Dodaj do ulubionych

koniec świata Michnika

13.05.06, 07:06
Kurtyka, Kamiński i Wildstein. Towarzystwo nie potrafi walczyć na wszystkich
frontach. Autorytety wyborczej padły, niektóre siedzą, niektóre pójdą
siedzieć, a niektóre opluwają Polskę zxza granicy.
Wyborcza przstała obłaskawiać Giertycha i wierzejskiego (sojusznicy w wojnie
z kaczyńskim) Michnikcy już wiedzą, ze dla ich świata najwiekszym zagrożeniem
jest Kaczyński. Dzisiaj czytamn Kuczyńskiego:

"Z trojga złego Lepper najlepszy"

"Do Leppera nie mam sentymentu - wiele razy go dźgałem piórem i to mocno.
Jako doradca Jerzego Buzka zażarcie walczyłem, by żaden minister i wysoki
urzędnik państwowy go nie przyjmował. Ale uważam, że jest politykiem
bezpieczniejszym dla kraju niż lider PiS. To oczywiście nie znaczy, że cieszy
mnie jego widok przy sterach Rzeczpospolitej. Ale bójmy się kogo innego."

serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34314,3336631.html
Najpierw Kuczyński się zastrzega, że dźgał Leppera i dodaje, że mocno.
A potem wyznaje: "Ale bójmy się kogo innego.".

za późno, zdecydowanie za póżno. Kurtyna już poszła do góry panie Kuczynski.
A gdyby Kuczyński przeczytał Wildsteina "dekomunizacja której nie było", to
by musiał stwierdzić, że Wildstein jest śmiertelnie groźny dla prawd
wybiórczej wizji. Kaczynski jest tylko parasolem, tylko przywraca normalność.

Wildstein pisał w tamtym roku:

"Aktem założycielskim polskiej państwowości ma być "okrągły stół". To przy
nim, zdaniem Michnika, komuniści dokonali samooczyszczenia, okazali
się "ludźmi honoru" i stali się nie tylko pełnoprawnymi uczestnikami życia
publicznego, ale dołączyli do obozu rzeczników demokracji i społeczeństwa
otwartego. Innymi słowy - dołączyli do strony światła.

Michnik i jego środowisko (...) W przełomowym momencie, zawierając układ z
nomenklaturą, odwrócili sojusze, a więc zakwestionowali
fundament "Solidarności", którym było odtworzenie jedności polskich elit
intelektualnych ze społeczeństwem.

Afera Rywina była klęską Michnika i jego strategii. Postkomunistyczny układ,
z którym redaktor "Wyborczej" funkcjonował dotąd w symbiozie, postanowił go
sobie podporządkować.

To on jest twórcą języka nienawiści III RP. To on odwraca wszystkie wartości,
próbę obrony elementarnych zasad nazywając bolszewizmem. To on manichejsko
dzieli świat na sojuszników, którzy reprezentują światło, i przeciwników, dla
których nie ma nazbyt brutalnych epitetów."

Bronisław Wildstein "Koniec świata Michnika"

www.wprost.pl/ar/?O=81745
Obserwuj wątek
    • rekontra czy wyborcza przespała Wildsteina? 13.05.06, 07:27
      rekontra napisał:

      > za późno, zdecydowanie za póżno. Kurtyna już poszła do góry panie Kuczynski.
      > A gdyby Kuczyński przeczytał Wildsteina "dekomunizacja której nie było", to
      > by musiał stwierdzić, że Wildstein jest śmiertelnie groźny dla prawd
      > wybiórczej. Kaczynski jest tylko parasolem, tylko przywraca normalność.

      Wildstein O DEKOMUNIZACJI:

      "Zespół chorób świata współczesnego objawił się w Polsce przy okazji
      dekomunizacji. Choroba społeczeństw współczesnych, atrofia odpowiedzialności, w
      Polsce podniesiona została do rangi cnoty. Domaganie się odpowiedzialności za
      to co ktoś uczynił, uznane zostało przez polskie ośrodki opiniotwórcze za
      grzech największy. Oczywiście wybór taki musiał pociągnąć za sobą
      przewartościowanie wszystkich wartości. "

      "Upowszechnieniu się jej w społeczeństwie polskim służyła gigantyczna lekcja
      cynizmu i braku odpowiedzialności jaką była odmowa rozliczenia PRL i ideologia
      zbudowana dla uzasadnienia tego. Odrzucenie przeszłości (wybieranie
      przyszłości) i odmowa odpowiedzialności to dwie twarze tego samego zjawiska."


      Antykomunizm w Polsce ma sens dlatego właśnie, że komunizm nie został w naszym
      kraju rozliczony, a nasza historia najnowsza została dogłębnie zmistyfikowana.


      www.omp.org.pl/module-subjects-viewpage-pageid-259.html
      czy Wildstein stanie się przeciwwagą dla wyborczj, rzepy, TVN-u i POLSATU ?
      czy wyborcza obroni swoje kłamnstwa?

      :)))

      ps. czy wyborcza przespała Wildsteina? Na Kurtykę urzadziła wielomiesięczną
      nagonke, a Kaczyński wyciągnał nastepnego asa z rękawa. Wcale nie ostatniego.

      czas na zmiany
      • emeryt.z.mojrzeszowa Re: czy wyborcza przespała Wildsteina? 13.05.06, 07:38
        ps. czy wyborcza przespała Wildsteina? Na Kurtykę urzadziła wielomiesięczną
        nagonke, a Kaczyński wyciągnał nastepnego asa z rękawa. Wcale nie ostatniego.

        czas na zmiany
        ====================================
        a moze czas na uroczyste wyprowadzenie sztandaru?
        • rekontra sztandar Michnik 13.05.06, 12:07


          pamiętasz artykuły w rzeczpospolitej? O Michniku? Ja, sztandar?

    • homosovieticus Moim zdaniem, Wildestein w sposób zbyt lagodny 13.05.06, 07:45
      potraktowal Adama Michnika -polityka.
      Uważam,że polityczna dzialalność Nadredaktora, szczególnie po olaniu slynnego
      już walęsowskiego "czuj się odwolany" wyrządzila Polsce, a szczególnie części
      polskiej inteligencji( tej części ,która nie wykazywala talentu ani ochoty do
      samodzielnj oceny sytuacji politycznej w Polsce po nastaniu "ery Gorbaczowa")
      wielką szkodę, ponieważ, dodatkowo, pozbawila ją intelektualnej odwagi. Do
      dzisiaj "straszą" w mediach tchórzliwi epigoni politycznej myśli duetu
      Jaruzelski-Michnidla ,których istnienie suwerennego Państwa Polskiego jest,
      wydawaloby się, rzeczą drugorzedną a milość do Ojczyzny jest w niewybredny
      sposób ośmieszana.
      Nie wiem, czy Legia Honorowa, obawa przed antysemicką ( w polowie) histerią i
      czlonkowstwo w UE, uchroni Michnika przed oskarżeniem o zdradę interesu
      narodowego.
      • rekontra Re: Moim zdaniem, Wildestein w sposób zbyt lagod 13.05.06, 12:06
        homosovieticus napisał:

        > potraktowal Adama Michnika -polityka.

        poczekamy na czyny :)

        Wildstein to większy przewrót niż czyszczenie pokieresowe Kurtyki. Większy
        przewrót w świadomości dotknietych michnikozą. Nie mam wątpliwości.

        > Nie wiem, czy Legia Honorowa, obawa przed antysemicką ( w polowie) histerią i
        > czlonkowstwo w UE, uchroni Michnika przed oskarżeniem o zdradę interesu
        > narodowego.

        wystarczy prawda o Michniku, ukazanie spustoszenia jakiego dokonała działalność
        giewu przez ostatnie siedemnaście lat w swiadomości odmóźdzonych czytelników.
        Przykład pierwszy z brzegu. Admini cenzurują listy, wycinaja, i jednocześnie
        ochraniaja pogrobowca komunistyczn-esbeckiego, emeryta piszącego "dowcipy" o
        Wolinskiej i zamordowanym generale Fiedorfie.
        • frau_blada Absolutna racja :) 13.05.06, 12:16
          Ale doczekamy lepszych dni.
          :)
    • artsg Re: koniec świata Michnika 14.05.06, 09:47
      Ze swojej strony chciałbym dorzucić jeszcze o bezprecedensowym ataku na
      rozgłośnię która śmie mówić o tym wszystkim.
    • rekontra dogrywki starych partii 12.10.06, 20:48
      rekontra napisał:

      > Michnik i jego środowisko (...) W przełomowym momencie, zawierając układ z
      > nomenklaturą, odwrócili sojusze, a więc zakwestionowali
      > fundament "Solidarności", którym było odtworzenie jedności polskich elit
      > intelektualnych ze społeczeństwem.
      >
      > Afera Rywina była klęską Michnika i jego strategii. Postkomunistyczny układ,
      > z którym redaktor "Wyborczej" funkcjonował dotąd w symbiozie, postanowił go
      > sobie podporządkować.
      >
      > To on jest twórcą języka nienawiści III RP. To on odwraca wszystkie wartości,
      > próbę obrony elementarnych zasad nazywając bolszewizmem. To on manichejsko
      > dzieli świat na sojuszników, którzy reprezentują światło, i przeciwników, dla
      > których nie ma nazbyt brutalnych epitetów."



      dogrywki starych partii

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka