haen1950
08.09.06, 20:14
Otworzyły się dzisiaj przed naszym Jędrusiem. Pisiorki szczerzą zęby w
uśmiechach, ale jest to uśmiech "tych zębów" lub wyjmowanych na noc do
szklanki.
Kaczyński zaliczył wreszcie pierwszą prestiżową porażkę po roku zawrotów
głowy od sukcesów.
Pisiorki sobie myślą i mówią, ot damy mu jeszcze parę synekur i po kłopocie.
Nic z tego, moi drodzy, Jędruś ma większe ambicje i nie chodzi wcale o
prezydenturę.
Powiem wam, pisiorki na ucho: Jędrusiowi marzy się akceptacja salonu,
cokolwiek to znaczy. Kaczyńskich za doznane upokorzenia też nienawidzi jak
zarazy, zemsta w jego chłopskiej naturze jest wkodowana genetycznie
(Mojzesowicz najlepszym przykładem) i dopadnie ich wczesniej czy później.
Wie również, że uzyska wtedy jeżeli nie uznanie to napewno partnerstwo jak
facet, co wykonał brudną, niewdzięczną, ale pożyteczną robotę. Odzyska
naturalność i swobodę i nikt nim nie bedzie pomiatał, jak niektóre chamy z
profesorskimi tytułami.
Tak ja te rzeczy polityczne dzisiaj widzę.