bryt.bryt
24.08.06, 23:41
Dzisiaj w Magazynie 24 Godziny (TVn24) pan Kaczmarek raczyl powiedziec kilka
waznych rzeczy. Wspomne dwie:
1) Bezdomny, ktorego sciga wlasnie policja, wcale nie jest takim
niewiniatkiem, bo bywal juz karany za jakies wystepki. en fakt powoduje, ze
nalezy inaczej patrzec na jego bluzgi rzucane na tzw. "glowe panstwa" na
warszawskim dworcu kolejowym.
Rozumiec chyba nalezy, ze jego b,luzgi sa jakas recydywa wczesniejszych
wykroczen, ze maja moc sprawcza, albo degeneruja otoczenie mocniej niz bluzgi
zwyklego warszawiaka (na przyklad moje).
2) Tenze bezdomny, w zwiazku z recydywa i w zwiazku ze spolecznym wymiarem
szkody, powinien zamiast otrzymac od policjantow zwyczajny mandat, powinien
byl trafic do prokuratora, bo dzieki temu sad nalozy (lub bedzie mogl
nalozyc, nie pamietam dokladnie) na niego kare w postaci sprzatania
stolecznych ulic, co bedzie mialo wielorakie znaczenie pozytywne i
wychowawcze. I w ogole bedzie super.
Czy w zwiazku z powyzszym nie zachodzi sytuacje, za pan prokuartor jest
wrozem (lub wrozka) i wie, jakie postanowienie wyda sad?