krollear
28.04.06, 00:12
Wszystko ma swoje granice, nawet moja cierpliwość. Jak dotychczas, zawsze
starałem się trzymać nerwy na wodzy, kiedy byłem świadkiem aktów żydowskiego
antypolonizmu. Zgodnie z rozumowaniem Rafała Ziemkiewicza, uznawałem, że gdy w
rodzinie trafi się kuzyn dotknięty straszną tragedią, należy mu wybaczyć
niezbyt składne brednie, wywołane nerwowym rozstrojem.
Więcej na:
lear.blox.pl/2006/04/Haposeq-Israel.html
Uwaga:
proszę osoby szukające tylko internetowej zadymy o powstrzymanie się od
kometarzy. To poważna sprawa i będe poważnie podchodził do swoich obowiązków
admina!