
      Z rączki do rączki, z rączki do rączki = Bonanza...
      Wstrętne toto...
      Monika ekstatycznie sekunduje.
      • echo_o Ups, nie ten wątek, przepraszam... 26.04.06, 22:58
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka