Gość: Joanna
IP: *.abo.wanadoo.fr
03.03.03, 10:01
Od roku w ramach mojego wieczornego kola zainteresowan, poznalam pewna
pania - zydowke, ktora z poczatkiem naszej znajomosci byla niebywale
uprzejma, mila; kiedy dowiedzila sie, o mojej "pierwszej" ojczyznie, szukala
pewnego zblizenia do mojej osoby; czesto pytala o Polske, ludzi, polskie
zydowstwo... moje wypowiedzi byly dosc zdawkowe, nigdy nie lubilam
podejmowac tematow na temat religii, polityki itp.
Ostatnio zbulwersowana jakims programem tv. na temat obozow koncentracyjnych
zadala mi pytanie o moj stosunek do tej bolesnej historii. Az zagotowalo sie
we mnie, ale ze stoickim spokojem odpowiedzialam, ze urodzona 15lat po
wojnie, nie mam jednoznacznej opinii na ten temat. I jak to sie mowi
zrobilam obrot na piecie i opuscilam jej towarzystwo.
Po dwoch dniach dostaje od niej maila nastepujacej tresci:
"J'ai souligne que vos concitoyens ont oubliés qu'ils ont envoyé 6 millions
de juifs au four, sans lever le petit doigt."
tlumaczenie/
Chcialam podkreslic, ze Twoi rodacy zapomnieli, ze wyslali 6mln. zydow do
pieca, bez podniesienia najmniejszego paluszka.
O moich odczuciach nie bede pisala, ale bez odpowiedzi na list zmienilam
grupe. Niestety ta cala sprawa nadal mnie gnebi. 50 lat po wojnie niestety
nadal jest to ogniwo nienawisci, ktore bedzie dzielilo. Przypadkowo,
okolicznosci zycia sprawily, ze bylam skonfrontowana z ta wojenna
rzeczywistoscia, ktorej i tak nie znam na 100%.