wartburg4
01.09.06, 12:42
Zdaje się, że jej sprawy nie stoją najlepiej. Niby żadnego decydującego
kwitu na nią nie ma, ale przed sądem robiła nieciekawe wrażenie. Tusk
zachował się przytomnie, kiedy po aferze z synem Zyty, szybko się z nią
pożegnał. To zdaje się b. marna figura. Te jej związki towarzyskie z
prowincjonalnymmi esbekami. Ploteczki i pogaduszki z Urszulą. Przyjaźń z
agentem Wieczorkiem z "kontrwywiadu", który przed sądem oświadczył "przeszłem"
weryfikację...
Nawet jeśli sąd uzna, że nie była kłamczuchą lustracyjną, to smród będzie się
długo unosił...
I dobrze. Bo ja w jej niewinność już nie wierzę.