Gość: beta
IP: *.wielopole.sdi.tpnet.pl
19.02.03, 11:07
Jestem stałym czytelnikiem "Wyborczej" i "Trybuny". "Wyborczej",
bo ma najświeższy serwis wiadomości, zwłaszcza w internecie,
a "Trybuny", bo pisze o wydarzeniach, które GW często przemilcza
lub przeinacza. Najświeższym przykładem tego były ostatnie spory
brukselskie, dotyczące wojny w Iraku, do której "Wyborcza" prze
i judzi. W tym towarzystwie "Rzeczpospolita" jawi się już tylko
jako jakiś szmatławiec, przydatny o tyle, by GW mogła coś z niej
przytoczyć, jeśli to po jej myśli, a czego sama nie śmiała by
firmować. Majaczenia p. Gottesberga o "Trybunie" są w sam raz,
bo przecież całą aferę "Rywingate" Naczelny wymyślił, głównie
jako serial telewizyjny pod hasłem "goń lewicę". Najpierw
rzucono się na premiera Millera i różne ziobrowate hieny ze
smakiem przez kilka tygodni obgryzały go do kości. Potem
Naczelny wziął go w obronę, wiarygodnie wykazał, że nie o to mu
chodziło i przestawił zwrotnice na Kwiatkowskiego, w tle jeszcze
na Czarzastego i Krajową Radę RiTV. A różne inne nadgorliwe
hieny próbują ustrzelić teraz Oleksego, "Trybunę" i coś tam
jeszcze.