leszek.sopot
21.06.06, 01:35
To przynajmniej sugeruje na swojej stronie internetowej europoseł Ryszard
Czarnecki (dawniej ZChN):
"Polityczne marzenie, ale i plan PiS: spadek notowań PO, wzrost poparcia dla
SLD, lewica zaczyna doganiać i przeganiać liberałów, w tym momencie centrowy
elektorat zaczyna przerzucać się na SLD i odwracać od PO, następuje
polaryzacja sceny politycznej w Polsce na dwa bieguny: prawicowy (PiS) -
lewicowy SLD. Oczywiście na takiej dwubiegunowości zyskuje Kaczyński, który
ma pewne zwycięstwo w następnych wyborach, ponownie posiłkowany
szablami "Samoobrony". Ta wizja, dość oczywista, ma jednak jeden mankament:
lewica jest podzielona, ślamazarna i defensywna, poparcie dla niej nie
rośnie, mimo twardego prawicowego (także ideologicznie) kursu i PiS-u i rządu
(ideologiczna opozycja adresata swojej wizji "zablokowania PiS" upatruje ...w
niewiele mniej prawicowej Platformie!!!). No i PiS ma kłopot na przyszłość -
ale nie jest to kłopot dla "Samoobrony", która na takiej dwubiegunowości by
tylko przegrała..."
www.ryszardczarnecki.pl/pl/?page=blog_tresc&id=764
I jeszcze wpis z 20 czerwca:
"Kwaśniewski się boi. Czego? On sam wie najlepiej. Ważniejsze od jego strachu
są dyskretne działania, które podejmuje, aby się zabezpieczyć. Jego
eksministrowie przekazują poufne sygnały istotnym osobom z PiS-u: "nie
ruszajcie Olka". Co ofiarują w zamian? To, że Kwaśniewski nie wróci do gry i
nie stanie się patronem zjednoczonej lewicy. Tyle, że taka transakcja dla
Kaczyńskich jest nieatrakcyjna. Oni nie mieliby nic przeciwko
reanimacji "czerwonych", oczywiście "w granicach rozsądku", po to, aby SLD
czy neo-SLD urwało część elektoratu PO. Stad próby podchodów ze strony ludzi
Kwacha są skazane na niepowodzenie.
Inna rzecz, czy chęć rozliczenia akurat byłego prezydenta jest dla "pary
rządzących braci" jest priorytetem. Moim zdaniem nie. Kwaśniewski grzecznie
przekazał władzę, nie hasa, nie atakuje następcy - natomiast czyni to z
gorliwym resentymentem Lech Wałęsa. Na jego tle discopolowy Olo jawi się jako
ten, który rozumie konieczność dziejowa. Nie pogłaskają go po główce, ale też
nie usłyszy "spieprzaj, dziadu"..."
www.ryszardczarnecki.pl/pl/?page=blog_tresc&id=765