Naiwny Angol

28.06.06, 00:17
"Myślałem tak: Polska będzie w Unii, to się zmieni. A figa! W zeszłem roku
rozmawiamy z Olą: będzie nowy rząd, nowy prezydent Kaczynski. Konserwatyści.
Będzie lepiej. A figa! Tfu! Jest odwrotnie. Już nie dawamy rady.
(...)
- No... A wy sze powinniszcie zmienić. Bo się ta, jak to... taryfa ulgowa dla
wasz już kończy. Już nie ma komunizm, jesteszcie w Unii, już nie ma żaden
powód, żeby wódkę pod stołem dolewacz."

Ciekawe spojrzenie Anglika na buraczaną RP.
serwisy.gazeta.pl/df/1,34467,3437729.html
    • entefuhrer Re: "Szmród jest, ale nie ma winnych" 28.06.06, 00:28
      Świetny (chociaż tak naprawdę smutny) tekst ;-)
    • w0man29 Re: Naiwny Angol 28.06.06, 00:43
      Przynajmniej angol zobaczył historyczne efekty sojuszniczej pomocy aliantów w
      39 roku .. U nas 50 lat komuny zrobiło swoje .. Przyjeżdża naiwny angol i
      twierdzi że 15 lat zmieni wszystko .. ot tak ..

      Tyle że angol ani nie zwróci nam milionów zamordowanych w obozach ani wybitej
      do cna inteligencji ... Nie wskrzesi wywiezionych na wschód patriotów ..

      Angol widzi tylko skutki, przyczyn i efektów dziwnej wojny chamberlaina
      układającego się z hitlerem naszym kosztem zauważyć nie chce ..
      No ale cóż ich historia jest o niebo prostsza .. pojęcie zdrady nie istnieje
      liczy się interes którego akurat angol w Polsce nie zrobił ..

      Niech teraz pomyśli tylko... DLACZEGO !!!! :)))
      • w0man29 jeszcze jedno ... 28.06.06, 00:47
        • w0man29 Re: jeszcze jedno ... 28.06.06, 00:52
          przypominają mnie się opowiadania polskich lotników z dywizjonów stacjonujących
          w Anglii w czasie wojny ..
          Po ujawnieniu sprawy Katynia anglicy zaczęli cenzurować polskim żołnierzom
          korespondencję .. Inni nie byli w stanie zrozumieć polskich losów .. Jeden z
          lotników który dowiedział się że jego rodzinę wywieźli właśnie na wschód w
          bydlęcych wagonach - opowiedział o tym swojemu angielskiemu koledze z
          dywizjonu .. ze szczegółami opisał wywózkę ..
          Tamten odpowiedział mu że zeby się nie obrażał ale jego rodzina jest naiwna ..
          Jak to odpowiada Polak ??!
          A Anglik na to .. że na miejscu jego rodziny po prostu nie wpuściłby Rosjan do
          swojego domu .. Ot ... naiwna angielska logika ..
    • lux_et_veritas Re: Naiwny Angol 28.06.06, 00:50
      gregorak napisał:

      > Już nie ma komunizm, jesteszcie w Unii,

      Z tego wynika, że Unia ma niby jakieś wielkie obiekcje przeciwko komunizmowi.
      Nie jest to, niestety, zgodne z prawdą.
      • krwawy.zenek Re: Naiwny Angol 28.06.06, 07:46
        Nie, nie wynika. Wynika natomiast, że już 16 lat minęło i najwyższa pora
        przestać szukac usprawiedliwień w poprzednim ustroju.
        • lux_et_veritas Re: Naiwny Angol 28.06.06, 21:52
          > Nie, nie wynika.

          Tak, wynika. Więcej: sugeruje np., iż w UE nie wdraża się, przynajmniej w
          pewnych sektorach gospodarek o profilu nakazowo-rozdzielczym, tudzież, że
          wolność jednostki jest, w przeciwieństwie do komunizmu, niczym niezagrożona. A,
          jak wiemy, nie odpowiada to prawdzie.


          Wynika natomiast, że już 16 lat minęło i najwyższa pora
          > przestać szukac usprawiedliwień w poprzednim ustroju.

          Nie chodziło mi o to, niemniej się odniosę: dopóki nie było dekomunizacji i
          lustracji, to tak, źródeł pewnych patologii można szukać w poprzednim ustroju.
          Ja natomiast miałem na myśli to, iż nie można tworzyć antagonizmów w stylu
          komunizm-UE, bo jest to nieuprawnione. Przeciwnie, można znaleźć pewne analogie
          między UE właśnie a ZSRR, o niechęci europejskich elitek do stanowczego
          potępienia tego zbrodniczego systemu, a nawet prób usprawiedliwiania go nie
          wspominając.
      • dwatrefle Re: Naiwny Angol 28.06.06, 17:58
        ano wlasnie
      • basia.basia Mądry Angol! 28.06.06, 21:28
        Czytałam i zaśmiewałam się ale często głupio mi się robiło. Że jescze tak jest
        jak on opowiada:( Mimo, że jesteśmy w UE. Mentalność urzędników, tzw. władzy -
        zmiany zaledwie kosmetyczne. My sobie z tego nie zdajemy sprawy, bo
        przywykliśmy. Narzekamy i sądzimy, że tak musi być. Często zachowujemy się jak
        niewolnicy - potulnie zamiast protestować, domagać się itp.

        Ma 100% racji. W Anglii instytucje państwa mają służyć ludziom i robią to!
        Mało się widzi jak się jedzie na wycieczkę ale jak się tam mieszka to się
        można przekonać jak wygląda załatwianie spraw, interesów i w ogóle jak się dba
        o wygodę obywateli.
        • entefuhrer I nie zwalają niczego na... 28.06.06, 21:30
          ...Cromwella ;-)
          • basia.basia Re: I nie zwalają niczego na... 28.06.06, 22:03
            Odpowiadasz na :

            entefuhrer napisał:

            > ...Cromwella ;-)

            Właśnie:))))))

            Oni tam mają instytucję obywatelskiej skargi czyli każdy obywatel, któremu nie
            podoba się coś w funkcjonowaniu instytucji, urządzeń publicznych itp. ma prawo
            poskarżyć się a "włada" MUSI się sprawą zająć i odpowiedzieć obywatelowi co
            zrobiła, by wadliwy stan rzeczy naprawić. I to działa!

            Mnie się najbardziej w oczy rzuca Londynie, że samochody zwalniają przed
            przejściem dla pieszych już wtedy jak pieszy jest jeszcze 10 m od przejścia.
            I zatrzymają się byś mógł dojść i przejść! U nas niewyobrażalne!
            Potrącenie tam pieszego jest praktycznie niesłychanie rzadkie a kara pewnie
            drakońska. Wiem, że jeśli taksówka potrąci rowerzystę i on spadnie z roweru (nie
            musi mu się nic stać) i wda się w to policja to taksówkarz traci licencję a
            miasto wypłaca rowerzyście odszkodowanie.

    • bolek-i-lolek Co za Angol palant 28.06.06, 01:07
      Przyjedzie taka niedojda ze swojego kraju, bo mu sie wydaje, że interes zrobi.
      Jak mu sie nie udaje w jego Anglii, to czemu ma sie udac w Polsce?
      Kto w ogóle z taka niedojda robi wywiady?
      To wywiad z kloszardem angielskim?

      A niezły z nie go palant
      " - Wchodzę i mówię: "Poproszę herbata". Podaje mi czarną. Ale ja chcę zieloną."

      Jak chce sie zieloną, to sie od razu mówi" prosze zielona herbatę". Ale niedorozwiniety Angol nie umie... Nie radził sobie w Anglii, to i w Polsce nie bardzo...
      • gregorak Re: Co za Angol palant 28.06.06, 17:41
        bolek-i-lolek napisał:

        > Przyjedzie taka niedojda ze swojego kraju, bo mu sie wydaje, że interes zrobi.
        > Jak mu sie nie udaje w jego Anglii, to czemu ma sie udac w Polsce?

        "- W Anglii byłem inżynier w szklanej hucie. Fantastyczne pensje, ale praca
        nudna. Zajmowałem się bezpieczeństwo cięcia szkła."

        Mówi polska żona angielskiego "niedojdy":
        "Ola: - A nam w Polsce starcza do pierwszego, chociaż pracujemy od rana do
        wieczora. Rano bieganie po urzędach, te wszystkie ZUS-y, srusy, pierdusy. Potem
        praca, wieczorem jeszcze wypełnianie papierów. I dochód z tego taki, jaki w
        Anglii się osiąga, pracując pięć godzin dziennie na kiepskiej posadzie. Po
        siedmiu latach prowadzenia szkoły mamy zero oszczędności. David starego
        volkswagena, ja małą alfę romeo na raty.
        - Dlaczego nie rozwinęliście szkoły?
        - Nam się nie opłaca szkoły powiększać. Ciągle przychodzą ludzie pytać o
        miejsca. A my nie mamy. Musimy odmawiać. Moglibyśmy zatrudnić nauczyciela i
        zrobić pięć nowych grup. Ale za nauczyciela trzeba za-płacić i ZUS, i podatek.
        Jak to policzyliśmy, wychodzi, że pracownik na siebie zarobi, ale my już nic z
        tego mieć nie będziemy. Więc po co?"

        > A niezły z nie go palant
        >"- Wchodzę i mówię: "Poproszę herbata". Podaje mi czarną. Ale ja chcę zieloną.

        "Poproszę herbata". Podaje mi czarną. Ale ja chcę zieloną. "Nie ma!".
        "Widziałem, że na oknie jest". Sklepowa prycha, chrapie i sapie, taką minę robi
        wielką, czerwoną, zła jeszt bardzo. W końcu mówi szmiertelnie - tu David zniża
        głos i marszczy brwi, naśladując ekspedientkę. - Mówi: "Ela, podaj temu tam...".
        • dwatrefle z ta herbata to roznie bywa 28.06.06, 17:52
          znalezione na forum:

          w kawiarni poprosilem o herbate
          --------------------------------------------------------------------------------
          A tu luksus Kelnerka pyta Ekspress czy parzona? Mówie ekspress bo mi trochę
          pilno A czarna zielona czy owocowa? mówię czarna A cejlońska indyjska czy
          chińska Mówię daj pani wodę i już A ona Jurajską Żywiec czy nałęcz Mówię
          Zywiec A ona Gazowana czy nie I Zabiłem ja ot co
        • bolek-i-lolek Re: Co za Angol palant 28.06.06, 21:18
          > > Jak mu sie nie udaje w jego Anglii, to czemu ma sie udac w Polsce?
          >
          > "- W Anglii byłem inżynier w szklanej hucie. Fantastyczne pensje, ale praca
          > nudna. Zajmowałem się bezpieczeństwo cięcia szkła."

          No to nie udało mu sie zrobic interesu. Był na etacie.

          A niemiły klient wszędzie ma problemy. Kelnerzy w USA pluja takim do jedzenia.
          • entefuhrer Uprzejmym warto być i w Polsce - zapewniam ;-) 28.06.06, 21:32
            .
Inne wątki na temat:
Pełna wersja