ola_wawa
03.01.03, 11:41
www.radiomaryja.pl:
"Rozmowy Niedokończone
15.11.2002 godz. 18.10
"Analiza podręczników do historii w oparciu o podstawę programową"- referat z
sympozjum pt. "Trzy lata reformy edukacji"
dr Andrzej Leszek Szcześniak
Doszło do rzeczy skandalicznych, które zatwierdzane są przez Ministerstwo.
Kieruję pytanie pod adresem pana Dyrektora. Ile osób z naszego Instytutu jest
ekspertami w Ministerstwie Edukacji Narodowej? Powinno ich być co najmniej
kilka.
Proszę Państwa, to piękne słowo - programy autorskie - uwiodło ludzi.
Powstały, jak mówiłem, rzeczy straszne, skandaliczne. Rzeczy przeciwne naszej
cywilizacji. Nie chcę wielu wymieniać, ale powiem, że powstał jeden program -
nawet go w tej chwili nie nazwę - gdzie nawet cierpienie ludzkie jest
podzielone na cierpienie szlachetne i pospolite. Jedni cierpieli w sposób
szlachetny, więc trzeba o tym mówić, pisać, drudzy zaś cierpieli w sposób
pospolity. Nie ważne są miliony, które zginęły.
Inny dam przykład, jaki występuje w jednym z programów - jak uczcić np.
bohaterów getta. Pewna pani, nasza koleżanka z Warszawy, proponuje na lekcji
zrobić pomnik getta - jak? Uczniowie wchodzą, jeden na drugiego i w ten
sposób tworzy się taki pomnik.
Proszę Państwa, ręce opadają jak się to czyta - skandal za skandalem,
kłamstwo za kłamstwem, myśmy już tak zobojętnieli na pewne rzeczy, że tego
nie dostrzegamy.
Inny przykład: zatwierdzony podręcznik do klasy trzeciej gimnazjum, kończący
cykl "Historia najnowsza". Zatwierdzanie trwało od marca do sierpnia.
Pierwszy recenzent zwrócił podręcznik i umowę - powiedział, że nie będzie
recenzował czegoś takiego. Jednocześnie zrobił recenzję ujemną, którą
porozsyłał do prasy, do Ministerstwa Edukacji Narodowej wszędzie gdzie się
dało. Na czym rzecz polegała? Otóż pan recenzent stwierdził wyraźnie, że
autor podręcznika fałszuje historię, ponieważ stwierdził, że Polacy pierwsi
padli ofiarami II wojny światowej, że Polacy pierwsi byli eksterminowani w
czasie II wojny światowej. Znamy troszkę naszą historię, chociaż jak się
okazuje, pewnych rzeczy nie znamy, na skutek specyficznej polityki. To, co
było dobre po wojnie, prace naszych wybitnych historyków, zostały pochowane,
zniknęły z rynku, nie istnieją. To jest właśnie w ramach tych wszystkich
działań.
Mówiliśmy, że zmniejsza się liczba godzin historii. Jeżeli się temu nie
przeciwstawimy ta liczba będzie się stale zmniejszać. To, co pozostało będzie
wyprane z normalnych treści. Co tutaj jest charakterystycznego? Nasi
przeciwnicy po prostu nie znają już granic w podawaniu nam kłamstw nie tylko
treści ale i konstrukcji.
Podręcznik dla czwartej klasy liceum. Wiecie Państwo, kiedy się rozpoczęła II
wojna światowa? Od ataku Niemiec na Francję. Wrzesień? Co tam wrzesień.
Pomijam tu fałszowanie faktów. Gdzie są tu związki przyczynowo-skutkowe to,
co najważniejsze w historii? Przecież nasz wrzesień wpłynął w sposób wyraźny
i wybitny na dalszy przebieg, nie tylko bezpośrednich działań wojennych, ale
i na pewną etykę, na powstanie konspiracji w Europie, na wiele różnych
dziedzin. Znika wrzesień a my dostajemy takie okaleczone książki. Na czym
rzecz polega? Ja już tu nie będę podawał wielu przykładów. Musimy się temu
przeciwstawić. Jak? Jest na to kilka sposobów. Pierwszy: to odpowiedź
merytoryczna na kłamstwa. Robi się to w tej chwili, w dość szerokim zakresie
i tutaj polecam Państwa uwadze Polskie Wydawnictwo Encyklopedyczne. Wyjdzie
dziewiąty tom Encyklopedii Białych Plam. Wydawana jest cała seria pozycji
prostujących naszą historię. Często w tym zakłamaniu używa się określonych
zwrotów - wytrychów: po co nam wracać do przeszłości, przecież musimy
pracować dla przyszłości - zwykły slogan. Kiedy pan Prezydent
Rzeczypospolitej rozpoczynał kampanię prezydencką, hasłem była właśnie:
przyszłość. Pan Olechowski napisał swoją znamienną książkę, pod
tytułem: "Wygrajmy przyszłość". Radzi w niej wyraźnie likwidację Państwa
Polskiego. Nam nie jest potrzebne państwo. Jego funkcje przejmą instytucje
europejskie. Jak nie będziemy mogli sobie z czymś poradzić, to instytucje
europejskie będą za nas myślały, będą za nas działały. Potem startował na
prezydenta. Książeczkę można kupić, początkowo kosztowała 30 zł, teraz 3 zł.
Polecam.
Zacznę od wniosków. Po pierwsze: należy analizować wszystkie programy i
podręczniki. Ogłosić publicznie, w różnej formie artykułów, opracowań w
prasie. Zapoznać z tym Ministerstwo Edukacji Narodowej. Wymóc wycofanie
niektórych podręczników i programów ze szkół. Niedawno recenzowałem
podręcznik dla trzeciej gimnazjum, gdzie wymienia się tzw. dwóch antysemitów.
Kim oni są? To Roman Dmowski i Adolf Hitler. Napisał to Pan Żbikowski. W
zasadzie wstrzymuję się od wypowiadania pewnych nazwisk autorów jako że sam
jestem autorem. Druga sprawa: w Sejmie - tu ukłon w stronę pani poseł - od
dwóch lat leży złożona recenzja dwóch podręczników pana profesora
Garlickiego. Zgłosiła ją pani poseł Zofia Krasicka-Domka i recenzja, która
liczy siedemdziesiąt kilka stron, utknęła. Podręczniki pana Garlickiego są
pod każdym względem skandaliczne, zakłamane, czasami na takim poziomi jakby
je pisał mały Jasio. Nawet pan profesor popełniła w tych podręcznikach
kłamstwa oświęcimskie. Nie muszę tłumaczyć, co to jest. Takimi rzeczami
zatruwa się polską młodzież. Ile w tej chwili krąży tych podręczników, w
których nie ma nic o kulturze polskiej. Zobaczcie Państwo, podręczniki
licealne, ja mówię o tym liceum, które było do tej pory, bo tych nowych
jeszcze nie ma. Przecież są całe, wielkie, grube, duże, w których nie ma ani
jednego rozdziału ani o kulturze polskiej, ani o europejskiej. Mówi się
wszędzie: dosyć wojen, dosyć polityki w podręcznikach, zajmijmy się kulturą,
która łączy ludzi. Ci sami ludzie o tej kulturze w ogóle nie piszą, bo gdyby
zaczęli pisać o polskiej kulturze XIX wieku i nie tylko, musieliby podać
wiele ciekawych rzeczy. Aby tego uniknąć, w ogóle wyłącza się temat kultury.
Dlatego pierwsza propozycja."