Dodaj do ulubionych

ciekawy esej Smolara

05.09.06, 09:49
Pierwsza czesc eseju Smolara o tym, jak wykuwala sie dzisiejsza pozycja
Kaczynskich (druga w najblizszy weekend w GW). Na zachete:

"(...) Dlaczego polscy radykałowie odegrali marginalną rolę w przemianach
ustrojowych po 1989 roku? Odpowiedź na to pytanie pozwoli zrozumieć sens i
bezsens dzisiejszej polskiej polityki(...)"

"(...)We wszystkich przypadkach negocjowanego przejścia od dyktatury do
demokracji umowa jest zawierana przez umiarkowane siły władzy i demokratycznej
opozycji. Przez tych, którzy - po obu stronach - odrzucają radykalną strategię
konfrontacji, zasadę „im gorzej, tym lepiej”. Elementem umowy jest zawsze
gotowość marginalizowania skrajnego skrzydła własnego obozu.(...)"

"(...)[Olszewski] W swoim exposé wygłosił pamiętne słowa: „Dzisiaj naród
oczekuje od nas odpowiedzi, ostatecznej odpowiedzi na pytanie: kiedy skończy
się w Polsce komunizm? Chciałbym, aby powołanie przez Wysoki Sejm
proponowanego przeze mnie rządu oznaczało początek końca komunizmu w naszej
ojczyźnie”. Olszewski mówił to dwa i pół roku po wyborach 4 czerwca 1989 r.,
po uformowaniu rządu Tadeusza Mazowieckiego, po rewolucji ekonomicznej Leszka
Balcerowicza, po wyborze na prezydenta Lecha Wałęsy, po kolejnym
solidarnościowym gabinecie Jana Krzysztofa Bieleckiego. Nie wspomnę o takich
drobiazgach jak upadek muru berlińskiego, rozpad ZSRR i całej konstrukcji
świata zimnej wojny!(...)"

Polecam.


serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34591,3590530.html
Obserwuj wątek
    • scoutek Re: ciekawy esej Smolara 05.09.06, 09:53
      czytalam w sobote, wydalo mi sie godne polecenia rowniez...
      wywazone, spokojne wytlumaczenie zachowan wszystkich stron,
      szczegolnie "umiarkowanych" (zwolennicy grubej kreski) i proba
      zrozumienia "radykalow" (oboz Kaczynskich)....
    • nielubiegazety2 Rzeczywiście ciekawy. Jeszcze bardziej ciekawe 05.09.06, 10:41
      jest to, że na transformacji zyskali władcy prlu (wymawiać jak splunięcie)
      gnębiciele narodu, a gnębieni powinni się z tego cieszyć.
      Oddanie sektora finansowego SBkom i WSIowym to sukces przemian.
      Kradzież milionów dolarów i wypranie ich w nomenklaturowych spółkach to skces
      przemian
      Puszczenie w niepamięć zbrodniarzom ich zbrodni, pozwolenie na zniszczenie
      procesowych dowodów przestępczego charakteru władzy i organów represji to sukces
      przemian.

      Najpierw gospodarka, potem prawo imoralność. Milton Friedman już dość dawno temu
      przyznał się do błedu i stwierdził, że najpierw prawo potem prywatyzacja - nie
      odwrotnie.

      Smolar dalej twierdzi, że odwrotnie.
      • scoutek Re: Rzeczywiście ciekawy. Jeszcze bardziej ciekaw 05.09.06, 13:00
        a cala sprawa "radykalow" sprowadza sie do tego aby:
        - doprowadzic rozmowy z wladza do skutku (okragly stol)
        - wydusic od nich ustepstwa i kompromisy (wybory 1984, rzad mazowieckiego)
        a potem:
        - zerwac wszystkie ustalenia i doprowadzic bylych wspolrozmowcow pod sciane i
        ukarac ich, za to, ze wczesniej zachowywali sie fair (mowie o rozmowach OS)
        tak? czy czegos nie jarze?
        • nielubiegazety2 Nie za to. Za to co starali się ukryć paląc akta 05.09.06, 13:03
          PZPR SB WSW.
          • scoutek Re: Nie za to. Za to co starali się ukryć paląc a 05.09.06, 13:04
            tak ci sie wydaje
            nie doczytales swojego guru
            • nielubiegazety2 Re: Nie za to. Za to co starali się ukryć paląc a 05.09.06, 13:59
              Za to. Choć nie tylko. Np przerwać proces uwłaszczania się nomenklatury.
              • leszek.sopot Re: Nie za to. Za to co starali się ukryć paląc a 05.09.06, 15:00
                nielubiegazety2 napisał:

                > Za to. Choć nie tylko. Np przerwać proces uwłaszczania się nomenklatury.


                To akurat rząd Mazowieckiego przerwał już jesienią 1989 r.
                • nielubiegazety2 Re: Nie za to. Za to co starali się ukryć paląc a 05.09.06, 15:08
                  No tu Pan przegiął, wiosną 1990 r.
                  • leszek.sopot Re: Nie za to. Za to co starali się ukryć paląc a 05.09.06, 15:39
                    9 X 1988 r. po decyzji o pozbawieniu etatowych pracowników w zakładowych
                    organizacjach PZPR pensji wypłacanych przez zakłady pracy przestały istnieć
                    struktury POP PZPR.
                    • leszek.sopot Re: Nie za to. Za to co starali się ukryć paląc a 05.09.06, 15:48
                      leszek.sopot napisał:

                      > 9 X 1988 r. po decyzji o pozbawieniu etatowych pracowników w zakładowych
                      > organizacjach PZPR pensji wypłacanych przez zakłady pracy przestały istnieć
                      > struktury POP PZPR.

                      Pomyliłem rok - oczywiście 1989.
                      • nielubiegazety2 Ja też się pomyliłem nie otworzyłem całego wątku 05.09.06, 15:57
                        uwłaszczanie się nomenklatury trwa do dziś. To przejmowanie pozostałego majątku
                        za pomocą kapitału uzyskanego na początku transformacji.


                        Wiosna dotyczyła palenia akt.

                        A to nie ma nic wspólnego z uwłaszczaniem się nomenklatury:
                        9 X 1988 r. po decyzji o pozbawieniu etatowych pracowników w zakładowych
                        organizacjach PZPR pensji wypłacanych przez zakłady pracy przestały istnieć
                        struktury POP PZPR.
                        • leszek.sopot Re: Ja też się pomyliłem nie otworzyłem całego wą 05.09.06, 16:01
                          Jak nie ma jeśli ma? Partia została wyrzucona z zakładów pracy i zostało
                          wstrzymanie wypłacanie pensji etatowych pracowników PZPR w komitetach
                          miejskich, wojewódzkicj i centralnym.
                          To, co ty nazywasz uwłaszczeniem następowało już nie na podstawie ustawy
                          Rakowskiego ale na podstawie nowych ustaw prywatyzacyjnych, z których wszyscy
                          mogli korzystać. Oczywiście, że najbardziej skorzystali ci, którzy już mieli
                          pozycję, kapitał lub koneksje polityczne - te koneksje dotyczyły zarówno obozu
                          dawnej władzy jak i obozu Wałęsy.
                          • premier.z.krakowa taaa, a przykładem tych równych szans był Gawronik 05.09.06, 16:27
                            wspólpracownik aparatu który na dzien przed ogłodszeniem ustawy otwierał kantory na granicy.
                            Negocjacje i ustalenia toczyły się pomiędzy komuną a nowym Michnikowym układem w latach 87-89.



                            leszek.sopot napisał:

                            > Jak nie ma jeśli ma? Partia została wyrzucona z zakładów pracy i zostało
                            > wstrzymanie wypłacanie pensji etatowych pracowników PZPR w komitetach
                            > miejskich, wojewódzkicj i centralnym.
                            > To, co ty nazywasz uwłaszczeniem następowało już nie na podstawie ustawy
                            > Rakowskiego ale na podstawie nowych ustaw prywatyzacyjnych, z których wszyscy
                            > mogli korzystać. Oczywiście, że najbardziej skorzystali ci, którzy już mieli
                            > pozycję, kapitał lub koneksje polityczne - te koneksje dotyczyły zarówno obozu
                            > dawnej władzy jak i obozu Wałęsy.
                            • leszek.sopot Re: taaa, a przykładem tych równych szans był Gaw 05.09.06, 17:01
                              Czy ja coś napisałem o równych szansach? Ale przecież z tych przepisów każdy
                              mógł skorzystać, a korzystali najlepiej ci co byli najlepiej już wcześniej
                              ustawieni. Było to jednak usankcjonowane przez nowe przepisy. Sprytniejsi i
                              bardziej cwani, z każdej strony politycznej, usiłowali ustawić się jak
                              najlepiej w nowej rzeczywistości gospodarczej - szli po trupach. Także ci ze
                              str. solidasrnościowej, którzy od połowy lat 80. zajęli się robieniem
                              pieniędzy. Ja tu nie widzę róznicy między starą a nową nomenklaturą i zgadzam
                              się z opinią Jacka Kuronia, że przegraliśmi po prostu z nową birokracją i nowym
                              biznesem.
        • bryt.bryt rolowanie 05.09.06, 13:04
          scoutek napisała:

          > a cala sprawa "radykalow" sprowadza sie do tego aby:
          > - doprowadzic rozmowy z wladza do skutku (okragly stol)
          > - wydusic od nich ustepstwa i kompromisy (wybory 1984, rzad mazowieckiego)
          > a potem:
          > - zerwac wszystkie ustalenia i doprowadzic bylych wspolrozmowcow pod sciane i
          > ukarac ich, za to, ze wczesniej zachowywali sie fair (mowie o rozmowach OS)
          > tak? czy czegos nie jarze?

          Z grubsza tak. Chodzi o rolowanie drugiej strony - najpierw sie umawiamy, ze
          rozmawiamy, potem zyskujemy aparat przymusu i odmawiamy im prawa do rozmawiania
          z nami, a wczesniejsze rozmowy okreslamy jako blef, przeblysk strategicznego
          geniuszu i w ten sposob ich rolujemy, robimy z nich wala, dajemy po glowie,
          wygrywamy.
          • scoutek Re: rolowanie 05.09.06, 13:05
            specjalnie uproscilam
            to chodzi o to, by pokazac pisowska odnowe moralna....
            • scoutek Re: rolowanie 05.09.06, 13:33
              jakos pisiaki nie prostuja....
              czyzby sie zgadzali?
              • bryt.bryt Re: rolowanie 05.09.06, 13:50
                scoutek napisała:

                > jakos pisiaki nie prostuja....
                > czyzby sie zgadzali?

                Lze-Smolar nie zasluguje na komentarz.
          • tees1 problem: czy wolno oszukac przeciwnika? 05.09.06, 13:53
            bryt.bryt napisał:

            > Chodzi o rolowanie drugiej strony - najpierw sie umawiamy, ze
            > rozmawiamy, potem zyskujemy aparat przymusu i odmawiamy im prawa do rozmawiania
            > z nami, a wczesniejsze rozmowy okreslamy jako blef, przeblysk strategicznego
            > geniuszu i w ten sposob ich rolujemy, robimy z nich wala, dajemy po glowie,
            > wygrywamy.

            Problem nie jest nowy i byl np. goraco dyskutowany na przykladzie Wallenroda.
            Artykul na ten temat tu:
            ""Wallenrod może być dziełem europejskim, zgoda, ale polskim - nigdy". Dziełem
            polskim być nie może, bo Polak brzydzi się zdradą, podstępem, bo uczucia
            powodujące Konradem sprzeczne są z polską narodową czystością.
            Zarzucano Mickiewiczowi, że legitymizuje zdradę. Juliusz Słowacki definiował
            walenrodyzm jako metodyczność zdrady, a Krasiński uznawał go za największe
            zagrożenie dla polskiej moralności, skażenie walki niepodległościowej
            rewolucyjnymi metodami."
            dziennik.pl/magazyny/europa/wydania/artykul,222.html

            Natascha Kampusch takich dylematow nie miala, uciekajac swemu porywaczowi, ktory
            skonczyl marnie (biedny, a przeciez tak ja dobrze traktowal):
            www.rmf.fm/fakty/?id=104663
            • cics Re: problem: czy wolno oszukac przeciwnika? 05.09.06, 14:33
              Oczywiście jeśli nie ma się oporów moralnych to wolno oszukiwać w negocjacjach
              i zrywać wcześniejsze ustalenia.Inna rzecz ,że nie bardzo to sie opłaca. Strona
              oszukująca nie daje żadnej gwarancji,że nie oszuka następny raz, a to pogarsza
              drastycznie jej pozycję negocjacyjną w rozmowach z innymi partnerami.
              Stąd wniosek,że bardziej się opłaca zachowywać sie przyzwoicie.
              • scoutek Re: problem: czy wolno oszukac przeciwnika? 05.09.06, 14:44
                no wlasnie
                dlatego napisalam o pisiackiej odnowie moralnej....
              • nielubiegazety2 Tak się właśnie negocjuje z terrorystami, bandzior 05.09.06, 14:46
                ami, którzy wzięli zakładników.
                • palikociak Czy Smolar to ten cwaniaczek co sobie polską 05.09.06, 15:13
                  emeryturę u Olka załatwił po latach opie..nia w UK?
                  • x2468 Re: Czy Smolar to ten cwaniaczek co sobie polską 05.09.06, 15:47
                    Kot to po niemiecku kupa.Moze byc np pisia.Wtedy bedzie Hundekot.Pewnie wiesz o tym.
                    Smolar nie opier..lal sie niczym ty,lecz byl szefem Polskiej Sekcji BBC.I tam
                    sobie emeryture wyrobil.
          • leszek.sopot mylisz się 05.09.06, 15:47
            Obie strony zawieraja porozumienie. Jest ono tak długo ważne jak długo któraś
            ze stron nie odstąpi od przyjętych punktów porozumienia. Moim skromnym zdaniem
            strona solidarnościowa wypełniła umowę. Natomiast strona partyjna odstąpiła od
            niej - m.in. za sprawą wprowadzonej przez rząd Rakowskiego jeszcze w czasie OS
            ustawy umożliwiającej przekształcanie państwowych firm w prywatne spółki, a
            także za sprawą niemożliwości dojścia do porozumienia z mieniem PZPR.
            Kwestią sporną pozostaje ocena jak daleke były to odstępstwa od podpisanej
            umowy i czy upoważniały do jej zerwania. Umowy OS zostały wymuszone przez
            sytuację gospodarczą kraju i ja rozumiem, że część strony solidarnościowej
            uważała, że należy dotrzymać porozumień by szybciej wyprowadzić kraj z kryzysu.
            Natomiast inna część opozycji z liberałami, kaczystami i Wałęsą na czele
            uważali, że transformacja gospodarki powinna być jeszcze szybsza a umowy są
            nieważne bo PZPR się rozwiązała sama. Dla nich nie było kwestii czy gospodarka
            czy rozliczenia - wierzyli, że szybsza transformacja przyniesie dobrobyt.
            • nielubiegazety2 Re: mylisz się 05.09.06, 17:53
              Zyli się Pan, że dla Kaczorów nie było kwestii czy gospodarka czy rozliczenia -
              wierzyli, że szybsza transformacja przyniesie dobrobyt.
              Opisuje Pan liberałów i to tylko gdańskich.

              Z pewnością nie jest to opis PC.
              • leszek.sopot Re: mylisz się 05.09.06, 18:02
                Jest to obóz Wałęsy, w którym kaczory były i nie krytykowali poglądów
                liberalnych - wręcz przeciwnie ściśle ze sobą współpracowali bo myśleli, że
                rozbicie umów OS zapewni im intratne posadki - oni, konserwatyści i liberałowie
                rozpoczęli nieprzytomny wyścig szczurów, w czasie którego zapomniano o
                moralności i etyce, za nic miano honor, przyjaźnie i słowa. Rozpoczęli
                bezpardonową grę o władzę i tylko instrumentalnie posługiwali się hasłami
                dekomunizacji, lustracji itp.
                • nielubiegazety2 Bielecki z Tuskiem rozbijali najwyżej flaszki. Nie 05.09.06, 18:08
                  Pan przestanie bajdurzyć. Ja uznaję Pana prawo by ten niewątpliwie traumatyczny
                  dla pana okres wspominać wyjątkowo krytycznie. W krytycyzmie ma Pan sporo racji.
                  Ale niech Pan nie opowiada, że Tusek, Bielecki z Lewandowskim zamachiwali się na OS.
                  • leszek.sopot coś pan przespał 05.09.06, 18:19
                    niech pan pójdzie do jakiejś biblioteki i przeczyta ówczesne teksty programowe
                    prowałęsowskich liderów dążących jak tępy walec do władzy po trupach.
    • premier.z.krakowa każdy kto nie kradnie to radykał 05.09.06, 16:05
      Każdy ktonie znami ten radykał.
      Każdy kto nie lewak ten radykał.
      Kim jest ten Smolar?
      jego logika i mądrości już dawno się skompromitowały.
      Niech weźmie Balcerka pod pachę i jedzie schładać gospodarkę gdzie indziej.


      bryt.bryt napisał:

      > Pierwsza czesc eseju Smolara o tym, jak wykuwala sie dzisiejsza pozycja
      > Kaczynskich (druga w najblizszy weekend w GW). Na zachete:
      >
      > "(...) Dlaczego polscy radykałowie odegrali marginalną rolę w przemianach
      > ustrojowych po 1989 roku? Odpowiedź na to pytanie pozwoli zrozumieć sens i
      > bezsens dzisiejszej polskiej polityki(...)"
      >
      > "(...)We wszystkich przypadkach negocjowanego przejścia od dyktatury do
      > demokracji umowa jest zawierana przez umiarkowane siły władzy i demokratycznej
      > opozycji. Przez tych, którzy - po obu stronach - odrzucają radykalną strategię
      > konfrontacji, zasadę „im gorzej, tym lepiej”. Elementem umowy jest
      > zawsze
      > gotowość marginalizowania skrajnego skrzydła własnego obozu.(...)"
      >
      > "(...)[Olszewski] W swoim exposé wygłosił pamiętne słowa: „Dzisiaj naród
      > oczekuje od nas odpowiedzi, ostatecznej odpowiedzi na pytanie: kiedy skończy
      > się w Polsce komunizm? Chciałbym, aby powołanie przez Wysoki Sejm
      > proponowanego przeze mnie rządu oznaczało początek końca komunizmu w naszej
      > ojczyźnie”. Olszewski mówił to dwa i pół roku po wyborach 4 czerwca 1989
      > r.,
      > po uformowaniu rządu Tadeusza Mazowieckiego, po rewolucji ekonomicznej Leszka
      > Balcerowicza, po wyborze na prezydenta Lecha Wałęsy, po kolejnym
      > solidarnościowym gabinecie Jana Krzysztofa Bieleckiego. Nie wspomnę o takich
      > drobiazgach jak upadek muru berlińskiego, rozpad ZSRR i całej konstrukcji
      > świata zimnej wojny!(...)"
      >
      > Polecam.
      >
      >
      > serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34591,3590530.html
    • jaslon jak dalego może dojść rozumowanie Leszka z Sopotów 05.09.06, 16:15
      No zgadnijcie .....

      Jeżeli opozycja zaczęłaby rozliczać komuchów z popełnionych zbrodni na Polsce,
      to odstąpiłaby od umowy. Jeżeli skutecznie doprowadziłaby do równości szans w
      IIIRP, odmawiając komuchom uwłaszczenia się na majątku państwowym, to byłaby
      wiarołomna.
      A komuchy, które pod groźbą następnych 10 lat unowocześniania gospodarki na
      wzór Jaruzelski i Rakowski, wymuszały koncesje na swoją rzecz to aniołki i wzór
      cnót, a nie zaprzańcy własnych idei.

      Zauważcie też, że gospodarka była w ruinie. Każdy następny rok groził w
      konsekwencji urzeczywistnieniem się hasła " a na drzewach zamiast liści będą
      wisieć komuniści". Może jeszcze niektórzy z was nie mają całkowitej sklerozy i
      choć resztkę przyzwoitości.
      Ponadto przy OS usiłowano zagwarantować, że IIIRP będzie szła lewą stroną i na
      długie lata władza będzie pozostawała w rękach ludzi o lewicowych lub
      kosmopolitycznych ideałach. Tymczasem reguły demokracji nie przewidują takiej
      koncesji. Unici wręcz pogrążyli się w tej idei fixe gubiąc gdzieś przyzwoitość
      i zdrowy rozsądek.

      Oczywiście partie lewicowe są równoprawnymi partnerami w każdej realnej
      demokracji. Ja pragnę wręcz móc wreszcie głosować na regularną lewicę. Ale też
      pamiętam, że demokracja zakłada, że co jakiś czas może wygrywać mój polityczny
      przeciwnik. I PiS jest takim politycznym przeciwnikiem! A komuchy są i na
      zawsze pozostaną WROGIEM moim i Polski. Prosta różnica!
    • karlin Eseje dla ćwierćinteligentów 05.09.06, 16:23
      Przez nadzorców ich ćwierćinteligenctwa sporządzane.



      Od kiedy to niesłusznie więzieni, zawierający porozumienie z klawiszami, mają
      moralny obowiązek je dotrzymywać?

      Od momentu, jak się uznają za więzionych słusznie?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka