Dodaj do ulubionych

Kaczor ma rację - jetsem ZOMO...

03.10.06, 08:36
czyli Zwykły Obywatel Mający Oczy :)
Obserwuj wątek
    • kronopio77 Lis: 03.10.06, 08:39
      "Afera taśmowa" wywołuje wzburzenie, bo poza swym wątkiem korupcyjnym pokazała
      bardzo marny styl obecnej władzy. Reakcja rządzących na ten skandal wywołuje z
      kolei i wzburzenie, i smutek, i niepokój, bo potwierdza marny styl, a na
      dodatek pokazuje ich nieudolność i niezdolność do autorefleksji.

      O aferze Watergate mówi się do dziś, że bardziej druzgocąca niż ona sama było
      tzw. cover up, czyli to, jak ludzie Nixona próbowali ją ukryć. U nas o cover up
      nie ma mowy, bo na własne oczy widzieliśmy, co się zdarzyło. Mieliśmy za to do
      czynienia z pokrętną i nieporadną próbą przekonania nas, że widzieliśmy coś
      innego, niż widzieliśmy. Usłyszeliśmy więc, że "to prowokacja", "rozmowy
      toczące się w normalnym trybie", "demokratyczna rutyna", "desperacki akt układu
      przerażonego likwidacją WSI" plus efekt knowań liberałów i postkomunistów. W
      piątek rano mogliśmy przeczytać, że według premiera to prowokacja, za którą
      stoi "Ubekistan". W piątkowy wieczór z kolei premier przepraszał za
      przekroczenie granic dobrego smaku i "tych norm, które dla społeczeństwa
      okazały się bardzo ważne". To jak - "w normalnym trybie" czy przekroczono
      normy? Czy "prowokacja" służyła uderzeniu we władzę, czy jedynie ujawnieniu
      przekraczania przez jej przedstawicieli granic dobrego smaku, a może i czegoś
      więcej? Czy przekraczanie norm i granic dobrego smaku to w wypadku tej ekipy
      demokratyczna rutyna?

      Oto tekst orędzia, którego premier Kaczyński nie wygłosił, a powinien:

      "Dobry wieczór Państwu. Bardzo wielu Polaków ze smutkiem obejrzało w telewizji
      nagrania rozmów posłanki z dwoma ministrami. Smutek był także moją reakcją na
      to, co zobaczyłem. Tak, naszym celem jest odbudowanie rządowej większości,
      dzięki której moglibyśmy kontynuować niezbędne Polsce zmiany. Ale choć ta
      większość byłaby dla nas czymś bezcennym, nie można za nią zapłacić każdej
      ceny. A przede wszystkim ceną tą nie może być rezygnacja z zasad etycznych,
      które muszą obowiązywać w naszej polityce, jeśli Polacy mają wierzyć, że to
      naród jest suwerenem, a politycy są sługami.

      Mam nadzieję, że wybaczą mi Państwo wątek osobisty. Szczególnie zabolało mnie
      to, że jedną z głównych postaci tego, co widzieliśmy, był minister Adam
      Lipiński. Przyznaję, dla mnie nie jest on ministrem Lipińskim, ale Adamem,
      przyjacielem, na którego mogłem liczyć w chwilach najtrudniejszych. Jednak
      dziś, mając świadomość tego, co się stało i jak zareagowali na to moi rodacy,
      muszę podjąć decyzję, nie zważając na względy osobiste. Podjąłem decyzję o
      zdymisjonowaniu ministrów Lipińskiego i Mojzesowicza. Nasza praca ma sens,
      tylko jeśli Polacy wierzą, że naszym celem jest nie władza, lecz naprawa kraju;
      że jest nim nie tylko budowa większości, lecz także respektowanie tak często w
      minionych latach łamanych zasad; jeśli będą wiedzieli, że pilnując, by te
      zasady szanowano, zaczynamy od siebie i nie znamy taryfy ulgowej przede
      wszystkim dla nas samych.

      Wierzyliśmy i wierzymy w lepszą oraz w uczciwszą Polskę. Mam nadzieję, że moja
      decyzja będzie dla Polaków znakiem, że wiary nie straciliśmy, a danego słowa
      dotrzymamy. Dobranoc Państwu".

      Dobrze by było żyć w państwie, w którym takie słowa byłyby czymś mieszczącym
      się w "normalnym trybie" i w "demokratycznej rutynie". Ale być może w tym celu
      potrzebna byłaby jakaś prawdziwa rewolucja moralna.
    • kronopio77 Kolenda-Zaleska: 03.10.06, 08:40
      Był w telewizji TVN taki program "Mamy cię". Wystarczyło nagrywać za pomocą
      ukrytej kamery osobę publiczną w sytuacji dla niej kłopotliwej, a potem już
      tylko obserwować, co z tego wyniknie. I z satysfakcją podpatrywać, jak człowiek
      sobie radzi w sytuacjach, a to zabawnych, a to nieprawdopodobnych, a to całkiem
      trudnych. Był to oprócz zabawy także test - kamery bezlitośnie obnażały wady,
      słabości, przywary. Czasem wielkość, czasem małość. I dawały świadectwo, czy
      dany delikwent jest po prostu człowiekiem przyzwoitym. Z klasą.

      W telewizji TVN znów pojawiło się "Mamy cię", ale już nie w rozrywkowym, ale
      zupełnie poważnym wydaniu. Cała Polska widziała ministrów polskiego rządu
      negocjujących polityczne poparcie w poselskiej sypialni. Nieistotne w tym
      przypadku są okoliczności. Nie ma znaczenia polityczny kontekst. Nieważne, czy
      od rozmów z panią Beger zależała likwidacja WSI i rozgromienie układu. Ważne
      jest tylko jedno - jak zachowali się ministrowie? Czy okazali się ludźmi z
      klasą? Czy zdali test przed ukrytą kamerą? Test przyzwoitości.

      Nic więcej nie ma znaczenia. Żaden układ, żadne prowokacje służb tajnych czy
      jawnych. Ani to, że Beger wiedziała o nagraniu, a on nie wiedział. Otóż
      ministrowie testu nie zdali, a formacja, którą reprezentowali, nie zdała go po
      stokroć. Nie mieli pojęcia, że są nagrywani, i te okoliczności jeszcze bardziej
      ich obciążają. Pokazali się z tej najprawdziwszej strony, bez pudru, który jak
      maska przykrywa prawdziwą twarz. Nieważne są okoliczności, którymi potem przez
      wiele godzin i dni próbowano usprawiedliwiać i tłumaczyć te zawstydzające
      sceny. Ważne jest tylko to, czy Adam Lipiński i Wojciech Mojzesowicz zachowali
      się przyzwoicie.

      Gwoli sprawiedliwości trzeba dodać, że dla Lipińskiego sytuacja, w której się
      znalazł, nie była komfortowa, widać było, jak go ona uwiera. Jednak zamiast
      wstać i wyjść, brnął dalej w absurdalne dyskusje o stanowiskach, wekslach i
      miejscach na listach. Cena za przyzwoitość okazała się dramatycznie niska. Parę
      stanowisk i trochę pieniędzy z państwowej kasy.

      Tym bardziej to wszystko smutne, że przecież symbolicznym patronem rewolucji
      moralnej, która była podobno celem obecnej władzy, miał być Zbigniew Herbert:
      To wcale nie wymagało wielkiego charakteru/ nasza odmowa niezgoda i upór/
      mieliśmy odrobinę koniecznej odwagi/ lecz w gruncie rzeczy była to sprawa
      smaku. Adam Lipiński, znany opozycjonista, na pewno znał ten wiersz, bo dzięki
      niemu w czasach PRL-u wielu ludziom udawało się przetrwać bez skazy. Potęga
      smaku wygrywała z potęgą reżimu. Tego egzaminu w wolnej Polsce nie tylko nie
      zdał minister, ale też jego koledzy o podobnej jak on biografii. Zamiast
      prostych słów przeprosin za naganne i nieprzyzwoite zachowanie wytoczono
      armaty - o próbie obalenia rządu przez siły układu. Jeśli coś dziś może obalić
      ten rząd, to ministrowie pozbawieni smaku, a nie prawdziwi bądź urojeni
      przeciwnicy.

      Opozycja używała sobie na rządzie, ile wlezie. Wykorzystała sytuację? Jej
      zbójeckie prawo. Zresztą to i tak nie ma znaczenia. Bo znaczenie mają tylko te
      sceny w hotelowym pokoju. I tylko to nas powinno interesować. Bo to także dla
      nas bardzo ważna lekcja, żeby nigdy nie ulegać pokusie i zawsze postępować
      nienagannie.

      A na koniec apel. Rząd postawił sobie za cel wychowanie dzieci i młodzieży w
      duchu patriotycznym. Bardzo Panów Proszę: Moja córka ma 11 lat i całe życie
      przed sobą. Bardzo was proszę, zostawcie ją w spokoju. Nie uczcie jej
      patriotyzmu a la IV RP. Niech szuka wzorów do naśladowania w I, II i III
      Rzeczypospolitej. A nawet w PRL-u, który stworzył wspaniałych bohaterów walki o
      niepodległość. Jednym z nich był Adam Lipiński.

      Jaki defekt ma w sobie IV RP, że bohaterowie zamieniają się w symbole
      politycznego upadku obyczajów? Dopóki go nie naprawicie, dajcie mojej córce
      spokój. Nie uczcie jej, że Polska to łup, że władza jest celem, a nie środkiem,
      że można naginać swoje postępowanie do okoliczności. Zajmijcie się najpierw
      sobą. Żeby, gdy znów wam krzykną: "Mamy cię", pojawiły się kwiaty, a nie wstyd
      i zażenowanie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka