gosc.z.korony
14.07.06, 14:22
Do tej pory demokratyczne siły na Ukrainie mogły na Nas liczyć, a co teraz?
,,Pomarańczowi'' zmagają się z ,,niebieskim'' proputinowskim, kryzysem, a My
co? Zajmujemy się gabinecikami braciszków. Jeśli zaczyna się Nam zdawać, że
Polska to wyspa zawieszona w próżni, to już jest bardzo źle. Dzisiaj Kaczyńscy
i proKaczyńscy świętują ,,zaprzysiężenie'', ale co z tego? Powiadam Wam -
puste i stracone to ,,świętowanie'', skoro na kolejnym polu Polska bije w
piętę. Wielu zapewne zdaje się, że ,,mamy czas'', ale my czasu nie mamy. Czasu
tego nie mamy, bo nie jesteśmy NIESTETY tą potęgą, która w 1410 pobiła
Krzyżaków. A skoro nią nie jesteśmy, to tym bardziej powinniśmy zabiegać o
Nasze miejsce w świecie i o przyjaciół. A tu znowu nic... wielkie NIC. Na
Ukrainie kolejne przełomy, a z Warszawy pozytywnych i pewnych sygnałów brak.
Już pod tym względem ,,za Kwaśniewskiego'' było lepiej. Jak Kaczyńscy
wyobrażają sobie tę swoją ,,silną IV erpe'', skoro i na Zachodzie i na
Wschodzie coraz więcej braków? Jak?