anulenka7
30.06.06, 01:47
Ministerstwo Edukacji chce kupić 15-tomowy zbiór dzieł Jana Pawła II dla
wszystkich liceów i techników w kraju. Budżet państwa zapłaciłby za to prawie
19 mln zł
Ofertę sprzedaży dzieł Jana Pawła II dla szkół złożyło ministerstwu
krakowskie wydawnictwo M. Od piętnastu lat wydaje w Polsce książki religijne.
Jego bestsellerem jest np. "Niecodziennik" ks. Jana Twardowskiego (224 tys.
sprzedanych egzemplarzy) i "Droga do świętości - Jan Paweł II" ks.
Mieczysława Malińskiego (172 tys. egz.). Wydaje większość podręczników do
teologii. Kupiło też od Watykanu prawa autorskie do dzieł papieskich.
15-tomowy zbiór "Jan Paweł II - dzieła zebrane" to jeden z jego najnowszych
projektów realizowany z ogromnym rozmachem. Patronat nad zbiorem objął
metropolita krakowski kard. Stanisław Dziwisz i prezydent Lech Kaczyński. W
radzie honorowej znaleźli się kardynałowie, biskupi i wybitni uczeni, a
błogosławieństwo napisał papież Benedykt XVI.
Dwa pierwsze tomy - z encyklikami i adhortacjami polskiego papieża - można
będzie kupić jeszcze w tym roku. Trzynaście kolejnych (będą w nich orędzia,
homilie, listy apostolskie i teksty prywatne) - w ciągu najbliższych dwóch,
trzech lat.
Z informacji, do których udało nam się dotrzeć, wynika, że rozmowy pomiędzy
MEN a wydawnictwem M są już na finiszu. Cały zbiór dla jednej szkoły miałby
kosztować 1125 zł (75 zł za każdy tom - to cena z rabatem). Szkół
ponadgimnazjalnych jest ponad 16 tys. To oznacza, że MEN zapłaci za dzieła
papieskie niemal 19 mln zł.
- Trudno pozbyć się wrażenia, że to koniunkturalny, mało przemyślany i zbyt
hojny gest ministerstwa - krytykuje jednak publicysta katolickiego
miesięcznika "Więź" Cezary Gawryś. - "Dzieła zebrane" Jana Pawła II obok
nielicznych tekstów przystępnych zawierają niezwykle trudne encykliki,
adhortacje. To teksty dla specjalistów, młodzież nie jest przygotowana do ich
odbioru. Studiowanie myśli Jana Pawła II na poziomie szkoły średniej nie może
być czymś powszechnym! Nawet jeśli w liceum znajdzie się jeden nadzwyczajnie
wybitny i zmotywowany uczeń, to przecież te dzieła znajdzie w uniwersyteckiej
czy klasztornej bibliotece. Szkolnym bibliotekom przydałby się być może mniej
obszerny wybór tych bardziej przystępnych tekstów papieskich.
Z Piotrem Słabkiem, redaktorem naczelnym wydawnictwa M, nie udało się nam
wczoraj skontaktować. Słabek jest absolwentem Papieskiej Akademii
Teologicznej, był jednym z inicjatorów Ogólnopolskich Czuwań Odnowy na Jasnej
Górze.
To, że MEN poważnie myśli o zakupie dzieł Jana Pawła II dla szkół, potwierdza
rzeczniczka ministerstwa Kaja Małecka. - Trwają negocjacje z wydawnictwem,
ostateczne decyzje jeszcze nie zapadły, bo nie wiemy, jakie będą możliwości
budżetowe. Minister Giertych jest jednak przekonany, że dzieła Papieża
powinny się znaleźć w szkołach, bo są cenne i tego warte - mówi "Gazecie".
No proszę - kolejna okazja do zrobienia kasy - wydawnictwo M zarobi na tym
krocie. Tylko patrzeć jak "Dzieła" staną się lekturą obowiązkową - z własnej
woli mało kto je czyta przecież (a tak przynajmniej przestaną zalegać w
magazynach księgarni kato).