camille_pissarro
24.06.06, 19:15
Dzis znamy już nieco więcej szczegółów.Zgadza się Zyta była na liście
Nizieńskiego, tylko , że on nie uznał za stosowne aby wszczynać procedurę
lustracyjną.Ponoć W.Olszewski uznał , że teraz doszły nowe paiery ;))).
Dlaczego te papiery ujrzały swiatlo dzienne dopiero 10 dni temu , Zyta
wicepremierem została mna poczatku stycznia. Nikt nie mówi o teoriach
spiskowych.Zyta zachowała klase - oddała sie w dyspozycje premiera , ten
dzieki ponoć uprzejmości mecenasa W.Olszewskiego ( wstrzymal oddanie sprawy
do sądu lustracyjnego tydzień )znalazł szybko dobrego nastepce - konkludujac
rząd zachował twarz.
Boli tylko jedno , dlaczego w tym momencie ZYta jest praktycznie
uziemiona??
Ponoc W.Olszewski zamierza wycofać sprawę , gdyz Zyta nie zajmujmuje juz
stanowiska publicznego.Klasyczny deadlock.Przy takim prawie jakie mamy wcalę
sie nie dziwie , ze Zyta złożyła wniosek do prokuratury w "sprawie szantażu
lustracyjnego". Czując sie niewinna , ma po prostu czekać na uchwalenie
odpowiedniej ustawy lustracyjnej lub końca swoich dni i odejść w
niesławie.Przecież to jest chore, chore , do n'tej potegi chore co wyprawie
sie w tym kraju.
Przy tym ludzie, ktorzy te teczki preparowali,zakładali są bezkarni.
A ja sie pytam dlaczego jesli udowodniono by takiemu UB'ekowi, SB'ekowi , ze
wiekszośc materiału dochodzeniowego, śledczego czy jak go tam zwał właśnie
preparował ( w celu przedstawienia np. swojej efektywności ) nie
przyp...dolić np. kilka pozbawienia wolności