Dodaj do ulubionych

"Inteligent żoliborski" - proszę o charakterystykę

11.09.06, 23:16
Ostatnio często słyszę to określenie i z kontekstu wynika, że to jest super
inteligent ale dlaczego? Niech mi warszawiacy wytłumaczą co takiego
nadzwyczajnego jest, że on żoliborski właśnie. Premier ma się za takiegoż
i nawet usłyszałam go w rozmowie z Gawryluk chwalącego się, że ma cechy
uprawniające go do tego miana. To coś jakby Rotary Club? Albo Zakon Maltański
czy inny Lion Club?
Obserwuj wątek
    • cichociemnym Re: "Inteligent żoliborski" - proszę o charaktery 11.09.06, 23:20
      a może i mason?
    • figi.gov.pl to coś jak rybi pęcherz 11.09.06, 23:21
      obłe, obślizgłe, nadmuchane nic
    • daktylek Re: "Inteligent żoliborski" - proszę o charaktery 11.09.06, 23:23
      Olgierd Budrewicz tak napisał o Żoliborzu:

      "Pierwszą cechą żoliborzanina jest rozwinięta świadomość zamieszkania.
      Żoliborzanin nie mieszka w Warszawie, on mieszka na Żoliborzu" - pisał
      Kazimierz Brandys, a ja w pełni się pod tym podpisuję. Wprawdzie urodziłem się
      przy ul. Wilczej, ale właściwie całe swoje życie spędziłem na Żoliborzu. Odkąd
      pamiętam, nad tą dzielnicą unosił się dyskretny urok snobizmu. W międzywojniu
      mieszkali tu generałowie, ministrowie, ówcześni dygnitarze. Wojna na szczęście
      oszczędziła moją dzielnicę. Podczas gdy Warszawa była zniszczona w 85 proc., to
      Żoliborz w 15 proc. Dzięki temu udało się zachować jego charakter nawet w
      czasach komunizmu. To dzielnica bardzo konserwatywna, prawie nic się tu nie
      zmienia. Ale ja nie oczekuję zmian - kocham Żoliborz za ten konserwatyzm i
      wszechobecną zieleń."


      • kaczy_mozdzek Piękna "mała ojczyzna"! 12.09.06, 11:19
        I tam urodziły się Kaczory?!!
    • copa.cojones Re: "Inteligent żoliborski" - proszę o charaktery 11.09.06, 23:25
      Słyszałem o "inteligencie szpagatowym" i też nie wiem czym taki się charakteryzuje. Choć czuję że to raczej mało chwalebne.
    • henryk.log "Inteligent żoliborski"? - ładnie w ".." ujęte 11.09.06, 23:28
      i PiSuje do takich 2w1:)
      wizerunek IV RP
    • echo_o Re: "Inteligent żoliborski" - proszę o charaktery 11.09.06, 23:43
      'NA SZCZĘŚCIE, ŻOLIBORZ…

      Wątpię, aby te głębokie procesy dało się odwrócić. Ale na szczęście Warszawa ma
      Żoliborz. To miejsce sprawia, że sam nie porzucam tego miasta, chociaż każdy
      powrót z Krakowa napawa mnie rozgoryczeniem, że żyję tu, a nie tam. To Żoliborz
      jest – co tu dużo mówić – moją małą prywatną ojczyzną i wciąż nie potrafię się
      go wyprzeć.
      Stary Żoliborz tworzyły pierwotnie trzy enklawy: osiedla oficerskie (rejon ulicy
      Śmiałej), osiedla urzędnicze i dziennikarskie (rejon ulic Dziennikarskiej i
      Promyka) oraz kolonie Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej (rejon ulic
      Słowackiego i Krasińskiego). Przed wojną to wszystko dopiero zaczynało żyć,
      jeszcze się w pełni nie zagospodarowało i nie rozkwitło; w czasie wojny –
      zdziczało, a po wojnie – szybko nie ruszyło z miejsca. Wskutek tego obraz
      dzielnicy, jaki odsłonił się przed moimi oczami w dzieciństwie, miał w sobie coś
      z dawnego, wręcz dziewiętnastowiecznego miasteczka. Miejskość przemieszana z
      wiejskością. Wyspy cywilizacji otoczone dzikimi, niczyimi polami. Wystarczyło
      zejść kilka kroków ze szlaku, a już się trafiało w jakieś malownicze, zagadkowe
      lub “melancholijne” chaszcze. Współgrały z tym dwa spore tereny ogródków
      działkowych: jeden na Żoliborzu dolnym przy ulicy Promyka (te przetrwały do
      dziś), drugi – na górnym (te ostały się tylko w nazwie „Sady Żoliborskie”,
      osiedlu wybudowanym na tym terenie na przełomie lat pięćdziesiątych i
      sześćdziesiątych). A przy małych, zapuszczonych domach mieszkalnych lub
      jednorodzinnych, w których w owym czasie mieszkało na ogół parę rodzin, często
      widziało się warzywniaki, gołębniki, a nawet kurniki itp.
      Wszystko to razem tworzyło klimat cichego ubóstwa, zgrzebności, swojskości. Mała
      skala. Autentyczna (czyli nie „socowska”) ludowość – taka, jaką opisuje, na
      przykład, Tuwim w “Kwiatach polskich” (wyprawa na Bielany). Pojawiające się od
      czasu do czasu atrakcje dla ludu: wesołe miasteczka (w miejscu, gdzie dzisiaj
      stoi Urząd Gminy); strzelnice, w których można było zdobyć kwiat zrobiony z
      bajecznie kolorowych piórek; budki z piwem i oranżadą. Raz nawet przyjechał
      cyrk, który stanął nieopodal placu Wilsona (tam, gdzie teraz stoi szkoła) i po
      którym pozostały walające się przez wiele miesięcy ogromne kości – podobno lwa,
      który tam akurat zdechł. Słowem, świat trochę jak z wczesnych filmów Felliniego.
      Jednocześnie ten nieco peryferyjny, swoiście prowincjonalny świat (wyraźną
      granicę, oddzielającą Żoliborz od „prawdziwego” miasta, stanowiła linia kolejowa
      prowadząca do Dworca Gdańskiego), w dużej mierze zamieszkiwała inteligencja, i
      to najlepszej próby. Można wymienić długą listę znanych osobistości świata nauki
      i kultury – profesorów, pisarzy, artystów – którzy tutaj mieszkali.
      Profesorostwo Ossowscy, Witold Kula, Jan Strzelecki i Jerzy Jedlicki; spory
      odłam rodu Kreczmarów (z Jerzym Kreczmarem i Zbigniewem Zapasiewiczem na czele);
      Igor Newerly i jego syn Jarosław Abramow (który ostatnio dał świetny portret
      dzielnicy w swoich wspomnieniowych książkach „Lwy mojego podwórka” i “Lwy
      wyzwolone”); Stanisław Dygat z Kaliną Jędrusik; Wiktor Woroszylski; Juliusz
      Gomulicki i malowniczy fircyk Andrzej Dobosz; reżyserzy Bohdan Korzeniewski i
      Andrzej Munk (zanim nie przenieśli się na daleki Mokotów lub Nowe Miasto);
      Andrzej Wajda i Witold Lutosławski. No i jeszcze – trudno go tu pominąć – Jacek
      Kuroń, którego mieszkanie w domu przy ulicy Mickiewicza stało się na wiele lat
      swoistym centrum już nie tylko Warszawy, ale i całej Polski. Tę listę można by
      ciągnąć dalej.
      Najbardziej lubię wąskie uliczki między ulicą Kaniowską a Czarnieckiego, wokół
      placu Słonecznego (w jego pobliżu mieszka obecnie pan Blikle) i przyglądać się
      ostatnim budynkom nie poddanym jeszcze renowacji. Jednym z nim jest, na
      przykład, willa na tyłach parku Żeromskiego, wybudowana na początku lat
      trzydziestych dla marszałka Piłsudskiego. Jego adiutant miał mieszkać w pobliżu,
      na rogu Czarnieckiego i Krasińskiego; wybudowano tam nawet stajnię dla konia,
      która w postaci przybudówki przetrwała do dziś. Obawiam się jednak, że to
      ostatnie jej chwile, bo podobno ktoś tę posesję wykupił i pewnie wszystko
      wyburzy lub radykalnie zmieni…'

      www.wiez.com.pl/index.php?s=miesiecznik_opis&id=320&t=14041

      Żoliborz był enklawą, perłą w koronie Wenecji Wschodu jaką Warszawa była.
      Była...
      Bo już Saska Kępa, równie istotna na mapie klejnotów starej Warszawy nie miała
      tej Żoliborskiej niezłomności, tej siły (musiałabyś, Basiu przestudiować
      historię Warszawy jako aglomeracji).

      Żoliborz współczesny, PRL'owski to ikona kościoła Stanisława Kostki i ks
      Popiełuszko. Brać ślub w tym kościele pod koniec lat 80ych to był prawdziwy
      zaszczyt. Byłam na takim ślubie wujostwa, jako nastka byłam tam też na mszy,
      wiadomo po czym..., niezapomniany, jedyny, 'Zielony Żoliborz, pieprzony
      Żoliborz' [Muniek Staszczyk].



      • echo_o A Kaczyńscy i Żoliborz ? 11.09.06, 23:51
        Opowiadają o nim w 'O dwóch takich. Alfabecie braci K...'
      • tojajurek Re: "Inteligent żoliborski" - proszę o charaktery 12.09.06, 00:10
        echo_o napisała:

        > 'NA SZCZĘŚCIE, ŻOLIBORZ…
        >

        Bardzo pięknie to Libera opisał i dzięki, że wynalazłaś ten tekst.
        Dodałbym do niego, że niestety jest co nieco sentymantalnie wyidealizowany.
        Ja podobny panegiryk napisałbym dla Starego Mokotowa. Też ma swoją atmosferę i
        starą historię, zamieszkiwały i mieszkają tu setki znanych osób, a ja spędziłem
        tu niemal całe życie.
        Jednakże sentymenty, mające korzenie w przedwojennej historii Warszawy, są dziś
        mocno przebrzmiałe. Po wojnie miasto zdominowała ludność napływowa. Potem
        komuniści zorganizowani exodus chłopo-robotniczego barbarzyńskiego elementu do
        Śródmieścia i dzielnic tradycyjnie inteligenckich. Obecnie trwa kolejny najazd
        na Warszawę całych hord żądnych kariery i forsy prymitywnych prowincjonalnych
        parweniuszy.
        Inteligenckie tradycje niektórych warszawskich dzielnic, to już cienka czerwona
        linia...
        • echo_o Re: "Inteligent żoliborski" - proszę o charaktery 12.09.06, 00:13
          tojajurek napisał:

          > Bardzo pięknie to Libera opisał i dzięki, że wynalazłaś ten tekst.
          > Dodałbym do niego, że niestety jest co nieco sentymantalnie wyidealizowany.
          > Ja podobny panegiryk napisałbym dla Starego Mokotowa. Też ma swoją atmosferę i
          > starą historię, zamieszkiwały i mieszkają tu setki znanych osób, a ja spędziłem
          >
          > tu niemal całe życie.
          > Jednakże sentymenty, mające korzenie w przedwojennej historii Warszawy, są dziś
          >
          > mocno przebrzmiałe. Po wojnie miasto zdominowała ludność napływowa. Potem
          > komuniści zorganizowani exodus chłopo-robotniczego barbarzyńskiego elementu do
          > Śródmieścia i dzielnic tradycyjnie inteligenckich. Obecnie trwa kolejny najazd
          > na Warszawę całych hord żądnych kariery i forsy prymitywnych prowincjonalnych
          > parweniuszy.
          > Inteligenckie tradycje niektórych warszawskich dzielnic, to już cienka czerwona
          >
          > linia...

          ```````````````````````````````````````````

          Masz rację.
          Niestety...
          • giwi Re: "Inteligent żoliborski" - proszę o charaktery 12.09.06, 00:41
            Jest jeszcze Stara Ochota, będąca przed wojną enklawą inteligencji. Co ciekawe, bardzo dużo osób po wojnie wróciło do swoich domów i mieszkań. Tu ludzie znają się od pokoleń. Niektórzy własnym sumptem odbudowywali domki i wille na koloniach.
            • ave.duce Re: "Inteligent żoliborski" - proszę o charaktery 12.09.06, 21:40
              giwi napisała:

              > Jest jeszcze Stara Ochota, będąca przed wojną enklawą inteligencji. Co ciekawe,
              > bardzo dużo osób po wojnie wróciło do swoich domów i mieszkań. Tu ludzie znają
              > się od pokoleń. Niektórzy własnym sumptem odbudowywali domki i wille na koloni
              > ach.

              Pomieszkiwałam swego czasu przy Solariego...

              :P
      • kruder76 Re: "Inteligent żoliborski" - proszę o charaktery 12.09.06, 06:28
        echo_o napisała:

        > 'NA SZCZĘŚCIE, ŻOLIBORZ…
        >
        > Wątpię, aby te głębokie procesy dało się odwrócić. Ale na szczęście Warszawa ma
        > Żoliborz. To miejsce sprawia, że sam nie porzucam tego miasta, chociaż każdy
        > powrót z Krakowa napawa mnie rozgoryczeniem, że żyję tu, a nie tam. To Żoliborz
        > jest – co tu dużo mówić – moją małą prywatną ojczyzną i wciąż nie p
        > otrafię się
        > go wyprzeć.
        > Stary Żoliborz tworzyły pierwotnie trzy enklawy: osiedla oficerskie (rejon ulic
        > y
        > Śmiałej), osiedla urzędnicze i dziennikarskie (rejon ulic Dziennikarskiej i
        > Promyka) oraz kolonie Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej (rejon ulic
        > Słowackiego i Krasińskiego). (...)

        No proszę jak na forum Kraj zrobiło się ciekawie. Miły wyjątek od nieustannego
        opluwania i obrzucania się błotem.
        Chociaż jestem "przyjezdnym prymitywnym parweniuszem" (bez obelg i ubliżania
        jednak nie może być tu wątku, ale przynajmniej ktoś się dowartościował) to
        również zafascynował mnie Stary Żoliborz. Wpadnij tu kiedyś Basiu i pospaceruj -
        może poczujesz chociaż trochę tą unikalną atmosferę tego miejsca.
    • mysz_polna5 Re: "Inteligent żoliborski" - proszę o charaktery 12.09.06, 00:09
      httbasia.basia napisała:

      > Ostatnio często słyszę to określenie i z kontekstu wynika, że to jest super
      > inteligent ale dlaczego? Niech mi warszawiacy wytłumaczą co takiego
      > nadzwyczajnego jest, że on żoliborski właśnie. Premier ma się za takiegoż
      > i nawet usłyszałam go w rozmowie z Gawryluk chwalącego się, że ma cechy
      > uprawniające go do tego miana. To coś jakby Rotary Club? Albo Zakon Maltański
      > czy inny Lion Club?


      ********************************************************************************


      echo_o duzo napisala o tej dzielnicy. Jak chcesz wiedziec wiecej, to klikni
      sobie na ponizszy link ... on powinien przyblizyc ci znaczenie slow 'inteligeny
      zoliborski'.

      zoliborz.net/index.php?akcja=dzial&nr=0&kol=6&detal=18

    • basia.basia Bardzo dziękuję:) 12.09.06, 00:23
      Dużo dowiedziałam się o Żoliborzu i jego historii. Wiem też
      dlaczego Jarosław Kaczyński "pasował się" na żoliborkisego
      inteligenta:)
      • echo_o Re: Bardzo dziękuję:) 12.09.06, 00:25
        basia.basia napisała:

        > Wiem też
        > dlaczego Jarosław Kaczyński "pasował się" na żoliborkisego
        > inteligenta:)

        ```````````````````````````````````````````

        'Pasował się' ???
        Basiu...

        n/t
        • basia.basia Re: Bardzo dziękuję:) 12.09.06, 00:30
          echo_o napisała:

          > basia.basia napisała:
          >
          > > Wiem też
          > > dlaczego Jarosław Kaczyński "pasował się" na żoliborkisego
          > > inteligenta:)
          >
          > ```````````````````````````````````````````
          >
          > 'Pasował się' ???
          > Basiu...
          >
          > n/t


          Powiedział mniej więcej tak: "odnajduję w sobie wiele cech żoliborskiego
          inteligenta, więc się za niego uważam a czy resztę można uznać z inteligentów?
          Hmm..."
          • echo_o Re: Bardzo dziękuję:) 12.09.06, 00:35
            basia.basia napisała:

            > echo_o napisała:
            >
            > > basia.basia napisała:
            > >
            > > > Wiem też
            > > > dlaczego Jarosław Kaczyński "pasował się" na żoliborkisego
            > > > inteligenta:)
            > >
            > > ```````````````````````````````````````````
            > >
            > > 'Pasował się' ???
            > > Basiu...
            > >
            > > n/t
            >
            >
            > Powiedział mniej więcej tak: "odnajduję w sobie wiele cech żoliborskiego
            > inteligenta, więc się za niego uważam a czy resztę można uznać z inteligentów?
            > Hmm..."

            ```````````````````````````````````````````

            Dostałaś mikro_wiedzę, bo zapytałaś o Żoliborz jako taki i o określenie
            'inteligent żoliborski'.
            To tylko ułamek, skrawek, co napisaliśmy...
            I o Żoliborzu i o ich (Kaczyńskich) związkach z Żoliborzem.
            A stamtąd są...
            Jedni ich lubią troche, inni wręcz nienawidzą.
            Ale co do oczywistości nie spieramy się.
            A Ty nadal tkwisz przy wyjętym cytacie z jakiegoś tam wywiadu i kąsasz.
            Taka sztuka dla sztuki :)

            Dobranoc.
            • basia.basia Re: Bardzo dziękuję:) 12.09.06, 00:43
              echo_o napisała:

              >
              > Dostałaś mikro_wiedzę, bo zapytałaś o Żoliborz jako taki

              Nie. Zapytałam o "żoliborskiego inteligenta" i cieszę się, że się dowiedziałam
              trochę o samym Żoliborzu.

              i o określenie
              > 'inteligent żoliborski'.
              > To tylko ułamek, skrawek, co napisaliśmy...

              Jestem wdzięczna.

              > I o Żoliborzu i o ich (Kaczyńskich) związkach z Żoliborzem.
              > A stamtąd są...
              > Jedni ich lubią troche, inni wręcz nienawidzą.
              > Ale co do oczywistości nie spieramy się.
              > A Ty nadal tkwisz przy wyjętym cytacie z jakiegoś tam wywiadu i kąsasz.
              > Taka sztuka dla sztuki :)

              Nie sądzę. Chciałam się dowiedzieć czegoś konkretnego i się dowiedziałam.
              Zestawienie dwóch obszernych informacji pokazuje, że Żoliborz miał dwa oblicza.
              I to wyjaśnia mi wszystko.

              >
              > Dobranoc.

              Dobranoc
            • kum.z.antalowki Inteligenci? Którzy nie znają języków obcych... 12.09.06, 01:05
              a polskim sie posługują, jakby byli wychowani poza środowiskiem ceniącym
              stylistykę i kulturę? Z takimi lukami w kindersztubie (te kwiaty podawane
              łodygami do góry)... Eee...
              Może i się ten pan, w swym mniemaniu, "pasował na inteligenta" - ale czy, w
              opinii tradycyjnych środowisk inteligenckich zaczął pasować do
              towarzystwa "ludzi oświeconych"? Chyba nie. I stąd zapewne niektóre kompleksy.
              Niewątpliwie jednak, jako posiadacza PRL-owskiego dyplomu ukończenia wyższych
              studiów, w pełni zasługuje, by - jak to zgrabnie i trafnie ujął imć Dorn -
              zaliczyć go do grona "wykształciuchów.
              • ave.duce Re: Inteligenci? Którzy nie znają języków obcych. 12.09.06, 21:55
                Jadwiga Kaczyńska, matka braci Jarosława i Lecha, przyznaje:

                – Są twardzi psychicznie. Nie roztkliwiają się nad sobą, nie mówią o problemach.
                Nie brakuje im natomiast wrażliwości. Gdy jako dzieciom czytałam im „Pana
                Wołodyjowskiego”, płakali, kiedy doszłam do sceny jego pogrzebu.

                Wychowali się na warszawskim Żoliborzu. Każde rodzinne imieniny kończyły się
                wspomnieniami z Powstania Warszawskiego, w którym walczył ojciec, zaś matka była
                sanitariuszką.

                – To był inteligencki dom z tradycjami. Wpojono nam elementarne zasady: nie
                kłam, nie kradnij, nie dorabiaj się nieuczciwie – wspomina Lech Kaczyński.

                Wychowanie niekoniecznie od razu przyniosło skutki. Szkolne oszustwa bliźniaków
                były na porządku dziennym. Jarek zaliczał za Leszka przedmioty ścisłe, Leszek za
                Jarka polski...


                wiadomosci.onet.pl/1210296,2677,kioskart.html
                No comments, bo mnie szlag trafi...
                Gdzieś jeszcze czytałam, że codziennie na dobranoc hymn śpiewali, hehehe.

                ;)))
        • tojajurek Re: Bardzo dziękuję:) 12.09.06, 01:14
          echo_o napisała:

          > basia.basia napisała:
          >
          > > Wiem też
          > > dlaczego Jarosław Kaczyński "pasował się" na żoliborkisego
          > > inteligenta:)
          >
          > ```````````````````````````````````````````
          >
          > 'Pasował się' ???
          > Basiu...
          >
          > n/t

          To przecież rzecz umowna. Fakt mieszkania w takiej czy innej dzielnicy nie
          czyni jeszcze automatycznie z człowieka inteligenta (czy łobuza - na innej
          ulicy). Co najwyżej można mieć okazję częstszego stykania się z ludźmi o
          wysokim statusie społecznycm i cieszącymi się ogólnym szacunkiem.Mogły
          powstawać wówczaws różnorodne związki mniędzyludzkie. Ale te wpływy są
          słabiutkie, często rwane, krótkotrwałe.Inspirują, ale nie decydują o losach.
          A czasy są takie, że nie na wszystkich związkach należy z zaufaniem bazować.
          A to profesor nie zrobił habilitacji, a to docent splagiatował czyjąś pracę, a
          to inna sztandarowa praca oparta została na wyssanych z palca danych
          dostarczonych przez dziekana, a to asystent nie zaliczy żadnej studentce, jeśli
          nie znajdzie nic w łóżku. itd. itp.
          W tej dzungli ludzie mają naturalną skłonność do używania wszelkich środków,
          aby się pokazać z jak najlepszej strony, Nawet jeśli to niewiele znacząca
          etykietka. Ja to rozumiem i nie potępiam w jakiś zasadniczy sposób. Ale tylko
          do czasu, gdy ten ktoś uwierzy jaki jest nadzwyczajny, wybitny i nietykalny.
          Wtedy dla własnego dobra powinień dostać kopa w zadek i kubeł wody na głowę.
          A jeśli się nie znajdzie odważny przyjaciel, który dokona tych zabiegów - to
          otrzymujemy model polityka, który uważa, że wie wszystko, nikomu nie wierzy, a
          dobrze życzy tylko sobie.
          I niestety jest takich coraz więcej.
    • freemason żoliborski-czyli PPS-owski,świecki,antyobskurancki 12.09.06, 01:18
      Żaden z przymiotników nie pasuje do Jarosława ani Lecha Kaczyńskich...
      • kum.z.antalowki PPS-owski,świecki,antyobskurancki - łojezusicku 12.09.06, 01:58
        jakby on o tym wiedział, to każdego kto by go nazwał "inteligentem
        żoliborskim", podałby do sądu za "obrazę majestatu", pomówienie, szkalowanie i
        naruszenie dóbr osobistych...
      • echo_o Re: żoliborski-czyli PPS-owski,świecki,antyobskur 12.09.06, 10:31
        freemason napisał:

        > Żaden z przymiotników nie pasuje do Jarosława ani Lecha Kaczyńskich...

        ``````````````````````````````````````````

        Jak się to widzi w perspektywie WIkicytatów to można i tak.
        Nie ma czegoś takiego jak "Żoliborski, czyli: [...]".
        Żoliborski to także Obwody Okręgu Warszawskiego AK w Powstaniu Warszawskim, a
        między nimi Pułk "Baszta" i zgrupowanie, w którym był ojciec Kaczyńskich,
        Rajmund. Do tej tradycji odnoszą się bracia K.
        • p.smerf Re: żoliborski-czyli PPS-owski,świecki,antyobskur 12.09.06, 11:07
          Ja rozumiem, że to pięknie mieć zasłużonych przodków, ale to przecież wcale nie
          daje żadnego świadectwa, bohaterstwa potomków. Tak jak wkurza mnie przywoływanie
          dziadków z Wehrmachtu, czy ojców z PZPR, tak samo wkurza mnie podpieranie się
          sławnymi ojcami. Oczywiście, można się tym chwalić w gronie przyjaciół czy
          rodziny, ale podwać to jako argument przydatności w życiu publicznym?
          • echo_o Re: żoliborski-czyli PPS-owski,świecki,antyobskur 12.09.06, 11:09
            p.smerf napisał:

            > Ja rozumiem, że to pięknie mieć zasłużonych przodków, ale to przecież wcale
            nie
            > daje żadnego świadectwa, bohaterstwa potomków. Tak jak wkurza mnie
            przywoływani
            > e
            > dziadków z Wehrmachtu, czy ojców z PZPR, tak samo wkurza mnie podpieranie się
            > sławnymi ojcami. Oczywiście, można się tym chwalić w gronie przyjaciół czy
            > rodziny, ale podwać to jako argument przydatności w życiu publicznym?

            ```````````````````````````````````````````

            Można w ogóle się nie odnosić.
            Do niczego.
            W ogóle.
            Milczeć...
        • grzegorzlubomirski Mam nadzieje ze to nie ich ojciec strzelal 12.09.06, 13:09
          Edelmanowi w plecy. Poczytaj jego wspomnienia z powstania warszawskiego.

          To cale warszawskie Ak to pie.. na piedole, kotrzy jedynie zniszczyli
          stolice i pogrzebali 200 tys ludzi. W normalnym kraju powinni isc pod sad ale w
          Polsce jak i u Ruskich zycie ludzie jest nic nie warte i mozna nim szafowac w
          zaleznosci od "sprawy" na lewo i prawo.

          Gdy tacy jak ty wymrza moze bedzie normalnie i jusz nikt nie bedzie podniecal
          sie rzezia ludzka a z jej sprawcow robil bohaterow.
        • giwi Re: żoliborski-czyli PPS-owski,świecki,antyobskur 12.09.06, 14:04
          Pułk "Baszta" nie należał do obwodu żoliborskiego, walczył głównie na Mokotowie.
          • echo_o Re: żoliborski-czyli PPS-owski,świecki,antyobskur 12.09.06, 15:16
            giwi napisała:

            > Pułk "Baszta" nie należał do obwodu żoliborskiego, walczył głównie na
            Mokotowie

            ```````````````````````````````````````````

            Oczywiście, że "Baszta" walczyła głównie na Mokotowie, Sadybie, Czerniakowie.
            Za obwód Żoliborz odpowiadało Zgrupowanie "Żywiciel".
            Taki był podział na godz W 1 sierpnia.
            We wrześniu, mapa wyglądała już różnie...
            • ave.duce Re: żoliborski-czyli PPS-owski,świecki,antyobskur 12.09.06, 23:46
              echo_o napisała:

              > giwi napisała:
              >
              > > Pułk "Baszta" nie należał do obwodu żoliborskiego, walczył głównie na
              > Mokotowie
              >
              > ```````````````````````````````````````````
              >
              > Oczywiście, że "Baszta" walczyła głównie na Mokotowie, Sadybie, Czerniakowie.
              > Za obwód Żoliborz odpowiadało Zgrupowanie "Żywiciel".
              > Taki był podział na godz W 1 sierpnia.
              > We wrześniu, mapa wyglądała już różnie...


              Pułk "Baszta" powstał na Żoliborzu, ale w Powstaniu Warszawskim na Żoliborzu
              nie walczył, ani w sierpniu, ani we wrześniu.
        • freemason Re: żoliborski-czyli PPS-owski,świecki,antyobskur 12.09.06, 20:54
          echo_o napisała:

          > Jak się to widzi w perspektywie WIkicytatów to można i tak.

          A co tu wikicytaty mają do rzeczy???

          > Nie ma czegoś takiego jak "Żoliborski, czyli: [...]".
          > Żoliborski to także Obwody Okręgu Warszawskiego AK w Powstaniu Warszawskim, a
          > między nimi Pułk "Baszta" i zgrupowanie, w którym był ojciec Kaczyńskich,
          > Rajmund. Do tej tradycji odnoszą się bracia K.

          A czy bycie PPS-iakiem wyklucza patriotyczną postawę podczas wojny? Bo nie za
          bardzo zrozumiałem Twoją wypowiedź...
        • ave.duce Re: żoliborski-czyli PPS-owski,świecki,antyobskur 12.09.06, 23:27
          echo_o napisała:


          > Żoliborski to także Obwody Okręgu Warszawskiego AK w Powstaniu Warszawskim, a
          > między nimi Pułk "Baszta" i zgrupowanie, w którym był ojciec Kaczyńskich,
          > Rajmund. Do tej tradycji odnoszą się bracia K.

          A do powojennej "tradycji ojca" już nie?
          Dośc wybiórczo się odnoszą. Tacy z nich "wybiórczy" inteligenci z kaczej łaski.

          ;(
      • nielubiegazety2 Znów łżesz. Ciekawe czy gdyby Pużak był sądzony 12.09.06, 11:20
        później Kuroń byłby obserwatorem procesu?
    • ave.duce Re: "Inteligent żoliborski" - proszę o charaktery 12.09.06, 14:08
      Kaczyńscy są wyjątkiem, potwierdzającym regułę. Przynoszą wstyd określeniu:
      "inteligencja żoliborska".
      Co takiego było/jest w Starym Żoliborzu?

      Żoliborz Oficerski, Żoliborz Urzedniczy, Żoliborz Dziennikarski, WSM i "Szklane
      domy". Wystarczy prześledzić, kto tam mieszkał i sama się zorientujesz, skąd się
      wzięło to określenie.


      miasta.gazeta.pl/warszawa/0,45506.html

      :PPP

      "Żoliborzanka z krwi i kości"

      ;)))
      • nielubiegazety2 Czy al. Róż jest na Żoliborzu? 12.09.06, 14:20

        • ave.duce Re: Czy al. Róż jest na Żoliborzu? Hehehe... 12.09.06, 14:23
          nielubiegazety2 napisał:

          >

          Zajrzyj do planu Warszawy, to się dowiesz.

          ;(
          • nielubiegazety2 Dziękuję bardzo za odpowiedź :) 12.09.06, 15:29
            To miłe jak człowiek czlowiekowi podpowie.
            • ave.duce Re: Dziękuję bardzo za odpowiedź :) 12.09.06, 15:39
              nielubiegazety2 napisał:

              > To miłe jak człowiek czlowiekowi podpowie.
              >

              No ba! Miałam po prostu nadzieję (wiem.wiem - matka ;))), że nie tylko na
              Żoliborzu istnieje (jeszcze) prawdziwa inteligencja...

              :P
    • cookies3 Re: "Inteligent żoliborski" - proszę o charaktery 12.09.06, 14:23
      a nie wystarczy popatrzeć na pp Kaczynskich ?
    • snajper55 Definicja. 12.09.06, 15:31
      To jest ktoś taki, kto uważa się za inteligenta tylko dlatego, że mieszka lub
      mieszkał na Żoliborzu.

      S.
      • ave.duce Re: Definicja. 12.09.06, 15:40
        snajper55 napisał:

        > To jest ktoś taki, kto uważa się za inteligenta tylko dlatego, że mieszka lub
        > mieszkał na Żoliborzu.
        >
        > S.

        Definicja?

        Nietrafiona.

        :PPP
        • wanda43 Re: Definicja. 12.09.06, 17:01
          Ja, Zoliborzanka, inteligentna inaczej niz premier z prezydentem pozdrawiam
          wszystkich Zoliborzan.
          Ave, ziomalko, a ciebie specjalnie :-)))))
          • ave.duce Ave, Żoliborzanie inteligentni inaczej... 12.09.06, 20:45
            niż bliźnięta jednojajowe!

            wanda43 napisała:

            > Ja, Zoliborzanka, inteligentna inaczej niz premier z prezydentem pozdrawiam
            > wszystkich Zoliborzan.
            > Ave, ziomalko, a ciebie specjalnie :-)))))

            Dzięki i wicewersja!

            Z tego bunkra zjeżdżałam na sankach (mój syn też)!
            Nie muszę Ci nawet wspominać, kto się tam "przemykał"...

            Fot. fatalne - nie widać wcale, że to górka!

            bi.gazeta.pl/im/8/3450/z3450498X.jpg

            :P - i dla Twojej drugiej połowy takoż!
            • wanda43 Re: Ave, Żoliborzanie inteligentni inaczej... 12.09.06, 21:50
              Dzieki za fotke.Moj mąż pamięta jak włazili do tego bunkra,była tam wtedy
              jeszcze jakaś prycza w środku.A co do sanek,to widać taka tradycja, i mąz
              zjezdzał i syn tez.Ech, stare dzieje.....
              • ave.duce Re: Ave, Żoliborzanie inteligentni inaczej... 12.09.06, 22:11
                Ależ sobie sygnaturkę wykombinowałaś!

                ;)))
    • grzegorzlubomirski Kto na swiecie przejmuje sie jakimis Kaczorami czy 12.09.06, 18:20
      jakims pozal sie Boze slamsowatym zoliborzem z trzeciorzedna "inteligencyja".
      Bylem tam niedawno, przejazdem i musze powiedziec ze nie odroznia sie ta
      dzielnica od innych w warszawie utrzymanych w stylu miasta kraju trzeciego
      swiata czyli syf, brud i ubostwo.
      • wanda43 Re: Kto na swiecie przejmuje sie jakimis Kaczoram 12.09.06, 18:26
        Hm,troche racji masz z tym brudem,ale trudno sie dziwic,gdy gospodarze dzielnic
        ze wsząd, ale nie z dzielnicy a nawet miasta.Warszawiacy uciekają na peryferie,
        a prowincja nowobogacka ściąga do miasta przynosząc swoje zwyczaje.
      • ave.duce Re: Kto na swiecie przejmuje sie jakimis Kaczoram 12.09.06, 21:07
        grzegorzlubomirski napisał:

        > jakims pozal sie Boze slamsowatym zoliborzem


        content.answers.com/main/content/wp/en/2/20/Cytadela.JPG

        um.warszawa.pl/v_syrenka/zielona/zdjecia/67_1.jpg

        miniurl.pl/joli_bord

        > z trzeciorzedna "inteligencyja".

        Co to znaczy: "trzeciorzędna inteligencyja"?

        > Bylem tam

        czyli dokładnie gdzie?

        > niedawno, przejazdem i musze powiedziec ze nie odroznia sie ta
        > dzielnica od innych w warszawie utrzymanych w stylu miasta kraju trzeciego
        > swiata czyli syf, brud i ubostwo.

        PiS rządzi...

        :P
      • echo_o Ot... 12.09.06, 21:27
        grzegorzlubomirski napisał:

        > jakims pozal sie Boze slamsowatym zoliborzem z trzeciorzedna "inteligencyja".
        > Bylem tam niedawno, przejazdem i musze powiedziec ze nie odroznia sie ta
        > dzielnica od innych w warszawie utrzymanych w stylu miasta kraju trzeciego
        > swiata czyli syf, brud i ubostwo.

        ```````````````````````````````````````````

        Grześ.
        Pieszczoszek...
        Się poczuł widać wywołany do tablicy względem tematu inteligencji.
        Bo co i rusz nawiedza.
        Tu bluzgnie, tam splunie.
        Batonik z tego Grzesia...
        • echo_o Re: Ot... 12.09.06, 21:28
          echo_o napisała:

          > Batonik z tego Grzesia...

          ```````````````````````````````````````````

          bEtonik...
          Beee,ToNikT
    • loppe Re: "Inteligent żoliborski" - proszę o charaktery 12.09.06, 21:59
      stary żoliborz, stara inteligencja

      kto nie był na starym Żoliborzu - ten nie zna Wwy (w tym sensie że Wwa na ogół
      wygląda CAŁKOWICIE inaczej niż ta duża w końcu jej dzielnica)
      • loppe Re: "Inteligent żoliborski" - proszę o charaktery 12.09.06, 22:01
        jeszcze Francuska z przyległościami i jakies zakątki Mokotowa

        a tak do Wwie widzi się tylko szeregi bloków wzdłuż jezdni
    • basia.basia "Inteligent żoliborski" 12.09.06, 23:22
      Właśnie pokazali w dzienniku jak Jarosław Kaczyński witając się z członkami
      rządu z rozpędu pocałował w rękę Sikorskiego:)

      Przy tej okazji trzeba dodać, że to całowanie podwładnych (nawet w randze
      ministra) jest śmieszne.
      • echo_o Re: "Inteligent żoliborski" 12.09.06, 23:26
        basia.basia napisała:

        > Właśnie pokazali w dzienniku jak Jarosław Kaczyński witając się z członkami
        > rządu z rozpędu pocałował w rękę Sikorskiego:)
        >
        > Przy tej okazji trzeba dodać, że to całowanie podwładnych (nawet w randze
        > ministra) jest śmieszne.

        ```````````````````````````````````````````

        Prędzej, czy później KAŻDY może stać się śmieszny.
        Każdy na swoją miarę i manierę.
        Tak tak,
        BASIU...

        A mogłaś przecież otworzyć specjalny wątek, by ogłosić swoją śmieszność.
        Tego, ciekawego (Żoliborz, historia) po prostu szkoda...
        • basia.basia Re: "Inteligent żoliborski" 12.09.06, 23:32
          echo_o napisała:

          > basia.basia napisała:
          >
          > > Właśnie pokazali w dzienniku jak Jarosław Kaczyński witając się z członka
          > mi
          > > rządu z rozpędu pocałował w rękę Sikorskiego:)
          > >
          > > Przy tej okazji trzeba dodać, że to całowanie podwładnych (nawet w randze
          > > ministra) jest śmieszne.
          >
          > ```````````````````````````````````````````
          >
          > Prędzej, czy później KAŻDY może stać się śmieszny.

          Załapałam:)


          > Każdy na swoją miarę i manierę.
          > Tak tak,
          > BASIU...
          >
          > A mogłaś przecież otworzyć specjalny wątek, by ogłosić swoją śmieszność.
          > Tego, ciekawego (Żoliborz, historia) po prostu szkoda...

          Usiłowałam Ci wytłumaczyć, że nie o klimaty Żoliborza mi chodziło.
          Sama możesz założyć wątek na temat Żoliborza i będzie się cieszył powodzeniem,
          jak widać z niektórych wpisów.
      • daktylek Re: "Inteligent żoliborski" 12.09.06, 23:36
        Na dodatek obaj robią to w sposób delikatnie mówiąc niegrzeczy. Jak już to
        trzeba się pochylić do damskiej rączki, a nie ciągnąć ową rączkę do ust
        korali :P
        • ave.duce Re: "Inteligent żoliborski" 13.09.06, 00:36
          daktylek napisał:

          > Na dodatek obaj robią to w sposób delikatnie mówiąc niegrzeczy. Jak już to
          > trzeba się pochylić do damskiej rączki, a nie ciągnąć ową rączkę do ust
          > korali :P

          Raczej do dzioba.

          img.interia.pl/wiadomosci/nimg/caluje_wladza_1138748.jpg
          ;)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka