happy.end
21.11.09, 12:51
Czytałem wywiad z pewnym panem i muszę mu przyznać rację. Do rzeczy.
Żeby pokochać i polubić innych, trzeba najpierw polubić i pokochać SIEBIE.
Trzeba obejrzeć siebie "w całej okazałości". No i co z tego, że mam właściwie
wszystko potrzebne do szczęścia? Pracę, stanowisko, dom, 2 samochody, rodzinę?
"Okazałość" i tak wychodzi mizernie.
Jak siebie zaakceptować a później innych, którzy wypadają jeszcze mizerniej
niż ja?
Powie ktoś, masz niską samoocenę, może depresję, idź do lekarza albo do
terapeuty, do księdza, albo na spacer.
A ja wam mówię, że nie mam depresji. :)