Gość: gaduła
IP: *.IOd.krakow.pl
06.03.03, 08:01
Rzeczpospolita podaje;
Czy posłanka Samobrony straci immunitet czyli Fałszywe listy Renaty Beger !!
Prokuratura podejrzewa Renatę Beger o fałszowanie swoich list wyborczych
(c) BARTŁOMIEJ ZBOROWSKI
Renata Beger, posłanka Samoobrony, która właśnie zadebiutowała w sejmowej
komisji śledczej badającej sprawę Rywina, jest podejrzewana o fałszowanie
swoich list wyborczych. Już dwa tysiące świadków zaprzeczyło, że udzieliło
jej poparcia. Prokuratura zamierza wystąpić z wnioskiem o uchylenie jej
poselskiego immunitetu.
- Osoby te poparły mnie, ale się do tego teraz nie przyznają. Zostali
zastraszeni. Policja chodziła po domach - twierdzi tymczasem posłanka Renata
Beger.
Śledztwo w sprawie fałszywych list wyborczych prowadzi Prokuratura Rejonowa w
Pile. Z materiałów, którymi dysponuje, wynika, że Samoobrona zarejestrowała
listy poparcia z 5475 podpisami (wymagany próg wyborczy to 5 tysięcy
podpisów). Osobą uprawnioną do zbierania podpisów była Renata Beger. - Nie
zbierałam podpisów i upoważniłam do tego kilkanaście osób - twierdziła
posłanka, przesłuchana w prokuraturze w charakterze świadka. Tak samo
powiedziała w rozmowie z "Rz".
Tymczasem już ze wstępnej opinii biegłego wynika, że na 132 zakwestionowanych
listach Renata Beger osobiście wpisała imię i nazwisko oraz adres i PESEL
1800 osób rzekomo popierających ją jako kandydata na posła.
- To, że wypisywałam nazwiska, nie oznacza, że podrabiałam ich podpisy -
twierdzi posłanka Beger. Deklaracje poparcia przychodziły nawet pocztą -
dodaje.
Biegły sprawdza obecnie, czy podpisy na listach są autentyczne i kto
ewentualnie je podrabiał. Jednak już teraz, po przesłuchaniach świadków,
prokuratura ustaliła, że nie popierali oni tej posłanki, ich dane
wykorzystano bez ich wiedzy i zgody, a podpisy sfałszowano.
- Do tej pory zostało przesłuchanych 3200 osób. Ponad 2 tysiące z nich
zaprzeczyło, że udzielało poparcia kandydatce na posła z Samoobrony - mówi
Maria Wierzejewska-Raczyńska, szefowa Prokuratury Rejonowej w Pile.
Na listach osób rzekomo popierających Renatę Beger znalazła się nawet żona
jednego z prokuratorów z Prokuratury Okręgowej w Poznaniu. - Moja żona nigdy
nie popierała Samoobrony i nie podpisywała listy pani Beger. Nawet przez
kilka dni sobie z niej żartowałem, że zmieniła przekonania polityczne -
powiedział "Rz" poznański prokurator (nazwisko znane redakcji).
Prokuratura w Pile na razie nie postawiła nikomu zarzutów w sprawie
fałszowania list wyborczych. - Czekamy jeszcze na opinię grafologiczną
podpisów składanych na tych listach. Ma być gotowa w kwietniu -
powiedział "Rz" Mirosław Adamski, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w
Poznaniu.
Według prokuratury, wpisując dane personalne ludzi, którzy nie udzielali
Renacie Beger poparcia, posłanka mogła dopuścić się przestępstwa z artykułu
248 pkt. 5 kodeksu karnego (fałszowanie list wyborczych zagrożone jest karą
do lat trzech). Biegły grafolog sprawdza teraz m.in., czy posłanka nie
podrabiała także odręcznych podpisów tych osób.
Po uzyskaniu pełnej opinii biegłego Prokuratura Okręgowa w Poznaniu
(nadzorująca Piłę) zamierza wystąpić za pośrednictwem ministra
sprawiedliwości o uchylenie immunitetu posłance Samoobrony.
Prokuratura Rejonowa w Pile zajmuje się sprawą sfałszowania podpisów wyborców
od września 2001 r. Postępowanie początkowo dotyczyło fałszowania podpisów w
Okręgu Wyborczym nr 38 oraz wykorzystania bazy danych innych komitetów
wyborczych na listach poparcia dla Józefa Skowyry, kandydata na posła Ligi
Polskich Rodzin i Renaty Beger, kandydatki Samoobrony. Maria Trzebna,
przewodnicząca Okręgowej Komisji Wyborczej w Pile, zgodnie z procedurami,
przekazała prokuraturze oryginały zakwestionowanych list poparcia z 11 tys.
podpisów. 6 marca zeszłego roku prokuratura wszczęła w tej sprawie śledztwo.
5 listopada śledztwo podzielono i teraz postępowanie w sprawie sfałszowania
list poparcia dla Renaty Beger z Samoobrony toczy się odrębnie. Poznańska
Prokuratura Okręgowa zamierza także wystąpić o uchylenie immunitetu Józefowi
Skowyrze z LPR.
Renata Beger jest sekretarzem generalnym Samoobrony i przewodniczącą
Krajowego Stowarzyszenia Obrońców Polskiego Przemysłu Mięsnego. Ma 54 lata.
Wykształcenie średnie zawodowe - skończyła liceum ekonomiczne. Wybrana do
Sejmu we wrześniu 2001 r. w 38 Okręgu Wyborczym w Pile. Poparło ją 10 877
wyborców. W sejmowej komisji śledczej zajmującej się sprawą Rywina zastąpiła
Piotra Smolanę.
Anna Marszałek Monika Filipowska
Brawo - tylko więcej takich członków komisji !!!!!