Dodaj do ulubionych

Ci z 50% kosztami uzysku brali lapowki

26.06.06, 07:41
,,"Gazeta Wyborcza": Szóstka naukowców przyznała się, że za łapówki zdobywali
milionowe kontrakty na wykopaliska archeologiczne przy budowie autostrad -
ujawnia gazeta.
Łapówki miał brać sam dyrektor ministerialnego Ośrodka Ochrony Dziedzictwa
Archeologicznego Marek Gierlach. Taki oto "układ" "Gazeta Wyborcza" odnalazła
w dziedzinie - wydawałoby się - całkiem wolnej od współczesnych pokus. Ale w
polskiej archeologii pojawiły się pieniądze, o jakich wcześniej badacze nawet
nie śnili.

Setki milionów złotych trafiły do naukowców dzięki drogom. Przepisy nakazują,
by przed każdą inwestycją drogową przeprowadzać badania archeologiczne: wybrać
tzw. stanowiska, wykopać, co kryje ziemia, skatalogować i opracować naukowo
skorupy, narzędzia, ślady cmentarzy i osad.''

Ciekawe jak sobie te prace liczyli. Z wiekszym 50% kosztem uzysku przychodu
czy po ludzku z 19% podatkiem?
Obserwuj wątek
    • sawa.com zły tytuł 26.06.06, 08:36
      frau_blada napisała:

      > ,,"Gazeta Wyborcza": Szóstka naukowców przyznała się, że za łapówki zdobywali
      > milionowe kontrakty na wykopaliska archeologiczne przy budowie autostrad -
      > ujawnia gazeta.
      > Łapówki miał brać sam dyrektor ministerialnego Ośrodka Ochrony Dziedzictwa
      > Archeologicznego Marek Gierlach. Taki oto "układ" "Gazeta Wyborcza" odnalazła
      > w dziedzinie - wydawałoby się - całkiem wolnej od współczesnych pokus. Ale w
      > polskiej archeologii pojawiły się pieniądze, o jakich wcześniej badacze nawet
      > nie śnili.
      >
      > Setki milionów złotych trafiły do naukowców dzięki drogom. Przepisy nakazują,
      > by przed każdą inwestycją drogową przeprowadzać badania archeologiczne: wybrać
      > tzw. stanowiska, wykopać, co kryje ziemia, skatalogować i opracować naukowo
      > skorupy, narzędzia, ślady cmentarzy i osad.''
      >
      > Ciekawe jak sobie te prace liczyli. Z wiekszym 50% kosztem uzysku przychodu
      > czy po ludzku z 19% podatkiem?

      Dotacje rozlicza instytucja, która je dostaje. Zresztą wyjatki potwierdzają
      regułę. Tak i jest zapewne w tym wypadku. No cóż takie rzeczy (jak dawanie
      łapówek) moga sie zdarzyć i w tym środowisku.

      Więc nie nakręcaj sie na wszystkich, na całe środowisko, bo to niesprawiedliwe.
      • frau_blada Ja sie nakrecam? Uwazam jedynie ze 50% kosztow 26.06.06, 09:11
        uzysku przychodow dla dziennikarzy, tworcow i naukowcow to zwykla hucpa w bialy
        dzien.
        Ludzie maja zarabiac, placici podatki sprawiedliwie. Dlaczego jakis
        dziennikarzyna na uslugach WSI ma jeszcze miec 50% koszty uzyskania przychodu?
        Wszyscy inni - normalni musza placic wedlug normalnej skali podatkowej.
        Pora tym skonczyc.
        • pandada a ty w ogóle płacisz podatki? /bt 26.06.06, 09:14


          • frau_blada Tak 26.06.06, 09:26

        • mmikki Re: Ja sie nakrecam? Uwazam jedynie ze 50% koszto 26.06.06, 09:15
          wyhamuj, czy wszyscy muszą widziec twoje chłopo-robotnicze korzenie siegające
          czworaków i wynikające z nich antyinteligenckie fobie?
        • jola_iza Re: Kurcze!! 26.06.06, 09:16
          Przyszło mi się zgodzić z Frau.Pan profesor dajmy na to w macierzystej uczelni zatrudniony na etacie, ale w prywatnej dorabia na podstawie umowy o dzieło.Chociaż nie wiem czy dobrze robię, bo moja córka nauczycielka w tenże sposób zatrudniona jest dodatkowo w prywatnej szkole :))
          • mmikki Re: Kurcze!! 26.06.06, 09:21
            a nie zastanowiłaś sie, dlaczego 50 razy głupszy od profesora prezes od
            autostrad nie musi dorabiac na umowie o dzieło?
            • jola_iza Re: Kurcze!! 26.06.06, 09:27
              A czy ja napisałam,że profesor zarabia godnie ? Cały czas uważam,że duuużo za mało. To jest zły system płac, ale dlaczego jedni mogą być uprzywilejowni a inni nie ?
              • mmikki Re: Kurcze!! 26.06.06, 09:32
                bo inteligencja umysłowa jest najcenniejszym, co ma każdy naród, trzeba ja
                chronić i zachecać do rozwoju

                to nie przypadek, że kazdy najeżca chcący zniszczyc naród zaczyna od
                eksterminacji profesorów
                nie ma porównania pracy umysłowej najwyższej jakości do jakiejkolwiek innej

                koszty uzysku i tak wychodzą państwu duzo taniej niż danie wszystkim
                inteligentom i artystom godziwych pensji
            • frau_blada To nie ma nic do rzeczy! 26.06.06, 09:29
              W normalnym kraju nie ma miejsca na lepszych i gorszych podatnikow.

              Jak profesor taki dobry to sobie zarobi, a podatki ma placic tak jak kazdy obywatel.

              Poza tym to nie akademicy rozpoczeli bitwe o 50% koszty, tylko sluzalczy
              profesorowie i najbardziej zainteresowani tematem gwaizdorzy z me*diow i szol
              biznesu.
              • mmikki Re: To nie ma nic do rzeczy! 26.06.06, 09:34
                małoletni półgłóweczku, idż zarabiać tym, co ci jeszcze nie zwiędło, nie
                kompromituj juz tego antyinteligenckiego PiSu do końca
              • warsawyak Ale podatek liniowy jest be 26.06.06, 09:36
                Prawda?
        • rydzyk_smigly Tekst nie dla pisiaków - Nauka jako fanaberia 26.06.06, 09:20
          Nie tylko o kosztach uzyskania

          Premier ocenił projekty nowych podatków, przedstawione przez prof. Zytę
          Gilowską, jako realizację programu wyborczego PiS. Jeśli tak, to Prawo i
          Sprawiedliwość w programie wyborczym powinno jasno napisać, że inteligencja
          twórcza będzie grupą, której zamierza zabrać pieniądze.

          Odbierając naukowcom, malarzom, rzeźbiarzom, pisarzom, tłumaczom, aktorom,
          wynalazcom, dziennikarzom, wykładowcom itd. prawo do odliczania 50 proc.
          kosztów uzyskania przychodów (ostatecznie ustalono, że jeszcze przez dwa lata
          podatnicy ci będą mogli odliczać 20 proc. kosztów), nie tylko eliminuje się
          przedwojenną jeszcze regulację prawną, ale radykalnie zwiększa obciążenia
          podatkowe inteligencji. Prof. Gilowska, traktując tę regulację jako „patologię"
          (!), odwołuje się do haseł egalitarnych („wszyscy powinni płacić podatki według
          takich samych reguł"). Jeśli jednak chodzi wyłącznie o ujednolicenie reguł:
          dlaczego rząd nie wspomniał w projekcie o rekompensatach finansowych dla tej
          grupy (w formie podwyżek pensji), która pozostawiłaby inteligenckie zarobki na
          niezmienionym poziomie? Pytanie jest oczywiście retoryczne. Nie chodzi bowiem o
          jakieś zasady sprawiedliwości społecznej, ale o pobieranie pieniędzy od tych
          grup, które w ocenie polityków PiS nie wzniecą niepokojów społecznych.

          W tym przypadku jednak rządzący chyba się mylą, bo zdają się nie znać nastrojów
          środowisk akademickich. Po 1989 r. kierowały one do kolejnych rządów apele w
          sprawie niedoinwestowania nauki w Polsce, co degraduje nas cywilizacyjnie i
          skazuje na wtórność wobec krajów, których przywódcy już wiedzą, że pozycja w
          dzisiejszym świecie nie zależy od krzepy fizycznej, lecz od odkryć naukowych,
          nowych rozwiązań technologicznych, żywotności twórczości kulturalnej oraz
          nowych idei w humanistyce i naukach społecznych. Apele te pozostawały bez echa,
          a środki – mierzone procentem PKB – malały. Skok edukacyjny, obserwowany w
          Polsce od momentu rozpoczęcia transformacji, jest często podawany przez
          rządzących jako przykład awansu cywilizacyjnego Polski, ale kolejne rządy
          akurat w tym przedsięwzięciu miały udział najmniejszy. Rozszerzenie oferty
          edukacyjnej na poziomie wyższym i radykalny wzrost liczby studentów odbywa się
          bowiem w sferze prywatnej i finansowany jest z już opodatkowanych dochodów
          ludzi, którzy chcą dać wykształcenie swoim dzieciom. Obecny rząd poszedł o krok
          dalej w antyrozwojowej polityce: i tak niskie wynagrodzenia naukowców
          postanowił obłożyć dodatkowymi obciążeniami podatkowymi.

          Spotykam się niekiedy z kąśliwymi uwagami polityków, że skoro nie widać
          polskich noblistów, może po prostu nie warto bawić się w naukę – przecież i tak
          główne centra myśli naukowej są gdzie indziej. Rozumowanie to myli skutki z
          przyczynami. Nie dlatego brakuje nam noblistów, że Polacy są mniej rozgarnięci
          niż inne nacje. Wystarczy popatrzeć na spektakularne osiągnięcia naszych
          uczonych za granicą. Noblistów brakuje nam z trywialnie prostego powodu: w
          Polsce nie ma dostatecznych funduszy na badania podstawowe. Rządzący politycy
          nie traktują polskich uczonych jako cennego zasobu naszego kraju, tylko jako
          jeszcze jedną, raczej mało kłopotliwą politycznie grupę roszczeniową. Nie
          traktują oni rozwoju naszej nauki jako elementu racji stanu, decydującego o
          miejscu Polski w dzisiejszym zglobalizowanym świecie. Nie inwestują w naukę,
          traktując ją jako fanaberię kilkunastu tysięcy zapaleńców. Długofalowe skutki
          tej polityki są dramatyczne, bo obserwujemy stopniowe „odmóżdżanie" naszego
          kraju. Polska nie jest Mekką nauki światowej, idee tu zrodzone nie promieniują
          na świat, nie są znane nawet w Europie. Nauce nie sprzyja polityka kolejnych
          rządów wolnej Polski, a rząd Kazimierza Marcinkiewicza przejdzie do historii
          jako gabinet, który swoją polityką doprowadził środowiska naukowe do desperacji.

          Profesorowie jakoś sobie poradzą; w najgorszym razie pewna ich część
          wyemigruje. Ale martwić się trzeba młodszymi pokoleniami naukowców. Jeśli dziś
          asystent zarabia tyle co sprzątaczka, a prof. Gilowska zabiera mu jeszcze jedną
          pensję rocznie, nie dziwmy się, że młodzi wykształceni Polacy będą opuszczać
          Polskę i wspomagać rozwój cywilizacyjny innych krajów. Czy zapatrzeni w doraźne
          efekty rządzący tego nie widzą? Czy nie zdają sobie sprawy, że uderzenie w
          inteligencję twórczą jest przyjmowaniem priorytetów zaborców ze wschodu i
          zachodu, którzy wiedzieli, że jest to najkrótsza droga do degradacji Polaków?
          Czy o to naprawdę chodzi?

          Prof. EDMUND WNUK-LIPIŃSKI (ur. 1944) jest socjologiem polityki oraz wykładowcą
          w Instytucie Studiów Politycznych PAN i Collegium Civitas w Warszawie.

          tygodnik.onet.pl/1547,1342115,dzial.html
          • frau_blada NIe zabieranie, tylko powrot do normalnosci 26.06.06, 09:31
            Zarabia to placi podatki. Czym sie rozni pismak od lekarza przygotowujacego sie
            do specjalizacji? Tym, ze pismak ma na swoje brednie zwiekszone koszty
            uzysakania przychodnu a biedny, mlody lekarz musi za ksiazki placic sam!
            • rydzyk_smigly Pismak z Naszego Dziennika nie różni się niczym 26.06.06, 09:37
              od lekarza. Jednemu da Rydzyk, drugiemu da państwo. Twórcy są jednoosbowymi
              firmami, muszą zapłacić ZUS, kupić niezbędne do pracy artykuły, dojechać
              samochodem, zapłacić za rozmowy telefoniczne itd. Dureń będący na pisowskim
              garnuszku tego nigdy nie zrozumie.
              • frau_blada Nie bij kolego piany! 26.06.06, 09:44
                Pisma z GW, ND czy NCz ma placic podatki jak kazdy obywatel. Koniec kropka.
                • rydzyk_smigly A Twój mentor, Michalkiewicz, 26.06.06, 09:52
                  wolny strzelec? Nie dasz mu 50% zwolnienia?

                  A może by to i było rozsądne, poszedłby kopać rowy zamiast płodzić antysemickie
                  bzdety.

                  P.S. Czy Ty chodzisz na jakieś kursy w pisowskim WUMLu? Typowa z Ciebie prop-
                  agitka.
                  • frau_blada Ma placic podatki. Zaloz sie, ze Michalkiewicz 26.06.06, 10:02
                    opwoie sie za placeniem podatkow a nie 50% kosztami uzyskania przychodu.
                    Po prostu normalni ludzie wiedza, ze przywileje to psucie gospodarki.

                    Nie wiem czy to do lewactwa czy tez ludzi z bolszewicka mentalnoscia trafia.
        • warsawyak A ta, kaczątko blade, 26.06.06, 09:26
          > to zwykla hucpa w bialy dzien.

          progresywna skala podatkowa to nie zwykła granda?
          • sawa.com frau z piana na ustach... 26.06.06, 09:58
            Nie poznaję cię kobieto. Co z tobą!? Nie tędy - przez kieszenie twórców -
            wyciekają pieniądze podatników. Szkoda Twojej piany. Rozejrzyj sie dobrze to
            zobaczysz kto je wciąga jak odkurzacz. Prezes od autostrad... ciepło ciepło...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka