warka_strong
29.09.06, 18:29
"Uciekinierzy z partii Andrzeja Leppera do dziś nie dostali kopii weksli, które podpisali, startując do parlamentu. Przypuszczają, choć nie mają na to dowodów, że zobowiązania mogły posłużyć jako zastaw pod kredyty, a umowy przez nich podpisane zostały sfałszowane.
(...)
Jeżeli tłumaczy się, że nie jest ważna, ale żeby ci nowi, którzy wchodzą myśleli, że jest ważna, to podpisz. Ja tak na słowo właśnie uwierzyłem - przyznaje się Józef Cepil."
www.rmf.fm/fakty/?id=106648
Megaprzekręt czy bicie piany przy okazji? Ostatecznie nie musieli podejmować żadnych niejasnych zobowiązań.