Dodaj do ulubionych

Wściekłość i bezsilność

04.09.06, 23:31
Od 16 lat z tą samą nadzieją większa część wyborców powierzała władzę w kraju
różnym partiom i koalicjom. Ludzie chcieli wierzyć, że ich życie będzie
zmieniało się na lepsze. Wskazywano im różne przyczyny ich niedoli, ale ten
sam cel: pracę, lepsze zarobki, mniej mitręgi z urzędnikami, lepszą ochronę
zdrowia, bezpieczeństwo na ulicach i w domach, nowe drogi i domy, uczciwą
informację, politykę bez zakłamania, łatwiejsze prowadzenie działalności
gospodarczej czy rozbicie klik i układów. Takie szumne obietnice zaczęły się
od pierwszych rządów SLD, ale to było nic w porównaniu z następną kampanią
wyborczą AWS, na którą Kaczyński zareagował słynnym TKM, jeszcze szumniej, co
było dość łatwe z powodu dywersji politycznej PiS w AWS i PO w UW i AWS,
doszło do kolejnych obiecanek SLD – choć głównie poprzestano na wskazaniu
wroga, czyli tego kto popsuł państwo. Puste hasła i pusta krytyka zamieniły
się szybko w klęskę, a rozczarowane po raz kolejny społeczeństwo zwróciło się
do nowych partyjnych liderów obiecującym gruszki na wierzbie – kwitnący raj
IV RP po rozbiciu układów i wyplenieniu z życia publicznego i gospodarczego
wszelkich agentów.
Po raz kolejny ludzi ogarnie wściekłość i rozczarowanie bo cel wcale się nie
przybliża. Ciągle tak samo trudno z pracą, przedsiębiorczością, jeszcze
więcej mitręgi z urzędnikami, beznadziejna opieka lekarska itd. Dziś
obietnicą towarzyszy nieznana od 16 lat agresywna propaganda, oskarżenia
wszystkich o wszystko. Do tej pory żaden rząd tak ostro nie zdefiniował
wrogów i nie przystąpił do walki propagandowej, nikt nie doprowadził do tak
niespodziewanych podziałów za pomocą niezwykle barwnego języka, a przede
wszystkim do absolutnego zamknięcia się jedynie wśród ludzi z własnej partii.
Wynika to z radykalnego podziału na my i oni, na tych, którzy nadają się na
budowniczych IV RP i na tych, których skazuje się na śmietnik. Nikt
wcześniej, nawet osławiony „Krzak tak” z TKM, nie potrafił zbudować tak
zamkniętego układu dla ludzi partii władzy. To społeczeństwo widzi i to
ocenia. Jeszcze wyraźniej będzie to widać po wyborach samorządowych jeśli
blok wyborczy LPR-PiS-Samoobrona je wygra. Zobaczą, że tak jak poprzedni
rządzący, tak i ta władza dba tylko o „swoich”, a nie o to aby ludziom żyło
się lepiej. Władza poświęca energię i wszystkie środki na to by utrzymać się
u władzy, na walkę z opozycją a ostatnio z wszystkimi, którzy władzy nie
popierają. Walcząc z wcześniej zdefiniowanym wrogiem nie przybliża ludziom
upragnionego celu.
Żadna zwycięska partia przez 16 lat po wygranych wyborach nie oddawała
przywilejów władzy obywatelom, nie dzieliła się „fruktami” z bezpartyjną
większością. Przeciwnie starała się umocnić w okopach i w czasie pełnienia
władzy jak najwięcej nachapać się czegokolwiek – nie bezosobowo bo na różnych
szczeblach władzy „chapały” konkretne partyjne i „przypartyjne” osoby oraz
grupy interesu. Oczywiście najczęściej zgodnie z prawem, a zawiązane wówczas
układy i znajomości procentowały nawet po wyjściu z politycznego obiegu. Do
dziś najtrwalsze są te zawiązane jeszcze na przełomie lat osiemdziesiątych i
dziewięćdziesiątych ub. wieku we wszystkich możliwych opcjach politycznych.
Jest tak dlatego bo „obcy” są niegodni zaufania bo kariery polityczne,
biznesowe, „salonowe” nie są czyste – zależą od układów, dlatego więc liczą
się tylko zaufane osoby. Nie ma nowych twarzy, jest tylko karuzela...
nieustanna karuzela osób, obietnic, nadziei na lepsze jutro i rozczarowań.
Pozostaje tylko wściekłość i bezsilność. Bezsilność dlatego bo każda partia
postępuje według tego samego schematu. Bezsilność dlatego, że PiS tak jak
jego poprzednicy odwraca się od społeczeństwa i zagarnia władzę dla swoich
partyjnych towarzyszy.
Obserwuj wątek
    • monostatos Re: Wściekłość i bezsilność 04.09.06, 23:34
      Jedyna nadzieja w PD i SLD :))
      • leszek.sopot Re: Wściekłość i bezsilność 04.09.06, 23:35
        monostatos napisał:

        > Jedyna nadzieja w PD i SLD :))


        A czym się różni ich praktyka działania od praktyki PiS?
        • monostatos Re: Wściekłość i bezsilność 04.09.06, 23:44
          leszek.sopot napisał:

          > A czym się różni ich praktyka działania od praktyki PiS?
          >

          Przecież żartowałem
          Ktokolwiek by rządził dzisiaj w robiłby to samo.
          Różnica polega tylko na tym że to co robi PIS określa się jako zamach na
          demokrację i tym podobne pierdoły, natomiast kiedy rządzi SLD to już sam nie
          wiem co musiałoby się stać by ktoś powiedział o zagrożeniu demokracji.. o ile
          pamiętam nawet przy Rywinie nikt nie mówił że demokracja jest zagrożona, a jeśli
          już to chyba wtedy była zagrożona skoro dochodziło do takich historii
          • leszek.sopot Re: Wściekłość i bezsilność 04.09.06, 23:52
            Ja jednak nie pisałem o zagrożeniu demokracji, tylko o odczuciach, o czymś co
            chyba jest nieuchwytne ale widoczne. To, jak się zderza propagamda
            przedwyborcza z realną praktyką i źródło rodzącego się rozczarowania. Ja się
            właśnie tak dziś czuję jak napisałem - już mało mnie obchodzi kto rządzi, ale
            obchodzi to jak rządzi.
    • freemason Re: Wściekłość i bezsilność 04.09.06, 23:35
      leszek.sopot napisał:
      jeszcze szumniej, co
      > było dość łatwe z powodu dywersji politycznej PiS w AWS i PO w UW i AWS,
      > doszło do kolejnych obiecanek SLD

      Możesz wyjaśnić o co Ci chodzi w tym zdaniu?
      Jaki był wg Ciebie związek międzypowstaniem PO i PiS a demagogią SLD?
      • leszek.sopot Re: Wściekłość i bezsilność 04.09.06, 23:37
        Gdyż tzw. prawica postsolidarnościowa zaczęła walczyć sama z sobą i osłabiała
        swoje notwania. SLD mógł się zachowywać jak arbiter - niby obiektywny, który na
        tle kłócących się popaprańców wyglądał na normalnego.
    • pro.filutek1 Duma i Uprzedzenie. 04.09.06, 23:36
      Krawat i Koszula.
    • nielubiegazety2 Gdy Kaczor powiedział o TKM o PiSie nikomu się nie 04.09.06, 23:41
      śniło
      ergo
      Sopot=manipulator
      • leszek.sopot nie śniło się o PiS tylko widziało AWS 04.09.06, 23:48
        A w jakim sposób przeczytałeś, że ja "TKM" odniosłem do PiS?
    • t-800 Jak PiS ośmielił się wygrać wybory? No i nie dość 04.09.06, 23:44
      ... że wygrał, to jeszcze rządzi!
      • leszek.sopot to niby na temat? 04.09.06, 23:53

        • palikociak Re: to niby na temat? 05.09.06, 00:01
          leszek.sopot napisał:

          >
          Jak najbardziej. Gdyby PiS przegrał wybory, byś się tak nie wściekał.
          • leszek.sopot Re: to niby na temat? 05.09.06, 00:06
            gdyby kto inny wygrał rządziłby lepiej?
        • wielki.inkwizytor Przeciez on nigdy na temat nie pisze 05.09.06, 00:06
          ... tylko papla swoje dyrdymaly.
          • mysz_polna5 Re: Przeciez on nigdy na temat nie pisze 05.09.06, 01:06
            wielki.inkwizytor napisał:

            > ... tylko papla swoje dyrdymaly.


            ********************************************************************************

            ... z misja grafomanskiego spelniena sie;))))))))))))))))))))! Kto ma sile go
            czytac? Zagadka?
        • t-800 Re: to niby na temat? 05.09.06, 00:08
          Jak najbardziej. Konkluzja do Twojej notki.
          • leszek.sopot Re: to niby na temat? 05.09.06, 00:12
            A niech by i sobie PiS wygrał, ale niech robi to co zapowiadał - nie tyle w
            dziedzinie propagandowych haseł (3 mln mieszkań itp.), ale zerwałby ze sposobem
            uprawiania władzy, którą tak bardzo krytykował za układy i partyjniactwo - to
            po PiS oczekiwałem i miałem nikłą, bo nikłą nadzieję, że jednak coś z tam z
            byłego ruchu solidarności, z przeszłych idei państwa solidarnego jeszcze się
            tli. Nie widzę dziś by tliło się cokolwiek. Nie powstaje żadne państwo
            solidarne ale jak zwykle partyjne.
        • doktor.alban Człowieku napisałeś post na kilkadziesiąt 05.09.06, 02:36
          linijek, myślisz że mózg PiSiaka - wtórnego analfabety - ogarnie takie "morze
          tekstu"??? Jego proste połączenia nerwowe, które on nazywa mózgiem, a które
          starczają raptem na sterowanie podstawowymi bodźcami, nie są zdolne by objąć
          tekst wykraczający poza 2-3 zdania. Dlatego też na wszelki wypadek przyjmuje że
          to jakis atak sługusów układu na wielkich bliźniaków jednojajowych i na to reaguje.
    • mamablues Re: Wściekłość i bezsilność 05.09.06, 00:58
      leszek.sopot napisał:

      > Po raz kolejny ludzi ogarnie wściekłość i rozczarowanie bo cel wcale się nie
      > przybliża. Ciągle tak samo trudno z pracą

      To ciekawe, bo ja ostatnio czytam coraz częściej w polskich serwisach i
      gazetach, że pracodawcy nie mogą znaleźć pracowników.

      > przedsiębiorczością, jeszcze
      > więcej mitręgi z urzędnikami

      To fakt, przydałoby się uproszczenie przepisów i zmniejszenie biurwokracji.

      > beznadziejna opieka lekarska itd.

      Ale masz możliwość, jeśli masz wyksztalcenie i pracę, żeby korzystać z
      prywatnej opieki leparskiej na coraz lepszych warunkach. Np. ja mam kartę
      klienta dla siebie i dziecka w prywatnej klinice i korzystam bez problemu z
      pomocy lekarza ogolnego i specjalistów za niewygórowaną cenę.

      > Dziś
      > obietnicą towarzyszy nieznana od 16 lat agresywna propaganda

      A kto ją sieje?

      > oskarżenia
      > wszystkich o wszystko. Do tej pory żaden rząd tak ostro nie zdefiniował
      > wrogów i nie przystąpił do walki propagandowej

      To rząd przystapił do walki propagandowej?
      Leszku, do niedawna wydawałeś się rozsądnym uczestnikiem wymiany myśli na tym
      forum, ale ostatnio wpadasz, mam wrażenie, w histerię.
      Rośnie poczucie bezpieczeństwa (tak przynajmniej wskazują badania, a wyniki
      grubo przekraczają granice błedu statystycznego). Jest coraz więcej pracy.
      Gospodarka się nakręca. Budownictwo kwitnie. Nie jest idealnie, ale, jeśli
      odseparować się nieco od medialnego łoskotu, nie żyje się najgorzej.
      A na pewno lepiej niż np. w 2002 r.
      • leszek.sopot Re: Wściekłość i bezsilność 05.09.06, 01:57
        Pracodawcy nie mogą znaleźć pracowników do ciężkiej lub mozolnej pracy za 700-
        1000 zł netto. Za taką samą ciężką i mozolną pracę za granicę dostanie się o
        wiele większe pieniądze. Pracodawcy nie mogą jednak podnieść zarobków, gdyż są
        w Polsce dramatycznie wysokie koszty pracy - i nic się nie zmienia na lepsze. Z
        kolei pracobiorcy są traktowani coraz gorzej. Chyba nic nie pozostało, albo
        bardzo mało - z tego co się kiedyś nazywało godnością pracy i szanowaniem
        człowieka. Ja mam wrażenie, że takie podejście do podwładnych jest przez
        zwierzchników traktowane jako "miękkość" i wada bo liczy się jedynie
        efektywność. W Polsce jednak jest bieda ze znalezieniem pracy dla
        wykwalifikowanych studentów, którzy mieliby szansę na podnoszenie kwalifikacji
        i awans. Dlatego wielu nie widzi perspektyw. Pracy nie mogą znaleźć także
        ludzie około 50-letni - także wykształceni, ale którym stan zdrowia lub
        kondycja nie pozwala na wyjazd z kraju. Następuje teraz jakaś dramatyczna
        selekcja i mam wrażenie, że pozostają w kraju ci gorsi a pracę znajdują ci,
        którzy mają "dojści". Ja nie widzę by miejsc pracy przybywało, raczej ubywa
        chętnych do pracy w Polsce.
        Od jak dawna mówi się o ułatwieniu w prowadzenie działalności gospodarczej, o
        obniżeniu kosztów jej prowadzenia? Kto to w końcu zmieni? Ja z sentymentem
        zaczynam wspominać początki kapitalizmu jeszcze w PRL po ustwie Rakowskiego o
        działalności gospodarczej.
        Co do płatnych usług lekarskich. Stać na nie na pewno mniejszość społeczeństwa.
        Z nimi może być tak jak z dodatkowymi ubezpieczeniami, ale przecież one są
        jedynie dla bogatszych, a reszta? Co ze społeczeństwem solidarnym - czy tylko w
        momentach katastrof?
        Nie wiem czy rośnie poczucie bezpieczeństwa, na pewno rośnie poczucie
        partyjniactwa.
      • don.kichote Dopowiem, czego Leszek nie powiedział; 05.09.06, 02:29
        mamablues napisała:

        > Gospodarka się nakręca.

        Ale nie jest to zasługą PiS-u. Ruszyła jeszcze za SLD.

        > Budownictwo kwitnie.

        Gdzie?
        A jeżeli jest tak jak mówisz, to skąd te horrendalnie wysokie ceny mieszkań???

        > Nie jest idealnie,

        I tu, zgoda!

        > ale, jeśli
        > odseparować się nieco od medialnego łoskotu, nie żyje się najgorzej.

        Jeżeli widzisz tylko michę, to może! Ale gdyby udało Ci się, zmienić swój punkt widzenia (micha) w horyzont, to z pewnością zmienisz zdanie.

        > A na pewno lepiej niż np. w 2002 r.

        W moim wypadku tak. Dzięli wstąopieniu do Unii, syn (mgr.inż.mechanik) dostał robotę w Irlandii. Już od półtora roku, nie utrzymuję go. Czyli jest lepiej.
        Hura!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka