leszek.sopot
30.09.06, 23:35
Tak nam w twarz pluć mogli tylko wrogowie - np. prusacy i ruscy w czasie
zaborów. Był to czas, kiedy to była "Polska czyli nigdzie". Dziś w ten sposób
plują rodacy. Wyzywają od debili, kretynów i swołoczy. Oślepia ich jakaś
partyjniacka wierność swoim wodzom, którzy na Ojczyznę mówią Ubekistan.
Nikogo to nie boli? Dlaczego tylu jest zadowolonych i piszczy z zachwytu gdy
obrażany jest kraj, który coraz bardziej wygląda jak obity bezdomny pies?
Te fałszywe uśmiechy, uprzejma mowa, której towarzyszy tak wiele łatwo
rozpoznawalnych fałszywych i nerwowych gestów... Czy walcząc o swoje cele
polityczne ci ludzie bez żadnych zasad mogliby szanować kraj, w którym się
urodzili? Dlaczego się tak pysznią i są tak zadowwoleni gdy mówią o
Ubekistanie? Z czego czujecie radość rodacy? Pewnie z tego, że w ten sposób
obrażacie swych politycznych konkurentów a nie myślicie o tym, że jest to
pogardliwe wyzywanie Ojczyzny.
Nazwa "Ubekistan" upowszechniła się od czasu wywiadu premiera. Tym słowem
zaczęli się posługiwać dziennikarze i wielu internautów. Słowo stało się
modne.
Szkoda mi dzieci, które widzą i słyszą jak dorośli mówią o Polsce. Nauczą
się, że o Polsce można mówić w dowolnie obraźliwy sposób. Słowo to pada
bowiem nie tylko wśród polityków i ludzi dorosłych. Słyszy się je ciągle w
mediach. Premier Kaczyński nauczył, że Polska = Ubekistan. To jest dopiero
lekcja patriotyzmu:(