antykomunista101
24.08.06, 05:56
Macierewicz komisji d/s służb nie powiedział nic. Dlaczego ?
Odpowiedź może być tylko jedna: bo nie posiada żadnych dowodów współpracy
b. ministrów z sowieckimi służbami. Gdyby je posiadał,zawiadomiłby
prokuraturę,a ex ministrowie byliby już aresztowani.
Wiceminister Macierewicz,wychodząc z Sejmu,napomknął tylko aluzyjnie
o "służbach bezpieczeństwa II Zarządu Sztabu Generalnego WSW".
Coś się p. Macierewiczowi chyba pomyliło,bo wywiad wojskowy,w tamtych
czasach,to II Zarząd Sztabu Generalnego LWP. II Zarząd WSW zajmował się
zupełnie innymi sprawami (można sprawdzić w wikipedii).
Antoni Macierewicz chce dać do zrozumienia,że kilku b. ministrów spraw
zagranicznych było agentami wojskowych służb specjalnych PRL,ale dowodów nie
przedstawia.
Jednak nawet gdyby je przedstawił,to byłyby to dowody współpracy TYLKO ze
służbami PRL - owskimi. Przed sądem na nic by się zdały wywody,że przecież
służby PRL - owskie to tak naprawdę służby sowieckie. PRL była państwem
niesuwerennym,podległym ZSRR,ale jednak osobnym państwem,a nie republiką
sowiecką. Nie da się udowodnić,że obywatel PRL,podejmujący współpracę np. z
wywiadem PRL,był świadom tego,że wywiad ten był kontrolowany przez sowieckie
służby. O tym wiedzieli oficerowie,którzy oczywiście nie wtajemniczali we
wszystko tajnych współpracowników.
Wszystko wskazuje na to,że Antoni Macierewicz dopuścił się oszczerstwa.
Dalsze utrzymywanie go w rządzie szkodzi Polsce.
W zachodnich i wschodnich elitach nie brakuje ludzi nieżyczliwych Polsce -
sprawa Macierewicza na pewno ich cieszy.