Dodaj do ulubionych

Przesłuchanie Anioła (Zbigniew Herbert)

17.08.06, 22:51
Nie czytam watków wywołanych artykułem Wprost. Nie potrzebuje tego. Poeta nie
kłamie swoim czytelnikom. Dlatego ważniejsze są dla mnie wiersze Herberta a
nie to co ktos starał sie wyinterpretowac z papierów bezpieki. Wszystkim
niedowiarkom i potwarcom dedykuję jeden z najbardziej poruszających wierszy
Herberta - nie ma chyba takiego w całej polskiej literaturze.
Może by nie powstał, gdyby nie rozmowy z panami z esbecji!


Kiedy staje przed nimi
w cieniu podejrzenia
jest jeszcze cały
z materii światła

eony jego włosów
spięte są w pukiel
niewinności

po pierwszym pytaniu
policzki nabiegają krwią

krew rozprowadzają
narzędzia i interrogacja

żelazem trzciną
wolnym ogniem
określa się granice
jego ciała

uderzenie w plecy
utrwala kręgosłup
między kałużą a obłokiem

po kilku nocach
dzieło jest skończone
skórzane gardło anioła
pełne jest lepkiej ugody

jakże piękna jest chwila
gdy pada na kolana
wcielony w winę
nasycony treścią

język waha się
między wybitymi zębami
a wyznaniem

wieszają go głową w dół

z włosów anioła
ściekają krople wosku
tworząc na podłodze
prostą przepowiednię
Obserwuj wątek
    • buffalo_bill Ani z Herberta anioł 17.08.06, 23:02
      Ani pogawędki w hotelu Metropol nie przypominały przesłuchań z "żelazem,
      trzciną, wolnym ogniem".
      Pointa też inna - zamiast wieszania głową w dół, kolejny swobodny odlot
      z opłaconym donosami paszportem.
      • sawa.com Poeta czuje "całego cierpienia narodu" jak pisze 17.08.06, 23:14
        Mickiewicz:

        Nazywam się Milijon - bo za milijony

        Kocham i cierpię katusze.

        Patrzę na ojczyznę biedną,

        Jak syn na ojca wplecionego w koło;

        Czuję całego cierpienia narodu,

        _____________________________
        buffalo_bill napisał:

        > Ani pogawędki w hotelu Metropol nie przypominały przesłuchań z "żelazem,
        > trzciną, wolnym ogniem".
        > Pointa też inna - zamiast wieszania głową w dół, kolejny swobodny odlot
        > z opłaconym donosami paszportem.
        • buffalo_bill Ja jak Ciebie czytam to też czuję 17.08.06, 23:23
          "cierpienia całego narodu"... a szczególnie tej jego części cierpiącej
          na mongolizm.
          • sawa.com Re: Ja jak Ciebie czytam to też czuję 17.08.06, 23:27
            buffalo_bill napisał:

            > "cierpienia całego narodu"... a szczególnie tej jego części cierpiącej
            > na mongolizm.

            No to pojechałeś po bandzie. Prawda w oczy kłuje. Koszmary męczą?
    • echo_o Re: Przesłuchanie Anioła (Zbigniew Herbert) 17.08.06, 23:05
      sawa.com napisała:

      > Nie czytam watków wywołanych artykułem Wprost. Nie potrzebuje tego. Poeta nie
      > kłamie swoim czytelnikom.


      Uważaj Sawo, bo wpadniesz w pułapkę.
      Każdy artysta, twórca słowa czy plastyk - jest kreatorem.
      Bo sztuka jest kreacją.
      O Herbercie (w kontekście wywołania go przez Wprost) TRZEBA mówić.
      Tak jak trzeba odkłamywać każdą zbrodnię na prawdzie...
      Każdy sobie gębę wyciera Herbertem (ja też od wczoraj rozpisuję się o nim),
      a tak niewielu go zgłębiło. Jego dzieło i jego życiorys. Dla mnie to monolit.
      Spójrz na Grassa...
      Paszkwilnie się komponuję te dwa fakty: uzupełniona prawda o biografii Grassa i
      zaraz potem zakłamywanie życiorysu Herberta...

      Herbert napisał Przesłuchanie Anioła zainspirowany słynną rzeźbą Hasiora o tym
      samym tytule/nazwie...
      • sawa.com Re: Przesłuchanie Anioła (Zbigniew Herbert) 17.08.06, 23:24
        echo_o napisała:

        > Uważaj Sawo, bo wpadniesz w pułapkę.
        > Każdy artysta, twórca słowa czy plastyk - jest kreatorem.
        > Bo sztuka jest kreacją.
        > O Herbercie (w kontekście wywołania go przez Wprost) TRZEBA mówić.
        > Tak jak trzeba odkłamywać każdą zbrodnię na prawdzie...
        > Każdy sobie gębę wyciera Herbertem (ja też od wczoraj rozpisuję się o nim),
        > a tak niewielu go zgłębiło. Jego dzieło i jego życiorys. Dla mnie to monolit.
        > Spójrz na Grassa...
        > Paszkwilnie się komponuję te dwa fakty: uzupełniona prawda o biografii Grassa
        i
        > zaraz potem zakłamywanie życiorysu Herberta...
        >
        > Herbert napisał Przesłuchanie Anioła zainspirowany słynną rzeźbą Hasiora o tym
        > samym tytule/nazwie...

        Pewnie Hasior też był wzywany na przesłuchanie do esbecji. Takie czasy były.
        Totalna inwigilacja i pranie mózgów. I to bardzo brutalne.Jednym zdołano wyprać
        innym nie.
        Wierzę historykom z IPNu. Artykułu we Wprost nie czytałam, chociaż Wprost
        regularnie kupuję.

        A propos, straszne pieniądze musiała kosztować taka totalna inwigilacja 30 paro
        milionowego narodu.
        • echo_o Re: Przesłuchanie Anioła (Zbigniew Herbert) 17.08.06, 23:28
          sawa.com napisała:

          > Pewnie Hasior też był wzywany na przesłuchanie do esbecji.

          ```````````````````````````````````````````

          To nie to.
          Ta rzeźba to rezonas chłopięcych doświadczeń Hasiora z czasów niemieckiej
          okupacji...
          • sawa.com Re: Przesłuchanie Anioła (Zbigniew Herbert) 17.08.06, 23:33
            echo_o napisała:

            > sawa.com napisała:
            >
            > > Pewnie Hasior też był wzywany na przesłuchanie do esbecji.
            >
            > ```````````````````````````````````````````
            >
            > To nie to.
            > Ta rzeźba to rezonas chłopięcych doświadczeń Hasiora z czasów niemieckiej
            > okupacji...

            Przyznam sie, że nie wiedziałam o tym. A skąd widomo, ze to ta inspiracja? I
            napisz coś więcej o dziele Hasiora.
            • echo_o Re: Przesłuchanie Anioła (Zbigniew Herbert) 17.08.06, 23:35
              sawa.com napisała:

              > Przyznam sie, że nie wiedziałam o tym. A skąd widomo, ze to ta inspiracja? I
              > napisz coś więcej o dziele Hasiora.

              ```````````````````````````````````````````

              Na pewno w necie znajdziesz wiele, wiele informacji n/t Hasiora i czym się
              inspirował tworząc swoje poszczególne rzeźby czy obrazy. Albo wybierz się do
              jego muzem w Zakopanem...
              • sawa.com Re: Przesłuchanie Anioła (Zbigniew Herbert) 17.08.06, 23:48
                echo_o napisała:

                > sawa.com napisała:
                >
                > > Przyznam sie, że nie wiedziałam o tym. A skąd widomo, ze to ta inspiracj
                > a? I
                > > napisz coś więcej o dziele Hasiora.

                Hasiora znam jako tako. Byłam też chyba kiedyś w jego muzeum. Oglądałam tą
                rzeźbę "organy". Ale nigdy nie słyszałam, ze to na cześć utrwalaczom. Pewnie
                dlatego, ze państwo za nią zapłaciło, więc musiał być jakis tytuł w księgowości.

                Moje pytanie o insprację, dotyczyło wiersza Herberta. Skąd wiesz, ze insprowała
                go rzeźba Hasiora?
                >
                > ```````````````````````````````````````````
                >
                > Na pewno w necie znajdziesz wiele, wiele informacji n/t Hasiora i czym się
                > inspirował tworząc swoje poszczególne rzeźby czy obrazy. Albo wybierz się do
                > jego muzem w Zakopanem...
                • buffalo_bill To Hasiora zainspirował wiersz Herberta 17.08.06, 23:52


        • buffalo_bill Hasior to nawet esbecji postawił pomnik 17.08.06, 23:30
          - pomnik "Poległym o utrwalenie władzy ludowej na Podhalu":
          pl.wikipedia.org/wiki/Grafika:Hasior-snozka.jpg
          • echo_o Re: Hasior to nawet esbecji postawił pomnik 17.08.06, 23:31
            To akurat prawda...
          • sawa.com Re: Hasior to nawet esbecji postawił pomnik 17.08.06, 23:35
            buffalo_bill napisał:

            > - pomnik "Poległym o utrwalenie władzy ludowej na Podhalu":
            > pl.wikipedia.org/wiki/Grafika:Hasior-snozka.jpg
            >
            >

            Czy mówicie o rzeźbie "organy" Hasiora? czy chodzi o cos innego?
            • buffalo_bill Najedź wskaźnikiem na "czerwone literki" 17.08.06, 23:40
              i kliknij.

              P.S. Przepraszam chorych na mongolizm za porównanie do Sawy.com.
    • joella.r wybacz, Sawo! to nie jest dobry wiersz 17.08.06, 23:52
      niestety
      • sawa.com Re: wybacz, Sawo! to nie jest dobry wiersz 17.08.06, 23:55
        joella.r napisała:

        > niestety

        Co to znaczy nie jest dobry wiersz?!
        • joella.r jest banalny, wtórny, oczywisty 17.08.06, 23:58
          tyle tylko, że pasuje
          ale nie na tym polega poezja
          • echo_o Re: jest banalny, wtórny, oczywisty 18.08.06, 00:01
            joella.r napisała:

            > ale nie na tym polega poezja

            ```````````````````````````````````````````

            Ależ oczywiście!
            Bo poezja ma na czymś polegać przecież :)
            • joella.r owszem, poezja na czymś polega 18.08.06, 00:05
              wszystko na czymś polega
              • echo_o Re: owszem, poezja na czymś polega 18.08.06, 00:06
                joella.r napisała:

                > wszystko na czymś polega

                ``````````````````````````````````````````

                Pozstaje mi się tylko znowu uśmiechnąć,
                co też czynię :)
                • joella.r rozumiem, że jesteś wtajemniczona ;))) 18.08.06, 00:14
                  zastanów się, o ile to możliwe
                  gdybyś nie wiedziała, że ten wiersz napisał Herbert, czy wydałby ci się (wiersz) wybitny?
                  • echo_o Nie o stopień wtajemniczenia tu chodzi :) 18.08.06, 00:22
                    joella.r napisała:

                    > zastanów się, o ile to możliwe
                    > gdybyś nie wiedziała, że ten wiersz napisał Herbert, czy wydałby ci się (wiersz
                    > ) wybitny?


                    ```````````````````````````````````````````

                    Ile o określenie, którego użyłaś :)
                    Kłóci się z istotą sztuki pod każdą jej odsłoną.
                    Gdyby było tak, jak napisałaś (poezja polega na...) byłaby (bez względu na jej
                    poziom) 'skamieniałym słownikiem' (to też akurat z Herberta, Apollo i Marsjasz).

                    A ten akurat wiersz, czy wybitny czy nie...
                    Nie tak warunkuję odbiór tego, co czytam. I wcale nie tym, czy porusza mniej czy
                    bardziej. To indywidualne i ZAWSZE względne. Dlatego piękne :)
                    Dlatego właśnie poezja nie polega na czymkolwiek, co można zamknąć w jakimś
                    zbiorze, w jakiejś charakterystyce :)
                    • dr.szfajcner Re: Nie o stopień wtajemniczenia tu chodzi :) 18.08.06, 00:26
                      echo_o napisała:

                      To indywidualne i ZAWSZE względne. Dlatego piękne :)

                      Dla 95% procent tutejszych oburzonych na Wprost,
                      najpiekniejsze w Herbercie to jego opinia
                      o Michniku, wypowidzina przed smiercia.
                      • sawa.com Re: Nie o stopień wtajemniczenia tu chodzi :) 18.08.06, 00:29
                        dr.szfajcner napisał:


                        > Dla 95% procent tutejszych oburzonych na Wprost,
                        > najpiekniejsze w Herbercie to jego opinia
                        > o Michniku, wypowidzina przed smiercia.

                        Nie znam, tej wypowiedzi... chociaż jak to powiedziałeś to cos gdzieś bardzo
                        daleko "dzwoni". Ale tylko "dzwoni". Przypuszczam, że bylo to cos
                        nieprzychylnego, jesli ty o tym piszesz. I to w ten sposób.
                        • dr.szfajcner Re: Nie o stopień wtajemniczenia tu chodzi :) 18.08.06, 00:33
                          sawa.com napisała:

                          > dr.szfajcner napisał:
                          >
                          >
                          > > Dla 95% procent tutejszych oburzonych na Wprost,
                          > > najpiekniejsze w Herbercie to jego opinia
                          > > o Michniku, wypowidzina przed smiercia.
                          >
                          > Nie znam, tej wypowiedzi... chociaż jak to powiedziałeś to cos gdzieś bardzo
                          > daleko "dzwoni". Ale tylko "dzwoni". Przypuszczam, że bylo to cos
                          > nieprzychylnego, jesli ty o tym piszesz. I to w ten sposób.

                          Tak.
                          Mniej wiecej to samo, co wedlug UBeckich teczek
                          opowiadal o swoich znajomych SBekom,
                    • joella.r sęk cały w tym, że nie chcę definiować poezji 18.08.06, 00:31
                      tylko mówię, na czym NIE polega
                      nie polega na tym np., że nadaje się na akademię szkolną, bo pasuje do okoliczności
                      nie polega na tym, że użyje się wyrafinowanego słownictwa i okrutnego obrazowania
                      nie polega na FAŁSZU, a ten wiersz jest sfałszowany
                      • echo_o Teraz lepiej, z tym sękiem... 18.08.06, 00:39
                        joella.r napisała:

                        > tylko mówię, na czym NIE polega
                        > nie polega na tym np., że nadaje się na akademię szkolną, bo pasuje do okoliczn
                        > ości
                        > nie polega na tym, że użyje się wyrafinowanego słownictwa i okrutnego obrazowan
                        > ia
                        > nie polega na FAŁSZU, a ten wiersz jest sfałszowany

                        ```````````````````````````````````````````

                        Choć to Twoje osobiste nastawienie.
                        No właśnie.
                        Osobiste.
                        I dobrze.
                        Tylko nie wmawiaj, że każdy powinien mieć takie samo nastawienie, jak Ty :)
                        Tak czy inaczej próbujesz porządkować, coś jest, bo musi być od początku do
                        końca - chaosem :)
                        Co do fałszu...
                        Skąd Ty to możesz wiedzieć, do diaska ?!
                        To jest propozycja.
                        Zrób z nią co chcesz...


                        Dobranoc :)
                        • joella.r w XX wieku łatwo było pisać wiersze 18.08.06, 00:52
                          które przyzwoicie wyglądały, ale poezja nigdy nie była chaosem (ach, ta sztuka, nieopanowany żywioł ;))
                          fałsz rozpoznaje się uchem najczęściej

                          • ave.duce Re: w XX wieku łatwo było pisać wiersze 19.08.06, 07:51
                            joella.r napisała:

                            > które przyzwoicie wyglądały, ale poezja nigdy nie była chaosem (ach, ta sztuka,
                            > nieopanowany żywioł ;))
                            > fałsz rozpoznaje się uchem najczęściej
                            >

                            Uchem ducha...

                            ;)
          • sawa.com "niech nie opuszcza ciebie twoja siostra Pogarda" 18.08.06, 00:07
            (...)
            ilekroć usłyszysz głos poniżonych i bitych
            niech nie opuszcza ciebie twoja siostra Pogarda
            dla szpiclów katów tchórzy - oni wygrają
            pójdą na twój pogrzeb i z ulgą rzucą grudę
            a kornik napisze twój uładzony życiorys
            i nie przebaczaj zaiste nie w twojej mocy
            przebaczać w imieniu tych których zdradzono o świcie
            (...)

            joella.r napisała:

            > tyle tylko, że pasuje
            > ale nie na tym polega poezja

            Tak, bardzo pasuje do obecnej sytuacji w jaka został wmanewrowany poeta.
            • buffalo_bill No, czasem "siostrę" zostawiał pod drzwiami... 18.08.06, 00:14
              hotelu Metropol.
            • joella.r nie wierzę patosowi 18.08.06, 00:16
              i tyle
              • wartburg4 Re: nie wierzę patosowi 19.08.06, 10:39
                joella.r napisała:

                > i tyle

                Są różne rodzaje patosu. Bywa, że w patos wpadają poeci. Wtedy marnotrawią i
                do reszty ośmieszają swój talent. Tym natomiast, którzy nawet tego są wyzbyci,
                nie pozostaje nic innego, jak ośmieszać się w internecie.
            • dr.szfajcner Re: "niech nie opuszcza ciebie twoja siostra Poga 18.08.06, 00:19
              sawa.com napisała:

              Daj spokoj sawo i nie kompromitu
              jeszcze bardziej swego idola.

              Poczytaj i usmiechnij sie:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=396&w=47057260
            • ave.duce Re: "niech nie opuszcza ciebie twoja siostra Poga 19.08.06, 08:00
              sawa.com napisała:

              >
              > Tak, bardzo pasuje do obecnej sytuacji w jaka został wmanewrowany poeta.
              >

              Wmanewrowany? Jakoś mi się to słowo źle kojarzy. Z bezwolnością.
              A w ogóle, czy jedynie Herbert został "wmanewrowany"? Nie uznaję argumentów
              w rodzaju "musiał", "nie miał wyjścia", etc. Coś za coś i tyle.
              Piszesz, że poeta nie kłamie czytelnikom. Oj, Sawo! Kłamie i to jeszcze jak
              czasami! Czy nie przyszło ci do głowy, że ten wiersz może byc "podkladką" na
              zaś? A ponadto:
              Jak w tym świetle przedstawia się konflikt Herberta z Miłoszem?
              Jak prezentuje się "bezkompromisowość" Herberta w ocenianiu postępowania innych?

              Pozdrawiam.
              • sawa.com Wiersze jakie pisał Herbert, nie mogły powstać w 19.08.06, 08:37
                ave.duce napisała:



                > Wmanewrowany? Jakoś mi się to słowo źle kojarzy. Z bezwolnością.
                > A w ogóle, czy jedynie Herbert został "wmanewrowany"? Nie uznaję argumentów
                > w rodzaju "musiał", "nie miał wyjścia", etc. Coś za coś i tyle.
                > Piszesz, że poeta nie kłamie czytelnikom. Oj, Sawo! Kłamie i to jeszcze jak
                > czasami! Czy nie przyszło ci do głowy, że ten wiersz może byc "podkladką" na
                > zaś? A ponadto:
                > Jak w tym świetle przedstawia się konflikt Herberta z Miłoszem?

                Nie znam tego konfliktu.

                Ten wiersz może być rzeczywiście odbiciem przeżyej rzeczywistości, tyle, że
                opisanej uniwersalnym językiem poezji.

                Wiersze jakie pisał Herbert, nie mogły powstać w głowie konfidenta. Człowieka
                zaszczutego? - mozliwe... ale nie konfidenta.
                • ave.duce Re: Wiersze jakie pisał Herbert, nie mogły powsta 19.08.06, 08:48
                  Oczywiście, że Herbert nie był konfidentem (mam na myśli obecne znaczenie tego
                  słowa).
                  Ale czy był człowiekiem zaszczutym? Na jakiej podstawie tak myślisz?

                  ;)
                  • sawa.com Re: Wiersze jakie pisał Herbert, nie mogły powsta 19.08.06, 09:23
                    ave.duce napisała:

                    > Oczywiście, że Herbert nie był konfidentem (mam na myśli obecne znaczenie tego
                    > słowa).
                    > Ale czy był człowiekiem zaszczutym? Na jakiej podstawie tak myślisz?

                    Myslę, ze wezwanie na te rozmowy bezpieckie, były dla niego bardzo upokarzające.
                    (dowiadujemy się o tym z listu do Miłosza)
                    • ave.duce Re: Wiersze jakie pisał Herbert, nie mogły powsta 19.08.06, 09:24
                      sawa.com napisała:

                      > ave.duce napisała:
                      >
                      > > Oczywiście, że Herbert nie był konfidentem (mam na myśli obecne znaczenie
                      > tego
                      > > słowa).
                      > > Ale czy był człowiekiem zaszczutym? Na jakiej podstawie tak myślisz?
                      >
                      > Myslę, ze wezwanie na te rozmowy bezpieckie, były dla niego bardzo upokarzające
                      > .
                      > (dowiadujemy się o tym z listu do Miłosza)
                      >

                      To dlaczego na nie chodził?

                      ;)
                      • abstrakt2003 Ha! Teraz to tak łatwo powiedzieć 19.08.06, 10:10
                        w tedy to wyglądało zupełnie inaczej.
                        Poza tym. Jesli miał oficjalne wezwania to nie mógł się nie stawić na rozmowę.
                        • sawa.com Wprost donosi na Pana Cogito... i składa fałszywe 19.08.06, 12:43
                          świadectwo.

                          Sięgnełam wreszcie do tego artykułu. Przeczuwałam, ze jest naciagany jak guma
                          do żucia. Ale żeby aż tak!...

                          "O Jerzym Giedroyciu, redaktorze naczelnym paryskiej "Kultury", mówił, że jest
                          człowiekiem zamknietym, typem samotnika "o drewnianej twarzy" - wg mnie, bardzo
                          trafnie go scharakteryzował.
                          To co redaktorzy Wprost od biedy mogą wziąć za donos: "to poza i rola wodza i w
                          tym jest ukryta paranoja" tak miał powiedzieć o Giedroyciu Herbert - ja to
                          odczytuję jako obronę. Zda się mówić (Herbert). Nie zawracajcie sobie tym typem
                          głowy. To nic groźnego. Nie warte waszej uwagi.
                          • ave.duce Re: Wprost donosi na Pana Cogito... i składa fałs 20.08.06, 02:03
                            Sawo!

                            Żeby była jasność: to, co zrobili dziennikarz WPROST to manipulacyjka
                            dla gawiedzi. Ale brednie,ajkie wygadywałą jakaś kobiecina z IPN to cosznacznie
                            gorszego.

                            :P
                            • sawa.com Re: Wprost donosi na Pana Cogito... i składa fałs 20.08.06, 13:46
                              ave.duce napisała:

                              > Sawo!
                              >
                              > Żeby była jasność: to, co zrobili dziennikarz WPROST to manipulacyjka
                              > dla gawiedzi. Ale brednie,ajkie wygadywałą jakaś kobiecina z IPN to
                              cosznacznie
                              > gorszego.

                              Jakie brednie?
                              • ave.duce Re: Wprost donosi na Pana Cogito... i składa fałs 21.08.06, 05:25
                                sawa.com napisała:

                                >
                                > Jakie brednie?
                                >
                                >

                                Dr Małgorzata Ptasińska-Wójcik "na potrzeby" Herberta, wymyśliła - obok
                                "poszkodowanego" lub "współpracownika", własną kategorię - "ten który prowadził
                                z SB grę, z której wyszedł zwycięsko, chociaż nie bez szwanku" (to z pamięci,
                                nie cytat dosłowny!).

                                Nie uważasz, że to brednie?

                                :P
                        • ave.duce Re: Ha! Teraz to tak łatwo powiedzieć 20.08.06, 02:00
                          abstrakt2003 napisał:

                          > w tedy to wyglądało zupełnie inaczej.
                          > Poza tym. Jesli miał oficjalne wezwania to nie mógł się nie stawić na rozmowę.

                          Oficjalne wezwania? Coś mi się obiło o uszy, że rozmowy odbywały się
                          w "Metropolu", ale może się przesłyszałam...

                          ;)
    • 1234kk Re: Przesłuchanie Anioła (Zbigniew Herbert) 17.08.06, 23:55
      donosil za paszport, za fryko, z polskiej bezinteresownej zawisci (do
      Giedroycia). Jednym slowem : POLAK! Donosiciel nie na etacie.
    • sawa.com Re: Przesłuchanie Anioła (Zbigniew Herbert) 19.08.06, 06:36
      No i oczywiście różne wyciory bez przerwy i ciągle sobie gebe wycierają.
      Nadużywają kłamliwej interpretacji "Wprost". Dziś znowu... tym razem palnick
      szarym świtem machnął wątek "Czajkowski, Hejmo, Herbert...", tak jednym
      tchem... wali potwarzą. Bez żadnej refleksji.

      Myślę jednak, że poetę obronią jego własne wiersze.
      • dr.szfajcner Re: Przesłuchanie Anioła (Zbigniew Herbert) 19.08.06, 06:52
        sawa.com napisała:

        > No i oczywiście różne wyciory bez przerwy i ciągle sobie gebe wycierają.
        > Nadużywają kłamliwej interpretacji "Wprost". Dziś znowu... tym razem palnick
        > szarym świtem machnął wątek "Czajkowski, Hejmo, Herbert...", tak jednym
        > tchem... wali potwarzą. Bez żadnej refleksji.

        Szkoda ze nie reflektujesz kataryna.kataryna,
        gdy wyciera swoje szczrozlote usteczka Walęsa i Michnikiem.
        - Nie stac Cie na chocby szczypte odwagi?
        • sawa.com Re: Przesłuchanie Anioła (Zbigniew Herbert) 19.08.06, 07:01
          dr.szfajcner napisał:

          > sawa.com napisała:
          >
          > > No i oczywiście różne wyciory bez przerwy i ciągle sobie gebe wycierają.
          >
          > > Nadużywają kłamliwej interpretacji "Wprost". Dziś znowu... tym razem pal
          > nick
          > > szarym świtem machnął wątek "Czajkowski, Hejmo, Herbert...", tak jednym
          > > tchem... wali potwarzą. Bez żadnej refleksji.
          >
          > Szkoda ze nie reflektujesz kataryna.kataryna,
          > gdy wyciera swoje szczrozlote usteczka Walęsa i Michnikiem.
          > - Nie stac Cie na chocby szczypte odwagi?

          Rzeczywiście inwektywy i pomówienia sa naduzywane na tym forum. Nieraz to aż
          sie nie chce tu zaglądać. Nie tylko Michnik jest poniewierany. Kopani sa (jak
          szmacianka) Kaczyńscy. Zupełnie to bez sensu. I nie ma w tym ani krzty
          refleksji, bo o rzeczowe argumenty nawet nie pytam.
          Nasza sfera publiczna przesiąknieta jest chamstwem.

          Kataryna też dostaje... więc jak nieraz odwinie z... to trudno jej się dziwić.
          • dr.szfajcner Re: Przesłuchanie Anioła (Zbigniew Herbert) 19.08.06, 07:25
            sawa.com napisała:


            > Rzeczywiście inwektywy i pomówienia sa naduzywane na tym forum. Nieraz to aż
            > sie nie chce tu zaglądać. Nie tylko Michnik jest poniewierany. Kopani sa (jak
            > szmacianka) Kaczyńscy. Zupełnie to bez sensu. I nie ma w tym ani krzty
            > refleksji, bo o rzeczowe argumenty nawet nie pytam.
            > Nasza sfera publiczna przesiąknieta jest chamstwem.

            Dobrze ze sprawa Herberta uswiadomila to niektórym.
            Na jak dlugo?

            Przypominam ze nim Kaczynscy zaczeli inkasowac kopnikai,
            latali po Warszawie z palacymi sie kuklami Bolka.

            Im i tylko im ( oraz troche p.p. Semka, Kurski, Łysiak ),
            zawdzieczamy aktualna "kulture polityczna".

            P.S.
            Ani razu nie slyszalem ze np. Balcerowicz kogos
            indywidulalnie napdl.
            A mialby ku temu powodow, jak nikt w tym kraju.
      • ave.duce Re: Przesłuchanie Anioła (Zbigniew Herbert) 19.08.06, 08:14
        sawa.com napisała:

        > No i oczywiście różne wyciory bez przerwy i ciągle sobie gebe wycierają.
        > Nadużywają kłamliwej interpretacji "Wprost". Dziś znowu... tym razem palnick
        > szarym świtem machnął wątek "Czajkowski, Hejmo, Herbert...", tak jednym
        > tchem... wali potwarzą. Bez żadnej refleksji.
        >
        > Myślę jednak, że poetę obronią jego własne wiersze.

        Pozwól, że powtórzę swój post, bo jestem ciekawa, czy też jestem "wyciorem":

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=47059091&a=47124653
        Nie bedę nawet wspominać, że Pan Cogito to jeden z moich ulubionych bohaterów
        poetyckich, a "Raport z oblężonego miasta" czytałam z "przebitki"!

        :P
    • abstrakt2003 sawa 19.08.06, 08:05
      wiersz jest bytem niezalezny od poety.
      relacja odbiorca - dzieło ma charakter autonomiczy.
      Dlatego cała ta dyskusja na temat Herberta jest bez sensu. nie maona wpływu na
      odbiór jego dzieł.
      • sawa.com abstrakt 19.08.06, 08:27
        abstrakt2003 napisał:

        > wiersz jest bytem niezalezny od poety.
        > relacja odbiorca - dzieło ma charakter autonomiczy.
        > Dlatego cała ta dyskusja na temat Herberta jest bez sensu. nie maona wpływu
        na
        > odbiór jego dzieł.

        Prawie zgadzam sie z Tobą. Dla mnie Herbert, to jego poezja. I np. nic nie wiem
        o tym, że miał konflikt z Miłoszem. Dopiero niedawno dowiedziałam sie co
        powiedział o Michniku. Wiedziałam owszem, ze był bezkompromisowy. Każdy z nas,
        jesli potrafi to udźwignąć, bo bezkompromisowość wymaga odwagi i odporności na
        ciosy odwetowe, ma do niej prawo.

        Coś mi sie wydaje, że obrażeni za jego bezkompromisowość... biorą odwet.
        • ave.duce Re: abstrakt Sorry, że się wtrącę... 19.08.06, 08:34
          KTo jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamieniem...

          Herbert-osoba UZNAŁ się za takiego "bez winy".
          Cenię jego poezję (nie en general, oczywiście), ale NIE cenię go jako człowieka.

          ;)
          • abstrakt2003 Znasz biografie np. Sokratesa, Einstaina.... 19.08.06, 08:55
            to dopiero byłi ancymony! Czy ma to wpływ na to co stworzyli, osiagnęli,
            odkryli?
            Znasz żywot Piłsudskiego, Mickiewicza?
            • ave.duce Re: Znasz biografie np. Sokratesa, Einstaina.... 19.08.06, 09:01
              abstrakt2003 napisał:

              > to dopiero byłi ancymony! Czy ma to wpływ na to co stworzyli, osiagnęli,
              > odkryli?
              > Znasz żywot Piłsudskiego, Mickiewicza?

              Znam. I nie mieszam "biografii" z "twórczością", jeśli o to ci chodzi.

              EOT
            • wartburg4 Re: Znasz biografie np. Sokratesa, Einstaina.... 19.08.06, 10:43
              abstrakt2003 napisał:

              > to dopiero byłi ancymony! Czy ma to wpływ na to co stworzyli, osiagnęli,
              > odkryli?
              > Znasz żywot Piłsudskiego, Mickiewicza?

              A co masz tym dwóm do zarzucenia? Ciekawym wielce.
              • sawa.com Re: Znasz biografie np. Sokratesa, Einstaina.... 19.08.06, 15:02
                wartburg4 napisał:

                > abstrakt2003 napisał:
                >
                > > to dopiero byłi ancymony! Czy ma to wpływ na to co stworzyli, osiagnęli,
                > > odkryli?
                > > Znasz żywot Piłsudskiego, Mickiewicza?
                >
                > A co masz tym dwóm do zarzucenia? Ciekawym wielce.

                No właśnie, co? Sokrates miał za żonę kłótliwą Ksantypę... toż to jednak nie
                grzech.
                Einstaina zaś grał na skrzypcach, fałszował paskudnie... ale to tez nie grzech.
    • frau_blada Nie martw sie. NIe uda im sie zbrukac pamieci Herb 20.08.06, 19:02
      erta.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka