Dodaj do ulubionych

Spacery w okolicach granicy

09.09.06, 08:10
Dorn podpisał przed wakacjami rozporządzenie, że każdy spacer w odległości 15
km od granicy państwa powinien być zgłoszony Straży granicznej z jednodniowym
wyprzedzeniem.
Należy tu uprzedzić wszystkich turystów wybierajacych się w Tatry,
Bieszczady, Karkonosze czy do puszczy białowieskiej, że Straż Graniczna
zaczęła właśnie egzekwować rozporządzenie i mogą mieć problemy, jeśli nie
zameldują o spacerach.

Ciekawe czy mieszkańcy np. Świnoujścia i połowy Szczecina oraz wszystkich
miejscowości w obrębie 15 km strefy powinni z wyprzedzeniem informować o
każdym wyjściu z domu? :)
Obserwuj wątek
    • mariner4 W latach 50 bronowano plaże przed nocą 09.09.06, 09:28
      aby łatwo można zobaczyć ślady i chodzenie po nich było zabronione.
      Wraca nowe!
      M.
    • sanitarny Re: Spacery w okolicach granicy 09.09.06, 10:35
      W latach69-71 sluzylem w Pom.Bryg.WoP Batalion Portowy. Przy kazdym statku nie
      nalezacym do ukladu warszawskiego stal 1 lub 2 zolnierzy WOP i kazdy schodzacy
      czy wchodzacy marynarz lub robotnik portowy byl legitymowany,dzien i noc,dzien
      i noc,bez wzgledu na pore roku czy pogode.Powodzenia.
      • mariner4 Na polskich statkach była jeszcze tzw 10.09.06, 08:28
        służba trapowa, bardzo upierdliwa. Marynarz z załogi musiał stać dzien i noc
        przy trapie. Była książka trapowa w której spisywano dane wchodzących i
        wychodzących ze statku ludzi. Na przykłąd dokerów. Jeżeli oficer WOP przyłapał,
        ze marynarz gdzieś odszedł od trapu, to były surowe kary, do wyrzucenia z pracy
        włacznie.
        Po 1989 roku to zlikwidowano, bo w tym rozumieniu nie była to praca na rzecz
        armatora, tylko słuzba graniczna.
        Ostatnio zaostrzono te przepisy. W życie weszła konwencja IMO (International
        Maritime Organization) tzw ISPS w związku z teroryzmem. Znów ruch na statkach
        jest monitorowany, są w potach specjalni oficerowie od bezpieczenstwa, na statki
        znów nałożono kontrolowanie ruchu osobowego, są karty ID, a nawet specjalne
        kursy bezpieczenstwa, związane z tym IMOwskie certyfikaty i tak dalej.
        Są wysokie kary nakładane na armatorów za nieprzestrzeganie zasad.
        Najtrudniej jest w USA. Znam przypadek, prowokacji ze strony US Coast Guard,
        sprawdzajaca czujność. Podczas wejścia ekipy USCG na rutynową inspekcję wszystko
        było OK, ale kiedy schodzili, zamienili się kartami ID. Marynarz nie zauważył,
        że fotografie się nie zgadzają z twarzami. Armator został surowo ukarany wysoką
        grzywną.
        Nie wiem skąd przepisy "o grzybiarzach" wzięły się w Polsce. Może istotnie
        wynikają ze zobowiązan międzynarodowych? Ale sądzę, że to nadgorliwość polskich
        urzędników.
        M.
    • jorge.martinez Re: Spacery w okolicach granicy 09.09.06, 11:21
      Podaj link do tego rozporządzenia.

      Od lat chodzę po polskich górach i nie potrafię sobie wyobrazić praktycznego
      stosowania i egzekwowania rzeczonych uregulowań.
      • daktylek Re: Spacery w okolicach granicy 10.09.06, 08:46
        Rozporządzenie w sprawie warunków uprawiania turystyki, sportu, polowań i
        połowu ryb w strefie nadgranicznej (Dz. U. z 2006 r. nr 94, poz. 653).
        Obowiązuje od 20 czerwca 2006 r.

    • krwawy.zenek Re: Spacery w okolicach granicy 09.09.06, 12:26
      daktylek napisał:

      > Dorn podpisał przed wakacjami rozporządzenie, że każdy spacer w odległości 15
      > km od granicy państwa powinien być zgłoszony Straży granicznej z jednodniowym
      > wyprzedzeniem.

      Nic podobnego. Jest rzeczywiście nowe rozporządzenie, które zastąpiło
      poprzednio obowiązujące z 1991. Nie chodzi tam o żadne spacery, lecz o
      uprawianie turystyki, sportu, polowania i połów ryb. Zasady się nie zmieniają -
      można taką działalnośc prowadzić tylko w "porze dziennej", po zgłoszeniu na 24
      godziny wcześniej. Dotyczy to strefy nadgraniczej.
      Tym, co może rzeczywiście niepokoić jest to, że dotąd była mowa o "imprezach
      turystycznych" teraz zas o turystyce w ogóle, więc rzeczywiście nadgorliwiec ma
      podsatwę do czepiania się indywidualnych turystów.

      > Należy tu uprzedzić wszystkich turystów wybierajacych się w Tatry,
      > Bieszczady, Karkonosze czy do puszczy białowieskiej, że Straż Graniczna
      > zaczęła właśnie egzekwować rozporządzenie

      Jakieś szczegóły?

      > Ciekawe czy mieszkańcy np. Świnoujścia i połowy Szczecina oraz wszystkich
      > miejscowości w obrębie 15 km strefy powinni z wyprzedzeniem informować o
      > każdym wyjściu z domu?

      Nie, ponieważ wychodzenie z domu to z reguły ani turystyka ani sport, ani nawet
      rybołówstwo.
      BTW: Szczecin leży w strefie nadgranicznej? Nie żartuj.

      • ppppp7 Re: Spacery w okolicach granicy 09.09.06, 13:03
        Czy idąc na wycieczkę na Giewont muszę dzień wcześniej zgłosić ten fakt w
        Straży Granicznej?
        • krwawy.zenek Re: Spacery w okolicach granicy 09.09.06, 18:28
          Moim zdaniem nie. Natomiast organizując kilkudziesięcioosobowy rajd na Giewont
          z trzema przewodnikami - tak.
          Jeżeli jesteś na wczasach w Muszynie i chcesz iść na spacer - oczywiście nikomu
          tego nie musisz zgłaszać. To oczywiste.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka