kataryna.kataryna
08.08.06, 21:29
Gdybym była dziennikarzem Rzepy lub pracownikiem IPN komentującym sprawę
Delegata jedną z pierwszych rzeczy jakie bym zrobiła byłoby sprawdzenie
rejestrów SB. Kto ze słynnej osiemnastki w nich figuruje i w jakim
charakterze. Bo teczki są poniszczone ale rejestry się zachowały prawie w
komplecie. A tu nic, żadnej informacji czy ktokolwiek z podejrzanych o
delegaturę został zarejestrowany jako KO lub TW, a jeśli był figurantem to
gdzie zarejestrowanym i pod jaim kryptonimem. Dlaczego nikt do tej pory nie
zrobił tego podstawowego sprawdzenia? Od czterech dni wałkujemy sprawę
Delegata, podejrzana jest połowa delegacji, a dzisiaj okazuje się, że być może
nigdy nie padnie nazwisko. Podobno ten Delegat to było wieeeeelkie agencisko,
Bóg wie co ma na sumieniu i co, nawet suchego zapisu w rejestrach nie ma?
Dlaczego nikt z międlących sprawę dziennikarzy i pracowników IPN nie
poinformuje czy ktokolwiek z tej 18 jest zarejestrowany jako KO/TW lub w innym
charakterze? Zaniechanie tak podstawowej czynności śledczej kompromituje
dziennikarzy Rzepy, którzy tę sprawę rozdmuchali a moje podejrzenia, że to
jakaś chora gra są coraz mocniejsze.