Dodaj do ulubionych

a co z Gilowską?

01.09.06, 12:42
Zdaje się, że jej sprawy nie stoją najlepiej. Niby żadnego decydującego
kwitu na nią nie ma, ale przed sądem robiła nieciekawe wrażenie. Tusk
zachował się przytomnie, kiedy po aferze z synem Zyty, szybko się z nią
pożegnał. To zdaje się b. marna figura. Te jej związki towarzyskie z
prowincjonalnymmi esbekami. Ploteczki i pogaduszki z Urszulą. Przyjaźń z
agentem Wieczorkiem z "kontrwywiadu", który przed sądem oświadczył "przeszłem"
weryfikację...

Nawet jeśli sąd uzna, że nie była kłamczuchą lustracyjną, to smród będzie się
długo unosił...

I dobrze. Bo ja w jej niewinność już nie wierzę.
Obserwuj wątek
    • haen1950 Re: a co z Gilowską? 01.09.06, 12:47
      Ja twierdzę, że ją spławią roniąc łzy. Ale też słyszałem taki głos, że skoro
      Jaruś tak poważnie się w nią zaangażował, to może jej powrót (po pozytywnym
      wyroku) jest realny. Niezły test na pisiorków.
      • wartburg4 Re: a co z Gilowską? 01.09.06, 12:50
        Rzecz w tym, że ona przed sądem ewidentnie kręciła. To się natychmiast rzucało
        w oczy. Także jej "wybawca" Wieczorek kłamał na potęgę.

        Jarek będzie miał dylemat.
        • wartburg4 Re: a co z Gilowską? 01.09.06, 13:11
          za dzisiejszą Rzepą:

          Rodzik podważał zeznania oficera prowadzącego TW "Beatę" - Witolda Wieczorka.
          Były esbek zeznał, że rejestracja Gilowskiej była fikcyjna i miała ją ochronić
          przed zainteresowaniem ze strony SB.

          Rodzik przypominał zeznania zwierzchników Wieczorka, którzy twierdzili, że
          nigdy nie było zgody na fikcyjną rejestrację kogokolwiek, a gdyby Wieczorek
          samowolnie coś takiego zrobił, po pierwsze, bardzo by ryzykował, a po drugie,
          akta takiego TW nie byłyby pokazywane kontrolerom z MSW.

          - Tymczasem kontrolerzy sprawdzili dokumenty z teczki personalnej TW "Beata" i
          w żaden sposób ich nie zakwestionowali. Oznacza to, że całość dokumentacji
          prowadzona była zgodnie z obowiązującymi procedurami - przekonywał Rodzik. -
          Oznacza to też, że w teczkach pracy i personalnej znajdowały się wszystkie
          wymagane dokumenty, w tym co najmniej ustna deklaracja współpracy TW.

          Zastępca rzecznika powoływał się na zeznania innych byłych oficerów lubelskiej
          SB, którzy utrzymywali, że zachowane raporty TW "Beaty" na pewno nie były
          sztucznie wytworzone (oryginalne teczki tego tajnego współpracownika zostały
          zniszczone na początku 1990 roku). Przypominał zeznania jednego z nich, że
          Wieczorek nie miał powodów do fikcyjnego rejestrowania kogokolwiek, a gdyby
          chciał chronić Gilowską, mógł to zrobić w inny sposób. - Wersja fikcyjnej
          rejestracji została jednoznacznie wykluczona. Jedynym procesowym sposobem
          weryfikacji było sporządzenie wniosku o wszczęcie postępowania lustracyjnego -
          argumentował sędzia Rodzik. Przekonywał, że nie brzmi wiarygodnie również
          stwierdzenie Gilowskiej, iż nie wiedziała, gdzie Wieczorek pracuje. - Urszula
          Wieczorek i jej mąż nigdy nie ukrywali, że jest on pracownikiem kontrwywiadu.
          Tym bardziej przed bliską przyjaciółką - podkreślał Rodzik.

          • haen1950 Re: a co z Gilowską? 01.09.06, 13:24
            Moje obawy odnosnie Gilowskiej po tym procesie potwierdziły się. Wiedziała zkim
            rozmawia i zgadzała się na udzielanie informacji z tej zagranicznej działki.
            Wierzę też, że zadnego własną ręką podpisu nie złożyła. Trochę do Olechowskiego
            podobny przypadek - ale ten w innych czasach i oficjalnie. W Polsce Gierka było
            to i patriotyczne i korzystne dla klienta.
            Gilowska w zamian miała spokój, męża na kontrakcie w ZSRR (solidna forsa), i
            swoje wyjazdy na stypendia. A przede wszystkim możliwość oficjalnego pyskowania
            na tematy polityczne i prosolidarnościowe, co tak wszystkich urzekło. To
            wszystko zaprowadziło ją wysoko, aż na .....
            • wartburg4 Re: a co z Gilowską? 01.09.06, 13:33
              Też tak to widzę. Najbardziej niesamowite było jednak to, że jej próby
              mataczenia były tak widoczne. Oburzała się i jednocześnie sprawiała wrażenie
              kompletnie wystraszonej. Miała to wypisane na twarzy. Efektowne metafory w
              rodzaju "Archiwum X" oraz typowe dla niej próby wykpienia się z całej sprawy
              (to byłby mord sądowy) obracały się przeciwko niej

              haen1950 napisał:

              > Moje obawy odnosnie Gilowskiej po tym procesie potwierdziły się. Wiedziała
              zkim
              >
              > rozmawia i zgadzała się na udzielanie informacji z tej zagranicznej działki.
              > Wierzę też, że zadnego własną ręką podpisu nie złożyła. Trochę do
              Olechowskiego
              >
              > podobny przypadek - ale ten w innych czasach i oficjalnie.
    • warsawyak Re: a co z Gilowską? 01.09.06, 15:00
      Porządny człowiek, a za taką miałem p. Gilowską, nie poszedłby na współpracę z
      neobolszewicką swołoczą.
    • bush_w_wodzie Re: a co z Gilowską? 01.09.06, 15:14

      mysle ze sad uwolni ja od zarzutu klamstwa lustracyjnego i dla mnie pozostanie
      niewinna.

      a jak bylo naprawde? tego pewnie dowiemy sie od tych ktorzy maja dostep do
      prawdy: czyli od dziennikarzy zycia warszawy arkan i dziennika
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka